DZIŚ JEST:   21   KWIETNIA   2018 r.

Św. Anzelma, Doktora Kościoła
 
 
 
 

Siedem grzechów głównych dialogu z islamem

Siedem grzechów głównych dialogu z islamem

Co roku  katoliccy wielbiciele religii pokoju z upragnieniem wyczekują Dnia Islamu, afirmującego religię pod tym samym tytułem, mając jednakowoż z islamem jako takim niewiele wspólnego. Dialog międzyreligijny stwarza bowiem wrażenie, że islam jest religią prowadzącą do zbawienia, Mahomet to prawdziwy prorok, zaś jego objawienia zapisane w Koranie zaiste pochodzą od Boga.

 

Wynika to z prostego założenia, że islam i chrześcijaństwo to w sumie dwie różne formy kultu tego samego Boga. Że przy okazji podważa to dogmat o pełni Objawienia w Jezusie Chrystusie, że przyklepuje się z uznaniem muzułmańskie wyobrażenia na temat Boga (i Chrystusa), że skandując wszem i wobec slogany o “pokojowej naturze” wyznawców Mahometa, pomija się wygodnym milczeniem błagania o pomoc prześladowanych w krajach islamskich chrześcijan, czy smutny los tych, którzy porzucając islam zdecydowali się przyjąć chrześcijaństwo, to są zdawałoby się drobiażdżki nieistotne wobec wszechogarniającej miłości, która panuje między oboma wyznaniami dzięki aktywnemu propagowania “ducha Asyżu”. Owóż powiedzmy sobie szczerze, drobiażdżki to nie są, są to poważne zaniedbania, konsekwencje których, już niekiedy rysujące się na horyzoncie, mogą doprowadzić do katastrofalnych rezultatów. Pozwólmy sobie zatem opisać 7 grzechów głównych dialogu religijnego z islamem.

                       

1. Dialog ekumeniczny z islamem istnieje, chociaż nie powinien.


Islam nie jest odłamem chrześcijaństwa, nie jest nawet wariacją na jego temat. Uznawanie islamu za religię Objawienia równe jest bluźnierstwu przeciw Chrystusowi, w którym dokonała się Jego pełnia. Bo jeśli naprawdę wierzymy, że Jezus jest Zbawicielem, jak możemy uznać, że Bóg zdecydował się do Ewangelii dodać post scriptum pod postacią Koranu? To namiętne redukowanie chrześcijaństwa do postaci dziwnego tworu kompatybilnego z islamem niesie za sobą nieodwołalnie redukowanie postaci Chrystusa do koranicznego Isy. Muzułmanie od dawna twierdzą, że Jezus był muzułmaninem, w tej więc kwestii grunt porozumienia religijnego jest od dawna przygotowany. Zwolennicy tej formy synkretyzmu religijnego mogą jednak zechcieć sobie odświeżyć tezy stawiane dawno temu przez niejakiego Ariusza.

 

2.Wszelkie słowa krytyki pod adresem wyznawców Mahometa stwarzają tylko niepotrzebne napięcia i niweczą wysiłki na rzecz porozumienia między religiami.


 Uważa się, że zarzuty, choćby nie wiadomo jak uzasadnione, osłabiają potencjalny wpływ Kościoła na muzułmanów, w tym torpedują wszelkie wysiłki ewangelizacyjne. To samo niedwuznacznie napisali przedstawiciele świata muzułmańskiego w swoim liście do Ojca Świętego Benedykta XVI. Stawianie w takim wypadku słów “przemoc” i “islam” w jednym zdaniu jest zniewagą wymagającą krwi, gdyż albowiem ponieważ wiadomo, że wszyscy muzułmanie, za wyjątkiem kilku radykałów, którzy w sumie muzułmanami nie są, pragną pokojowej koegzystencji. Jakiekolwiek sugestie, że są w islamie aspekty problematyczne, wpychają natomiast owych pokój miłujących w ramiona radykałów, a zatem bezpośrednio godzą w sielankową ideę ekumenizmu. Przypomnieć tu należy, że metoda zagłaskiwania i patrzenia na wszystko przez pobożnożyczeniowe okulary ignoruje tak klasyczne, jak i współczesne islamskie nauczanie w kwestii “niewiernych” i zakłada, że “Ludzie Księgi”, a to jest żydzi i chrześcijanie są dla muzułmanów równoprawnymi partnerami. Że jest to całkowitą nieprawdą wie każdy, kto zadał sobie trud wzięcia Koranu do ręki. Pobieżna choćby lektura tej księgi uświadomi nam także, że terroryści nie są wcale apostatami, którzy uprawiają samowolnie prywatną interpretację religii pokoju. Koran i tradycyjne źródła nauczania w islamie pełne są jednoznacznych nakazów w kwestii dżihadu. Dialog z islamem nie może być budowany na fundamencie zakłamania, w którym a priori wyklucza się możliwość jakiejkolwiek krytyki, czy też poruszania tematów newralgicznych, albowiem taki dialog jest sprzeczny z istotą dialogu. Bardziej przypomina on dobrowolne przyjmowanie na siebie statusu dhimmi, przypisanego przez Koran wszystkim niewiernym, którzy w żadnej sytuacji nie mogą krytycznie wyrażać się na temat muzułmanów.

 

3. Zawsze i wszędzie należy przyznawać, że w ciągu wieków muzułmanie wycierpieli z rąk chrześcijan wiele, że to zawsze oni byli ofiarami złego i niesprawiedliwego traktowania i pochylać się z troską nad krzywdami im wyrządzanymi.


 Powiedzmy sobie szczerze, to wszystko nasza wina, od krucjat po Irak – winni są chrześcijanie w ogóle, a katolicy w szczególności, zwłaszcza papież. Trzeba zatem nieustannie wynagradzać za błędy przeszłości i okazywać zrozumienie dla zachowania wyznawców Mahometa, które nam nie przypada do gustu (terroryzm? jaki terroryzm?!), albowiem jest tyko słuszną odpowiedzią na nasze działania. Oczywiście byłoby miło, gdyby sympatia dla muzułmanów i ich wszelakich cierpień szła w parze ze zwracaniem uwagi na cierpienia chrześcijan nagminnie prześladowanych w krajach islamskich. Nie chodzi tu tylko o sprawy zaszłe, jak choćby masowe mordy dokonywane na Ormianach, ale też te współczesne z Sudanu, Pakistanu, Algierii, Nigerii, Indonezji i wielu, wielu innych miejsc na całym świecie. Strach przed urażeniem uczuć wyznawców Mahometa, nie powinien nikogo powstrzymywać od spuszczania zasłony milczenia na prześladowania chrześcijan.

 

4. Jezus nakazał nam miłować bliźniego, należy więc muzułmanów kochać, miłość zaś wprowadzać w czyn poprzez zaangażowanie w dialog międzyreligijny. Kto się sprzeciwia ekumenizmowi, ten grzeszy przeciw przykazaniu miłości.


 Krótko i prosto z mostu. Nie należy się bać radykalizmu miłości, bo tego właśnie nauczał nas Jezus. Na tej właśnie i nie innej podstawie należy budować stosunki między obiema religiami. Że miłość ta może być lekko niesymetryczna i jednostronna? Trudno!

 

5. Islam jest sprzymierzeńcem w walce z ateizmem i zeświecczeniem społeczeństwa.


 Od lat 70. muzułmanie z zapałem twierdzą, że mamy wspólnego wroga, jest nim naturalnie ateizm i zeświecczenie społeczne prowadzące do braku poszanowania dla życia, rodziny i moralności. – Mamy więcej wspólnego w tych kwestiach z gorliwymi muzułmanami – zarzekają się ekumeniści – niż z sekularyzowanymi Brytyjczykami, czy Holendrami. Jakkolwiek nie można temu argumentowi odebrać pewnej dozy trafności, należy ostrożnie podchodzić do zapewnień o wspólnocie celów. Po pierwsze, każde wyznanie inaczej rozumie sekularyzację, po drugie uważanie, że wspólny wróg oznacza dążenie w tym samym kierunku jest bardzo naiwne.

 

6. Islam jest prawdziwą, choć niedoskonałą drogą ku Bogu.


 Nieważne, że to Biblia jest Słowem Bożym, że to Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem, że w Nim jest nasze Odkupienie i że Kościół katolicki jest Jego Kościołem. Dialog międzyreligijny zakłada, że islam też prowadzi do Boga, nawet jeśli podważa to cały sens bycia chrześcijaninem, ba! podważa cały sens chrześcijaństwa w ogóle. To przekonanie, prowadzi zaś bezpośrednio do zakwestionowania zasadności jakiejkolwiek ewangelizacji. Pomińmy może nieistotny szczegół, że w wielu krajach islamskich jest dozwolona jedynie w formie “milczącego świadectwa”, albowiem wszelkie publiczne przejawy wiary (takie choćby, jak krzyże na kościołach) są zakazane jako “agresywny prozelityzm” , a skupmy się na dwóch innych aspektach godzenia przez ekumenizm w misyjną działalność Kościoła. Primo, oczekuje się, że ewangelizacja nie może być w jakikolwiek połączona z krytyką islamu, o czym pisałam powyżej. Jak jednak ma wyglądać głoszenie Chrystusa bez jednoczesnego zwracania uwagi na to, że Mahomet nie może być prorokiem a jego słowa nie mogą zawierać prawdy, nie potrafię sobie wyobrazić. Secundo, ewangelizacja, której muzułmanie i tak są niechętni, traci w ogóle rację bytu. Po co nawracać kogoś, kto i tak będzie zbawiony?

