DZIŚ JEST:   13   SIERPNIA   2020 r.

NMP Kalwaryjskiej
IV Objawienie w Fatimie
Św. Hipolita, męczennika
Św. Jana Berchmansa
 
 
 
 

Ks. Paweł Bortkiewicz TChr:
Nadzieja w czasach zarazy

Ks. Paweł Bortkiewicz TChr: Nadzieja w czasach zarazy
źródło: pixabay.com

„Nocą na korytarzach i uliczkach słychać było wyraźnie ich nikły pisk agonii. Rankiem na przedmieściach znajdowano je leżące w rynsztokach, z plamką krwi na spiczastym ryjku, jedne wzdęte i gnijące, inne sztywne, z wyprostowanymi jeszcze wąsami. Nawet w mieście, na podestach schodów i podwórzach, trafiało się ich po kilka. Przychodziły też umierać samotnie do sal administracji, na dziedzińce szkolne, niekiedy na tarasy kawiarń. Nasi zdumieni współobywatele natykali się na nie w najbardziej uczęszczanych miejscach miasta. Trafiały się na placu D’Armes, na bulwarach, na promenadzie Front- de-Mer. Miasto oczyszczano o świcie z martwych zwierząt, lecz w ciągu dnia pojawiały się nowe, i to coraz liczniejsze. Zdarzało się również, że niejeden nocny przechodzień nagle wyczuwał pod stopą elastyczne ciało świeżego jeszcze trupa. Rzekłbyś, że nawet ziemia, na której znajdowały się nasze domy, oczyszczała swe soki, wyrzucała na powierzchnię czyraki i ropę, dotychczas zżerające ją od wewnątrz. Wyobraźcie sobie tylko zdumienie naszego małego miasta, tak spokojnego dotąd: w kilka dni doznało wstrząsu, niby zdrowy człowiek, w którym krążąca powoli krew nagle się wzburzy!”.

 

To oczywiście fragment „Dżumy” Alberta Camusa. Ten drastyczny opis, znany z lektury szkolnej, wydawał się być równie dramatyczny, jak nierealny.  I oto rzeczywistość zwyciężyła w starciu z fikcją. Zdumienie ogarnęło w naszych dniach naszą globalną wioskę. Pandemia stała się faktem i obnażyła naszą bezradność. Czy jednak jest ta bezradność równoznaczna z beznadzieją?

 

Katolik musi stawiać sobie te pytania. I musi mieć świadomość ich wagi. Katolik wie, że nadzieja wyrasta z prawdy. I dlatego stawia pytania o przyczyny tej tragedii, a potem o sposoby jej pokonywania, jeśli takie sposoby są.

 

Misterium nieprawości

Byłoby zuchwalstwem porywać się na diagnozowanie obecnego stanu rzeczy. Łatwo przy tym popaść w różnego rodzaju teorie spiskowe. Padają głosy o topniejących lodowcach w wyniku globalnego ocieplenia, z których to struktur uwalniają się nieznane wirusy. Inni mówią wprost o broni bakteriologicznej, wytworzonej w tajnych laboratoriach. Jeszcze inni zdroworozsądkowo, a zarazem cynicznie wspominają o źródle pandemii w Wuhan, na rynku, gdzie sprzedawano ekologiczną (zdrową, naturalną lub jakoś podobnie określaną) żywność.

 

Nie sposób - jak wspomniałem - analizować tych i podobnych wypowiedzi. Ale gdzieś wracają w pamięci słowa z pierwszej programowej encykliki św. Jana Pawła II: „Człowiek dzisiejszy zdaje się być stale zagrożony przez to, co jest jego własnym wytworem, co jest wynikiem pracy jego rąk, a zarazem — i bardziej jeszcze — pracy jego umysłu, dążeń jego woli. Owoce tej wielorakiej działalności człowieka zbyt rychło, i w sposób najczęściej nie przewidywany,  […]  skierowują się przeciw człowiekowi”.

 

Człowiek wierzący szuka jednak innych przyczyn. Pyta o karę Bożą, choć to pytanie wybrzmiewa tak bardzo archaicznie w naszych czasach. Ale jednak zaczyna wybrzmiewać… Niektórzy zwracają uwagą na najnowsze zjawiska w samym Kościele. I pytają - czy to przypadek? Czy to przypadek, że dokonała się banalizacja komunii poprzez udzielanie jej rozwodnikom, a w niektórych krajach (Niemcy) także niekatolikom, a dziś nie można jej udzielać. Czy to przypadek, że w rytuałach na początku Synodu Amazońskiego dokonał się za sprawą Pachamamy kult natury - zdaniem niektórych ponad kultem Boga - a dziś ta natura okazuje się nieujarzmionym, pandemicznym zjawiskiem? Czy to przypadek, że w imię politycznych kompromisów Stolica Apostolska zawarła porozumienie z władzami Chin Ludowych, które są państwem programowo nastawionym na masową aborcję, a właśnie z Chin rozprzestrzenia się wirus śmierci? Czy jest sprawą przypadku, że tak daleko posunęły się dyskusje na temat zniesienia celibatu, a dziś rozerwana została oblubieńcza więź kapłanów z ich parafiami?

 

Nie potrafię dać jasnych odpowiedzi na te pytania.  Nie wiem nawet czy są one właściwe, ale wiem, że padają i paść powinny, bo są wyrazem niepokojów ludzi wierzących…

 

Pośród tych niepewności - jedno wydaje się pewne - źródłem naszych nieszczęść jest ludzki grzech. Nie grzech zaniedbań ekologicznych, czy obojętności wobec migrantów, ale grzech przeciw Bogu samemu. Tym, co umyka chyba w obecnych analizach to fakt, że w ostatnich latach przez świat przetoczyła się pandemia ideologii gender. Weszła w instytucje międzynarodowe, weszła w szkoły, rodziny, myślenie ludzi młodych… Zainfekowała umysły. Ktoś powie - ale co to ma do rzeczy? Spójrzmy na jeden istotny szczegół tej ideologii - ona odrzuca akt stwórczy Boga, ten akt, wedle którego zostaliśmy stworzeni mężczyzną i kobietą. Wedle nowych wizji - to nie Bóg stwarza człowieka, ale człowiek zostaje uwolniony z „reżimu prawdy” i stworzony przez kulturę, społeczeństwo, postęp. To nie człowiek, osoba zostaje stworzony, ale jego orientacja seksualna.

 

To jest pogląd tak anty-ludzki, jak anty-teistyczny. Jest projektem godzącym w wielkość i miłość Boga, a zarazem odbierającym człowiekowi jego godność. I ten projekt został w różnych formach przyjęty jako projekt nowego świata. Pandemia koronawirusa może jest tylko znakiem tej o wiele bardziej niszczycielskiej pandemii?

 

Jak żyć w czasie pandemii?

Prof. Rodney Stark, amerykański socjolog i agnostyk zadziwiał się wzrostem wykładniczym chrześcijan w pierwszych trzech wiekach. Szacuje się, że ok. 40 r. naszej ery chrześcijanie stanowili populację około 1000 uczniów. Około 340 roku było ich ponad 33 miliony, czyli niewiele przeszło połowa ludności Cesarstwa. A w międzyczasie Rzym był pustoszony przez epidemie. Uciekali więc wszyscy - instytucje cesarskie, urzędnicy, kapłani pogańscy, lekarze na czele z Galenem, autorytety. Ale chrześcijanie trwali i szli do zarażonych. Jako jedyni. I byli w ten sposób jedynie wiarygodni.

 

A szli do zarażonych z trzema wartościami. Nieśli im sens istnienia, nieśli miłość przełożoną na czyny miłosierdzia i wreszcie - poczucie więzi wspólnoty. To ważna wskazówka dla nas. To znak naszego dziedzictwa, które winniśmy podjąć. Nieść sens istnienia… Tym sensem jest Bóg, zjednoczenie z Nim poprzez krzyż ku zmartwychwstaniu. W normalnym świecie ten sens niesiemy poprzez znaki sakramentalne, znaki łaski, zwłaszcza sakrament pokuty i Eucharystię.

 

Dziś w niektórych Kościołach lokalnych, świątynie chrześcijańskie zostały zamknięte. W Niemczech ogłoszono, że z pewnością ten okres zamknięcia będzie dotyczył Wielkiej Nocy. Czy można znaleźć i przeżyć sens w sytuacji zamkniętych kościołów, które będą zawarte, jak zatoczony kamień na grobie Pana?

 

Już św. Tomasz przypominał, że Bóg nie ogranicza swojej łaski do siedmiu znaków. Warto odkryć w aktualnych realiach wartość szczerej, autentycznej skruchy i żalu doskonałego, a także wartość komunii duchowej. Tej ostatniej nie należy mylić z tęsknotą za spotkaniem z Jezusem. Komunia duchowa, domaga się stanu łaski, winna być przeżyta na wzór liturgii eucharystycznej, z wielką godnością. Ona nie zastąpi fizycznego, realnego spotkania z Bogiem, ale może pomagać w przeżyciu, doświadczeniu sensu istnienia w czasie epidemii i pomoru. Bo tego sensu nie da się tak naprawdę wyrazić słowami. Trzeba doświadczyć go stając pod krzyżem Jezusa.

 

Nieść miłość przełożoną na czyny miłosierdzia… To wielkie i konkretne wyzwanie. Jeśli od początku je rozumiemy, a przecież rozumiemy, to właśnie dlatego, że istnieje w świecie, w naszej cywilizacji chrześcijańskie przykazanie miłości. Są ludzie, którzy tej miłości konkretnej potrzebują. A warto i trzeba przy tym zauważyć, że toczy się i będzie się toczył spór cywilizacyjny  w tych dniach. Obecna sytuacja jest wszak pożywką dla utylitaryzmu. Jak bardzo bowiem narzuca się wielu w tych realiach przeliczanie ludzkiego życia na jakość tegoż życia, kalkulowanie, czy będzie się ono opłacało… To może być też kwestia bardzo prostych przemyśleń - komu opłaca się dać łóżko w szpitalu? Komu respirator? Kto bardziej rokuje nadzieje i ma większą jakość życia? Wobec tych presji miłość świadczona temu, kto potrzebuje, jest antidotum…

 

Nieść więź wspólnoty… Odkrywamy zupełnie spontanicznie, jak bezpośrednie relacje nas łączą, jak bardzo tworzymy wspólnotę… Jak w gruncie rzeczy wiele nas łączy… Może to przypadek, a może znak, że odkrywamy tę więź w ostatnich latach w bardzo szczególnych momentach. W roku 2005 skupiliśmy się wokół śmierci Jana Pawła II, przeżywając narodowe rekolekcje. W 2010 doświadczyliśmy porażającej pustki i mroku niejasności wobec tragedii smoleńskiej. Śmierć Jana Pawła II była przewidywana, ale dotknęła nas bólem jak wtedy, gdy doświadcza się śmierci osoby bliskiej. Katastrofa smoleńska ujawniła całą grozę śmierci nagłej, niespodzianej, tajemniczej. W 2020 do tego portretu śmierci doszedł element powszechności. Bo śmierć wokół nas jest nagła, niespodziana, tajemnicza i masowa.

 

U początków naszej wiary nasze siostry i nasi bracia szli do swoich bliźnich i nieśli im sens istnienia, nieśli miłość przełożoną na czyny miłosierdzia i wreszcie - poczucie więzi wspólnoty. Nieśli nadzieję…  Bo nadzieja jest w nas. Tą nadzieją jest Chrystus, który w tych dniach i tygodniach odsłania w dramatyczny sposób to, że nie ma innej drogi do życia, jak ta poprzez krzyż i śmierć.

 

Ks. Paweł Bortkiewicz TChr

 

 

 

Polecamy także nasz e-tygodnik.

Aby go pobrać wystarczy kliknąć TUTAJ.




DATA: 2020-03-18 10:33
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
21
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

"Zdumienie ogarnęło w naszych dniach naszą globalną wioskę. Pandemia stała się faktem i obnażyła naszą bezradność." Gdzie ta dżuma. Nie obrażajcie Rzeczywistości. Zachorowało podobno 500 osób, zmarło podobno z tego powodu kilkanście. Rok rocznie, co miesiąc umiera w Polsce przeszło 30 tysięcy osób. I to nie budziło niepokoju. \\ Chodzi oczywiście jak zawsze o pieniądze, o uzasadnienie inflacji, bo na tarczę antykryzysową w związku z pandemią koronawirusa rząd przeznaczy 212 mld złotych. Jest to prawie połowa budżetu państwa polskiego. Pieniądze na ten cel mają pochodzić m.in. z masowego dodruku pieniądza przez Narodowy Bank Polski.
4 miesiące temu / Ryś
 
"Only Jesus and Jahwe loves you!" - "You can Me trust!".
4 miesiące temu / Dr. P. Kopetzky
 
Koronawirus to na otrzeźwienie od leoskrętnej utopijnej ideologii która pcha całe narody na zatracenie.
4 miesiące temu / Siła Wyższa
 
Pan Bóg powiedział DOŚĆ!! Nie pyszny człowiek i idący na ustępstwa ludzkim słabościom Kościół, a le On jest panem życia i śmierci, On daje i zabiera i od Niego wszystko zależy. Żadne gimnastyki intelektualne przywódców Kościoła nie zastąpią Bożego TAK, TAK - NIE,NIE. Tablice mojżeszowe są stale aktualne i bardzo proste w swoim przekazie! Raptem "wszechmocny" człowiek musiał się schować w swojej izdebce przed niewidzialnym dla oka wirusem!!Ten wirus wywraca, DEMOLUJE świat,wygania jak "powrozem ze świątyni" kupczących dobrami tego świata. Człowiek zapomniał o Bogu, wstawia się w Jego miejsce i musi zobaczyć w dniach zbliżającej się Paschy, że świat jest dziełem Boga i Jemu należy się cześć i uwielbienie!
4 miesiące temu / obserwator
 
Każda choroba nosi znamię grzechu, więc i ta musi takowe mieć! Czy na pewno nie am to nic wspólnego z utrata Wiary w KK, którą zapoczątkował SWII?! Ale na to pytanie, ks.prof. nie udzieli nam odpowiedzi . . .
4 miesiące temu / AndrzejBR
 
@Ywinel Zapomiałeś wymienić, że rocznie jest uśmiercanych na całym świecie 50 milionów dzieci poczętych. Może koronawirus, to objaw gniewu Boga.
4 miesiące temu / hmm?
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.