DZIŚ JEST:   26   WRZEŚNIA   2020 r.

Św. Wawrzyńca Ruiz i Towarzyszy
Św. Kosmy i Damiana
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 74  >   CYWILIZACJA

Rodzina albo odpowiedzialność, samotność albo niewola

Rodzina albo odpowiedzialność, samotność albo niewola
Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay.com (Pexels)

Wolne osoby w sieci rodzinnych zależności albo samotne jednostki poddane opresyjnej władzy – alternatywa kreślona przez Chantal Delsol wyraża przekonanie, że ludzki wymiar indywidualizmu może ocalić jedynie rodzina oparta na małżeństwie. Tylko chrześcijańskie rozumienie wolności pozwala wychować ludzi na prawdziwie wolnych, czyli noszących prawo w sercu.


Muszę przyznać, że jako człowieka z jednej strony parającego się nauką, z drugiej zaś, pełniącego funkcje matki, żony i ochmistrzyni w jednym, wyjątkowo cieszą mnie teoretyczne wywody, które dają się z pożytkiem zastosować w życiu. Odsłaniając sens zwykle ukryty pod rwącym nurtem codzienności, znacznie ułatwiają one życiową praxis – tę ginącą sztukę słusznego, celowego działania. Z tego względu cenię twórczość francuskiej filozof Chantal Delsol. Na kartach szczególnie cennej książki Kamienie węgielne. Na czym nam zależy? (Znak, 2018) podejmuje ona próbę ustalenia, które elementy zachodniej kultury są niezbywalne, abyśmy mogli ją również w przyszłości nazywać europejską. To wskazówka, co powinniśmy za wszelką cenę docenić i zachować, aby nie ocknąć się lada dzień w środku zupełnie obcego nam społeczeństwa i świata.


Jednym z pojęć silnie kształtujących nasze europejskie myślenie jest indywidualizm. Europejczycy w szczególny sposób czują się osobami – cenimy wolność, swobodną inicjatywę, autonomię, niepowtarzalność. Nasza edukacja, kultura i myśl polityczna od wieków hołubią te wartości, wskazując je jako istotę bycia człowiekiem. Coraz częściej jednak indywidualizm bywa nie szacunkiem dla osoby, ale apoteozą jednostki – podmiotu nie tyle wolnego, co całkowicie niezależnego: od relacji społecznych i rodzinnych więzi. Jak pisze Delsol, jednostka wszystkie swoje kaprysy chce przekształcać w prawa i unika wszelkiej odpowiedzialności. Na naszych oczach dobro wyradza się w coś niepokojącego. Nie umiemy go ocalić, bo nie doceniamy już jego istoty.


Pojęcie osoby mocno związane jest z chrześcijaństwem – religią opartą na relacji miłości i odpowiedzialności. Chrystus naucza o relacji Boga Ojca z konkretnym człowiekiem – tak głębokiej, że wręcz zrywającej naturalne więzi i wynikającą z nich odpowiedzialność.


Opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem (Mt 19, 5). Kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką (Mk 3, 35). Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien (Mt 10, 37).


Nowy Testament więzy krwi zastępuje więzami wiary. Ta jednak nakazuje powrót do relacji. Jako dalszą drogę doskonałości wskazuje wolną decyzję o miłości i odpowiedzialności za tych, z którymi Bóg nas połączył na ziemi. Chantal Delsol uświadamia, że indywidualizm, którego początków dopatrujemy się w „oświeceniu”, nader wiele zawdzięcza chrześcijaństwu. Sycąc kulturę Zachodu nauką o Bogu, który każdego człowieka wzywa po imieniu, musiało ono doprowadzić do przyznania autonomii każdej bez wyjątku jednostce ludzkiej.


Indywidualizm wyłącznie chrześcijański
Współcześnie nie mamy wątpliwości, że wszyscy jesteśmy osobami, czyli istotami zdolnymi do samodzielnego kształtowania swojego losu, do podejmowania działań, które zależą tylko od nas, i do ponoszenia ich konsekwencji. Tę zdolność wywodzimy z przekonania o posiadanym przez każdego sumieniu. Sumienie jest fundamentem prawa, którego udzielamy nawet własnemu dziecku – pójścia drogą uznaną przez samego siebie za właściwą, nawet wówczas, gdy trzeba przeciwstawić się woli rodziny czy narodu, prawu, zwyczajom, a nawet religii. Strzeżemy wolności sumienia, pomni na osobistą odpowiedzialność człowieka przed Bogiem. Jego słońce wschodzi nad dobrymi i złymi – to jest fundament autonomii, jaką przyznajemy każdej istocie ludzkiej, od poczęcia aż po jej ostatnie chwile. Taki jest chrześcijański fundament indywidualizmu w kulturze Zachodu.


Uświadomienie sobie tego przekonuje, jak rozstrzygające dla kultury jest ocalenie w indywidualizmie tego, co chrześcijańskie. Problem bowiem rodzi się wówczas, gdy wyrosłe na gruncie wiary fundamentalne przekonania tracą swoje religijne odniesienie, nie tracąc fundamentalnego charakteru. Czym staje się kultura oparta na bezdyskusyjnym szacunku dla osobistego sumienia, ale pozbawiona wiary w Boga? Dyktaturą wolności.


Odrzucenie Boga wynika z pragnienia, by odrzucić odpowiedzialność: najpierw przed Bogiem, później przed drugim człowiekiem, wreszcie – przed samym sobą. Człowiek dziś swoją wartość pragnie postrzegać nie przez pryzmat autonomii (czyli umiejętności podejmowania niezależnych decyzji w sytuacji przyjętej i pielęgnowanej zależności), lecz jako totalną niezależność (czyli brak związania jakąkolwiek relacją). Tak rozumiana kultura wolności nie kształtuje już osób, lecz replikuje jednostki. Generuje społeczeństwo, które gloryfikuje prawa, ale odrzuca odpowiedzialność. Jak próbuje nas przekonać ostatnie półwiecze, prawdziwym zniewoleniem nie jest już przemoc innego narodu, ucisk prawa czy bezprawie, lecz nieznośna odpowiedzialność przed innymi i samym sobą. Człowiek współczesny tak ubóstwił niezależność, że uparcie wyzwala się nawet od własnej tożsamości: rasy, imienia, twarzy, płci, wreszcie od własnego istnienia (vide: eutanazja). Oto prawdziwe zombie zachodniej kultury.


Tylko rodzina uczy autonomii
Jeśli ludzie chcą być wolni, muszą wierzyć – głosił Alexis de Tocqueville. Ludzka ułuda mocy i władzy jest tak potężna, że – niekontrolowana – niszczy człowieka. Pozostać osobą ma szansę ten, kto w imię uznanej odpowiedzialności przed Bogiem potrafi sprawować władzę nad samym sobą, kto umie kontrolować własne pragnienie wolności według przyjętych przez siebie zasad. Osobą jest człowiek dojrzały. To dlatego oparta na indywidualizmie bez Boga kultura Zachodu nie umie ukształtować przyszłych ojców i matek, opiekuńczych córek i synów, a w konsekwencji również szczęśliwych starców i dzieci. Wszystkie te role są bowiem owocem ludzkiej dojrzałości.


Najlepszym środowiskiem zdolnym ukształtować człowieka do autonomii, czyli indywidualizmu opartego na silnie zakorzenionym w sumieniu prawie, jest rodzina. Tylko życie w atmosferze uczucia i autorytetu, miłości i władzy, pozwala doświadczyć, czym w praktyce jest wolność osobista. Nie da się jej pojąć bez praktyki posłuszeństwa z miłości, dostępnej dzieciom dojrzałych i odpowiedzialnych rodziców. Osiąganie dojrzałości jest doskonaleniem się w rozważnym zarządzaniu własną wolnością i odpowiedzialnością za świat, w którym żyję: za relacje, wspólnotę, środowisko. Dojrzewamy, ucząc się na przykładzie relacji z rodzicami i pozostałymi członkami rodziny, że władza de facto zawsze jest sztuką służenia. W rodzinie doświadczamy, że służba jest wyrazem odpowiedzialności i troskliwości, przejawem siły połączonej z miłością. Zaczynamy delektować się własną siłą, odkrywając w sobie pierwsze pokłady uczynności i troski względem rodzeństwa czy dziadków. Uczymy się wymagać od siebie i czerpać z tego przyjemność. Rozwijamy się jako ludzie.


Wyrzeczenie się wartości to niewola
Poza wolną, samostanowiącą rodziną opartą na małżeństwie naturalne doświadczenie miłości i władzy, wolności i służby, autonomii i odpowiedzialności jest wręcz niemożliwe. Z kolei brak zrozumienia, że prawdziwa troska, dojrzałe opiekowanie się sobą, polega na sprawowaniu czułej, ale i wymagającej władzy nad sobą, w konsekwencji sprawia, iż rozrastają się społeczeństwa oparte na jednostkach przekonanych, że to, co subiektywnie ważne: miłość, wolność, niezależność, stoi w sprzeczności z tym, co obiektywnie słuszne: z zobowiązującymi, trwałymi relacjami i odpowiedzialnością.


Przekonanie to coraz częściej próbuje się wręcz przeforsować jako zasadę. Wezwanie do uszanowania wartości obiektywnych określa się jako opresywne i aroganckie; nazywa się mową nienawiści i agresją. Jednocześnie warto zauważyć, że w społeczeństwach, które dojrzałą troskę o siebie zastępują kompulsywnym rozpieszczaniem siebie (czyli wszelkiej maści konsumpcjonizmem), ludzie nader chętnie cedują odpowiedzialność za swoje życie na instytucje: firmy ubezpieczeniowe, maklerów giełdowych, coachów, trenerów, osobistych lekarzy. Skłonni są przenieść prywatność do internetu, kliknąć każde „zgadzam się”, żeby tylko zachować niezakłócony dostęp do beztroskiej konsumpcji. Wobec zagrożenia przyjmą każdą szczepionkę i zastosują każdą możliwą terapię, zaakceptują każde ograniczenie, byle tylko nie musieli sami o sobie decydować i, co więcej, brać odpowiedzialności za te wybory.


Jeśli ktoś nie nosi prawa w sobie, szybko znajdzie się ten, kto mu je narzuci. Porzucając rolę rodziny w kształtowaniu pokoleń, dokonujemy nie cichej rewolucji, ale całkowitej wymiany znanej nam europejskiej kultury na jakąś inną, opartą na zupełnie obcym paradygmacie. Wybieramy kulturę, która nie zna pojęcia dojrzałości ani osoby. Wybieramy niewolę i samotność.

 


Kinga Wenklar – żona i matka. Etnolingwistka i publicystka.

 

 

 

Tekst pochodzi z 74. numeru magazynu. Aby go nabyć należy kliknąć TUTAJ.

 

 

  

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
10
 
 
 

Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Nie wszyscy ludzie nadają się do stworzenia rodziny czy do bycia ojcem lub matką. Kto nie chce niech nie będzie. @Izydor Oracz Mam nadzieję, że byłeś logiczny i nie głosowałeś na Jarosława Kaczyńskiego. @tak tylko No cóż. Niektórym ojczyzna jest miła. Niektórzy uznają, że PiS szkodzi Polsce. Niektórzy uznają, że Andrzej Duda to długopis PiSu. Niektórzy uważają, że poglądy Rafała Trzaskowskiego na temat gospodarki są dla Polski dobre i nie są sprzeczne z nauczaniem Kościoła. Masz więc odpowiedź na swoje pytanie.
1 miesiąc temu / trooper
 
Jak daleko posunięta jest deprawacja naszego społeczeństwa, skoro są "katolicy" /w niemałej rzeszy, wedle składanych deklaracji/, którzy oddawali głos na Trzaskowskiego. Jak tu z tego materiału utworzyć coś wartościowego ?
1 miesiąc temu / tak tylko
 
Czy ten tekst nie powinien być też wygłaszany w kościele, w szkole itp. ?
1 miesiąc temu / grimm
 
by uratować rodzinę/małżeństwo należałoby zlikwidować dwie ustawy:1.kodeks rodzinny i opiekuńczy i 2.ustawę o przemocy w rodzinie
1 miesiąc temu / marek
 
Piękny wywód autorki mój będzie bliższy skrywanej przez libertyńskie elity prawdzie, bo Pani nie wie chyba o czym pisze. Na układy nie ma rady, 2017 Kobiety bez wstydu, 2017 Zero Theorm, Gilliam, 2013 Polityka, Vegi Eskorta, T. Lee Jones Eksterminator, komedia PL To jest globalna rzeczywistość, bo nami rządzą technokraci i masoni - Brad Pitt. Świat Huxleya już dawno jest realizowany, elity mają pogląd wyrobiony na temat mas - najczęściej czytanym pisarzem marksistowskim ostatnich 30 lat w kręgach elit światowych - Žižek. Nie chodzi o rodzinę, tylko rodzinę z rodzin - bo dba się o interes dobrostan psychiczny i egzystencjalny tych z "rodziny masońskiej". Zawsze jak Pan Karoń klasyk mówił na youTube - jedni nas okradają, a drudzy są okradani. Nowy wyzwolony świat - po rewolucji seksualnej ci stworzeni do miłości - geje, lesbijki, rodziny - na funkcje społeczne, "nie ważna jakie łajdactwo i oszustwo, byle by była rodzina". reszta - "zbędni" do łopat
1 miesiąc temu / Pan Nikt
 
nie tytuł powinien brzmieć albo rodzina i rozpusta nowy wzór wyzwolonego świata, bo mamy potrzeby... albo samotność i wykluczenie Znam kilka osób "oświeconych" i wpisują się idealnie w artykuł, osobom samotnym nie dały by innej pracy jak tylko w "zielonce". To nie chodzi podział na rodzinę i obywatelski obowiązek jaki narzucają elity oraz samotnych dzieci-free tylko o użyteczność, czyli funkcjonalność, bo lesbijki i geje w np. środowiskach akademickich, czy urzędach nie mają rodzin i jakoś pełnią fikcje publiczne. Tymczasem jeden z Panów z komentarza z wpisu poniżej twierdzi, że nie powinny pełnić żadnej funkcji bo nie są godne zaufania - osoby samotne. Chodzi o nową praxis - użyteczna rodzina, "..bo ludzie się żywią kiełbaskami, anie czarną pastą" - skecz kabaretu Koń Polski NOWY WSPANIAŁY SWIAT - rewolucja seksualna samotni do pieca, łopaty - będą zasypywać i kopać a integrujący się na płaszczyźnie "rozrywki" na funkcje publiczne Życzę zdrowia Obywatel
1 miesiąc temu / masz Wybór alb
 
 

Liderzy Zjednoczonej Prawicy podpisali porozumienie, które gwarantuje dalsze funkcjonowanie rządu koalicyjnego.

 
 

Biskup pomocniczy Bazylei Denis Theurillat chciałby nowego soboru. Soboru, który zająłby się w końcu kwestią „kapłaństwa” kobiet. „Nie” w tej sprawie ma być źródłem rozczarowania, a ewentualne „tak” ze strony papieża Franciszka poskutkowałoby silnym sprzeciwem i oburzeniem ze strony „konserwatystów” (!), a nawet schizmą. Co więc pozostaje? Oczywiście - sobór!

 

 

Pełne zaufanie do Ojca Świętego wyraził kardynał Angelo Becciu podczas konferencji prasowej, tuż po rezygnacji z funkcji prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych oraz z praw związanych z godnością kardynalską. O sprawie pisaliśmy TUTAJ.

 

Czy zdobywając w polskich wyborach parlamentarnych ponad 8 milionów głosów i zyskując samodzielną większość można w ciągu niespełna roku stanąć nad polityczną przepaścią i mieć w perspektywie utratę władzy? I czy może się to stać nie z powodu potężnego załamania gospodarczego, a nagłej decyzji o zaprzeczeniu wszystkim swoim dotychczasowym obietnicom skierowanym wobec własnego, wiernego elektoratu wiejskiego? Niemal każdy obserwator życia publicznego jeszcze kilka tygodni temu powiedziałby, że to niemożliwe. A jednak… demokracja swoją niestabilnością zaskakuje nawet jej największych entuzjastów.

 

Dr Steven Mosher, prezes Population Reserach Institute oraz specjalista od spraw chińskich, uważa, że obecna pandemia jest wykorzystywana przez pewne siły, by stworzyć na ziemi pandemonium. Jak tłumaczy: „pandemonium (...) oznacza system, sytuację kompletnego chaosu i zamieszania, które lewica i aborcjoniści, globaliści oraz zwolennicy elityzmu w Stanach Zjednoczonych i samych Chinach wykorzystują razem do promowania swoich celów”. Jego zdaniem to dążenie do wykorzystania obecnej sytuacji do takich celów widać zarówno w ONZ, Światowej Organizacji Zdrowia, jak i w przypadku lewicowców w USA i na świecie.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.