DZIŚ JEST:   30   LISTOPADA   2020 r.

Św. Andrzeja Apostoła
Bł. Jana z Vercelli
 
 
 
 

Demokracja totalitarna

Demokracja totalitarna
nordmann / sxc.hu

W demokracji wola jest traktowana jako sprawiedliwa, tylko z tej racji, że głosowała za nią większość wyborców. To absurd. Przechodzimy od ustawodawcy, który miał władzę mówić: chcę tego, bo to jest sprawiedliwie, do ustawodawcy kolektywnego, który głosi: to jest sprawiedliwe, bo ja tak chcę - mówi w rozmowie z PCh24.pl Michel de Jaeghere, francuski pisarz katolicki.


W pracy „Czy demokracja może stać się totalitaryzmem” dokonuje Pan rozróżnienia między współczesną demokracją i demokracją klasyczną. Jakie są między nimi różnice?

- Demokracja jaką stworzyli Ateńczycy, istniała w starożytności, Średniowieczu, w Renesansie. Był to ustrój opisany przez Arystotelesa w jego klasyfikacji systemów politycznych. Mówił o nim święty Augustyn, analizował go Święty Tomasz. Demokracja klasyczna, to sposób wyboru, mianowania rządzących. Polegała ona na tym, że nie było żadnej władzy politycznej i jej przedstawicieli, którzy nie byliby bezpośrednio lub pośrednio wybrani na określony czas, przez wszystkich obywateli, czyli wyborców.


Demokracja współczesna, w jakiej żyjemy, została ukształtowana przez Oświecenie i zbrodnicze pryncypia Rewolucji Francuskiej z 1789 r. Pozornie funkcjonuje ona na bazie demokracji klasycznej, ale w rzeczywistości jest to coś zupełnie innego. Kartą założycielską współczesnej demokracji jest Deklaracja Praw Człowiek i Obywatela z 1789, zawierająca rozporządzenia zmieniające dogłębnie naturę ustroju, którego nazwę i pozory zachowała. Artykuł 3. Deklaracji mówi: „Źródło wszelkiej władzy zasadniczo tkwi w narodzie. Żadne ciało, żadna jednostka nie może sprawować władzy, która by wyraźnie od narodu nie pochodziła”, z drugiej strony, artykuł 6 brzmi: „Prawo jest wyrazem woli powszechnej”. Trzymanie się tych dwóch zasad tworzy całkowicie nowy ustrój, różniący się nie tylko od demokracji klasycznej, ale od wszystkich, wcześniej znanych ustrojów politycznych a więc i monarchicznego.


Jak to? Co jest nie tak z wymienionymi zasadami współczesnej demokracji?

Pierwsza z nich prowadzi do uznania, że sposób wyboru rządzących przez elekcję jest jedynym fundamentem wszelkiej legalności. Skoro zasada suwerenności tkwi w narodzie (rozumianym jako ciało wyborcze), nikt nie może legalnie pretendować do egzekucji tej suwerenności nie będąc wybranym w głosowaniu przez ten naród. Otóż, nigdy wcześniej w ten sposób nie myślano, nawet wśród zwolenników idei republikańskich. We współczesnej demokracji wybór rządzących przez rządzonych przestaje być rozumiany jako jedna z wielu technik: dobra w pewnych sytuacjach i dla pewnych państw, natomiast zła lub ryzykowna, a więc nieodpowiednia, dla innych. Zostaje uznany za jedynie słuszny typ wyboru władzy. W takiej sytuacji, rządy niedemokratyczne traktuje się jako niemoralne. Elekcja rządzących staje się prawem niezbywalnym, którego nie można kwestionować, nawet gdyby podważała ona podwaliny porządku społecznego. Jest to swego rodzaju fałszywy imperatyw moralny. Rząd oceni się jako dobry nie dlatego, że działa w interesie dobra wspólnego, ale dlatego w jakim stopniu jest on demokratyczny. A więc nawet nie w oparciu o pokój i dobrobyt, jaki zapewnia narodowi, ani też poziom rozwoju czy wartości, których broni. Tym bardziej, jeśli chodzi o ochronę moralności publicznej.


A wola powszechna?

Druga zasada brzmi: „prawo jest wyrazem woli ogółu”. I tylko to. Przyjęcie prawa przez rządzącą większość ma rzekomo wystarczyć, by nie mogło być podważane. To rewolucyjna zmiana w stosunku do dawnej, normalnej zasady, obowiązującej w we wszystkich cywilizacjach, że prawo było wyrazem rzeczywistości wyższej od człowieka, obiektywnego, wspólnego dobra, które człowiek tłumaczył, interpretował, kodyfikował, w wolny sposób - ale nigdy arbitralnie.


Funkcją legislatora – króla, dyktatora, zgromadzenia prawników, czy parlamentu pochodzącego z wyboru, przez całe wieki było wprowadzenie w życie pewnych racji, sprawiedliwości i porządku wyższego niż wola ludzka. W demokracji klasycznej powierzało się ciału wyborczemu zadanie przyjmowania ustaw, które wydawały mu się najbardziej zgodne z porządkiem świata i wolą Bożą. Natomiast demokracja współczesna, wymaga uchwalenia prawa najbardziej zgodnego z jej czystą wolą, określana jako uniwersalnie suwerenną. Wola jest traktowana jako sprawiedliwa, tylko z tej racji, że głosowała za nią większość wyborców. To absurd. Przechodzi się od ustawodawcy, który miał władzę mówić: chcę tego, bo to jest sprawiedliwie, do ustawodawcy kolektywnego, który głosi: to jest sprawiedliwe, bo ja tak chcę.  To rewolucyjne odwrócenie logiki.


Jakie są tego konsekwencje?

Demokracja ma naturalne tendencje totalitarne. Głosić, że legalność i praworządność zlewa się tylko z jednym sposobem elekcji rządzących lub przyjmowaniem ustaw oznacza tyle, co mówić, że władza rządu lub parlamentu, regularnie wybieranego, jest nieograniczona. Wszak może ona przyjąć każde prawo niezgodne z porządkiem naturalnym lub dobrem wspólnym, bez ryzyka utraty władzy. Kto w takiej sytuacji będzie uprawniony do sprzeciwienia się jej, kiedy zignoruje ona niepisane, wieczne prawa zawarte w Dekalogu lub opinie indywidualne? Nikt. Na tym polega totalitaryzm.


Można się przed nim obronić?

Z ludzkiego punktu widzenia walka ta jest już dawno przegrana, ale historia Muru Berlińskiego pokazuje, że każde kłamstwo ma swoją słabość, że istnieje wewnętrzna siła związana z prawdą. Masowe protesty we Francji przeciw ustawie legalizującej tzw. „homomałżeństwa”, ukazują, że naród może się obudzić, manifestować w obronie jego żywotnych interesów. Współczesnej demokracji trzeba patrzeć na ręce i w razie czego mobilizować twórcze siły katolickie i patriotyczne, w obronie zagrożonych zasad prawa naturalnego i dobra państwa.



Dziękuję za rozmowę

 

Rozmawiał Franciszek L. Ćwik






Michel De Jaeghere jest wiceprzewodniczącym stowarzyszenia Odrodzenie Katolickie (Renaissance Catholique). Dyrektorem wydawnictwa Le Figaro – Hors de Série, pisarzem katolickim, publicystą.


DATA: 2013-09-09 08:47
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

To nie "ustawodawca kolektywny", to król Francji Ludwik XIV mówił - "Państwo - to ja". Więc proszę rzeczywiście "nie odwracać logiki" !. (Moralność tego króla i jego następcy też przeszły do historii, a zwłaszcza znaczenie ich kurtyzan !) Jeżeli komuś demokracja się nie podoba - proszę bardzo, może wyjechać do Korei Północnej - przeżyje fascynację władzą absolutną dynastii Kimów ! W Polsce, gdzie podobno mamy ponad 90% katolików, mamy się obawiać demokracji, woli większości ?
ponad 7 lat temu / janusz
 
Jeśli chodzi o demokrację ateńską, to była ona mimo wszystko bardziej "totalitarna" niż większość współczesnych demokracji liberalnych. Prawo głosu było tam w zasadzie główną swobodą obywatelską. Była też z jednej strony bardziej demokratyczna, gdyż wybór części urzędników dokonywał się przez losowanie, a nie przez wybór - wybór uważany był za cechę antydemokratyczną-bo wybiera się najlepszych. Inna sprawa,że obywatelami było tylko ok 10 %, bez kobiet i niewolników. Bądź co bądź wątpliwe, by system ateński był lepszy,niż większość współczesnych demokracji- z uwagi na niewolnictwo, brak wolności obywatelskich i absurdalny system wyboru władz.
ponad 7 lat temu / mjend
 
Demokrację testowaliśmy już wielokrotnie. Dobrym przykładem jest m.in. prośba 2 mln obywateli naszego kraju o pozwolenie oglądania programu TV Trwam na panelu cyfrowym.
ponad 7 lat temu / marekb54
 
cd. Polemizując trochę z artykułem - w dzisiejszych czasach legitymizacja demokratyczna jest już tylko \'absurdalną utopią z przeszłych czasów\' ,wykorzystywaną utylitarnie w rządzeniu społeczeństwami. Przykładem może być homopropaganda. W populacji odsetek ludzi o skłonnosciach homoseksualnych wynosi około 1% ,z czego jakies 1% z nich angażuje się ideologicznie. Tej nielicznej grupie udało się jednak, za wsparciem różnych Rockefellerów i reszty satanistycznej elity, zmienić prawo na 1/3 globu.
ponad 7 lat temu / Santiago
 
W demokracji prawo stanowi to ,co mysli większosć. A większosć mysli to, co przesączy do ich mózgów za pomocą mediów rządząca elita. Więc dzisiejszy system polityczny jest de facto rządami anonimowej oligarchii (nie mylić z arystokracją). Władza ta jest bardzo mocno usadzona na niezwykle zaawansowanych metodach inżynierii społecznej. Dzięki nim udaje się zbudować w społeczeństwie iluzję, że prawa,które są stanowione wynikają z woli i poglądów większosci ludzi ,a nie są narzucane z góry. Niedawno w telewizji jakis "profesor" "tłumaczył" ,że nie żyjemy w demokracji ,tylko "demokracji liberalnej" ,więc wola ludu jest najważniejsza, no chyba ,że lud chce czegos czego nie wolno. A lista tego, co zakazane obejmuje oczywiscie wszystko to,co jest sprzeczne z ideologią liberalno-lewicową. cdn.
ponad 7 lat temu / Santiago
 
Dlaczego do Polaków nie dociera fakt, że tylko monarchia jest nadana od Boga(prawdziwa), i tylko ona może być sprawiedliwym ustroje w Polsce ! Monarchia najlepiej absolutna, a jak nie to podobna na kształt monarchii w Norwegii !
ponad 7 lat temu / Robert
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.