DZIŚ JEST:   30   LISTOPADA   2020 r.

Św. Andrzeja Apostoła
Bł. Jana z Vercelli
 
 
 
 

Michał Wałach: brukselski homodyktat, czyli polexit coraz bardziej konieczny

Michał Wałach: brukselski homodyktat, czyli polexit coraz bardziej konieczny
Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay.com (Capri23auto)

Tekst opublikowano 14 listopada, a więc jeszcze przed zawetowaniem przez Polskę budżetu UE. Mimo tego nadal pozostaje aktualny, gdyż nie ma pewności co do ostatecznych rozstrzygnięć w tej sprawie i charakteru ewentualnych porozumień na linii Bruksela-Warszawa.

 

Granice brukselskiego dyktatu ideologicznego zdają się… nie istnieć, co oznacza, że wyjście Polski z Unii Europejskiej – choć cały czas mało prawdopodobne – staje się coraz bardziej konieczne, a jeśli nawet przyjdzie za to zapłacić olbrzymią cenę, to w interesie trwania narodu przy najważniejszych pryncypiach: warto.

 

Kilka dni temu Komisja Europejska przedstawiła strategię na rzecz „równości” osób związanych ze środowiskami LGBTIQ. Celem jest walka z homofobiczną „mową nienawiści” (co w praktyce może oznaczać nawet karanie więzieniem za krytykę homoseksualizmu lub nazywanie go grzechem) oraz uznane na terenie całej UE rzekomego „rodzicielstwa” jednopłciowych par (a więc uznanie za „fakt” czegoś, co faktem nie jest i nigdy nie będzie).

 

Prezentując ową strategię wiceszefowa KE Věra Jourová ubolewała nad faktem przyjmowania w Europie uchwał o „strefach wolnych od ideologii LGBTIQ”. Takich dokumentów nie ogłasza się jednak w jej ojczyźnie – Czechach – czy też nigdzie indziej od Portugalii po Finlandię, jak tylko w Polsce. Widać więc czarno na białym, że możemy spodziewać się skierowania ostrza unijnej strategii w nasz kraj.

 

Jak w praktyce miałaby wyglądać realizacja „tęczowej” strategii? Nie wiadomo, gdyż w wymiarze formalno-prawnym Unii Europejskiej nic do naszych przepisów dotyczących rodziny. Traktaty takich kompetencji dla rzeszy biurokratów nie przewidziały. Ci jednak – do szpiku kości przesiąknięci lewicowymi ideałami – nie lubią sprzeciwu. Cóż więc jakieś traktaty, jakieś papiery, jakieś regulacje, jakieś procedury… cóż tam, skoro spory kraj w środku kontynentu stawia ideologiczny opór. Trzeba więc działać. I to z całą stanowczością.

 

Choć dziś trudno wskazać sposoby naciskania na Polskę w sprawie realizowania postulatów lewicy walczącej o wolność od pasa w dół, spodziewać się można wykorzystania w tej materii niezwykle cenionych w naszym społeczeństwie funduszy unijnych. Tak się bowiem złożyło, że w ostatnich dniach – oprócz strategii Jourovej – „na tapetę” wrócił temat powiązania transferu nad Wisłę euro-środków z „praworządnością” i jakimiś mglistymi „europejskimi wartościami” (zwykle osoby posługujące się tą frazą mają na myśli raczej „wartości unijne” gdyż prawdziwe wartości europejskie to nic innego jak Nauczanie Kościoła, a nimi lewica szczerze gardzi). W tym wypadku jest podobnie jak w „tęczowym” planie działania: nie ważne, że trudno precyzyjnie zdefiniować „praworządność”, co daje potężne pole do nadużyć, gdyż niewykluczone, że właśnie o to chodzi – żeby posługiwać się pięknymi i wzniosłymi hasłami, które w praktyce nic nie znaczą i w żadnym dokumencie nie są należycie wyjaśnione, oddając jednocześnie interpretację owych terminów starszym, mądrzejszym i ważniejszym rozgrywającym europejskiej polityki. No bo przecież nie może być tak, że Polacy mówią „nie”, skoro Berlin i Paryż mówią „tak”.

 

Oczywiście jasnym jak słońce jest, że zgoda na powiązanie unijnych funduszy z realizacją postulatów homoseksualnego ruchu politycznego oznaczać będzie, że dotychczasowe środki staną się najzwyklejszymi brukselskimi srebrnikami. Niestety jednak już zastępy miejscowych jurgieltników zaczęły bić na alarm i straszyć, że oto polski rząd zdradza naród, bo pozbawia go środków do życia.

 

Mniejsza już o to, że wszyscy autorzy takich odezw – świadomie lub nie – deklarują, że Polaków mają za idiotów, co to bez sypniętego z pańskiej łaski grosza głodem będą przymierali, bo bez nadzoru Niemca z noł-hał w kieszeni nic w życiu osiągnąć nie potrafią. Machnijmy na takich jegomości ręką, bo przecież ten pogląd podzielają i rzesze tzw. zwykłych Polaków. Machnijmy, bo większy problem mamy z polskim rządem, który – owszem – jest przeciwko brukselskiemu dyktatowi, jest, ale… się nie zaciąga.

 

Mamy bowiem buńczuczne deklaracje, jak to Polska nie zawetuje budżetu UE i jak to Bruksela łamie traktaty próbując naciskać na nasz w sprawie homopostulatów. Retorycznie nieźle im to nawet wychodzi. Ale czy w praktyce przez ostatnie 5 lat polski rząd zrobił coś, by uniezależnić nasz kraj od strumienia euro, a więc i od politycznych oraz ideologicznych aberracji tych, którzy stoją przy kurku i ów strumyk mogą zakręcić? Czy w latach gospodarczej prosperity zaoszczędziliśmy własne, budżetowe pieniądze, aby w chudych latach móc samemu finansować walkę z kryzysem? Nic z tych rzeczy. Jak było dobrze, to hulaj dusza, a premier z rękawa sypał plusikami dla każdego, kto się tylko uśmiechnął, więc na w miarę zrównoważony budżet (bo o nadwyżce oczywiście nikt nad Wisłą nawet nie myślał) przyszło nam czekać do czasu… kompletnego chaosu. I tak zamiast równowagi mamy gargantuiczny deficyt. Czy w takiej sytuacji polski rząd pozwoli sobie na podskakiwanie i ryzyko utraty dostępu do euro? Oczywiście pod względem formalno-prawnym ma spore możliwości działania i obrony. Czy jednak okaże się dość stanowczy? Śmiem wątpić w odwagę kogoś, kto podkula ogon widząc na ulicach feministki, szczególnie, że poza nielicznymi sytuacjami spornymi PiS od początku swojego istnienia jest partią euro-entuzjastyczną.

 

Tymczasem nie da się wykluczyć, że brukselskie naciski w sprawie realizacji nad Wisłą politycznych żądań homolobby będą wymagały powiedzenia jednoznacznego i stanowczego: stop. W interesie narodu rozumianego nie tylko jako tu i teraz, ale także jako ciąg pokoleń, jako przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Być może więc za przetrwanie narodu w jego cywilizacyjnym, ale nawet biologicznym wymiarze, przyjdzie zapłacić potężną cenę i w czasie kryzysu samemu odciąć się od łatwych (choć przecież wcale nie „darmowych”) pieniędzy przychodzących z zewnątrz. Nie ma jednak kwoty, za jaką warto byłoby sprzedać swoją duszę.

 

 

Michał Wałach

 

 


DATA: 2020-11-19 07:56
AUTOR: MICHAŁ WAŁACH
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
44
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

@nn, te wzorce, które się narodziły na zachodzie to również marksizm i narodowy socjalizm - więc z zachwytami ostrożnie. Nawet Pol Pot wychował się na Sorbonie. Dzisiaj na naszych oczach powstaje tam nowy totalitaryzm, tym razem tęczowy. Cecha wspólna tych wszystkich lewicowych aberracji to odrzucenie podstaw cywilizacji łacińskiej, czyli to co widzimy również obecnie.
11 dni temu / abc
 
Jaki POLEXIT? Polacy w większości popierają uczestnictwo w UE. I coraz bardziej stają po stronie różnych zboków z LGBT+. To nam dała UE. Episkopat stał się antynarodowy. Miernii karierowicze dostawali wysokie stanowiska: Nycz, Polak. Polexit nie przejdzie. A za rządów PiSu w podstawówkach była taka prohomosiowa propaganda, że osoby, które po 8 klasie poszły do szkół średnich, w większości popierają taką rewolucje obyczajową. I to jest tragedia. A tutaj rojenie o jakims Polexicie. Poalcy w dużej części sprzedali suwerenność państwa za mamonę. Dotacje, zasiłki, itd
12 dni temu / Skanderbeg
 
Głosowałem przeciwko wejściu Polski do tego syfu,chociaż byłem młody i nie interesowałem się wtedy zbytnio polityką.Jednak miałem przeczucie,że źle na tym wyjdziemy,że nie będziemy mieli prawa głosu,bo silniejszy zawsze chce stłamsić słabszego.Jak widać,nie myliłem się.Teraz oczywiście jestem za Polexitem.
12 dni temu / as
 
Jestem pod "wrażeniem". Słów brak
12 dni temu / Gość
 
@nn- widzę że nie grzeszysz nadmiarem wiedzy z historii, jak również zdolnościami kojarzenia faktów i wyciągania z nich wniosków. Nie będziemy udzielać ci nauk bo to nie czas i miejsce. Jeżeli jesteś taki PROUNIJNY propozycja jest jedna: zbieraj manatki i wyprowadź się do niemiec, jeszcze można dopóki granice są otwarte. Tam ci będzie dobrze, otrzymasz regularne pranie mózgu i będziesz szczęśliwy. A naszą Wolną Polskę zostaw nam i nie namawiaj do pozostania w kajdanach, bo nasi ojcowie ginęli w walkach mając na ustach hasło BÓG HONOR OJCZYZNA.
12 dni temu / Leszek
 
oczywiscie. Im szybciej uwolnimy się od Uni , tym lepiej! Niestety, trzeba zdać sobie sprawę, że są tacy, którzy nie kierują się dobrem innych, lecz własnym.I ci , będą bronić Uni. Unijny stołek jest łakomym kąskiem.
12 dni temu / ela
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.