DZIŚ JEST:   24   LIPCA   2019 r.

Św. Kingi, księżnej
Św. Krystyny z Bolsena
 
 
 
 

Niemiecka demokracja liberalna, czyli o kulturowej zgniliźnie

Niemiecka demokracja liberalna, czyli o kulturowej zgniliźnie
fot. REUTERS/Wolfgang Rattay/FORUM

Niemcy lubią chlubić się swoją demokracją i przedstawiać ją innym za wzór. Kłopot w tym, że sami mają poważne problemy z jej zasadami. Coraz brutalniej i jawniej dyskryminują członków legalnej i popularnej Alternatywy dla Niemiec. Ich zbrodnią jest krytyka liberalnego mainstreamu.

 

Jens Maier, deputowany do Bundestagu z ramienia konserwatywno-liberalnej Alternatywy dla Niemiec, postanowił wybrać się z żoną w poranek wigilijny do kina Schauburg w Dreźnie. Filmu jednak nie zobaczył. Zdarzyło się tak, że na sali obecni byli lewicowcy. Rozpoznali Maiera i niezwłocznie poskarżyli się dyrekcji placówki na jego obecność. Ta, powołując się na prawo gospodarza domu, polityka po prostu wyprosiła.

 

Wolności nie dla każdego

Skandal? Bynajmniej. Podobna dyskryminacja względem członków AfD jest w Niemczech w gruncie rzeczy normą. Krótko przed świętami w Stuttgarcie lokalna wspólnota ewangelicka chciała zorganizować akcję głośnego czytania na bożonarodzeniowym jarmarku dla osób psychicznie chorych. Mieli uczestniczyć w niej politycy. Zgłosili się członkowie CDU, SPD, FDP – i AfD. Ze strony członków ewangelickiej wspólnoty posypały się słowa krytyki. Zdecydowano, że polityk AfD nie będzie mógł w tej inicjatywie uczestniczyć; wydanie mu zakazu byłoby jednak niezgodne z prawem, więc całe przedsięwzięcie po prostu odwołano.

 

W połowie grudnia nauczyciele i rodzice w prywatnej szkole w berlińskim Waldorfschule zdecydowali na zebraniu, że nie przyjmą do placówki dziecka, które chodziło wcześniej do przedszkola prowadzonego przez ten sam podmiot. Powód? Rodzice są zaangażowani w działalność polityczną w AfD...

 

W listopadzie jeden z najbardziej wpływowych niemieckich organizacji związków zawodowych, „Verdi”, zakazał politykom AfD członkostwa w swoich strukturach. Jak podano, poglądy partii są „nieakceptowalne” dla władz związku. Co ciekawe, w niedawnych wyborach w Bawarii AfD była niezwykle popularna właśnie wśród członków „Verdi”, zyskując u nich wynik wyższy od landowej średniej.

 

To tylko kilka najświeższych przykładów społecznej dyskryminacji członków tej partii. Gdyby sięgnąć do wcześniejszych miesięcy i lat, lista byłaby dużo dłuższa. Należałoby ją wzbogacić między innymi o liczne przykłady trudności ze znalezieniem sali na zjazd partyjny, bo właściciele lokali boją się utraty klientów lub aktów lewackiej przemocy. I sama przemoc właśnie: dewastacje lokali politycznych członków AfD to norma, podobnie jak ataki na ich samochody (w tym podpalenia!), a nawet prywatne domy. Raz „nieznani sprawcy” posunęli się do tego, by oddać strzały z broni palnej w kierunku mężczyzny rozwieszającego legalnie plakaty wyborcze Alternatywy. 

 

Kościół mówi „nie”

AfD spotyka się też z nieustanną dyskryminacją ze strony władz Kościoła katolickiego oraz „Kościoła” Ewangelickiego w Niemczech. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec kard. Reinhard Marx przed ostatnimi wyborami mówił nawet, że katolicy na Alternatywę po prostu nie mogą głosować. Jesienią tego roku ewangelicy ogłosili, że nie wpuszczą przedstawicieli AfD na Kirchentag, najważniejsze cykliczne spotkanie niemieckich protestantów. To samo uczynili w roku 2016 katolicy, zabraniając członkom Alternatywy udziału w Katholikentagu w Lipsku. Podczas demonstracji przeciwko polityce migracyjnej rządu kanclerz Angeli Merkel władze kościelne w Kolonii i Erfurcie wyłączały światło na placach, na których gromadzili się sympatycy partii. Wypowiedzi biskupów, wpływowych świeckich czy teologów na temat „niemożności pogodzenia poglądów AfD z chrześcijańtwem” pojawiają się w katolickich mediach liberalnych co kilka dni.

 

Wykluczenie z życia parlamentarnego

Do tego wszystkiego dochodzi rażąca dyskryminacja ze strony innych partii politycznych. Deputowany do Bundestagu z ramienia socjaldemokratycznej SPD, Johannes Kahrs, wezwał na początku grudnia do delegalizacji AfD. Podobne głosy na lewicy nie są odosobnione. Także chadecja nie waha się używać przeciwko Alternatywie najsilniejszych dział. Świeżo upieczony szef niemieckiego kontrwywiadu, Thomas Haldenwang, według medialnych informacji jest zwolennikiem objęcia AfD kontrwywiadowczą obserwacją. Takie rozwiązanie forsują mniej lub bardziej otwarcie politycy CDU. Haldenwang mógłby podjąć stosowną decyzję tylko w porozumieniu z szefem CSU i ministrem MSW, Horstem Seehoferem, a zarazem – tylko za zgodą kanclerz Merkel. Do wykonania takiego kroku zachęcał ostatnio Patrick Sensburg, w CDU odpowiedziany za sprawy bezpieczeństwa. Powodem są rzekome związki niektórych działaczy AfD ze środowiskiem neonazistowskim.

 

Przejawy łagodniejszych form niedemokratycznej dyskryminacji można byłoby wymieniać  długo. W bawarskim landtagu w prezydium nie zasiadł po tegorocznych wyborach polityk AfD, choć miejsce przyznano członkom SPD i FDP – a zatem partiom, które mają mniejszą reprezentację w parlamencie, niż Alternatywa. Podobnie w prezydium samego Bundestagu zasiadają przedstawiciele wszystkich ugrupowań – z wyjątkiem AfD. Nie ma to żadnego merytorycznego uzasadnienia.

 

Okładanie „faszystowską pałką”

Brutalność wobec AfD ma dwie zasadnicze przyczyny. Po pierwsze, idzie o pieniądze i wpływy. Alternatywa pojawiła się nagle w 2013 roku i w krótkim czasie zyskała sobie znaczną popularność. Obecnie w sondażach partia ma stabilne kilkanaście procent i jest trzecią siłą polityczną w kraju. Odbiera wyborców zarówno chadecji, jak i lewicy, pozyskuje też osoby dotąd niegłosujące. Jej istnienie zaburza ustalony układ partyjny i grozi utratą władzy nawet największym graczom. Gdyby nie wynik AfD w 2017 roku, Merkel mogłaby zachować w obecnym rządzie znacznie silniejszą pozycję i nie oddawać tyle tek ministerialnych koalicyjnej SPD. Stąd trudno oczekiwać od innych ugrupowań czegoś innego niż wrogość.

 

Drugą przyczyną tak zajadłych ataków są rzekomo „faszystowskie” idee. Alternatywa sprzeciwia się wielu dogmatom demokracji liberalnej w wydaniu zachodnim. Nie chce budowy społeczeństwa multikulturowego, przestrzega przed europejskim federalizmem, rozbudza patriotyzm narodowy, odrzuca skrajny indywidualizm, chce chronić tradycyjną rodzinę. Partia świadomie używa też bardzo ostrej retoryki krytykując napływ islamskich migrantów i bijąc na alarm w obliczu postępującej islamizacji. To ściąga naturalnie oskarżenia o ksenofobię, rasizm, faszyzm i nieodłączony antysemityzm.

 

Ten nurt krytyki Alternatywy jest niepoważny, bo nie ma podstaw w rzeczywistych wypowiedziach polityków partii, ale - wielu Niemców przekonuje. W kraju tak silnie splamionym nieludzkimi zbrodniami każde ostrzejsze słowo pod adresem osób innej kultury łatwo obrócić przeciwko jego autorowi. Metoda nieuczciwa, ale skuteczna, wykorzystywana zresztą przez lewicę w wielu innych krajach.

 

Konserwatywna rewolucja, czyli kryptonaziści

Znacznie poważniejsze są zarzuty o podważanie demokratycznego porządku Niemiec, co jest zakazane przez ustawę zasadniczą. Alternatywa deklaruje oczywiście, że jest ugrupowaniem demokratycznym. Jej krytycy jednak w to wątpią i sądzą, że w gruncie rzeczy ta młoda partia dąży do obalenia demokracji i zastąpienia jej jakimś rodzajem rządów autorytarnych. Źródła tych oskarżeń leżą nie tylko w krytycznych wypowiedziach członków AfD na temat obecnej kondycji niemieckiej demokracji, ale i w charakterze ideowych inspiratorów partii.

 

Część polityków Alternatywy odwołuje się do spuścizny tak zwanych konserwatywnych rewolucjonistów Republiki Weimarskiej: Arthura Moellera van der Brucka, Ernsta Jüngera, Ernsta Niekischa, Carla Schmitta, Oswalda Spenglera i innych. Część z tych myślicieli – z najbardziej znanym przykładem Schmitta – splamiła się na pewnym etapie swojej działalności intelektualnej współpracą z reżimem nazistowskim. Głoszone przez nich idee nie były wszakże narodowosocjalistyczne, choć nazistowska propaganda chętnie sięgała po niektóre z nich. Konserwatywni rewolucjoniści głosili nacjonalizm i antydemokratyzm, stąd dla hitlerowców, których system polityczny pozbawiony był rzetelnej podbudowy intelektualnej, byli nadzwyczaj użyteczni. Lewicowi krytycy AfD uważają stąd, że Alternatywa odwołując się do tego właśnie nurtu ideowego obnaża się jako partia kryptonazistowska. Miałaby nie sięgać po myśl nazistowską tylko ze względów wizerunkowych i prawnych. Siłę przekonywania takiej argumentacji niekiedy wzmacniają sami politycy Alternatywy; wystarczy przywołać propozycję szefa AfD Alexandra Gaulanda rehabilitowania… dokonań wojennych Wehrmachtu.

 

Demokracja w roli Boga

Nie ma demokracji dla wrogów demokracji – nawet, jeżeli o wrogości do demokracji mają świadczyć głównie skojarzenia lewicowych oskarżycieli. Przykład Alternatywy, partii kontrowersyjnej, ale legalnej i zdecydowanie nie mogącej być porównywalną choćby z otwarcie brunatną NPD, pokazuje rzeczywisty zakres wolności obowiązujący w Niemczech. Tym zabawniejsze, że ten właśnie kraj celuje w wytykaniu Polsce i innych państwom rzekomego braku praworządności. Trudno tymczasem spotkać nad Wisłą przypadki tak systemowo brutalnego i niesprawiedliwego traktowania politycznych przeciwników mainstreamu. Bolesne jest zwłaszcza zaangażowanie chadecji i Kościoła w tę nagonkę, zwłaszcza, gdy porówna się ich postawy wobec autentycznych i jawnych wrogów nie demokracji, ale samej chrześcijańskiej cywilizacji. Ruchy skrajnie lewicowe, z Zielonymi na czele, mogą bez przeszkód głosić apele o wprowadzenie nieskrępowanej swobody mordowania dzieci nienarodzonych, o legalizację zabijania (na ich rzekomo dobrowolne życzenie) chorych, słabych i starych czy o przymusową seksualizację najmłodszych dzieci. Dla niemieckich liberalnych katolików i „prawicowego” centrum te wszystkie czysto diabelskie poglądy zasługują na szacunek. Okazuje się, że w Niemczech można więc głosić nienawiść do Boga i prawa naturalnego, ale choćby cień podejrzenia o niechęć do demokracji liberalnej wyklucza z życia publicznego. To obrazuje bezmiar kulturowej zgnilizny.

 

Paweł Chmielewski

 


DATA: 2019-01-02 19:16
AUTOR: PAWEŁ CHMIELEWSKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
17
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Znam troche Niemcy. Swietny artykul.
6 miesięcy temu / Zygmunt Jaslowski
 
Ech tam zgnilizny. Gnicie śmierdzi i to dotkliwie, a tu dookoła perfumy w każdej formie zjadliwej, nawet super kamery potrzebują zerowania bieli - a co dopiero Katolik wobec tak spotęgowanego spaprania sumień? . . .
6 miesięcy temu / Andrzej BR
 
Boją się towarzysze trockiści że mogą stracić władze ,W Europie ,Narody budzą się
6 miesięcy temu / Tomasz
 
nie kulturowej zgnilizny, tylko totalitarnej dyktatury - lewackiej.
6 miesięcy temu / Ada
 
To się nazywa RASIZM
6 miesięcy temu / PiSlamizacja
 
Demokracja, a już szczególnie jej niemiecka wersja, jest narzędziem diabła, a najlepszym tego dowodem - to zmanipulowany tłum u stóp Piłata, który wobec niewinnego Zbawiciela ludzkości, oddał swój głos i jako poszczególny obywatel tłumu, zagłosował: Ukrzyżuj! Ukrzyżuj Go! Czy nie na tych samych zasadach i w końcu na emocjach się to dziś odbywa? W kwestii religii, Niemcy za Piłata mają swój episkopat niemiecki, a za Barabasza występuje Luter. Zauważmy, że w krajach tzw. demokracji, epidemia protestanckiego luteranizmu rozlała się powszechnie po wszystkich szczeblach hierarchii kościelnej i władzy świeckiej. Sąd tyle chaosu, a winowajcy chodzą w "Glorii", gdy tym czasem Bóg Objawiony i Prawda, są sponiewierane pod ich stopami. Ale ukrzyżowany dzisiaj Jezus Chrystus Pan, wkrótce dokona Sądu, pozostawi swoich wrogów, zdrajców w hańbie wiecznej i przejmie należną Jemu władzę. Króluj nam Chryste!
6 miesięcy temu / [email protected]
 

9
9
 
 

Król Lew (1994) – to klasyka kina dziecięcego. Jak już parę razy pisano na tych łamach, jest to film mocno krytykowany przez wszelkiej maści postępowców, za to chętnie chwalony przez konserwatystów jako dzieło wręcz kontrrewolucyjne. Nic dziwnego, że omawiając ten film Krystian Kratiuk i Krzysztof Gędłek otwarcie zadawali pytanie: czy coraz ostrzej lewicująca wytwórnia Disneya dzisiaj zrealizowałaby taki film? Mamy rok 2019 i mamy nową wersję Króla Lwa z wytwórni Disneya. I… na szczęście, pod tym względem przynajmniej, jest dobrze!

 
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.