DZIŚ JEST:   23   CZERWCA   2018 r.

Św. Józefa Cafasso
Św. Tomasza Garnet
 
 
 
 

Co oznacza podana przez GUS liczba urodzeń, zgonów i zawieranych małżeństw?

Demografia Polski w 2017 roku. Propaganda sukcesu a rzeczywistość

Demografia Polski w 2017 roku. Propaganda sukcesu a rzeczywistość
Fot. Marek Holiat/Forum

Jeśli ktokolwiek w kręgach władzy czyta raporty o demografii przygotowywane przez podległe rządowi instytucje, jest zapewne świadom tego, że podawane w mediach optymistyczne informacje to najwyżej kiepski żart. Sytuacja demograficzna Polski jest trudna i nie widać symptomów jej poprawy. Dane statystyczne za 2017 rok pokazują, iż jako naród wymieramy i największe straty są dopiero przed nami.

 

Rodzą się dzieci, czyli propaganda sukcesu

Pewnego styczniowego poranka media prorządowe ogłosiły wszem i wobec, że rząd osiągnął „demograficzny sukces”. Podstawą dla tego typu twierdzeń był szczątkowy komunikat, jaki przekazał dziennikarzom Główny Urząd Statystyczny. Podano w nim, że w całym 2017 roku urodziło się 403 tysiące dzieci, co oznacza wzrost o 20 tys. w stosunku do roku ubiegłego.

 

Tuż po ogłoszeniu tej wiadomości konferencję prasową zwołał resort polityki społecznej. Minister Elżbieta Rafalska z dumą podkreślała, iż jeszcze w 2014 roku GUS prognozował, iż trzy lata później urodzi się w Polsce tylko 346 tys. dzieci.

 

Do tych pochwał i komunikatów warto jednak zachować zdrowy dystans. Dlaczego? Dość powiedzieć, że w komunikacie GUS drobnym drukiem „przemycono”, że podana liczba jest szacunkiem wstępnym, a także, iż w ogóle zabrakło w nim informacji na temat liczby zgonów, co uniemożliwa choćby podstawową ocenę stanu demograficznego społeczeństwa.

 

Poważniejsze zestawienie zawiera opublikowany tydzień później na stronie GUS - już bez telewizyjnych pasków i prasowych czołówek – raport o nazwie „Informacja o sytuacji społeczno-gospodarczej kraju w 2017 roku”. Zawiera on nie tylko elementy bilansu urodzeń i zgonów, ale również podstawowe wskaźniki makroekonomiczne oraz dane o kondycji polskich małżeństw i rodzin.

 

Zatrważające dane GUS

GUS szacuje, iż ludność Polski na koniec 2017 roku wyniosła 38 434 tys., a to oznacza mikroskopijny wzrost o 1 tysiąc względem stanu sprzed roku. Co ciekawe, nie oznacza to wcale, że liczba urodzonych dzieci przewyższyła liczbę zgonów. Tych ostatnich bowiem zanotowano około 500 więcej. Oba wskaźniki tym samym zbliżyły się do siebie w stopniu pozwalającym stwierdzić, iż rodziło się nas niemal tyle samo, co umierało.

 

Czy 403 tysiące urodzeń to rzeczywiście dobry wynik? Tu najprostszą odpowiedź daje tzw. współczynnik dzietności, czyli liczba dzieci przypadających przeciętnie na jedną kobietę w wieku rozrodczym. W 2016 roku wyniósł on 1,36 i mimo delikatnego wzrostu należał do najniższych w Europie. Po roku 2017 współczynnik dzietności może ledwie przekroczyć poziom 1,40. GUS regularnie przypomina, że do stabilnego rozwoju demograficznego potrzebujemy wyniku w granicach 2,10-2,15.

 

Poziom 400 tysięcy, czy nawet 420 tysięcy urodzeń rocznie jest zatem daleki od tego, na co zwracają uwagę specjaliści jako stan pożądany dla polskiego społeczeństwa. Wraz ze wzrostem liczby urodzeń rośnie i będzie dalej rosła liczba zgonów – wszak pośród umierających w najbliższych latach większość stanowić będą osoby urodzone w przedwojennym i powojennym wyżu demograficznym.

 

Alarm dla polityki prorodzinnej pozostaje aktualny i bije z całą mocą, także ze względu na złudne przeświadczenie polskich decydentów politycznych o zbawiennym wpływie zasiłków socjalnych na opisany wyżej, nieznaczny wzrost liczby noworodków. W „Informacji...” GUS przeczytać możemy, iż „w okresie minionych 10-15 lat nastąpiło podwyższenie mediany wieku kobiet rodzących dziecko z 26 lat w 2000 r. do 30 lat w 2016 r.” Wnioski z obserwacji mediany potwierdza pomiar średniego wieku kobiety rodzącej pierwsze dziecko – obecnie wynosi on 28 lat, podczas gdy jeszcze 15 lat temu pierwszego potomka rodziły kobiety o średniej wieku 24 lat.

 

Ponadto, analitycy GUS zaobserwowali, iż „wzrost liczby urodzeń dotyczy przede wszystkim dzieci urodzonych jako drugie, trzecie i kolejne w rodzinie, których udziały w ogólnej liczbie urodzeń zwiększyły się w stosunku do roku poprzedniego, przy spadku udziału urodzeń pierwszych.

 

Na podstawie powyższych danych można postawić hipotezę, iż głównym motorem wzrostu liczby noworodków w latach 2016-17 jest coś, co można określić jako namacalny skutek głębokich procesów rewolucyjnych, trawiących polskie społeczeństwo. Procesy te spowodowały masowe odłożenie decyzji o macierzyństwie na znacznie późniejszy okres. W efekcie właśnie teraz matkami zostają kobiety z ostatniego znaczącego wyżu demograficznego, czyli urodzone w latach 1983-1986. Rodzą najczęściej drugie bądź trzecie dziecko, natomiast nie przybywa w jakkolwiek dostrzegalny sposób kobiet młodszych rodzących dziecko pierwsze. A zatem za kilka lat możemy być świadkami realizacji scenariusza demograficznego, w ramach którego nastąpi gwałtowna i trwała zapaść liczby urodzeń w stosunku do liczby zgonów.

 

Tyle samo małżeństw i coraz więcej rozwodów

Próżno szukać wielkich nadziei na zmianę priorytetów w pokoleniu obecnych dwudziestolatków, jeśli się spojrzy na statystykę małżeństw cywilnych i rozwodów w 2017 roku. Uwidacznia się w nich utrwalenie najgorszych demograficznych trendów.

 

W 2017 roku miało zostać zawartych 193 tys. małżeństw, a więc było to powtórzenie wyniku z 2016 roku. Zrównała się przy tym częstotliwość zawierania małżeństw w miastach i na wsi. W kwestii mediany wieku nowożeńców powtarza się problem zasygnalizowany przy analizie dzietności – dla mężczyzn wynosiła ona ponad 29 lat, natomiast dla kobiet – 27. W przypadku obydwu płci było to o blisko 4 lata więcej niż w roku 2000.

 

W minionym roku wzrosła liczba rozwodów. Zjawisko to dotknęło 65 tys. par małżeńskich, czyli o ok. 1,5 tys. więcej niż w 2016 roku. Oznacza to, że już co trzecie małżeństwo w Polsce rozpada się. Jeśli doliczyć do tego 2 tys. separacji, zanotowanych w ubiegłym roku, wobec których GUS stwierdza, iż niemal wszystkie prędzej czy później kończą się rozwodem, wówczas obraz polskich rodzin wygląda wręcz tragicznie.

 

GUS zazwyczaj mierzy także liczbę tzw. małżeństw wyznaniowych, co w polskich uwarunkowaniach odnosi się w przeważającej mierze do małżeństw katolickich zawieranych na podstawie Umowy Konkordatowej między Polską i Stolicą Apostolską. Jednakże ostatnie dane, jakie zostały opublikowane, dotyczą bilansu za rok 2016 – wówczas 63 proc. wszystkich zawartych małżeństw stanowiły małżeństwa wyznaniowe. Do tak niskiego poziomu spadał ów wskaźnik stopniowo od lat dziewięćdziesiątych.

