DZIŚ JEST:   16   LIPCA   2018 r.

NMP Szkaplerznej z Góry Karmel
Św. Marii Magdaleny Postel
 
 
 
 

Rozmowa z Ewą Siemaszko, współautorką książki pt. „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945”

Ginęli, gdyż byli Polakami

Ginęli, gdyż byli Polakami
Zwłoki pomordowanych mieszkańcow wsi Lipniki w powiecie Kostopolskim na Wołyniu, 26 marca 1943 roku bandy UPA zamordowały 182 osoby. Fot. z wystawy "Wolyń - czas zagłady 1943-1945" w Muzeum Niepodleglości w Warszawie. Repr. M. Skorupski/Forum

Liczba zabitych znanych z nazwiska wzrosła, obecnie wynosi 22 113 osób. Ogólna suma, w której zawarte są ofiary znane z nazwiska, ofiary ustalone, ale bezimienne oraz szacunki pozostaje bez zmian, tj. 60 tysięcy. To są dane dotyczące tylko Wołynia, bo na pozostałych terenach popełnienia zbrodni ludobójstwa przez OUN-UPA zginęło co najmniej drugie tyle Polaków – mówi Ewa Siemaszko w rozmowie z PCh24.pl.

 

 

  

 

Jak układały się sąsiedzkie relacje polsko-ukraińskie we wioskach i miasteczkach Wołynia w dwudziestoleciu międzywojennym? Czy wybuch wojny zmienił te stosunki?

 

- Z dostępnych świadectw żyjących w okresie międzywojnia Polaków, a jest ich już tysiące, wynika, że współżycie między naszymi rodakami, zwłaszcza żyjącymi na Wołyniu od pokoleń, a Ukraińcami było bardzo dobre. Wyrażało się to zarówno w utrzymywaniu kontaktów na płaszczyźnie gospodarczej, jak i towarzyskiej. Wzajemnie pomagano sobie w codziennych sprawach bytowych, odbywały się wspólne zabawy, zapraszano się na uroczystości rodzinne i święta, które u katolików Polaków i prawosławnych Ukraińców wypadały w różnych terminach, nie wykonywano w tym czasie ciężkich prac polowych, wśród uczniów i młodych ludzi zawiązywały się przyjaźnie. To były przeważające zachowania. Oczywiście, bywały między pojedynczymi ludźmi niesnaski niemające charakteru narodowościowych animozji, jak w każdej społeczności. Przejawy niechęci, ledwo skrywanej wrogości do polskości i państwa polskiego też się zdarzały, ale rzadko i ze strony nielicznych Ukraińców, przynajmniej w drugiej połowie lat 30. Natomiast nieprzychylny stosunek mieli Ukraińcy do osadników wojskowych – moim zdaniem, podłożem była zawiść, że otrzymali ziemię od państwa polskiego bezpłatnie za zasługi dla odzyskania niepodległości.

 

Duża część ludności ukraińskiej wielkie nadzieje wiązała z hitlerowskimi Niemcami.

 

Istotnie, było to efektem propagandy działaczy nacjonalistycznych, zwłaszcza na początku okupacji niemieckiej w 1941 r., Zapowiadali oni stworzenie państwa ukraińskiego z pomocą Niemiec. Początkowo całe społeczeństwo ukraińskie odnosiło się do Niemców pozytywnie. Część Ukraińców wprost z nimi kolaborowała. W trakcie okupacji nastroje zmieniały się, ubywało zwolenników Niemiec od końca 1942 r. z powodu przymusowych kontyngentów, zabierania na roboty do Rzeszy, pacyfikacji wsi i niezaistnienia państwa ukraińskiego.

 

9 lutego 1943 roku sotnia Ukraińskiej Powstańczej Armii wymordowała polskich mieszkańców miejscowości Parośla Pierwsza. Historycy podają, że było to od 149 do 173 osób. Jak doszło do tej zbrodni?

 

Mordy zaczęły się właściwie już w drugiej połowie 1942 r., lecz były to napady jednostkowe, rozsiane po całym Wołyniu. Przeważnie ofiarami były pojedyncze osoby i rodziny, często odgrywające jakąś istotną rolę w społeczeństwie. Tak też działo się w styczniu 1943 r. Z jednej strony chodziło o  eliminację ludzi, którzy mogliby być przydatni w organizowaniu obrony, a z drugiej strony o sprawdzenie, jak Polacy zareagują na napady, czy są przygotowani do konfrontacji.

 

W Parośli zbrodni dokonano podstępnie. Banderowcy, czyli członkowie UPA utworzonej przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery, udawali partyzantów sowieckich, którzy na północnowschodnim Wołyniu prowadzili akcje dywersyjne przeciw Niemcom. Najpierw kazali się gościć w poszczególnych domach, a potem przekonali domowników, by dali się powiązać, by mogli przed Niemcami tłumaczyć się, że nie brali udziału w dywersji (niedaleko była linia kolejowa), bo byli sterroryzowani. Tak obezwładnionych ludzi banderowcy porąbali toporami.

 

W monumentalnym dziele „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945”, wydanym w 2000 r., napisanym przez Pani ojca Władysława Siemaszko i przez Panią, podajecie liczbę ok. 60 tysięcy wymordowanych Polaków. Wtedy, gdy ukazała się ta książka, zidentyfikowaliście 19 379 ofiar. Czy od tego czasu udało się ustalić kolejne nazwiska?

 

Tak, liczba zabitych znanych z nazwiska wzrosła, obecnie wynosi 22 113 osób. Ogólna suma, w której zawarte są ofiary znane z nazwiska, ofiary ustalone, ale bezimienne oraz szacunki pozostaje bez zmian, tj. 60 tysięcy. To są dane dotyczące tylko Wołynia, bo na pozostałych terenach popełnienia zbrodni ludobójstwa przez OUN-UPA zginęło co najmniej drugie tyle Polaków.

 

We wspomnianej książce podajecie Państwo opisy mordów dokonanych w latach 1939-1945 przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia w ponad 1 700 miastach, miasteczkach, wsiach, koloniach, futorach, osadach i majątkach ziemskich. Które z tych zbrodni wywarły na Pani największe wrażenie?

 

Ustalonych miejsc zbrodni również przybyło, jak i zidentyfikowanych ofiar. Jest ich co najmniej 1 865, i to są miejsca posiadające nazwy urzędowe. Natomiast mordowano także na drogach poza miejscowościami, w odludnych miejscach, w lasach, na bagnach, na polach, topiono w rzekach, a te wszystkie miejsca nie mają nazw, więc nie są ujęte we wspomnianej liczbie. Nie potrafię powiedzieć, która zbrodnia wywarła największe wrażenie. Wszystkie są potworne i w tej potworności podobne do siebie. W wyobraźni nawet zlewają się w gigantyczną makabrę. Jeśli nawet podczas poznawania tych faktów coś mną szczególnie wstrząsnęło, to w odruchu samozachowawczym odsuwałam to z myśli. W miarę możliwości staram się tego zła nie rozpamiętywać…

 

Mordów dokonywano także w kościołach. 11 lipca, gdy odbywał się skoordynowany atak Ukraińców na 99 miejscowości, w Porycku w czasie Mszy św. wymordowano około stu Polaków. Podobne ataki na świątynie przeprowadzano w innych miejscowościach. Czy znamy liczbę pomordowanych polskich księży?

 

11 lipca 1943 r. zamordowanych zostało trzech księży: w Porycku, Chrynowie i Zabłoćcach. W innych datach i okolicznościach z rąk nacjonalistów ukraińskich zginęło (i to przeważnie w męczarniach) 11 księży i 3 zakonników.

 

Dlaczego nacjonaliści ukraińscy z taką nienawiścią odnosili się do Kościoła rzymskokatolickiego?

 

Kościół rzymskokatolicki podtrzymywał polskość wśród wiernych, ale nie sądzę, by była to jedyna przyczyna. Przede wszystkim ideologia integralnego nacjonalizmu ukraińskiego odrzucała etykę chrześcijańską, wręcz ją zwalczała, sama zawierała zresztą pierwiastki pogaństwa. Była to ideologia nienawiści, która jest chyba najbardziej zaraźliwą chorobą duszy. A zatem to naturalne, że nienawiść kierowano przeciw Kościołowi, przeciwnikowi nienawiści.

 

Jaka była postawa wobec tych zbrodni hierarchii Kościoła prawosławnego i grekokatolickiego?

 

Zróżnicowana. Część duchowieństwa obu obrządków była zaangażowana w popieranie zbrodni, nawoływanie do niej, jej rozgrzeszanie, wręcz święcenie narzędzi zbrodni. Nierzadko zajmowano postawę pozornie neutralną, co faktycznie było cichą akceptacją. Ale byli też duchowni, którzy nawoływali do opamiętania się, potępiali zbrodnie i za to stracili życie. Część została zmuszona do święcenia narzędzi zbrodni, odprawiania modłów za zbrodniarzy itp.

 

Czytała Pani opisy życia tysięcy Polaków i zadawanej im straszliwej śmierci. Czy wśród nich – według Pani – są osoby, które swoim życiem i męczeństwem zasługują na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego?

 

Postacią zasługującą w moim przekonaniu na beatyfikację był zamęczony o. Ludwik Wrodarczyk z parafii Okopy na Wołyniu, starania o to trwają już wiele lat. Oprócz okoliczności śmierci rozpatrywane jest też życie w wierze, którego wyjątkowość przyczyniła się do męczeńskiej śmierci.

 

Wiele osób w ostatnich chwilach swego życia dawało piękne świadectwa wiary i przywiązania do Kościoła rzymskokatolickiego, odchodzili oni do Pana z żarliwą modlitwą i nabożną pieśnią, z przekonaniem, że przechodzą do pozaziemskiego świata, w którym jest też życie. Obawiam się, że to niewystarczające, by uznać ich śmierć za poświęcenie życia za wiarę. Byli mordowani dlatego, że byli Polakami. Można być męczennikiem, ale z różnych, niemających nic wspólnego z religią powodów.

 

Czy rzeź wołyńska wpływa na obecne relacje polsko-ukraińskie?

 

Niewątpliwie nie jest to obojętne, bowiem na Ukrainie zbrodnie te nie zostały potępione, a skrajny nacjonalizm wciąż się rozprzestrzenia. Od czasu do czasu publicznie artykułowane są antypolskie i antysemickie poglądy, nawet pretensje terytorialne wobec naszego państwa. Zbrodniarzom stawia się pomniki i forsuje ich gloryfikację. Takie zjawiska nie pozwalają generalnie na zaufanie do ukraińskich sąsiadów, choć w indywidualnych kontaktach nie musi to być problemem. Chodzi o to, że z tolerowanego czy akceptowanego małego zła, z czasem wyrasta wielkie zło, a więc pewien niepokój jest całkowicie uzasadniony.

 

Dziękuję bardzo za rozmowę.

 

Rozmawiał Kajetan Rajski


DATA: 2013-02-11 10:29
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Edward Prus "szacował" ilość polskich ofiar Ukraincow na pół miliona. Wiktor Poliszczuk: "Gorzka Prawda", strona 279: "Jeśli uwzględnić, że ogólne straty zadane Polakom przez OUN-UPA na kresach wschodnich sięgają 300-400 tyś. zamordowanych, to na Wołyniu były one największe". Za minimalną liczbę polskich ofiar będących wynikiem działań OUN-UPA Poliszczuk przyjmuje 120 tys. osób, których relacje zostały udokumentowane. Nie zgadza się to z szacunkami niektórych polskich historyków, m.in. A. Kormana i E. Prusa, którzy mówią nawet o 500 tys. zamordowanych Polaków, uważając, iż nie znajdują one pokrycia w faktach, a przynajmniej nie zostały wystarczająco udokumentowane." http://wolna-polska.pl/wiadomosci/poliszczuka-gorzka-prawda-cien-bandery-zbrodnia-ludobojstwa-2014-03. Wbrew uporczywemu zaniżaniu liczby ofiar polskich do 200 000 i mniej, ilość polskich ofiar przekroczyła 500 000 a nawet była blisko miliona, gdy uwzględni się mordy Polaków popełnione przez Ukraińcow od 22 czerw
4 dni temu / Koniecpolski
 
Dzialania kgb wykorzystywane do przejmowania narodow bez zbrojnej inwazji (masowej, na silny narod) to przewrot ideologiczny, polityczna poprawnosc to akceptacja na odwrocenie idealow na odwrotne. Znano to juz w starozytnych chinach, caly zakres dzialan dywersyjnych dosc znany z podworka
ponad 5 lat temu / karol
 
mysle,ze Ukraina sie nie ostoi... nawet NMP w Od Oceanu do Oceanu malo gdzie tam zagoscila - kraj jest wewnetrznie mocno podzielony, mlodzi chca wyjechac za stale, zniszczenie srodowiska, wszechkorupcja, aborcje, choroby zakazne, prostytucja, sekty, mafie, alkoholizm i narkomania, a fanatycy jako jedyne remedium i spoiwo oferuja Ukraincom kult mordercow [czerwonych czy z SS] oraz konsumpcjonizm - to taka Rosja posowiecka, tylko dwa pietra nizej...
ponad 5 lat temu / razorrr
 
Już we wrześniu 1939 r. ukraińcy mordowali żołnierzy polskich...
ponad 5 lat temu / Sokół
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.