DZIŚ JEST:   23   LISTOPADA   2017 r.


Św. Kolumbana Młodszego
Św. Klemensa I, papieża
 
 
 
 

Puszcza Białowieska: Jak z kornika zrobić polityka

Puszcza Białowieska: Jak z kornika zrobić polityka
Fot. Rafal Wojczal / FORUM

Trwa wojna, jaką organizacje nazywające siebie ekologicznymi wytoczyły polskiemu rządowi, a szczególnie ministrowi środowiska Janowi Szyszko, kiedy ten zdecydował się ratować Puszczę Białowieską przed starciem jej na próchno przez korniki. Ostatnia odsłona tego konfliktu to decyzja Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, podjęta zapewne pod presją międzynarodówki ekologicznej Greenpeace. Zgodnie z wyrokiem, Polska powinna natychmiast zaprzestać wycinki sanitarnej na terenie puszczy.

 

Polski rząd, dobrze wiedząc, że respektowanie orzeczenia trybunału oznacza dla lasu wyrok śmierci, po prostu nie stosuje się do werdyktu. Likwidacja chorych drzew trwa więc dalej – i dobrze, bo usunięcie każdego „zakornikowanego” oznacza uratowanie życia kilku innym, zdrowym okazom. – Obecnie w Puszczy Białowieskiej jest około 1,3 mln zarażonych kornikiem drzew. Trzeba je wyciąć jeszcze w tym roku, bo zniszczenia będą znacznie większe – mówi minister środowiska. Jan Szyszko cierpliwie objaśnia w mediach arkana pracy leśnika, ale dla niektórych jest to tylko „wołanie na puszczy” – w tym przypadku Białowieskiej.

 

Kornika zaprosili towarzysze z czasów PRL

„Wojna o puszczę” trwa więc dalej. Czy Polakom znane są jednak jej wszystkie źródła i aspekty? Spróbujmy rzucić światło na kilka z nich. Najpierw postawmy pytanie, które dziwnym trafem w debacie o Puszczy Białowieskiej pada niezwykle rzadko albo i wcale. Co doprowadziło do tak zmasowanego ataku kornika na puszczańskie świerki? Odpowiedzi należy szukać w zmianach środowiska w otoczeniu puszczy, dokonanych w okresie socjalizmu. Chodzi tu głównie o zabiegi hydrotechniczne i melioracyjne, które w tamtych latach prowadzono, przeważnie nie licząc się z konsekwencjami, jakie przyniosą one dla przyrody. Wówczas bowiem najważniejsza była wola partyjnego aparatu i trzeba ją było wykonać bez względu na koszty.

 

W tym przypadku zapadła decyzja o budowie na Narwi ogromnego zbiornika, zwanego dziś „Siemianówką”. Oficjalnym powodem inwestycji był niedobór wody w ówczesnym województwie białostockim, a nieoficjalnym (wydaje się, że bardziej wiarygodnym) – zachcianka tuzów z komitetu wojewódzkiego PZPR. Chcieli oni zafundować sobie „pod nosem” sztuczne jezioro, przy którym mogliby luksusowo wypoczywać po trudach utrwalania władzy ludowej. Teren jest do tego idealny – jezioro, a przy nim Puszcza Białowieska, do której można wpadać na „polowanko”, np. na żubra.

 

Puszczy jednak realizacja pomysłu ludzi partii nie wyszła na zdrowie. W ciągu bowiem kilkudziesięciu lat od czasu powstania „Siemianówki”, która zajmuje niebagatelną powierzchnię 3 250 hektarów (aby ją zbudować wysiedlono i zalano co najmniej 5 wsi), w Puszczy Białowieskiej bardzo mocno obniżył się poziom gruntowy wód. To bardzo zaszkodziło drzewostanowi, zaś szczególnie mocno dotknęło  świerki, odznaczające się płytkim systemem korzeniowym. Bez dostatecznej ilości wody mocno osłabły, a na to czekały tylko korniki, które bezzwłocznie przypuściły zmasowany atak. Trzeba wiedzieć, że kornik obsiada świerki słabe, stare i chore. Tak więc, gdyby iglaki miały tyle wody, ile potrzebują, robak nie wyrządziłby w puszczy aż tak wielkiego spustoszenia.

 

Dzieła zniszczenia dopełnił wydany przez rząd PO na życzenie Greenpeace zakaz wycinki chorych drzew w Puszczy Białowieskiej.

 

Ekolodzy trąbią na cały świat, że puszcza obroni się sama. Dodają jeszcze, że człowiek nie może ingerować w naturalny system. Spóźnili się jednak z tymi dobrymi radami co najmniej o jakieś 30 lat. Powinni tak wówczas radzić m.in. komunistycznym budowniczym zalewu „Siemianówka”, bo to oni bardzo silnie zaingerowali w środowisko naturalne, które przez to, tak naprawdę przestało być naturalne. Obecna wycinka sanitarna jest jedynie próbą zatrzymania dewastacji puszczy, która rozpoczęła się za czasów PRL, a nawet wcześniej, bo i zaborcy, i okupanci, a nawet pewna angielska firma w okresie międzywojnia, dali się lasowi mocno we znaki. To jednak całkiem inna opowieść.

