DZIŚ JEST:   03   LIPCA   2020 r.

Pierwszy Piątek
Św. Tomasza Apostoła
Św. Leona III, papieża
 
 
 
 

Święty Karol Boromeusz. Kapłan w czasach zarazy

Święty Karol Boromeusz. Kapłan w czasach zarazy
Fot. Pierre Mignard (1612-1695), “Św. Karol Boromeusz posługuje ofiarom dżumy”

Heroizm jakim św. Karol Boromeusz wykazał się podczas epidemii trawiącej Mediolan w 1577 r. sprawił, że okres ten nazwano „epidemią św. Karola”. Świadkowie tamtych wydarzeń wspominali – nieustraszeni ludzie Kościoła nieśli chorym i umierającym miłość nieporównywalną z niczym innym. 

 

Epidemię trawiącą Mediolan w 1577 r. nazwano „epidemią św. Karola” nie dlatego, że przyszły święty w jakiś sposób przyczynił się do jej rozprzestrzenia, ale wręcz przeciwnie – jego cnoty najmocniej uzewnętrzniły się podczas pomocy cierpiącym i umierającym. Kiedy wszyscy inni uciekli, to właśnie on wraz z posługującymi z jego nadania kapłanami, otaczali chorych miłością, profesjonalną – jak na ówczesne czasy – opieką medyczną, dawali nadzieję i pocieszenie. Dla mediolańskiego metropolity było oczywiste – to właśnie chorzy i umierający najbardziej potrzebowali Sakramentów, a Kościół był od tego by im je zapewnić.

 

Przykład dla innych

Święty Karol Boromeusz doskonale zdawał sobie sprawę z konieczności niesienia pomocy nie tylko duchowej, ale i medycznej. Jako świetny organizator zarządził lokowanie chorych w specjalnie wybudowanych w tym celu lazaretach, do stolicy Lombardii sprowadził najlepszych ówczesnych lekarzy, a z prywatnej kasy sfinansował remont szpitala. Przeznaczał też środki na poprawienie warunków sanitarnych. Za jego przykładem poszedł senat Mediolanu i za pieniądze z miejskiej kasy żywiono około 50 tysięcy chorych wraz z rodzinami.

 

Sam święty zasięgał rady specjalistów, opatrzył się w dzieła medyczne, propagował higienę osobistą i działania profilaktyczne. Zalecał – zgodne z ówczesną wiedzą medyczną – unikać oddechu chorego, dezynfekować dłonie octem, często zmieniać ubrania czy spożywać odpowiednie przyprawy korzenne. Dając przykład innym ludziom Kościoła, sam osobiście odwiedzał chorych; tam gdzie się pojawiał momentalnie u ludzi wzrastała nadzieja – z niecierpliwością wyczekiwali jego przybycia.

 

Konflikt z władzami

Jeszcze na rok przed rozprzestrzenieniem zarazy – dzisiaj uczeni wskazują, że najprawdopodobniej chodziło o ospę – miasto nakazało zaprzestanie uroczystości jubileuszowych, jakie odbywały się w mediolańskiej katedrze Bożego miłosierdzia. Kardynał Boromeusz podporządkował się miejskim zaleceniom i zakończył uroczystości. Ci sami urzędnicy jednak, kilka miesięcy później zorganizowali huczny festyn ludowy na cześć przyjazdu Juana de Austrii, zwycięzcy z pod Lepanto. Całe miasto świętowało, zapominając o zarazie. Kiedy sytuacja stała się groźna, niektórzy zarządcy miejscy opuścili Mediolan.

 

Pierwszym, który otwarcie wypomniał władzom niekonsekwencje, głupotę i narażenie życia innych był właśnie święty Karol. Mimo, że w momencie wybuchu zarazy przebywał w Lodi, szybko wrócił do zagrożonego miasta. Zarządcy miejscy na początku zupełnie nie zgadzali się na kontakt duchownych z zarażonymi – widząc jednak upór kardynała i jego poświęcenie, dali za wygraną.

 

To co najważniejsze

Karol Boromeusz wiedział czego chorzy i umierający potrzebują najbardziej. Nie wyobrażając sobie ich opuszczenia, pozostał na miejscu, nawet gdy papież Grzegorz XIII dał mu możliwość prowadzenia posługi z poza miasta. Nie wszyscy ludzie Kościoła posiadali jednak tego samego ducha, co mediolański kardynał – widząc zatem małoduszność swoich kapłanów sprowadził chętnych do pomocy zakonników z innych diecezji, a nawet ze Szwajcarii. W większości przypadków chorym posługiwali więc kapucyni, jezuici, barnabici, teatyni czy karmelici. W środku zbudowanego przezeń szpitala umieścił ośmioboczną kaplicę, tak by z każdego miejsca chorzy mogli widzieć Mszę Świętą. Eucharystię sprawował kapucyn, znany ze swojej ofiarności  o. Paweł Bellitano da Salo z Lodi.

 

Podtrzymywał na duchu nie tylko chorych, ale również osoby duchowne. W licznych kazaniach powtarzał, że chrześcijańskie miłosierdzie nie pozwala opuszczać w biedzie najbardziej potrzebujących. Tłumaczył, że właśnie w sytuacjach kryzysowych najbardziej objawia się powołanie do życia konsekrowanego, a jeżeli „Bogu Wszechmogącemu spodoba się byśmy zostali dotknięci chorobą, a nawet śmiercią, jakże wielka czeka nas chwała, jaka nagroda!”.

 

„Zaprawdę, nie należy śmiercią nazywać tego, lecz życiem, albowiem kto tak umiera z miłości do Boga, dla zbawienia bliźniego, ten naśladuje męczenników wzdychających za życiem w chwale wiecznej” – mówił.

 

Modlitewny szturm

Święty Karol zainicjował wielką modlitewną kampanię w intencji ustania zarazy, o nawrócenie grzeszników i przebłaganie Bożego Majestatu. W mieście odbywały się nabożeństwa czterdziestogodzinne, procesje i pielgrzymki. Praktyka postu i jałmużny objęła całą diecezję. Mnóstwo osób nawracało się, przyjmowało Komunię Świętą i czyniło pokutę. Sam arcybiskup niósł w procesjach wielki krzyż, który od tamtego czasu czczony jest w mediolańskiej katedrze. Podczas jednej z nich, idąc boso skaleczył się w stopę, lecz dał ja sobie opatrzyć dopiero po zakończeniu uroczystości.

 

Do domowej modlitwy wzywały wiernych siedem razy dziennie dzwony. Rzucając hasło: wielkie miasto, wielką świątynią, arcybiskup włączył wszystkich mieszkańców w jedną wspólną, nieustającą modlitwę. Przy dziewiętnastu ołtarzach ustawionych w różnych punktach miasta cały czas sprawowano Eucharystię.

 

W międzyczasie zaraza ustawała. 20 stycznia 1577 r. stał się dniem publicznych modlitw z udziałem mediolańskiego duchowieństwa, radnych, władz miejskich, senatu i mnóstwa wiernych. Do maja kryzys zażegnano.

 

W wyniku epidemii zmarło około siedemnaście tysięcy osób w samym Mediolanie i osiem tysięcy w jego okolicach. W całej diecezji zmarło 120 kapłanów, ale tylko trzech w wyniku zarażenia podczas pełnienia posługi wobec chorych. Na 65 klasztorów żeńskich, jedynie 2 z nich dotknęła choroba. Spośród domowników kardynała zmarły tylko trzy osoby: stajenny, sekretarz i służący.

 

Dlaczego tamten czas nazwano „zarazą świętego Karola”? Ponieważ „podczas tylu budujących wspomnień tej klęski dominuje w pamięci wspomnienie tego człowieka, który miał inspirować  uczucia i czyny pamiętniejsze niż nieszczęścia, i to przetrwało w pamięci jako podsumowanie tej całej grozy, ponieważ w tych wszystkich wydarzeniach zajaśniała jego dobroć, czyniąc go wodzem, wspomożycielem, wzorem i dobrowolną ofiarą w czasie powszechnej plagi”.