 

- My, muzułmanie nie pozwalamy na prowadzenie wśród nas agresywnego prozelityzmu, który w imię wolności zniszczyłby naszą wiarę – oświadczył bez ogródek, uważany za jednego z najbardziej liberalnych i umiarkowanych muzułmanów na Zachodzie, Seyyed Hossein Nasr podczas pierwszej konferencji zorganizowanej w Watykanie przez Forum Katolicko-Muzułmańskie (4-6 listopada 2008 r.). Prawidło to dotyczy nie tylko działalności w zapadłych wioskach Bangladeszu, demony zostały wywołane także przy okazji chrztu Chritiano Magdiego Allama, którego Ojciec Święty udzielił mu na Wielkanoc 2008 r. Chrzest ten oceniony został jako celowa prowokacja i uczynienie propagandowego widowiska mającego na celu upokorzenie muzułmanów. W istocie chrzest od zawsze uważany był za publiczny wyraz identyfikacji z Chrystusem i Kościołem, utrzymywanie go w tajemnicy ma sens tylko wtedy, kiedy zagrożone jest życie konwertyty, sytuacja skądinąd nierzadka w krajach islamskich, gdzie za apostazję grozi kara śmierci. Piękna uroczystość chrztu Allama była zatem ze strony papieża gestem dodającym otuchy tysiącom ludzi żyjących w ciągłym zagrożeniu. Przypomnieniem, że każdy ma prawo do tego by wyznawać Chrystusa w pokoju – rzeczy, o której zwolennicy dialogu religijnego zbyt często zdają się zapominać.

 

7. Chodzi o przyszłość świata i ludzkości.

 

Niektórzy katolicy zdają się skupiać wyłącznie na doczesnych problemach nękających ludzkość, a to jest przede wszystkim na politycznych niesnaskach pomiędzy muzułmanami a resztą świata. Ich niepokoje są jedynie echem obaw wyrażonych przez muzułmanów we wspomnianym już liście wystosowanym do Ojca Świętego, z którego można wyczytać, że w istocie losy świata ważą się na szali i że przyszłość ludzkości zależy od współpracy pomiędzy muzułmanami i chrześcijanami. Osiągnięcie porozumienia między oboma wyznaniami zostało wręcz określone jako “jedno z wyzwań tego stulecia”. Pytanie tylko jaką cenę jesteśmy gotowi zapłacić za realizację tej utopii? Wychodzenie na przeciw wszystkim oczekiwaniom islamu bez pełnego zrozumienia dla jego wierzeń, strategii i celów jest zwyczajną głupotą. Nie wątpię, że pragnienie pokoju deklarowane przez stronę katolicką jest autentyczne, ale jednocześnie jestem świadoma, że według nauki Kościoła pokój ów może nadejść tylko wraz z panowaniem Chrystusa. Muzułmańska wersja takiego stanu rzeczy zasadza się zaś na osiągnięciu rzeczywistości, w której wszystkie narody należeć będą do Dar al-Islam, Ziemi Pokoju, w której panuje islam. Przyznać trzeba, że są to dwie wzajemnie wykluczające się wizje. Od czasów swojego powstania islam był wrogi wobec chrześcijaństwa i jego wyznawców, stosunek ten nie zmienił się do dzisiaj i jest wyraźny w działaniach muzułmańskich rządów, jak i wśród szerokich rzesz wyznawców Mahometa. Więc choć to Jezus jest Księciem Pokoju, chociaż ukochał ludzkość aż do śmierci, a była to śmierć na krzyżu, nie przeczy to prostej prawdzie, że islam był i pozostaje wrogi Ewangelii.

 

Pomimo wielu lat starań i dobrej woli okazywanej przez ekumenistów, dialog międzyreligijny z islamem nie może się pochwalić żadnymi wymiernymi sukcesami na swoim koncie – bo nie są nimi przecież konferencje, seminaria i wykłady, w których uczestniczą obie strony; nie są nimi także wspólnie odprawiane “nabożeństwa” i modły. Prześladowania chrześcijan w krajach muzułmańskich trwają nadal, a ich los został poświęcony na ołtarzu porozumienia między religiami a chrześcijaństwo wciąż traktowane jest po macoszemu wobec “ostatecznego objawienia prawdy” która została ukazana Mahometowi.

 

We współczesnym, zglobalizowanym świecie dialog pomiędzy wyznawcami Mahometa i katolikami jest niezbędny, nie można temu zaprzeczyć, pozostaje jednak wątpliwość, czy kościół jest zaiste stosownym miejscem, w którym powinien się on odbywać. Jako katolicy jesteśmy zobowiązani nie do dialogu między religiami, ale do głoszenia Chrystusa aż po same krańce ziemi. Wyobraźmy sobie zatem jak świat współczesny wyglądałby gdyby wszystkie wysiłki, czas i fundusze przeznaczone na propagowanie “ducha Asyżu” zostałby spożytkowane zamiast tego na działalność misyjną.

 

 

Monika Gabriela Bartoszewicz


DATA: 2013-01-27 11:24
AUTOR: MONIKA GABRIELA BARTOSZEWICZ
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

biedna kobieta z tej pseudo autorki, skoro nie wie co to ekumenizm...szkoda mi cie dziecko drogie, do szkoły idź a nie piszesz bzdury
ponad 4 lata temu / wrrrrrr
 
prawie jak Oriana Fallaci-i pełna racja :tylko w Jezusie Chrystusie jest zbawienie
ponad 5 lat temu / adam
 
@jacek Inzynier Dziekuję za odpowiedź. No i gratuluję, że podziały religijne nie były wazniejsze niż szczęście córki. @BEATA Zapytaj o cel zycia chrześcijan tych którzy z powodu chrześcijaństwa są PRZEŚLADOWANI w krajach muzułmańskich. Przykład M Teresy to nieudana retoryka, albo jestes bardzo naiwna i nie rozumiesz problemu. Dodam jeszcze jedno w tym temacie, KK w Polsce bawi się w dnia islamu, dni dialogu między religiami a nie widać KONKRETNYCH działań, apeli związanych z przesladowaniami chrzescijan na bliskim wschodzie czy krajach typu- Pakistan, Bangladesz (dzieci porywane do szkół koranicznych). Wstyd, że księża są tak krótkowzroczni, że chcą debatować z muzułmanami w czasie kiedy chrześcijanie są dyskryminowani i często mordowani w krajach islamu. Prosze podac mi jeden przykład, że w Europie muzułmanie są tak prześladowani i gina za swoja wiarę. Mają więcej praw dzięki politykom a jeszcze KK dorzuca swoje 3 grosze. Wstyd.
ponad 5 lat temu / Realna
 
Prawda jest tylko jedna. Taki mam szacunek dla muzlemów jak dla satanistów.
ponad 5 lat temu / Stefciu
 
Bóg zapłać pani Moniko za ten artykuł. Zaraz wysyłam go ks. biskupowi Kamińskiemu, który jest głównym koordynatorem obchodów "dnia islamu" w Kościele Katolickim w Polsce. A dla utwierdzenia Pani w podążaniu właściwą Drogą, przesyłam fragment Objawień przekazanych księdzu Stefano Gobbi: "Do Kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej" (objawienie nr 407): "Liczba 666 ukazana jeden raz, czyli przez 1, wyraża rok 666. W tym okresie historycznym antychryst ukazuje się poprzez zjawisko islamu, który wprost neguje tajemnicę Boskiej Trójcy i Bóstwo naszego Pana Jezusa Chrystusa. Islam ? ze swą siłą militarną ? szaleje wszędzie, niszcząc wszystkie dawne społeczności chrześcijańskie. Ogarnia Europę i jedynie dzięki Mojemu matczynemu i nadzwyczajnemu działaniu, wybłaganemu przez Ojca Świętego, nie udaje mu się całkowicie zniszczyć chrześcijaństwa". Serdecznie pozdrawiam, Szczęść Boże! PS. Mój adres: [email protected]
ponad 5 lat temu / Sylwester Ślesiński
 
Jeśli muzułmanie są tacy otwarci, to dlaczego w małżeństwach katolicko-muzułmańskich, gdy mężczyzna jest muzułmaninem, mimo, że mieszkają w kraju katolickim, dzieci się nie chrzci? I dlaczego Polki, katoliczki, po przeprowadzce do krajów muzułmańskich są zmuszane do przejścia na islam, ze strachu to robią?
ponad 5 lat temu / witia
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.