 

Wracając do tego, co dziś Puszczy Augustowskiej naprawdę zagraża, można by na pewno wymienić dwóch jej szkodników – i to gorszych od korników. Chodzi o utopijne podejście do ochrony lasu  prezentowane przez niektóre organizacje ekologiczne oraz wspierające je środowiska polityczne i medialne. Te siły nie po raz pierwszy zwierają swoje szeregi, bynajmniej nie w interesie Puszczy Białowieskiej, ale po to, by ogłaszając się jej obrońcami, osiągnąć własne cele ideologiczne, finansowe i polityczne.

 

Powtórka z niedawnej historii

Ostatnią tzw. wojnę o puszczę środowiska te prowadziły kilka lat temu (2009-2012), kiedy to za rządów PO, próbowano odgórnie powiększyć obszar Białowieskiego Parku Narodowego. Realizacja tego pomysłu tzw. ekologów w żaden sposób nie poprawiłaby bezpieczeństwa pierwotnej, bezcennej części puszczy, gdyż ta już od dawna jest objęta maksymalną ochroną w Parku Narodowym. Utrudniłaby jednak bardzo życie miejscowej ludności, która od pokoleń żyje z puszczy i ją najlepiej chroni. Dlatego też odpowiednie samorządy zdecydowanie sprzeciwiły się projektowi, co miało w tej sprawie wagę decydującą. Dla PO, która chciała się wspomnianym rozszerzeniem przypodobać międzynarodówce Greenpeace, okazało się to klęską polityczną, bo wyborcy, których miała w tych rejonach mnóstwo, odwrócili się od niej. Teraz większość z nich zasiliła szeregi elektoratu PiS, partii działającej w puszczy zgodnie z ich oczekiwaniami. Działacze Greenpeace zapowiedzieli wówczas, że jeśli chodzi o puszczę, nie jest to ich „bój ostatni”, a obecne wydarzenia są tego dowodem.

 

Co natomiast można jeszcze powiedzieć o utopijnej, a więc niebezpiecznej postawie organizacji ekologicznych – takich jak m.in. wspomniana Greenpeace – które na sztandarach wypisały sobie hasło: „nie ingerować w przyrodę”? Przecież tak samo kilka ładnych lat temu postąpiły w przypadku Biebrzańskiego Parku Narodowego. Najpierw, zgodnie z żądaniem ekologów, ministerstwo środowiska zabroniło tam rolnikom kosić okoliczne łąki (co robili od stuleci), bo niby miało to szkodzić przyrodzie. W wyniku tej błędnej decyzji z nieskoszonych, zarośniętych łąk wyniosły się rzadkie gatunki ptaków, które nie mogły już tam zakładać gniazd. Ministerstwo poszło po rozum do głowy, zniosło zakaz koszenia i zaczęło prosić, namawiać, wręcz błagać rolników, żeby powrócili do dawnego obyczaju. Problem w tym, że po latach dawne łąki łąk już nawet nie przypominały. Trzeba było znaleźć rozwiązanie. Kosztem podatników, od dłuższego już czasu przeznaczane są pokaźne sumy na wynajęcie firm, które łąki koszą specjalnie przystosowanymi ratrakami. Czy rzadkie okazy ptaków powrócą na swoje niegdyś tereny? O to być może trzeba zapytać tzw. ekologów. Oni ponoć najlepiej znają się na przyrodzie.

 

Adam Białous

 

 


DATA: 2017-08-20 08:19
AUTOR: ADAM BIAŁOUS
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

@mf - no i pomyśl, co by się stało, gdyby nie ingerencja w ekosystem - nierównowaga jest jest od kiedy człowiek "wtrąca się" czyli od zawsze - tylko wycinki i polowania mogą zapewnić, że zostanie zachowana równowaga, a to właśnie ze względu na te gatunki obce, które już tu są i tego nie zmienisz no i wybicie drapieżników itd. Natura nietknięta to może jest na Antarktydzie (bakterie?).
3 miesiące temu / PK
 
@mf jakie jodły, raczej świerki, a teraz sosny. Zarządcą jest DLP a nie Greenpeace. Niech sobie kupią lasy gdziekolwiek i robią tam co chcą.
3 miesiące temu / PK
 
do mf. Pomysl.jak długo rosnie las. ILe drzew NIemcy wycieli w czasie IIWS. CO trzeba było zrobic po 1945r.aby odbudowac lasy. Kto rzadził po 1945r. Lesnicy nie tylko wycinaja lasy. Wykonuja zasadzenia, opiekuja sie drzewami, dbaja o lokalna gospodarke wodna ... poczytaj czym zajmuja sie lesnicy. A takze mysliwi.
3 miesiące temu / Ra
 
@agricola.Zwalczać kornika to se mogą na plantacjach sosny.Puszcza Białowieska nie jest własnością Szyszki.Wystarczy, że ten skorumpowany koleś zapaskudził Polskę ekranami akustycznymi.
3 miesiące temu / mf
 
Było tego kornika zwalczać, nie ględzić po telewizorniach o swoich zamiarach i trudach. Ekobydło by nie ryczało, gdyby nie wiedziało.
3 miesiące temu / agricola
 
Ciekawe, czy jak w Puszczy wybuchnie pożar od pioruna, to ekolodzy też zabronią go gasić, bo to przecież naturalne zjawisko, a przyroda poradzi sobie sama. Za kilkadziesiąt lat znowu powstanie tam las, tylko że inny, a za kilkaset, na skutek sukcesji, wszystko wróci do normy. Przyroda ma czas, my go nie mamy.
3 miesiące temu / Re... Tylko pytam
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI