DZIŚ JEST:   26   LISTOPADA   2020 r.

Św. Leonard z Porto Maurizio
Bł. Jakub Alberione
 
 
 
 

Hołownia, czyli katolik otwarty na placu budowy państwa bez Boga

Hołownia, czyli katolik otwarty na placu budowy państwa bez Boga
Fotograf: Michal Kosc/Archiwum: Forum

Postulaty Szymona Hołowni przypominają hasła kandydatów którzy nie ukrywali swego zaprzęgnięcia w antychrześcijańską rewolucję. Wydaje się, że polityk, który niegdyś chciał być postrzegany jako jedna z „fajnych” twarzy polskiego Kościoła, dla zyskania poklasku lewicowego i lewackiego elektoratu wszedł w buty antyklerykała. Dziś bowiem zasłaniając się dobrem wiary deklaruje gotowość wywołania z Kościołem politycznej wojny. Jak to możliwe, że był autorem wielu książek o wierze katolickiej?

 

Na służbie Chrystusa tylko prywatnie

Szymon Hołownia twierdzi – jak każdy zresztą kandydat w wyborach prezydenckich – że na sercu leży mu dobro Rzeczypospolitej. Problem polega nie tylko na tym, że, jak wiele na to wskazuje, błędnie to dobro definiuje – ale także na tym, że chce do niego dążyć nie w duchu polityki chrześcijańskiej, ale duchu polityki głęboko niemoralnej. Dla swoiście definiowanego dobra kraju jest Hołownia gotów popełnić liczne niegodziwości. Można powiedzieć oto wierny uczeń Machiavellego, niczym Cesare Borgia dla ratowania Ojczyzny niewahający się wspierać ewidentnego zła.

 

Dlaczego? Co sprawia, że Hołownia chce być uczniem Chrystusa tylko prywatnie? To naprawdę niesamowite, mowa wszak o polityku, który od kilkunastu lat publikuje książki o katolickiej wierze. Nie będziemy w tym tekście zajmować się ortodoksją jego tekstów – ważne jest dla nas, że był bardzo chętnie wydawany, książki miały charakter apologetyczny, a wiele z nich stało się bardzo poczytnych. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że część z jego publikacji, zwłaszcza tych wczesnych, mogła odegrać ważną rolę w życiu duchowym niektórych młodych katolików w Polsce. Hołownia, został przez Pana Boga obdarzony niewątpliwie dużym talentem pisarskim i medialnym i mógł wykorzystywać go by dawać świadectwo wiary. Niestety, na naszych oczach w sposób spektakularny staje się symbolem skrajnie niewłaściwego rozeznania powołania.

 

Nieważna świętość życia

Zapowiada przecież Hołownia – już nie pisarz ale kandydat na prezydenta – wsparcie dla zamachu na świętość życia ludzkiego – i to w dwóch obszarach. Po pierwsze, za właściwe uznaje państwowe wspieranie zapłodnienia in vitro, co, jak doskonale wiadomo, wiąże się z uśmiercaniem ludzi w najwcześniejszej fazie ich rozwoju. Po drugie, Hołownia akceptuje tak zwany „kompromis aborcyjny”, to znaczy mordowanie nienarodzonych dzieci w majestacie prawa. Hołownia okazuje się być w tej materii tak nieuczciwy intelektualnie, że pytany niedawno o to, czy uważa aborcję za mordowanie ludzi, odparł, iż nie chce o tym rozmawiać „przy użyciu skrajnych określeń”.

 

A zatem dla katolika, który, jak deklaruje, przyjmuje regularnie Komunię świętą, nazwanie morderstwa morderstwem jest określeniem „skrajnym”, a wytwarzanie ludzi z próbówki, nieodłącznie związane z zabijaniem „niepotrzebnych” zarodków jawi się już jako procedura dopuszczalna. Nie można tego bagatelizować: to poważne deklaracje, oznaczające radykalne zerwanie (przynajmniej w sferze głoszonych idei) z Ewangelią i Kościołem. To ma – bo musi mieć – nie tylko konsekwencje duchowe, ale także polityczne. Zresztą kandydat wcale tego nie ukrywa, bo proponowany przez niego program jest pod wieloma względami otwarcie wrogi wierze katolickiej.

 

Na kolanach przed tęczową flagą

Hołownia twierdzi na przykład, że nie ma czegoś takiego jak ideologia LGBT. W jego świecie są tylko „ludzie LGBT”, a tych polityk, jak deklaruje, chętnie zaprosi do Pałacu Prezydenckiego, żeby pokazać im, że są „pełnoprawnymi obywatelami Polski”. Kandydat utrzymuje, że homoseksualiści czują się „wykluczeni ze wspólnoty” Polaków. Tym samym polityk całkowicie świadomie nie dostrzega drugiej strony medalu – i to kluczowej, czyli agresji tęczowych środowisk i ich wręcz nazbyt namacalnego dążenia do narzucenia wszystkim w kraju swojej – wypaczonej i z gruntu fałszywej – wizji świata, świata, w którym miejsce Boga zastępuje wyuzdana wolność. Nie sposób uwierzyć, by Hołownia o tym nie wiedział. Wie doskonale – ale ignoruje prawdę, by za przychylne rewolucji LGBT slogany kupić poparcie liberalnego elektoratu. Dlatego też deklaruje, że podpisze ustawę o związkach jednopłciowych – choć w każdym kraju, w którym ją wprowadzono, konsekwencją była późniejsza akceptacja pseudo-małżeństw homoseksualnych i adopcji dzieci przez takie pary. I znowu – musi o tym wiedzieć, a jednak gotów jest wykonać pierwszy krok na drodze do dramatycznego buntu wobec Stwórcy, zanegowania podstawowej prawdy o małżeństwie i rodzinie.

 

Wojna z Kościołem

Choć kampania Hołowni przebiega pod znakiem budowania zgody narodowej i zażegnywania sporów, to jest jeden wyjątek: Kościół katolicki. Bo z obecnością wiary w przestrzeni publicznej Hołownia jest chętny walczyć do ostatniej kropli krwi. Polityk chciałby całkowicie wyrugować wiarę w Chrystusa z życia państwa polskiego i brutalnie zepchnąć ją w sferę prywatną, czyli, mówiąc precyzyjnie, zamknąć chrześcijan w katakumbach.  Przemawiając kilka dni temu przed toruńskim Sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II za jedno z „najpilniejszych rzeczy w państwie” uznał „przeprowadzenie wreszcie rozdziału Kościoła od państwa”. Co to oznacza w praktyce? Otóż zgodę na usunięcie religii ze szkół (ma o tym decydować „lokalna wspólnota, a nie „ministrowie, biskupi”), a dalej: rezygnację z Mszy świętej w dniu inauguracji kadencji, usunięcie klęczników prezydenckich („ich miejsce jest w muzeum”), odesłanie prezydenckiego kapelana…

Polityk deklaruje, że to wszystko „działania symboliczne”, bo symbole „ustawiają sposób myślenia o rzeczywistości”. To prawda, ale co oznacza symboliczne usuwanie Chrystusa z publicznej przestrzeni polskiego państwa? Jaka będzie rzeczywistość, z której wyrzucony zostaje krzyż? Otóż będzie bezbożna i otwarta na wszelkie kłamliwe ideologie. Kolejny raz trudno sądzić, by Hołownia o tym nie wiedział. Wie – a jednak...

 

Hołownia „łagodnym” Zapatero?

Choć zestawienie Szymona Hołowni z hiszpańskim rewolucjonistą José Zapatero może wydawać się przesadzone, to w gruncie rzeczy takie bynajmniej nie jest. W jednym z wywiadów Hołownia zadeklarował, że „Polska idzie w lewo i będzie szła w lewo”, a wobec tego kraj „potrzebuje kogoś, kto Polskę bezpiecznie przez ten skręt w lewo przeprowadzi”. Oznacza to po prostu, że Szymon Hołownia chce stanąć u steru nawy państwowej, by… prowadzić lewicową politykę i budować państwo zgodne z założeniami lewicowej utopii, nawet jeżeli unikając przy tym ruchów „skrajnych” (czy kompromis aborcyjny – zgoda na mordowanie – nie jest jednak „skrajny”?). Mamy zatem do czynienia z kandydatem nie tyle na prezydenta, co na przywódcę lewicowej rewolucji!

 

- Prezydent, który jest prywatnie chrześcijaninem, powinien przede wszystkim pokazywać swoje chrześcijaństwo przez to, że jest dobrym obywatelem, dobrym urzędnikiem państwowym, a nie na siłę zapisywać wszystkich tylko i wyłącznie do swojego Kościoła – deklaruje Hołownia.

Czy Polska potrzebuje prezydenta, który jest chrześcijaninem tylko prywatnie, czy raczej prezydenta, który od katolickich wartości nie chce odstępować nigdy?

 

Wspinaczka po schodach

Ten krótki opis faktów nie daje nam jednak odpowiedzi na pytanie, co spowodowało przemianę Hołowni-pisarza w Hołownię-antyklerykalnego polityka. Odpowiedź na to pytanie zna tylko sam kandydat na prezydenta.

 

Dla nas, postronnych obserwatorów, przypadek Hołowni stanowi jednak niezwykle ważną lekcję. Zdaje się bowiem niezbicie dowodzić (po raz kolejny!), że katolicyzm otwarty, wcześniej czy później, prowadzi na manowce. Hołownia przecież od zawsze – również jako pop-apologeta – sympatyzował z liberalnym i szeroko otwartym na świat skrzydłem katolików. Publikował w „Wyborczej” i „Tygodniku Powszechnym” czy „Więzi”. Otwartość doprowadziła go też do współpracy z TVN – medium, które celowało i wciąż celuje w emisji programów głęboko demoralizujących i zwalczających tak fundamentalne wartości ludzkie i katolickie, jak przywiązanie do naturalnej rodziny złożonej z małżonków i dzieci. Wreszcie również jego zaangażowanie w głoszenie tak zwanego zdrowego trybu życia, które swój nieszczęsny szczyt miało w niedawnym przyłączeniu się do ideologii wegetarianizmu i głoszeniu deklaracji wedle których zwierzęta będą nas sądzić na Sądzie Ostatecznym, możemy z perspektywy czasu oceniać jako kolejny krok na pochyłej równi katolicyzmu otwartego.

 

Swego czasu w sieci zyskała popularność grafika przedstawiająca w postaci schodów naturalny rozwój idei: od protestantyzmu przez agnostycyzm aż po ateizm. Hołownia zdaje się dziś podążać podobnymi schodami, choć w jego przypadku „pierwszym stopniem” nie jest herezja protestancka, ale modernistyczny katolicyzm otwarty.

 

Daj Boże, żeby kandydat na prezydenta Polski z tej drogi zawrócił – zanim będzie za późno.

 

Paweł Chmielewski

Czytaj także:




DATA: 2020-06-22 16:29
AUTOR: PAWEŁ CHMIELEWSKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
37
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Doczytałam ten artykuł do połowy i dalej nie mogę. Niech sobie pan Hołownia założy swój odrębny kościół. Jestem prawicowym obywatelem i tego człowieka nie mogę słuchać.
3 miesiące temu / Gość
 
kekon - mylisz się że nikogo nie potępiał. Mówił do całych społeczności Kafarnaum czy Korozain - do otchłani zejdziesz. Mówił plemię żmijowe, węże. Powiedział że zaprze się tych którzy się Jego wyprą - a jaki będzie skutek? Przemyślisz zagadnienie?
4 miesiące temu / Jot
 
Wzruszająca jest ta naiwność zwolenników pana Hołowni. Oni myślą że to tak naprawdę. Wystarczy poznać skład współpracowników pana Hołowni by jasne się stało kogo i co reprezentuje. Nie Polaków i nie polski interes narodowy...
4 miesiące temu / Kasandra
 
Przekleję z innego wątku z dodatkowym komentarzem i korektą stylistyczną. Mądry przewiduje kilka ruchów do przodu. Głupi-nie. Każda partia ma wady i zalety. Nawet Judasz trafił się wśród Apostołów. Ja wiem jedno, PiS nie jest idealny, ale tylko skończony idiota może sądzić, że drogie wartości chrześcijańskie byłyby wprowadzone w życie przez jakąkolwiek partię, która miałby zdolność rządzenia.Jeszcze w takich okolicznościach wewnętrznych, czy zewnętrznych. Głupi, nie widzi zagrożenia w Trzaskowskim,Hołowni,Biedroniu. Zobaczy dopiero a może nie ?, gdy któryś z nich zostanie prezydentem. Karykaturę tego niech zobaczy sobie w byłych KATOLICKICH krajach: Irlandii, Hiszpanii, Malty.To samo czeka Polskę, gdzie stopień laicyzacji galopuje.Tylko PiS w jakimś stopniu gwarantuję swobodę chrześcijańską. Ciężkie czasy idą dla katolików, gdy któryś z lewaków dojdzie do władzy, teraz, czy w kolejnych wyborach. Obyście nie musieli udowadniać swojej wiary jak w filmie "Milczenie".
4 miesiące temu / ed
 
Kampanię Hołowni robią firmy PR i reklamowe wynajęte za pieniądze, a jego promotorzy płacą za to. Jego poparcie skończy się na poziomie 5% obecnie jest 3x przeszacowany w sondażach bo POPiS boi się że Bosak za bardzo urośnie i pompują jego konkurentów
5 miesięcy temu / Tom
 
Hołownia jest jak Tygodnik Powszechny, katolik nie powinien się do niego zbliżać jeżeli nie chce zgłupieć w kwestiach wiary i polityki
5 miesięcy temu / Tom
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.