Trzy tysiące ludzi w tydzień – niezwykła popularność muzeum mówiącego prawdę o stosunkach polsko-żydowskich w czasie wojny

42174.jpg
Waldek Sosnowski/FORUM

Otwarte w ubiegłym tygodniu  Muzeum Polaków Ratujących Żydów odwiedziło już trzy tysiące osób. Całe szczęście były wśród nich również wycieczki szkolne z Izraela.

 

W związku z olbrzymim zainteresowaniem muzeum będzie czynne w drugi dzień Wielkanocy.

Zróbmy to razem!

Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów upamiętnia Polaków, którzy podczas niemieckiej okupacji, ryzykując życie, próbowali uratować lub uratowali Żydów.

 

- To niezwykle przejmujące muzeum. Jestem ogromnie wdzięczny i dziękuję w imieniu Rzeczypospolitej, w imieniu wszystkich moich rodaków tym, którzy przyczynili się do jego powstania. Tym, którzy przyczynili się do tego, że Ulmowie, ich rodzina i wszyscy ci, którzy pomagali przetrwać swoim pobratymcom, współobywatelom pochodzenia żydowskiego w czasie masakry ich narodu w okresie II wojny światowej, kiedy niemieccy naziści przeznaczyli ich do wyniszczenia. Dziękuję, że to muzeum jest ich wszystkich pomnikiem. Dziękuję, bo Polska, a także sprawiedliwość dziejowa bardzo takiego pomnika potrzebowała – mówił otwierając muzeum Andrzej Duda.

 

- To wielkie miejsce dla Rzeczypospolitej Polskiej, bo tu jak w soczewce skupia się to, co jest jedną z przyczyn, że my jako Polacy możemy czuć się godnie. Byli bowiem wśród nas tacy, którzy byli więcej niż przyzwoici, którzy byli bohaterami, których trzeba postawić na równi z tymi, którzy z bronią w ręku walczyli o wolność Polski i ginęli. Nie ma różnicy: jedni i drudzy oddali życie za drugiego człowieka i za wolność. Bo wolność to godność. A to, że ukrywali swoich sąsiadów, znajomych czy  nawet przypadkowych ludzi, było świadectwem sprzeciwu wobec okrucieństwa, pogardy, nienawiści – tego wszystkiego, co przynieśli na naszą ziemię niemieccy naziści – antysemityzmu, z którym nie chcieli się pogodzić i nie pogodzili się do końca życia – podsumował prezydent.

 

Muzeum powstało we wsi Markowa k. Łańcuta, gdzie wczesnym rankiem 24 marca 1944 r. niemieccy żandarmi zamordowali ośmioro Żydów z rodzin Didnerów, Gruenfeldów i Goldmanów oraz ukrywających ich rodzinę Ulmów: Józefa Ulmę, będącą w ostatnim miesiącu ciąży jego żonę Wiktorię oraz szóstkę ich dzieci. Najstarsza spośród rodzeństwa córka Stasia miała osiem lat.

 


Źródło: wPolityce.pl

kra

 


Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: