DZIŚ JEST:   21   KWIETNIA   2019 r.

Zmartwychwstanie Pańskie
Św. Anzelma, Doktora Kościoła
 
 
 
 

Synod się skończył. Synodalność będzie trwać

Synod się skończył. Synodalność będzie trwać
REUTERS/Tony Gentile /Forum

Zakończył się synod młodych. Synod, który oprócz „pochylania się z troską nad problemami młodych” może przejść do historii jako zgromadzenie wprowadzające Kościół na drogę… synodalności.

 

W trakcie trwania synodu – ale także już przed nim – najwięcej mówiło się jednak wcale nie o synodalności, ale o problemach ludzi młodych a także o… „osobach LGBT”. Takiego sformułowania użyto bowiem w dokumencie przygotowującym synod, wiele środowisk obawiało się więc, że progresywnie nastawiona część duchowieństwa będzie chciała, by i w dokumencie końcowym znalazł się ów akronim homoseksualnego lobby.

 

Walka wygrana czy jednak przegrana?

Przypomnijmy, że w dokumencie roboczym synodu, instrumentum laboris, znalazły się następujące stwierdzenia: „Niektórzy młodzi LGBT, poprzez różne uwagi przesłane do Sekretariatu Generalnego Synodu, pragną przyczynić się do większej bliskości i doświadczyć większej troski ze strony Kościoła, podczas gdy niektóre Konferencje Episkopatów zastanawiają się, co zaproponować młodym ludziom, którzy zamiast tworzenia par heteroseksualnych decydują się na tworzenie par homoseksualnych, a przede wszystkim chcą być blisko Kościoła”.

 

Lobby homoseksualne działało w Kościele od dłuższego czasu – samo wpisanie do oficjalnego dokumentu Kościoła frazy LGBT było olbrzymim sukcesem tej grupy, od lat dążącej do zmiany nauczania moralnego Kościoła. Opowiadał się za tym między innymi James Martin – jawnie lobbował za tym rozwiązaniem twierdząc, że używanie akronimu „LGBT” to „kwestia szacunku” wobec osób, które chcą być nazywane właśnie w ten sposób.

 

Na takie pomysły nie zgadzali się głównie biskupi z Afryki. Kardynał Napier z RPA pisał: „Po co definiować ludzi poprzez ich skłonności seksualne, preferencje lub praktykę? Szczególnie, gdy jest to sprzeczne z naturą, prawem, tradycją i nauczaniem Kościoła”? A biskup Andrew Nkea Fuanya z Kamerunu podczas jednej z konferencji prasowej przyznał: „Gdy pojadę z dokumentem zawierającym takie hasła do mojej diecezji, to gwarantuję wam że 99,9 proc. osób którzy to przeczytają, zapytają mnie co to takiego LGBT”. Co najmniej od drugiego tygodnia synodu dla jego obserwatorów stawało się jasne, że żaden z biskupów Czarnego Lądu nie poprze dokumentu końcowego, jeśli znajdzie się w nim to właśnie sformułowanie. To oni najgoręcej optowali za tym, by w dokumencie końcowym znalazły się odniesienia do dotychczasowych zapisów katechizmu na temat osób o skłonnościach homoseksualnych.

 

Nestor watykanistów, Sandro Magister, dotarł do informacji z których ma wynikać, że sprawa odniesień do „społeczności LGBT” została rozwiązana przez samego papieża Franciszka – a to wynikać miało z wpływu jaki na Watykan wywarł ogromny skandal nadużyć seksualnych w USA. Trudno nie wysnuć wniosku, że na taką decyzję mogły mieć wpływ także listy arcybiskupa Vigano, gdyż to one po raz pierwszy tak mocno podkreśliły homoseksualny charakter ohydnych czynów pedofilskich, których dopuściła się część duchownych ze Stanów Zjednoczonych. Ta decyzja papieża – choć przecież jak najbardziej godna uznania – jest sprzeczna z zasadą wolności słowa i braku odgórnych interwencji, które papież zapowiada przed każdym zwoływanym przez siebie synodem. W tym akurat aspekcie „synodalność” przegrała z monarchiczną konstrukcją Kościoła – a więc próby demokratyzacji przegrały ze świętą Tradycją. Informacje Sandro Magistra może potwierdzać ujawniona przez L'Osservatore Romano obecność papieża Franciszka podczas prac nad szkicem dokumentu zaproponowanego biskupom do przegłosowania.

 

Może być to odpowiedź na oczekiwania biskupów Afryki, którzy mówili, że dokument roboczy jest jak ziarno, które musi umrzeć, tak aby ostateczny dokument mógł kiełkować i rosnąć. „Mamy więc nadzieję, że Instrumentum laboris umrze” – powiedział biskup Fuanya w rozmowie z National Catholic Register.

 

Ale nie wszystkim ta decyzja się podobała. Przedstawiciele niemieckiej grupy językowej przedstawiali sposób na pogodzenie wszystkich frakcji – chcieli użycia alternatywnych terminów dla „LGBT” i homoseksualizmu, chcąc zapisać w dokumencie słowa o „jakości wszelakich relacji międzyludzkich” lub „potrzeby wyjaśnienia antropologii” albo „nowej antropologii”, a także o „inkluzywności Kościoła” i „przyjazności” czy o „Kościele witającym wszystkich”. I częściowo się im to udało.

 

Biskupi przegłosowali wszystkie punkty wchodzące w skład końcowego dokumentu wymaganą większością 2/3 głosów. Dokument ostatecznie nie mówi o „osobach LGBT”, ale sporo miejsca poświęca homoseksualistom. Zapisano w nim między innymi, że „w wielu wspólnotach chrześcijańskich istnieją już drogi towarzyszenia w wierze osobom homoseksualnym: Synod zaleca, aby zachęcać do poszukiwania takich dróg”. W dokumencie końcowym użyto także sformułowania „orientacja seksualna”, pisząc: „synod potwierdza, że Bóg kocha każdego człowieka i Kościół, odnawiając swoje zaangażowanie przeciwko wszelkiej dyskryminacji i przemocy na tle seksualnym. Potwierdza również decydujące znaczenie antropologiczne różnicy i wzajemności między mężczyzną i kobietą i uważa za redukujące określenie tożsamości ludzi, począwszy od ich orientacji seksualnej”. Warto podkreślić, że słowa „orientacja seksualna” zostały w dokumencie ujęte w cudzysłów.   

  

Co szczególnie istotne, przeciwko zaproponowanemu przez sekretariat synodu brzmieniu punktów dotyczących seksualności głosowało kilkudziesięciu biskupów. Przeciwko punktowi 150, sugerującemu towarzyszenie homoseksualistom, zagłosowało aż 65 biskupów. Żaden inny punkt przegłosowywany przez biskupów nie spotkał się z tak wielkim sprzeciwem - ale mimo to, został przyjęty. Do jego odrzucenia zabrakło 13 głosów.  

 

Choć kilkunastu biskupów odczuwa zapewne satysfakcję z powodu odrzucenia propozycji wpisania do dokumentu frazy „LGBT”, część obserwatorów uważa jednak, że odstąpienie od użycia tego akronimu było zaplanowane. Dlaczego? Otóż w końcowym dokumencie znalazło się wiążące odniesienie do całego Instrumentum laboris (dokumentu roboczego) – a tam zwrot LGBT został już przecież zastosowany, bez żadnego głosowania, po prostu decyzją sekretariatu synodu. Według niektórych interpretacji w taki sposób Instrumentum laboris również stanie się dokumentem uważanym za wchodzące w skład magisterium Kościoła! Ale to zależy już od osobistej decyzji Ojca Świętego.

 

Biskupi Niemiec i rola kobiet

Kolejną ważną kwestią poruszaną podczas synodu był stosunek Kościoła do kobiet. Szczególnie aktywna w tej kwestii była grupa niemieckojęzycznych hierarchów. Na jednej z konferencji prasowych kardynał Reinhard Marx stwierdził, że Kościół „w ostatnich 50 latach zmarnował okazję na czerpanie z siły i mądrości kobiet”. Zapytano go wówczas o to czy kobiety mogą być kapłanami w Kościele, ale na to pytanie odpowiedział nie wprost. Zaznaczył, że na synodzie o tym się nie mówiło, ale że istnieje bardzo duża potrzeba podzielenia się przez mężczyzn władzą w Kościele z kobietami. Podał przykład własnej diecezji, w której „osiem kobiet pełni bardzo ważne funkcje pastoralne”.

 

Dokument końcowy synodu również wypowiada się na temat kobiet, i to w sposób zaskakująco podobny do tego, co powiedział przewodniczący konferencji episkopatu Niemiec. Ojcowie synodalni przegłosowali punkt 148. dokumentu końcowego, w następującym brzmieniu: „Kościół, który stara się żyć w stylu synodalnym, nie zaniedbuje refleksji nad kondycją i rolą kobiet w Kościele, a w konsekwencji także w społeczeństwie. Młodzi ludzie i młodzież proszą o to z wielką siłą. Opracowane refleksje wymagają wprowadzenia w życie poprzez pracę nad odważnym nawróceniem kulturowym i zmianą codziennej praktyki duszpasterskiej. Szczególne znaczenie w tym względzie ma obecność kobiet w organach kościelnych wszystkich szczebli, w tym na stanowiskach kierowniczych, oraz udział kobiet w procesach podejmowania decyzji przy jednoczesnym poszanowaniu roli sprawowanego urzędu. Jest to obowiązek wynikający ze sprawiedliwości, inspirowany zarówno sposobem, w jaki Jezus odnosił się do mężczyzn i kobiet swoich czasów, jak i znaczeniem roli niektórych postaci kobiecych w Biblii, w historii zbawienia i w życiu Kościoła”.  

 

Można jedynie podejrzewać, że w najbliższych miesiącach dowiemy się od niemieckich duchownych czym jest „odważne nawrócenie kulturowe” oraz na czym konkretnie polegać ma „zmiana codziennej praktyki duszpasterskiej”.  

 

Synodalność nową drogą Kościoła

Wiele wskazuje na to, że to jednak synodalność miała być głównym tematem tego synodu. Z naszych informacji wynika, że sekretariat synodu od początku planował dyskusje na ten temat, ale nie zgodziła się na to spora część ojców synodalnych argumentując, że biskupi przyjechali do Watykanu rozmawiać o młodzieży, a nie o synodalności.

 

W dniu, w którym biskupi otrzymali szkic ostatecznego dokumentu, wśród części z nich zapanowała trwoga – oto okazało się bowiem, że mimo iż o synodalności Kościoła nie rozmawiano, przygotowujący dokument sekretariat wpisał doń kwestie dotyczące właśnie takiej drogi zarządzania Kościołem.

 

O roli synodalności mówił na jednej z konferencji prasowej kard. Christof Schönborn. „Jezus powołał apostołów jako grupę, kolegium. Kiedy byłem ordynowany na biskupa, dotyczyło to konkretnej diecezji, ale mam służyć Kościołowi również szerzej. Synodalność idzie dużo dalej niż kolegialność. Synodalność ma pomagać nam wszystkim kroczyć razem po drodze wiary. To jest droga którą Kościół musi podążać i to jest model jego funkcjonowania”. Austriacki duchowny dodał, że owa droga synodalności dotyczyć ma nie tylko biskupów. „Nie mamy gotowych odpowiedzi na wszystkie odpowiedzi, musimy dochodzić do tego, czego Bóg od nas oczekuje, drogą poszukiwań – to jezuicka metoda, a papież Franciszek jest przecież jezuitą”.  

 

Ostatecznie dokument końcowy synodu zawiera cały rozdział dotyczący synodalności. Wzbudził on jednak wyraźne kontrowersje wśród biskupów – przeciwko kolejnym punktom zawartym w tym rozdziale głosowało bowiem od 33 do nawet 51 biskupów. Wszystkie punkty uzyskały jednak poparcie większości 2/3 ojców synodalnych.

 

Przypomnijmy, że na kilka tygodni przed rozpoczęciem synodu młodych, papież Franciszek opublikował konstytucję apostolską Episcopalis communio. Jedną z nowości wprowadzanych przez ów dokument jest ustanowienie konsultacji poprzedzających Synod, a także postanowienie, że, dokument końcowy Synodu będzie miał udział w nauczaniu zwyczajnym Ojca Świętego! Ta wiadomość wywołała poruszenie zwłaszcza wśród tych, którzy uważnie śledzili proces powstawania dokumentów końcowych poprzedniego synodu papieża Franciszka – dokumentów, w których znalazły się akapity dopuszczające Komunię Świętą dla rozwodników, a także – mimo nieuzyskania większości głosów – propozycje zmian podejścia do związków homoseksualnych.  

 

Episcopalis communio wskazuje, że owocem prac sesji Synodu jest dokument końcowy. Jeśli jest on wyraźnie zaaprobowany przez ojców synodalnych i przez Ojca Świętego, to ma udział w papieskim nauczaniu zwyczajnym. Jeśli zgromadzenie synodalne zostanie wyposażone przez Biskupa Rzymskiego w głos decydujący, zgodnie z kanonem 343 Kodeku Prawa Kanonicznego i kiedy dokument końcowy jest ratyfikowany i promulgowany przez Następcę św. Piotra uczestniczy w papieskim nauczaniu zwyczajnym. W takim przypadku dokument końcowy ma być opublikowany z podpisem Ojca Świętego oraz członków synodu.

 

Dokument końcowy synodu młodych czeka jeszcze na podpis papieża Franciszka. Synodalność Kościoła będzie trwać.

 

Krystian Kratiuk, Rzym

 

Czytaj także:

Synod się skończył. Synodalność będzie trwać

 

Watykan: rozdział o „synodalności Kościoła” wywołał kontrowersje wśród biskupów

Dokument synodu nie mówi o „osobach LGBT”. Ale mówi o „orientacji seksualnej” i homoseksualistach

 

Po synodzie: „odważne nawrócenie kulturowe” – jaka rola kobiet w Kościele?

 


DATA: 2018-10-30 13:07
AUTOR: KRYSTIAN KRATIUK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
12
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Synodalność to nowa forma klerykalizmu, którą wymyślił Bergoglio i jego koledzy: przecież to właśnie na tym polega, że zamknięty krąg kieruje Kościołem. Po co jeszcze Duch Święty?
5 miesięcy temu / Pastor aeternus
 
To różdżka złego czarownika z Władcy Pierścieni
5 miesięcy temu / 2e1
 
Czy propagowany "model" synodalnosci w kierowaniu Kościołem,na podobieństwo Kościołów - Cerkwii Prawosławnych,zmierza do pozbawienia Papieza Piotra, Błogosławieństwa Chrystusa, na swego widzialnego zastępcę na ziemi?.Czyżby heretycki Reformator Kościoła Martin Luter, był bliski osiągnięcia, chociaż jednego założonego celu?
5 miesięcy temu / stan
 
Kim jest ten człowiek ,że już nie trzyma w reku Krzyża ,tylko rogi .
5 miesięcy temu / gość
 
A z jakiej frakcji ci młodzi, kto jest ich przełożonym? Bo nawet mam wrażenie, że samemu Franciszkowi wstyd to trzymać.
5 miesięcy temu / o
 
Już doczytałem. To dar od grupy młodych uczestniczących w ceremonii inauguracyjnej synodu. Za dużo Harrego Pottera ?
5 miesięcy temu / Lech Stanislau
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 
string(5) "63767"

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.