DZIŚ JEST:   15   LISTOPADA   2019 r.

Św. Alberta Wielkiego, Doktora Kościoła
Św. Leopolda III
 
 
 
 

Synod Amazoński: Problem tkwi w Laudato si

Synod Amazoński: Problem tkwi w Laudato si
źródło: pixabay.com

Tak niepokojący dokument, jak Instrumentum laboris dla Synodu Amazońskiego można pojmować tylko jako efekt stałego wzrostu nurtu ekologicznego w Kościele, który doczekał się oficjalnego uznania, a co za tym idzie – podniesienia do rangi doktryny w encyklice Laudato si (2015).

 

Punkt zwrotny reprezentowany w encyklice na temat środowiska naturalnego wykracza daleko poza dbałość o nasz „wspólny dom”. W rzeczywistości dystansuje się on od tradycyjnej antropologii katolickiej, uwzględniając społeczne i polityczne kategorie zakorzenione w społecznym darwinizmie. Laudato Si jest niczym echo Karty Ziemi – deklaracji fundamentalnych zasad etycznych wynikającej z projektu opracowanego w Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ). W tym dokumencie człowiek traci centralne miejsce w Stworzeniu i staje się częścią „wspólnoty życia”, w której ma tę samą godność, co zwierzęta i rośliny. Jest to wizja fundamentalnie panteistyczna – do tego stopnia, że należne nawiązanie encykliki do objawienia chrześcijańskiego wydaje się zaledwie zestawione z koncepcjami religijnymi, które mają zgoła inne korzenie.

 

W katolicyzmie harmonia w Stworzeniu wynika z właściwej relacji człowieka z otaczającym go środowiskiem oraz z Bogiem, która zawiera się w sformułowaniu „natura jest dla człowieka, lecz człowiek jest dla Boga”. Innymi słowy, właściwa relacja człowieka z naturą jest skutkiem rozpoznania przez niego przynależności do Boga, wobec którego jest on odpowiedzialny za sposób, w jaki korzysta z darów natury i odnosi się do innych ludzi. Taka właśnie jest wizja, jaka leży u podstaw bardzo błędnie rozumianej i instrumentalizowanej Pochwały stworzenia św. Franciszka.

 

Choć Laudato si wyraźnie krytykuje „biocentryzm” typowy dla tzw. „głębokiej ekologii”, mocna i uzasadniona krytyka współczesnego antropocentryzmu nie potwierdza tradycyjnej wizji katolickiej. Dochodzi do tego, że doświadczenie benedyktyńskiego monastycyzmu zostaje zbyte żartem, podczas gdy w rzeczywistości jest to najdoskonalszy w historii przykład właściwej relacji z naturą, która bierze się z „quaerere Deum”: poświęcając swoje życie poszukiwaniu Boga, człowiek współtworzy dzieło Stworzenia, gdy sprawia, że natura wokół niego rozkwita. Zamiast tego encyklika proponuje prymitywne i rdzenne społeczności (nr 146) jako wzór harmonii pomiędzy człowiekiem a naturą – wizję równie sielankową, co nierzeczywistą. Dokument Instrumentum laboris posuwa owo wychwalanie rdzennych kultur do skrajnych konsekwencji.

 

Takie podejście nie dziwi, jeśli weźmiemy pod uwagę, że decydujący wkład w opracowanie Laudato si miał były brazylijski franciszkanin Leonardo Boff, główny propagator teologii wyzwolenia, który już w latach 80. został skazany przez Kongregację Nauki Wiary. Boff od lat 90. mieszka w rezerwacie ekologicznym. Oprócz swojej działalności akademickiej i pisarskiej wspiera główne ruchy ekologiczne i marksistowskie w Ameryce Łacińskiej. Sam ujawnił, że papież Franciszek wezwał go kiedyś do siebie i powiedział, że chce przeczytać wszystkie jego książki, aby skorzystać z nich przy pisaniu Laudato si.

 

Jego wpływ jest oczywisty, podobnie jak na przykład bezkrytyczne założenie katastrofizmu środowiskowego – klimatycznego, ale nie tylko – jako podstawy określenia tego, co Papież nazwał „nawróceniem ekologicznym”. Po raz pierwszy dochodzi do sytuacji, gdy z natury wątpliwa i wymagająca korekty analiza społeczno-polityczna staje się podstawą dokumentu magisterialnego. Z takim samym podejściem mamy do czynienia w Instrumentum laboris.

 

Innym fundamentalnym punktem zwrotnym w encyklice Laudato si jest przyjmowanie koncepcji „zrównoważonego rozwoju”, którą poprzednie pontyfikaty zawsze odrzucały. Zbyt powierzchownie sądzi się, że w „zrównoważonym rozwoju” chodzi po prostu o umieszczenie poszanowania środowiska wśród kryteriów oceny inicjatyw ekonomicznych, społecznych i politycznych. Tymczasem zrównoważony rozwój to znacznie szersze pojęcie ukute w kręgach ONZ w latach 80., które wynika z ateistyczno-materialistycznej koncepcji. Podstawą koncepcji zrównoważonego rozwoju jest negatywna wizja człowieka jako czynnika zakłócającego globalny ekosystem: z tego powodu globalne polityki ochrony środowiska są skłonne ograniczać wpływ człowieka zarówno ilościowo, jak i jakościowo. W rezultacie obowiązkowo wprowadza się antykoncepcję w biednych krajach oraz hamuje rozwój i promuje dezindustrializację w bogatych krajach.

 

W Laudato si dostrzegamy silny nacisk na ten drugi aspekt, za to metody antykoncepcji są pryncypialnie odrzucane. Jeśli teraz zakładamy, że zasady leżące u podstaw globalnej koncepcji relacji człowiek-natura są prawidłowe, ale odmawiamy przyjmowania ich praktycznych konsekwencji, przeradza się to w czysty moralizm, który prędzej czy później musi całkowicie skapitulować. Innymi słowy, jeśli przyjmujemy, że obecność i działalność człowieka są szkodliwe dla środowiska i zagrażają istnieniu całej planety, jeśli ciągle bijemy na alarm o nadciągającej katastrofie i twierdzimy, że stoimy na skraju przepaści, to wcześniej czy później musimy zaakceptować nadzwyczajne środki ostrożności powstrzymujące działalność człowieka, takie jak antykoncepcja. Podobnie jeśli uważamy rdzenną kulturę za wzór harmonii, może to skutkować tylko uznaniem dla religii animistycznych i potępianiem ewangelizacji, co wyraźnie uwidacznia się w treści Instrumentum laboris.

 

Dlatego też chodzi tu nie tyle o troskę o środowisko naturalne – która oczywiście jest obowiązkiem – czy też sposoby ratowania Amazonii (zakładając, że to zadanie należy do Kościoła). Chodzi o znacznie więcej: o samą treść wiary katolickiej. Z tego powodu ważne jest, aby biskupi zdali sobie z tego sprawę i na samym początku odrzucili dokument Instrumentum laboris dla Synodu o Amazonii.

 

Riccardo Cascioli


DATA: 2019-09-13 13:09
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
25
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Problem tkwi w Vaticanum II!Ważne lata 1948-63 utorowały drogę do niego.Każdy katolik powinien tego wysłuchać:14 września br - ?Kościół Katolicki w czasach zamętu. Elementy diagnozy i remedia?
1 miesiąc temu / stefan
 
Czy Watykan nie ma innych problemów, jak ekologia,a Papież innych współpracowników jak heretyk Boff?
1 miesiąc temu / Zbigniew
 
Zdaniem Sołowiowa Antychryst będzie też ekologiem lub przynajmniej miłośnikiem zwierząt. Kto ma uszy, niechaj słucha. ''Krótka opowieść o Antychryście'' - Włodzimierz Sołowjow
1 miesiąc temu / Ewa
 
nie zgadzam sie z opiniami Casciolego. to co on pisze, to dziwne robienie zamentu w doktrynie kościoła, doktryna laudato sie nie jest czystym moralizowaniem, tzn. nierealnym spojrzeniem czy wizją. Ochrona przyrody jest koniecznością. A co do aborcji, to po prostu trzeba zrozumieć, a aborcja zawsze jest złem..., niezależnie od faktu ochrony środowiska, i dziwię, się ze autor tego nie rozumie, i warunkuje to od stanu faktycznego tejże ochrony...., To że moze się zdarzyć fałszywy program ONZ co do ochrony środowiska, tj. pod względem moralnym, nic nie znaczy do faktu, że nauka kościoła na obecny moment jest moralnością, czyli dąży do świętości człowieka..., i w taką wierzy. Zatem jeszcze raz, autor mając obawy o brak praktycyzmu doktryny Laudato si, zapomina że świętośc i powołanie do niej dzisiaj jak i zawsze - i w przyszłości także - była i będzie mało praktyczna. Występowała poza wymiar racjonalistycznego, materialnego myślenia. pozdr.
1 miesiąc temu / sten
 
Probemem jest to,że robiący zaocznie odpowiednik matury człowiek zostal paieżem.Że przepychano go przez wszystkie szczeble kariery kościelnej wszelkimi sposobamipytanie kto i dlaczego?,legalnymi i nielegalnymi.Że nikt się nie zajął jego osobą na tyle wcześnie,by powstrzymać to szaleństwo,że Kościół nie storzył żadnych mechanizmów obronnych przed promowaniem apostatów,nieuków i ludzi po prostu nie wierzących w Boga I tacy mogli robić karierę,jaką zrobił chocby Marcin Luter.Gdyby zatrzymano to szaleństwo wtedy,nie mielibyśmy obecnego problemu.214 stronicowa Laudato si,to są wierutne bzdury i głupstwa.Zajmowałem się przez lata badaniami podstawowymi z dziedziny ochrony środowiska i w głowę zachodziłem jak taki dokument mógł w ogole powstać i zostać ogłoszony w ramach magisterium.Jeśli do tego mogło dojść,to każda głupota jest możliwa.Laudato si wykracza z załozenia poaz zakres jurysdykcji Kosioła i zajmuje się sprawami o których pojęcia nie ma.Teraz mamy konsekwencje
1 miesiąc temu / Michał Rogozi
 
Zalozmy wiec czysto teoretycznie, ze po 44 latach od tzw upadku komunizmu, ktory oglosila rozpromieniona i goraca Joanna S. - mimo wielu ciagle tych samych buz, Polska dogoni Hiszpanie czyli uznajmy - srednia europejska, to kraj w Europie, w srodku Europy pobije rekord Guinessa w dziedzinie...ekonomia, a Nobel w dziedzinie - pokoj i sprawiedliwosc...tym razem dla prezesa K. tez pewien, a jak beda protesty targowiczan, to nobel za pokoj dla narodu.
1 miesiąc temu / Teddy Bear
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.