 

Sytuacja demograficzna Polski jest trudna i stanowi ogromne wyzwanie dla rządzących. Dane opublikowane w „Informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej kraju w 2017 roku” rozwiewają jakiekolwiek wątpliwości odnośnie tej diagnozy. Uwidaczniają rosnący kryzys instytucji małżeństwa i rodziny, za którym z pewnym opóźnieniem postępuje problem demograficzny.

 

Taka sytuacja – jeśli nie ulegnie radykalnej poprawie w perspektywie najbliższej dekady – będzie tworzyć przestrzeń dla kolejnych rewolucyjnych postulatów, mających stanowić środki zaradcze, a w istocie zagrażających narodowi i państwu. Masowa imigracja z Ukrainy już stała się faktem, a lewicowo-liberalne elity nie ustają w kreowaniu narracji o odwleczonej w czasie „konieczności” przyjęcia przez Polskę imigrantów (oficjalnie „uchodźców”) z państw arabskich. Obóz rządzący, świetnie radząc sobie z budowaniem i utrzymywaniem poparcia dla gabinetu Mateusza Morawieckiego, wciąż za mało robi na rzecz odwrócenia lub zahamowania najbardziej szkodliwych zjawisk społecznych, sygnalizowanych przez podległe mu instytucje badawcze. Pytanie, czy ktoś zadaje sobie trud lektury przygotowywanych materiałów?

 

 

Źródło: GUS, TVP Info

Tom


DATA: 2018-02-19 08:54
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
35
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Poprawilo sie. To prawda. Zamiast beznadziejnie tragicznie jest tragicznie. Jedyna szansa na dalsze zwiekszenie dzietnosci jest wprowadzenie ulgi podatkowej za URODZENIE dziecka. Nie za posiadanie - to juz mamy i efekt jest raczej slaby. Najlepiej okagla suma 10000 zlotych w roku urodzenia dziecka dla rodzicow (zony i meza, nie dla ojca jezeli matka jest "samotna"). I mowie zwiekszenie dzietnosci (na kobiete),bo liczby urodzen zwiekszyc sie nie da. Jest za malo kobiet w wieku rozrodczym. I z roku na rok coraz mniej. Ludzie mnozcie sie, bo bedzie zle!
1 miesiąc temu / tut
 
jakiego kleru, uś. których biedaków, uś. nas też.
1 miesiąc temu / kac
 
Duży przyrost naturalny to korzyść jedynie dla polityków oraz kleru. Duża liczba ludności to pauperyzacja poziomu życia, wychowania, kształcenia i warunków pracy. Zobaczcie że najbardziej ludne kraje cechują się brakiem poszanowania podstawowych praw człowieka, co jest kluczem dla panujących do nadużyć i dojenia własnego narodu. Duże masy biedaków łatwiej ogłupiać i kontrolować. Przeraża mnie myśl że politycy głowią się nad tym, jak sprawić żeby zafundować Polsce lewicowy kolektywizm zamiast prawicowego indywidualizmu. I tak w Polsce ciężko znaleźć jakikolwiek niezindustrializowany krajobraz, a poprawa jakości życia jest jeszcze zbyt krótka i mała by mówić o wyjściu z biedy większości społeczeństwa.
1 miesiąc temu / realista
 
@klops, a po co w ogóle taki podatek jak dochodowy? Można spokojnie z niego zrezygnować, ale czym wtedy władza przekupywałaby obywateli? Niestety, PiS patrzy tylko na wygranie następnych wyborów, a Polacy jako naród mogą sobie wymierać. Weźmie się jeszcze z milion Ukraińców na zmywaki, mcdonaldy i do biur dotowanego przez polskich podatników JP Morgana i styknie.
2 miesiące temu / Roberto
 
Obnizka podatkow.I koty wolnej od podatku (jest u nas jedna z najwyzszych w swiecie).
2 miesiące temu / klops
 
Mam 10 dzieci i jeszcze bliźniaki się rodzą
2 miesiące temu / Tatulsain
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.