DZIŚ JEST:   17   WRZEŚNIA   2019 r.

Św. Roberta Bellarmina, biskupa
Św. Hildegardy z Bingen
Św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego
 
 
 
 

Grzegorz Kucharczyk: Pakt, czyli wyrok śmierci

Grzegorz Kucharczyk: Pakt, czyli wyrok śmierci

Pakt Ribbentrop – Mołotow zapowiadał unicestwienie państwa i narodu polskiego. Pod tym względem był on jakościowo innym rozbiorem niż trzy wcześniejsze.

 

Porozumienie, które przeszło do historii jako pakt Ribbentrop – Mołotow właściwie powinno nazywać się paktem Hitler – Stalin. Ministrowie spraw zagranicznych, których nazwiska widnieją w jego nazwie byli tylko wykonawcami politycznej strategii, odpowiednio narodowosocjalistycznego i komunistycznego dyktatora. Zgodnie z logiką zbójeckich porozumień nie tylko prawdziwi mocodawcy, ale również ich zasadniczy cel był skrzętnie ukrywany. Zgodnie z propagandową „maskirowką” mówiono o „pakcie o nieagresji”, choć de facto był on wypowiedzeniem wojny dziesiątkom milionów ludzi w Europie Środkowej, od Estonii po Besarabię. Wywózki w nieludzkich warunkach do sowieckich obozów zagłady, Katyń, ale również eksterminacja Żydów przez agendy państwa niemieckiego na obszarach polskich i sowieckich zajętych przez Wehrmacht po 1 września 1939 i po 22 czerwca 1941 roku były konsekwencjami sowiecko – niemieckiego porozumienia zawartego osiemdziesiąt lat temu. Bez niego być może nie wybuchłaby druga wojna światowa w ogóle, a w każdym razie Hitler postawiony przed starym koszmarem niemieckiej polityki konieczności toczenia wojny na dwa fronty, zastanowiłby się dwa razy przed wydaniem rozkazu do rozpoczęcia wojny „na wyniszczenie”. 23 sierpnia 1939 roku Hitler od tego koszmaru nie tylko został uwolniony, ale w Związku Sowieckim zyskał faktycznego (a od 28 września 1939 roku formalnego) sojusznika w zniszczeniu ładu wersalsko – ryskiego w Europie Środkowej. Tym w istocie rzeczy było opisane w dołączonym do paktu tajnym protokole rozgraniczenie sowieckich i niemieckich „stref wpływów”.

 

Pakt Ribbentrop-Mołotow należy umieścić w szeregu innych porozumień niemiecko-sowieckich, które Berlin i Moskwa zawierały w ciągu dwudziestu lat przed podpisaniem „paktu o nieagresji”. Droga wiodła od traktatu brzeskiego z marca 1918 roku, w którym rząd Lenina formalnie opuszczał szeregi antyniemieckiej koalicji i zgadzał się na oddanie Niemcom faktycznej kontroli nad większością terytorium europejskiej części Rosji, torując w ten sposób drogę do budowy niemieckiego imperium w Europie Środkowej i Wschodniej. Brześć był biletem wstępu do niemieckiej „Mitteleuropy”.

 

Potem było Rapallo (1922) i traktat berliński z 1926 roku, czyli systematyczne zacieśnianie współpracy niemiecko-sowieckiej na polu politycznym, militarnym, ale i gospodarczym. Trudno przecenić znaczenie niemieckich dostaw materiałowych dla podtrzymania sowieckiej gospodarki, zwłaszcza jej przemysłu zbrojeniowego. Zasadniczym celem było wywrócenie porządku wersalskiego, a konkretnie, jak powiedział jeden z niemieckich przywódców „wykończenie Polski”.

 

Dla światowej opinii publicznej ogłoszenie wiadomości o zawarciu 23 sierpnia 1939 roku niemiecko-sowieckiego paktu o nieagresji było wielką niespodzianką, a nawet szokiem. Wskazywano na ideologiczną wrogość istniejącą od początku między sowiecką a niemiecką odmianą totalitaryzmu. Gdyby jednak dokonać dokładniejszej analizy pism twórców obu wersji socjalistycznej ideologii (w wersji internacjonalistycznej i narodowej) to widać zaskakujące zbieżności. Któż dzisiaj jeszcze pamięta, że zarówno Karol Marks i Fryderyk Engels podchwycili pojęcie „narodów historycznych” (w tej roli przede wszystkim obsadzali oni Niemcy jako historycznie udokumentowany „Kulturnation”) ukute przez tzw. pruską szkołę historiograficzną (Leopold Ranke et consortes), do których należy przyszłość oraz pojęcie „odpadków narodowościowych” (Volkerabfalle), które „obiektywny proces dziejowy” skazuje na wyniszczenie. Logika następnie przejęta i z niemiecką systematycznością implementowana przez autorów „Mein Kampf” i „Mitu dwudziestego wieku”.

 

Pakt Ribbentrop – Mołotow zapowiadał unicestwienie państwa i narodu polskiego. Pod tym względem był on jakościowo innym rozbiorem niż trzy wcześniejsze. W przypadku tych ostatnich chodziło o zniszczenie państwa. W sierpniu 1939 roku „rozgraniczenie stref wpływów” oznaczało rozgraniczenie biegnące przez środek Polski stref śmierci, w pierwszej kolejności śmierci polskich elit (powtórzmy: bez paktu z 23 sierpnia 1939 roku nie byłoby ani niemieckiej akcji AB, ani sowieckiej eksterminacji polskich elit w Katyniu oraz w innych miejscach na „nieludzkiej ziemi”).

 

Uśmiercone miało być również dobre imię Polski. Paktowi towarzyszyła bowiem antypolska ofensywa propagandowa organizowana zarówno przez Berlin jak i Moskwę. W tym ostatnim przypadku nie chodziło li tylko o agendy państwa sowieckiego, ale również aparat Międzynarodówki Komunistycznej (Kominternu), która zgodnie z wytycznymi Stalina po 1 września, a zwłaszcza po 17 września 1939 roku wskazywała na „polski imperializm” i „prześladowanie przez polski rząd mniejszości narodowych” jako czynniki odpowiedzialne za wybuch konfliktu militarnego. Tą propagandową narrację powtarzał od września 1939 roku światowy ruch komunistyczny, także w krajach zachodnich, które po 22 czerwca 1941 roku razem ze Stalinem tworzyć będą tzw. antyhitlerowską koalicję.

 

Amerykańscy, brytyjscy czy francuscy komuniści w latach 1939 – 1941 zgodnie z wytycznymi Kominternu pisali o „polskiej agresji”. W latach 1941 – 1943 (tj. w okresie ponownego nawiązania relacji dyplomatycznych polsko-sowieckich) nastąpiło krótkie wyciszenie tej narracji, która po kwietniu 1943 roku ponownie powróci, gdy zgodnie z „mądrością etapu” tym razem piętnowane będą „faszystowskie sympatie rządu Sikorskiego” (w ten sposób na polecenie Moskwy światowa propaganda komunistyczna interpretowała zwrócenie się rządu RP do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża o zbadanie katyńskich grobów).

 

Grę wokół paktu prowadzili nie tylko komuniści. Dzisiaj wiemy, że niemal następnego dnia o faktycznych ustaleniach, które zapadły na Kremlu 23 sierpnia 1939 roku („tajny protokół”) wiedział wywiad amerykański, który wiadomość przekazał dalej – do Brytyjczyków i Francuzów. Nasi europejscy sojusznicy milczeli w tej sprawie jak grób wobec władz RP. A nuż Polacy w ostatniej chwili ugięliby się pod niemieckimi żądaniami? Z drugiej strony opublikowanie w mediach zawartości „tajnego protokołu” mocno utrudniłoby „zachodnim demokracjom” przedstawianie „wujaszka Joe” (Roosevelt o Stalinie) jako wiarygodnego sojusznika w walce z Hitlerem.

W putinowskiej Rosji pakt Stalina z Hitlerem jest nie tylko relatywizowany, ale wręcz zachwalany jako wyraz „przezorności” sowieckiej dyplomacji. A poza tym, jak głosi historyczna propaganda współczesnej Rosji, Polacy „i tak dogadywali się z Hitlerem”. W Moskwie kłamią, a w Brukseli milczą. Próżno bowiem szukać w Europejskim Domu Spotkań z Historią wzmianki o tragicznych skutkach sowiecko – niemieckiego paktu zawartego osiemdziesiąt lat temu. Historia kłamstwa i przemilczania trwa więc nadal.

 

 

Grzegorz Kucharczyk


DATA: 2019-08-23 08:40
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
17
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

@ m.g. W Zakopanem w grudniu 1939 byli nie tylko Niemcy i Sowieci.
22 dni temu / Ryś
 
Bardzo proszę aby w opracowaniach historycznych na temat paktu bolszewicko-niemieckiego z sierpnia 1939 nie zapominać o zbrodniach,które były jego skutkiem, również ze strony niemieckiej. Zbrodnia niemiecka w Piaśnicy na Pomorzu dorównuje zbrodni katyńskiej! Warto również wspomnieć o "braterskich" związkach nkwd-gestapo w celu mordowania Polaków a podjętych już w 1939 w Zakopanem /w mojej opinii podjęta tam współpraca trwa do dziś/.
23 dni temu / m.g.
 
@Marcin, masz rację, po prostu po przeczytaniu pierwszej części Twojego komentarza, uwagę o "biadoleniu" wziąłem do siebie, przepraszam ...
23 dni temu / antyPOPiS
 
Pakt Ribentrop-Mołotow nie jest związany z samobójczą polityką sanacji . Nieprawda , że jest jakis determinizm , który Hitlerowi lub Stalinowi kazał popełnić tę zbrodnię . Nawet jeśli cały świat uważał wtedy,że jest zmuszony przez okoliczności popełniac kolejne zbrodnie,to my ,jako katolicy,nie powinniśmy hołdować takiemu myśleniu , bo to jest pułapka zastawiona przez diabła na ludzi,którym wydaje się,ze wszystko ogarniają swoim pozbawionym przesądów rozumem.W wywołanie wojny zaangażowały się największe potęgi na świecie.Wybuch wojny nastąpiłby prawdopodobnie bez względu na polityke nieszczęsnej sanacji.Pamiętajmy,że Jugosławia zupełnie na chama została wciągnięta do wojny.Trzeba również poważnie zastanowić się , czy zniszczenia naszego kraju i naszego narodu nie były od początku celem tego wielkiego planu .Po 89 roku już pod dyktando naszego , najważniejszego sojusznika zostaliśmy zniszczeni gospodarczo i przecież cały czas trwa próba zniszczenia naszego narodu
23 dni temu / Mirek
 
Do antyPOPiS: podtrzymuję wzmiankę o "biadoleniu": przecież nasze elity z dumą pawia weszły do rozpalonego pieca po czerwonym dywanie rozłożonym przez naszych "przyjaciół". Tylko że dla elit były najpierw Zaleszczyki, a potem emigracja w Londynie, a dla ogółu Palmiry, Auschwitz, Katyń i hekatomba Warszawy, zaś na deser czerwone "wyzwolenie"... I o ile Roosevelt czy Trump działali/ją w imię /tak czy inaczej pojmowanej/ amerykańskiej racji stanu, a Stalin i Putin sowieckiej/rosyjskiej, o tyle tercetu Kaczyński-Morawiecki-Duda o reprezentowanie interesów Polski nikt o zdrowych zmysłach nawet nie posądzi. A gdy próbuję porównać PiS z rządzącym poprzednio obozem jawnej zdrady narodowej, nie wiedzieć czemu na myśl przychodzą mi dwaj bracia Radziwiłłowie z "Potopu": jawnie cyniczny, francuzikowaty Bogusław i chowający zdradę za parawanem patriotycznego frazesu stary hetman, Janusz...
23 dni temu / Marcin
 
Cd W tej sytuacji uparte pchanie Polski w kolejny pozornie bezalternatywny sojusz z odległym mocarstwem morskim niemającym w naszym regionie bezpośrednich żywotnych interesów /czyli rolę Anglii AD 1939 pełnią dziś USA musi budzić niepokój. I budzi. Bowiem przez cały XIX wiek Polacy wykrwawiali się w kolejnych "narodowowyzwoleńczych" zrywach, wzniecanych - co za zbieg okoliczności! - zawsze w momencie, gdy Anglia potrzebowała związać Rosji ręce, odwracając jednocześnie jej uwagę od własnych działań. W wieku XX, po dwóch dekadach istnienia Niepodległej, zgłosiliśmy się NA OCHOTNIKA, by robić naszym "sojusznikom" za tarczę, która poszła w drzazgi właśnie po to, by Anglia i Francja wyszły z wojennej zawieruchy ledwie z kilkoma zadrapaniami. I po tym wszystkim nasza karłowata neosanacja ma zamiar wpakować nas w powtórkę z rozrywki...
23 dni temu / Marcin
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.