DZISIAJ JEST
NIEDZIELA 20 SIERPNIA
Św. Bernarda z Clairvaux, Doktora Kościoła
Św. Bernarda z Clairvaux, Doktora Kościoła
XX Niedziela zwykła
Imieniny obchodzą:
Bernard, Samuel, Sobiesław
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 

Krzysztof Gędłek

Pius XIII - fałszywy prorok telewizji

Data publikacji: 2016-12-07 07:01
Data aktualizacji: 2017-01-16 16:33:00
Pius XIII - fałszywy prorok telewizji

„Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić Was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom” – nie sposób nie przywołać tych słów Chrystusa, oglądnąwszy w całości kontrowersyjny serial „Młody papież”.


UWAGA! SPOILERY!


„Młody papież” od samego początku budził wielką ciekawość. Oto młody kardynał, Lenny Belardo, zostaje powołany na Stolicę Piotrową. Staje się to przyczyną zamętu. Nowy Ojciec Święty jest bowiem bardzo oryginalny. Łamie wszelkie niepisane reguły życia w Watykanie, nałogowo pali papierosy, skłania jednego z księży, by ujawniał tajemnice spowiedzi papieskich oficjeli. Ale obok tych niewyszukanych zachowań, Belardo okazuje się też niezwykle ortodoksyjny. Przyjmuje imię Piusa XIII, zakładania tiarę, noszony jest w lektyce, zaś kardynałowie całują go w czerwone pantofle. Obok tego, żąda zmian w liturgii (oczywiście odwołując się do Tradycji), a także wypowiada zdecydowaną wojnę homoseksualizmowi i aborcji.


Przy tym wszystkim serial Paolo Sorrentino jest jednak niezwykle przewrotny. Mniejsza nawet, że w kolejnych odcinkach ortodoksyjny papież przechodzi przemianę, wyciągając rękę do homoseksualistów czy rozważając złagodzenie stanowiska wobec aborcji. Istotne, że już początkowe sekwencje zdradzały zamiary reżysera. Pius XIII, wprowadzając z pozoru istotne zmiany, nie mówi bowiem o reformie lecz rewolucji, którą zaprowadza z podziwu godną upartością, sprawiając tym samym, że większość tradycyjnych postulatów staje się groteską. Przykłady? Papież, tłumacząc to skromnością, w ogóle nie pokazuje się ludziom, a gdy już decyduje się pojawić w oknie na placu św. Piotra, niemal obraża się na wiernych, fukając na nich bezlitośnie niczym dziesięciolatek. Z kolei o konieczności wprowadzenia konserwatywnych obyczajowo ustaw Belardo opowiada premierowi Włoch w zabawny sposób, strasząc sekwencją zdarzeń, która zapewne byłaby idealną inspiracją dla Monthy Pytona. Pius XIII upaja się przy tym całym splendorem papieskiego urzędu, niczym mały dzieciak najnowszą konsolą.


Prawicowy, bo skrzywdzony

Reżyser serialu, Paolo Sorrentino nie jest znany jako zagorzały katolik, lecz mimo to pierwsze odcinki sprawiają wrażenie, że doskonale wyczuwa Kościół, rozpoznając kim są tradycjonaliści oraz jakie rozwiązania proponują na czasy sztormu, w który wpadła Łódź Piotrowa. Z czasem okazuje się jednak, że Sorrentino wie sporo, ale, jak to często bywa, rozumie niewiele. Postulaty obrony życia czy walki z homoseksualizmem uważa za „polityczne kwestie” – tak nazywa je przynajmniej jeden z bohaterów serialu. W dodatku podobne poglądy przypisuje krzywdzie psychicznej, najlepiej z dzieciństwa dokonanej przez rodziców. Freud i Jung szaleją z radości! Belardo został bowiem opuszczony przez rodziców – parę hippisów – i oddany do domu dziecka. Ten moment jego życia formuje go, jako kapłana, a w końcu papieża.


