DZIŚ JEST:   22   SIERPNIA   2019 r.

NMP Królowej
Św. Agatonika z Towarzyszami
Bł. Bernarda z Offidy
 
 
 
 

Pieczyński. Jak wrogowie Kościoła krzywdzą „naczelnego wroga Kościoła”

Pieczyński. Jak wrogowie Kościoła krzywdzą „naczelnego wroga Kościoła”
Krzysztof JAROSZ/FORUM

Antykatolicki obłęd „postępowego” świata wchodzi na wyższy poziom. Dzisiaj nie jest on już skutkiem zbrodniczych ideologii jak komunizm czy nazizm, ale częścią starannie przemyślanej strategii polegającej na przypisywaniu wyznawcom Chrystusa wszelkiej maści zbrodni, plugastw i obrzydliwości. Dowodzi tego m.in. nadmierna aktywność Krzysztofa Pieczyńskiego, jaką w ostatnim czasie obserwujemy w tzw. mediach głównego nurtu.

 

Ciężko dziś wskazać moment, w którym rozpoczął się antykatolicki obłęd znanego aktora. Trudno stwierdzić, co takiego się stało, że artysta postanowił w swej nienawiści do Kościoła wspiąć się na sam szczyt absurdu, kłamstwa i wręcz niemożliwej do opisania pogardy i manipulacji.

 

Czy wszystko zaczęło się trzy lata temu? Wtedy to, w roku 2015, w wywiadzie udzielonym przez Pieczyńskiego tygodnikowi „Przegląd”, aktor podkreślił, że „był katolikiem z powodu chrztu w okresie niemowlęctwa”, a jego przygoda z chrześcijaństwem zakończyła się de facto w latach 80. Przyznał, że wówczas rozpoczął on „poszukiwania swojej drogi wśród mistyków chrześcijańskich”. Wtedy to, jak twierdzi, „spadły mu łuski z oczu” i ostatecznie „zrozumiał”, że Kościół Katolicki jest przepełniony „arogancją” i „pogardą dla ludzi”. - Jeżeli uznamy 2 mld katolików za ciało Chrystusa, to Kościół to ciało codziennie krzyżuje, znieważa, wyśmiewa, gwałci ludzi. Wpisał w człowieka swoją matrycę niewoli, niskiego poczucia własnej wartości, matrycę życia w grzechu. Ma doskonały bat, bo tylko on może człowieka zbawić. Kościół stanął między człowiekiem a nim samym. Zablokował dostęp do głębszej świadomości – ocenił Pieczyński.

 

Jakby tego było mało: redaktor przeprowadzający rozmowę zdawał się utwierdzać Pieczyńskiego w uprawianej przez niego „krytyce” – tak bowiem zostały nazwane oszczerstwa i obelgi pod adresem Kościoła Katolickiego wygłoszone przez aktora. Czy taka postawa rozmówcy podbudowała ego Pieczyńskiego? Być może. Na pewno jednak utwierdziła go w przekonaniu, że nie jest sam, a jego nienawiść jest uzasadniona i w związku z tym – musi walczyć dalej.

 

Wspominamy o tym, ponieważ to właśnie tego typu dziennikarze, a nie Krzysztof Pieczyński są prawdziwymi (anty)bohaterami kolejnego skandalu, który wybuchł w ostatnich dniach w związku z przerażającą aktywnością medialną aktora. To właśnie dzięki takim dziennikarzom Krzysztof Pieczyński zyskał możliwość dalszej radykalizacji i tworzenia kolejnych kłamstw wymierzonych przeciwko Kościołowi, duchownym i wiernym.

 

„Postępowe kręgi” od wieków kreują Kościół na największego wroga ludzkości i dążą do jego zniszczenia. Nie może więc zdumiewać, że kilka lat temu Krzysztof Pieczyński stał się w tej kwestii „autorytetem”. Jednak różnica między nim, a innymi „krytykami” wyznawców Jezusa Chrystusa polega na tym, że aktor nie uderza w naukę Kościoła i nie podważa katolickiej moralności. NIE! Pieczyński nazywa chrześcijaństwo „organizacją terrorystyczną”, papieża „urzędnikiem sekty”, a katolików „mordercami dziesiątek milionów mieszkańców Ameryki Południowej”. Dlaczego? Mówiąc wprost: BO TAK! Nikt dotychczas nie raczył zapytać go, skąd czerpie tę „wiedzę”.

 

To jednak nie jest jeszcze najgorsze i najbardziej żałosne – przyglądając się bowiem wyrazowi twarzy dziennikarzy zapraszających Pieczyńskiego można odnieść wrażenie, że w duchu zadają sobie pytanie: „O czym ty, chłopie, mówisz?”. Sam aktor poniekąd zdeterminował u nich taką postawę, ponieważ niejednokrotnie podkreślał, że jest artystą, czyli - kimś „większym”, „lepszym” i znajdującym się na wyższym poziomie intelektu i wrażliwości, niż przeciętni zjadacze chleba. Nie jest to jednak żadne usprawiedliwienie dla głoszonych przez Pieczyńskiego kłamstw.

 

I tutaj dotykamy kolejnego problemu. Środowiska lewicowe bardzo często mówią o potrzebie walki z tzw. fake newsami. Bardzo ciężko jednak znaleźć w wypowiedziach ich przedstawicieli jakiekolwiek słowa oburzenia pod adresem tez głoszonych przez Pieczyńskiego. Taka postawa stanowi tylko i wyłącznie potwierdzenie faktu, że walka z Kościołem rządzi się swoimi prawami i pozwala na zastosowanie wszystkich, zwłaszcza najbardziej haniebnych chwytów.

 

Wykorzystywanie przez lewaków ewidentnie potrzebującego pomocy człowieka stanowi bardzo widoczne otwarcie nowego etapu walki z Kościołem. O ile bowiem przyzwyczailiśmy się już, że w diabolicznej logice lewicy mieści się przecież negacja katolickiej nauki na temat aborcji, eutanazji, rozwodów i postępowania zgodnego z Dekalogiem, o tyle powielanie bzdur niezrozumiałych przez samych „powielaczy” to już coś nowego. Nie mówiąc już o nagłaśnianiu głoszonej przez Pieczyńskiego „potrzeby stworzenia nowej Norymbergii dla katolików”.

 

Ale w szaleńczym postępowaniu lewackich dziennikarzy może być metoda! Bo czy lansowanie i nagradzanie najlepszym czasem antenowym chorobliwej postawy Pieczyńskiego nie doprowadzi w pewnym momencie do „stworzenia” jego naśladowców? Czy temu ma właśnie służyć przedstawianie go jako „eksperta” do spraw „krytyki Kościoła”? Jeśli tak, to my, katolicy, powinniśmy zrobić wszystko, aby zatrzymać to szaleństwo.

 

Nie wystarczy internetowe obalanie kłamstw głoszonych przez Pieczyńskiego. Nie wystarczy nabijanie się z niego. Musimy reagować i – tak jak antychrześcijańska rewolucja – również przejść do kolejnego etapu. Czy naprawdę nie ma w Polsce katolickich prawników, którzy stanęliby w obronie naszej wiary i Kościoła, i zasypali pozwami sądowymi aktora jak i media, w których bryluje? Historia wielokrotnie pokazała, że właśnie tego typu działaniem można raz na zawsze zniechęcić do takiej postawy. Sam Krzysztof Pieczyński z pewnością ogłosiłby się wówczas „męczennikiem”, ale pozbawiłoby to (przynajmniej do otwarcia kolejnego etapu rewolucji) powstrzymać lewicowe media argumentów do dalszej promocji tego pana.

 

A co mogą zrobić zwykli katolicy? Otóż gorąco modlić się za Krzysztofa Pieczyńskiego, ponieważ widać, że bardzo potrzebuje on wsparcia. Problemy natury duchowej, których zapewne doświadczył, po prostu go przerosły i sam nie jest w stanie ich przezwyciężyć. Media zaś, zamiast mu pomóc jeszcze bardziej utwierdzają go w przekonaniu, że ma rację, a przez to wyrządzają mu jeszcze większą krzywdę! Dla Boga nie ma jednak rzeczy niemożliwych i tak jak istniał ratunek dla łotra ukrzyżowanego razem z Panem Jezusem, jak nastąpiło nawrócenie Szawła, tak z pewnością można jeszcze uratować duszę aktora.

 

Tomasz D. Kolanek


DATA: 2018-01-24 09:39
AUTOR: TOMASZ D. KOLANEK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
13
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Nie wiem co za krzywdę zrobił Ci kościół, jeśli Cię skrzywdził to go skarż, a nie opowiadaj bredni.
7 miesięcy temu / Jurek. K.
 
Maskowata twarz aktorzyny to objaw pokazujący ze powinien on skonsultowac sie z psychiatrą. A my módlmy się za niego. Zły lubi takich adwokatów i nie łatwo wypusci go ze swoich szponow.
11 miesięcy temu / zbulwersowany
 
Krzysztofie!!!"Dlaczego mnie prześladujesz"???
ponad 1 rok temu / Piotr_Naiwny
 
Szkoda chłopa...
ponad 1 rok temu / marcin849
 
Rzeczywiście Pieczyński potrzebuje wsparcia - najpierw egzorcysty, potem psychiatry a na koniec polskiego systemu penitencjarnego. W tej kolejności.
ponad 1 rok temu / Hanys
 
Platon miał rację w swojej ocenie aktorów i ogólnie artystów ;)
ponad 1 rok temu / Akwin
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.