Zamach stanu prowokacją Erdogana? Ludzie w Turcji twierdzą, że prezydent chciał się umocnić

44694.jpg
FOT.REUTERS/Huseyin Aldemir/FORUM

Polka mieszkająca w Stambule podzieliła się ze stacją RMF FM swoimi wspomnieniami z wczorajszej, gorącej nocy nad Bosforem. Jak przyznaje, latające blisko domów samoloty F-16 uniemożliwiały sen. Rano jednak życie wróciło do normy, a ludzie poszli do pracy. Niezwykle ciekawe są natomiast wspominane przez panią Magdalenę Ciesielską „opinie ulicy” o przyczynach nieudanego zamachu stanu.

 

Zgodnie z relacją rozmówczyni Pawła Balinowskiego z RMF, bardzo wielu ludzi w Stambule uważa, że zamach stanu został zorganizowany przez... prezydenta Erdogana. Miał on - poprzez stłumienie buntu armii - umocnić swoją pozycję polityczną.

Zróbmy to razem!

 

- Pierwszy raz od momentu, kiedy tutaj mieszkam, była taka sytuacja, że w okolicach godziny 1, czy 2 zaczęły się nawoływania z meczetów do poparcia prezydenta. Wiele osób uważa, że to wszystko było na pokaz - powiedziała Polka żyjąca w Turcji.

 

W nocy z piątku na sobotę część armii wypowiedziała posłuszeństwo rządowi i podjęła próbę opanowania kraju. Wbrew ich zamiarom pucz nie powiódł się. Sytuacja jeszcze nie została całkowicie uspokojona, ale ludzie w dużych miastach chodzą do pracy, a sklepy są otwarte.

 


Źródło: rmf24.pl

MWł




   

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: