DZIŚ JEST:   24   LUTY   2019 r.

VII Niedziela zwykła
Św. Etelberta, króla
 
 
 
 

Dialog religijny i jego manowce

Dialog religijny i jego manowce
Gdansk 26.01.2018 r. Modlitwa o pokoj z przedstawicielami innych religii w Centrum Ekumenicznym św. Brygidy w Gdanisku z okazji Dnia Islamu w Kościele katolickim. Fot. Lukasz Dejnarowicz / FORUM

Organizowane w styczniu w polskim Kościele Dzień Islamu oraz Dzień Judaizmu skłaniają do przemyśleń na temat dialogu międzyreligijnego. Jego liberalne rozumienie prowadzi bowiem do zapominania o różnicach międzywyznaniowych, a w efekcie – do spychania na dalszy plan Chrystusa i Jego zbawczego orędzia.

 

Największe wątpliwości budzi prowadzenie dialogu międzyreligijnego z wyznawcami islamu. Wszak to właśnie państwa muzułmańskie są odpowiedzialne za prześladowania chrześcijan. W niechlubnej pierwszej dziesiątce tych krajów lwią część stanowią właśnie kraje islamu. Dialog powinien zmierzać przede wszystkim do zaniechania tych prześladowań, a nie zagłaskiwania różnic.

 

Co więcej, zwolennicy radykalnego dialogu międzyreligijnego zapominają, że między chrześcijaństwem a islamem istnieją różnice teologiczne i to różnice fundamentalne. O ile w chrześcijaństwie Bóg to Trójca Święta, o tyle muzułmanie głoszą monoteizm absolutny. Zgodnie z nim wiara w Trójcę Świętą uchodzi za „dodawanie nowych Bogów”, co stanowi największe lub jedno z największych przewinień. „Oto, zaprawdę, kto daje Bogu współtowarzyszy, temu Bóg zabronił wejścia do Ogrodu! Jego miejscem schronienia będzie ogień” – głosi Koran [Sura 5:72].

 

Dla porównania Chrystus Pan groził potępieniem ludziom odrzucającym Ewangelię. „I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” – czytamy w Ewangelii według świętego Marka [Mk 16; 15-16].

 

Zbawienie jest zatem możliwe tylko dzięki Chrystusowi. Jak czytamy na kartach Pisma Świętego „nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” [Dz 4,12].

 

Tymczasem Koran potępia wyznawców Chrystusa. „Oni powiedzieli: Miłosierny wziął Sobie syna!. Popełniliście rzecz potworną! Niebiosa omal nie rozrywają się, a ziemia omal nie popęka szczelinami, a góry omal nie rozpadną się w proch – od tego, iż oni przypisali Miłosiernemu syna” –  czytamy w Koranie (Sura 19:88-91).

 

Z grubsza rzecz ujmując, wiara w Chrystusa jest dla chrześcijan niezbędna do zbawienia. Tymczasem dla muzułmanów prowadzi do… potępienia wiecznego. Tej fundamentalnej sprzeczności nie da się przezwyciężyć inaczej niż na drodze rezygnacji przez jedną z religii z ich roszczeń. Inna opcja to rozmawianie o innych kwestiach. To może doprowadzić do pewnych ziemskich korzyści, takich jak pokój czy pewne „porozumienie”. Jednak fundamentalna sprzeczność pozostaje.

 

Natura Boga w chrześcijaństwie i islamie

Co więcej, warto pamiętać, że islam nie jest religią miłosierdzia ani odkupienia. „Całe to bogactwo samoobjawienia się Boga, które stanowi dziedzictwo Starego i Nowego Przymierza” – pisał św. Jan Paweł II w książce „Przekroczyć próg nadziei” – „w jakiś sposób zostało w islamie odsunięte na bok. Bóg Koranu obdarzany zostaje najpiękniejszymi imionami, jakie zna ludzki język, ale ostatecznie jest to Bóg pozaświatowy, Bóg, który pozostaje tylko Majestatem, a nie jest nigdy Emmanuelem, Bogiem-z-nami. Islam nie jest religią odkupienia”.

 

Religia muzułmanów kładzie ogromny nacisk na wszechmoc i jedyność Allaha. Miłosierdzie schodzi na dalszy plan. Allah jest przede wszystkim wszechmocny, a więc niekoniecznie racjonalny. Tymczasem zgodnie z chrześcijańskim podejściem sprawa wygląda odmiennie. Wszak Bóg nie może kłamać. Biblia naucza, że Bóg jest prawdomówny [Tt 1,2] i niemożliwe jest, by złamał przysięgę [Hbr 6;18]. Zgodnie z katolicką Tradycją Bóg jest wszechmocny, jednak chodzi tu o wszechmoc w ramach zasad logiki.

 

Tymczasem Ibn Hazan – XI wieczny islamski uczony andaluzyjski twierdził, że Allach nie musi objawiać prawdy. O tym właśnie wspomniał Benedykt XVI podczas słynnego już wykładu w Ratyzbonie.

 

Co z judaizmem ?

Dialog międzyreligijny obejmuje nie tylko islam. W innych religiach również zawarte są fragmenty niemożliwe do przyjęcia dla chrześcijan. Weźmy na przykład judaizm rabiniczny. Wszak religia ta odrzuca Chrystusa Pana. Uznanie tego faktu nie musi, a nawet nie może wiązać się z „antysemityzmem”. Ten bowiem jest grzechem. Co więcej, z judaistami podobnie jak z muzułmanami warto rozmawiać, by starać się znaleźć podobieństwa (np. w sprawach etycznych z co bardziej konserwatywnymi nurtami) et cetera. Jednocześnie jednak należy prowadzić polemikę, bronić wiary i przekonywać do niej. No chyba że do kosza wyrzucamy cały Nowy Testament. A w każdym razie chowamy go wstydliwie niczym postępowi biskupi krzyż na niektórych zgromadzeniach.

 

Niemiłosierne religie Orientu

A co z religiami wschodu, na czele z hinduizmem? Porozmawiać można i z nimi. Czemu nie. Jednak podczas tej rozmowy warto poruszyć też tematy trudne. Na przykład na miłym dialogicznym zebranku zapytać hinduistów co dalej będzie się dziać z systemem kastowym dzielącym ludzi na lepszych i gorszych z racji samego urodzenia?

 

Co z najniższymi w tej hierarchii pariasami czy czandalami bębniącymi, gdy idą wykonywać swe „nieczyste” zajęcia, byle tylko nikt nie musiał się z nimi skontaktować? Co ze świętością przypisywaną zwierzętom? Co z wiarą w reinkarnację (sprzeczną z Pawłowymi słowami Postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd – Hbr 9, 27). Co z trędowatymi, leżącymi w brudzie i smrodzie na ulicach, bez ręki lub nogi, mijanymi przez przechodniów.

 

Ich karma, tłumaczą się, trzeba ją znosić. Cóż, jeśli miłosierdzie świadczy o bliskości Boga, to o czym świadczy skrajna obojętność. Jak ktoś nie bardzo wierzy w piekło, to niechże przynajmniej nawraca hindusów w imię miłosierdzia i troski o najuboższych!

 

A jak podejść do buddystów prześladujących innowierców w Mjanmie i szukającymi Nirwany, zamiast zjednoczenia z osobowym Bogiem? Dialog? Czemu nie? Ale oparty przede wszystkim na niesieniu im Chrystusa?!

 

Miasto człowieka

Głównym celem Kościoła jest prowadzenie dusz do zbawienia. Temu służy głoszenie Ewangelii, działalność misyjna, apologetyka i inne formy aktywności. „Ratuj duszę swoją” – kierujący się tą maksymą ludzie porzucali domy, dobytek, dotychczasowe życie i poddawali się surowej pokucie (nieporównywalnej do komfortowych warunków wielu współczesnych klasztorów).

 

Katolik od wieków pamiętał o śmierci (memento mori) i dążył do tego, by uzyskać ewangeliczną perłę Królestwa Bożego. Istniała też druga strona medalu – wizja wiecznego potępienia. Jak orzekł Sobór Florencki śmierć w grzechu ciężkim, prowadzi do zguby wiecznej. Armie duchownych, zakonników i nie tylko nawracały ludzi zagrożonych Gehenną. Co powiedzieliby, widząc dzisiejszych fanów dialogu? Wyobraźmy sobie świętego Ignacego na wielogodzinnym zgromadzeniu „dialogującego” o przyjaźni islamsko-katolickiej czy protestancko-katolickiej. Niewyobrażalne? No właśnie!

Gdy jednak wiara w wieczne potępienie zanika, sprawy przedstawiają się inaczej. Prawda religijna schodzi na dalszy plan. Wszak któż może się lękać Boga, który nie jest (rzekomo) sprawiedliwy, a jedynie miłosierny? Któż może bać się piekła, skoro nie do końca (rzekomo) wiadomo czy ono istnieje, a jeśli nawet to (jak się wydaje) trafią tam co najwyżej ludzie pokroju Hitlera? Przestajemy zabiegać „o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem” [Flp 2; 12] W efekcie boimy się co najwyżej piekła na ziemi i świeckiej apokalipsy. Snujemy mroczne narracje klimatycznej zagłady i wyginięcia zwierząt oraz homo sapiens.

 

Źle rozumiany dialog religijny wymaga odsunięcia spraw ostatecznych na dalszy plan. Nie polega on na ratowaniu dusz. Przeciwnie, opiera się na budowaniu Miasta Człowieka.

 

Na szczęście wciąż żyją ludzie wyjeżdżający na misje, rezygnujący z komfortu i wszystkiego, co daje świat w imię wyższych dóbr. Narażają oni własne dobro w imię nawrócenia innych. Krążą też doniesienia o nadzwyczajnych interwencjach Bożych. Muzułmanom śni się Pan Bóg i wzywa ich do nawrócenia. Wszak, gdy zwyczajne środki (misje kościelne) zawodzą, to Stwórca może uciec się do środków nadzwyczajnych. Nie zwalnia to jednak katolików – duchownych i świeckich z działalności misyjnej. Tym bardziej że coraz częściej do jej prowadzenia niepotrzebny jest wyjazd „na krańce świata”. Ewangelizacji wymagają bowiem rodacy, znajomi, współpracownicy et cetera.

 

Do tego dochodzi modlitwa. Święta Teresa od Dzieciątka Jezus żyła wszak w ukryciu, a została patronką misji. Bo poświęcenie nielicznych ale oddanych Bogu dusz więcej uczyni dla dusz innowierców niż tysiące sympozjów, konferencji i oświadczeń.

 

 

Marcin Jendrzejczak

 

czytaj również: Dialog Kościoła z judaizmem – jak wyjść z gąszczu błędów


DATA: 2019-01-21 17:12
AUTOR: MARCIN JENDRZEJCZAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
28
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Zobaczcie artykuł: "Nawrócenie muzułmanów ważne dla Kościoła" opublikowany w Naszym Dzienniku
24 dni temu / R123
 
Od kiedy u muzułmanów jest Zbawienie? A w Judaizmie, kto u nich Zmartwychwstał? Nie da się połączyć wody z ogniem, bo albo woda wyparuje, albo ogień zgaśnie. PAN JEZUS MÓWI; A powiadam wam: Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych, a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych. Każdemu, kto mówi jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie przebaczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone (...) Oby to nie był owoc ich owocnych, wykrzywiających usta spotkań. Króluj nam Chryste!
1 miesiąc temu / [email protected]
 
Pan nasz Jezus Chrystus nigdy nie dialogował, za to nauczał, upominał, pouczał, karcił. I taki nakaz pozostawił Kościołowi. W PŚ są za to liczne miejsca, gdzie kontakty z przedstawicielami fałszywych religii - a wszystkie są fałszywe poza religią katolicką - są piętnowane. Św. Jan apostoł pisze wyraźnie, żeby nie mieć nic wspólnego z heretykami. Św. Paweł rzuca na nich przekleństwo. Wszystko to dla zachowania czystości wiary oraz dla zbawienia ludzi, i tych co są już w Kościele, i tych poza, których należy jeszcze nawrócić. Polecam autorowi encyklikę Piusa XIgo Mortalium animos, która sprawy "dialogu" omawia.
1 miesiąc temu / wierny
 
A znasz przypowiesc o robotnikach i winnicy? To jest odpowiedz na Twoje pytanie. Nie, nie ma roznicy miedzy tym co pracowal dla Pana 10 lat i tym co pracowal rok, lub uwierzyl na lozu smierci. Wszyscy otrzymaja zycie wieczne.
1 miesiąc temu / @do na
 
Jasne ze uniewaznia kare bo za nasze wystepki przeciwko Bogu zostal ukarany juz Jezus Chrystus, a my uznajemy Jego zaplate za nas. Pan Jezus powiedzial, odpuszczone sa Tobie grzechy Twoje, wiec jak kara moze wisiec nad tym czlowiekiem? Odpuszczone, wybaczone to jak pisze Apostol Pawel, nie mam sumienia o te grzechy. A ofiara na krzyzu jest doskonala raz uczyniona za wszystkie grzechy, trzeba tylko uwierzyc. Nie wprowadzaj ludzi w blad.
1 miesiąc temu / @ma
 
Uwierz ze jest napisane skoro nigdy tego nie przeczytales. Dzieje Apostolskie 8:36-37 36 A gdy jechali drogą, przyjechali nad jednę wodę. Tedy rzekł rzezaniec: Otóż woda! Cóż na przeszkodzie, abym nie miał być ochrzczony? 37 I rzekł Filip: Jeźliż wierzysz z całego serca, wolnoć. A on odpowiedziawszy, rzekł: Wierzę, iż Jezus Chrystus jest Syn Boży. Wiec jak widzisz jest napisane ze trzeba wierzyc, a wierzy czlowiek w wieku swiadomym ....
1 miesiąc temu / @do Ot co
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.