 

 

Piotr Relich

 

Tekst na podstawie; Stanisław Romuald Rybicki FSC, „Święty Karol Boromeusz. Wierny sługa Kościoła odrodzenia (1538 - 1584)”, Kraków 1978.

 

 

Polecamy także nasz e-tygodnik.

Aby go pobrać wystarczy kliknąć TUTAJ.

 

 


DATA: 2020-03-13 15:03
AUTOR: PIOTR RELICH
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
21
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

My w Polsce też mamy obecnie dwie enklawy wolne od koronawirusa. Pierwsza to woj. kujawsko - pomorskie gdzie w jego stolicy Toruniu - ojcowie Redemptoryści szerzą na całą Polskę i świat kult Maryi i Bożego Miłosierdzia !!! Niech Pan jak najdłużej ochrania mieszkańców tego regionu od zarazy - bo udzielili miejsca dla modlitwy i religijnego kształcenia młodzieży w czasach abnegacji BOGA - szczególnie wśród "lemingowskiej elyty". Maryjo chroń pracowników Twojego Radia i jego inicjatora - o. Tadeusza Rydzyka. Chroń także nadal pobożnych mieszkańców Podlasia ! Może inne dzielnice Polski wraz z mieszkańcami też schronią się w modlitwach pod Twój Płaszcz - zaprzestaną obraźliwych wrzasków i skandalicznych czynów w imię maksymy - "róbta co chceta". A biedni mieszkańcy Gorzowa niech się uwolnią od pijanej i taplającej się w błocie hałastry.
3 miesiące temu / Bernard Gui
 
Gzk ma stuprocentową rację
3 miesiące temu / Polka
 
@ Michał. Musimy iść wszyscy. Biskupi, kapłani powinni wzywać Naród do opamiętania się, nawrócenia. Powinny być modlitwy przeblagalne za grzechy narodu polskiego przed Przenajświętszym Sakramentem i procesje z Przenajświętszym Sakramentem.
3 miesiące temu / gzk
 
@marek stan wyjątkowy przy 60 chorych jest po to, żeby możliwie rozłożyć zarażenia w czasie, ponieważ służba zdrowia ma ograniczone możliwości. Zbyt wielka liczba chorych jednocześnie oznacza, że niektórzy nie doczekają się pomocy. Wprowadzenie stanu wyjątkowego przy 60000 zarażeń nic nie da, to już za późno. Lekarze i tak będą pracować na najwyższych obrotach, więc chodzi o to, żeby nie dokładać im jeszcze więcej pacjentów w jednym czasie i trudnych dylematów, kogo warto ratować, a komu pozwolić umrzeć.
3 miesiące temu / rndm1234
 
Kochani, apeluję o pozostanie w domach!!! Nie idźcie do Kościoła, po co ryzykować zarażanie innych? W mediach będą transmitowane Msze Święte, Kościół ponadto daje nam możliwość Komunii Św. duchowej. Skorzystajmy z tych możliwości i pomyślmy, jeśli nie o sobie, to o osobach szczególnie starszych, dla których zarażenie się jest bardzo ryzykowne. Bóg dał nam rozum i to jest jedna z tych okazji, w których należy z tego skorzystać.
3 miesiące temu / Michał
 
ŚW.Andrzej Bobola -PATRON POLSKI Módlmy się do Boga za Jego wstawiennictwem! W latach 1625-29 w Wilnie była epidemia,ludzie masowo opuszczali miasto skazując pozstałych na śmierć.chorzy umierali na ulicach.O.Andrzej Bobola wraz z innymi kapłanami nieśli pomoc opuszczonym konającym.nie bacząc na możliwośćzarażenia się o.Andrzej opiekowałsię chorymi i głodnymi ludzmi spowiadał wiernych i udzielał im sakramentów świętych, a zmarłych grzebał.wielu księży straciło życie służąc bliźnim do końca.Panie Boże daj świętych kapłanów - amen.
3 miesiące temu / Piotr
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.