Widz nie dowie się więc z serialu skąd u Belardo ortodoksyjna katolicka formacja. Albo – ściślej – dowie się, ale przyczyna wprowadzanych przezeń zmian okazuje się iście paradna – młody papież walczy z progresistami, ponieważ odreagowuje krzywdę, jakiej doznał jako dziecko. Odwoływanie się do Tradycji i nieco nieszablonowy sposób sprawowania władzy, to nie efekt modlitw, lektur czy wpływu jakiegoś duchowego mistrza, lecz po prostu chęć odegrania się na Kościele za doznaną krzywdę. Twórcy serialu kłaniają się więc w pas sążnistym lewicowym analizom, poszukującym źródeł co bardziej konserwatywnych postaw właśnie w patologicznej relacji z rodzicami lub jako jedynie przejaw emocji, nie zaś naturalną, zdroworozsądkową i zaszczepioną przez Boga refleksję.


Dziwna przemiana

Pius XIII szybko więc staje się raczej człowiekiem potrzebującym pomocy niż namiestnikiem Chrystusa. Co za tym idzie? Jego pseudotradycjonalizm okazuje się przynosić opłakane skutki: ludzie nie chodzą do kościołów, politycy pomiatają urzędem papieskim, spada liczba zdeklarowanych katolików, zaś „odtrąceni” przez Kościół homoseksualiści zabijają się, skacząc z dachu Bazyliki św. Piotra. Zabawne? Doprawdy! Lecz obraz ów byłby niepełny, gdyby nie przemiana Belardo. Staje się on prędko papieżem uprawiającym mowę-trawę. Ludzkie serca podbija antykatolicką przemową do mieszkańców Nigerii, twierdząc, że nie będzie opowiadał im o Bogu, bo nie ma w ich kraju pokoju, a przecież Bóg jest pokojem. O co w tym chodzi? Papież deklarujący, że nie będzie opowiadał o Bogu? Absurd! Ale wiele wyjaśniają kolejne sceny, gdy podczas omawianego kazania Pius XIII przypomina sobie swoich rodziców – hippisów. A ci – wiadomo – peace and love. Brakowało jedynie odniesienie do innego, słynnego hasła: „sex, drugs and rock’and roll”.


Podobnie jest z finałową przemową Belardo w Wenecji, gdzie zapewnia, że Bóg… uśmiecha się do nas. I o to przesłanie całej homilii! Takiego jednak papieża – jak wmawiają nam twórcy serialu – pragną ludzie. Przecież te właśnie kazania czynią z głowy Kościoła przywódcę uwielbianego przez tłumy. Że nijak ma się to do misji i posłannictwa Kościoła? To już nieistotne, wszak wiadomo, że papież ma przede wszystkim dać show i do każdego człowieka podchodzić z miłosierdziem, to znaczy – tłumacząc sens „miłosierdzia” na język współczesny – akceptując wszelakie grzechy i słabości. A tak się przecież dzieje w serialu, gdy Pius XIII mianuje w końcu swoim najbliższym współpracownikiem homoseksualistę.


Po co nam papież? 

Nie warto już w tym miejscu rozwodzić się nad stereotypowym ukazaniem przez Sorrentino kościelnych hierarchów. Jak łatwo się domyślić, duchowni przedstawieni w „Młodym papieżu” albo chodzą pijani, albo myślą o szerokorozumianych kwestiach rozporkowych lub spiskują niczym wytrawni, polityczni gracze. Znamienne jednak, że Sorrentino ukazuje nam papieża takiego, jakiego pragnie on sam i inni jemu podobni – artyści, celebryci oraz „możni” tego świata. Musi to być papież-showman, co to każdego przytuli, pogłaszcze po głowie i cmoknie w czółko. Reszta? Reszta nie jest ważna!


Należy współczuć tym porządnym katolikom, którzy – co wynika z internetowych komentarzy i memów – nabrali się przez moment na „Młodego papieża”, odkrywając w nim serial o naprawdę dobrym, ortodoksyjnym przywódcy Kościoła. Obraz ten jest dziełem człowieka przekonanego, że dobry przywódca to taki, który posiada aplauz tłumu i jest kochany przez wszystkich. Najpierw więc „dobry papież”, potem „papież kremówkowy”, a teraz – papież Sorrentino. Z jednej strony to przykre, że realizowana od dwóch tysięcy lat misja Kościoła pozostaje przez wielu kompletnie niezrozumiana. Że „wielcy twórcy” nie pojmują, iż Kościół nie jest ani lewicowy, ani prawicowy, ale opiera się na nauczaniu Chrystusa i Tradycji.


Z drugiej zaś strony – może to i dobrze. Skoro nie rozumieją być może łatwiej będzie ich przekonać, by przyjęli Prawdę?



 

Krzysztof Gędłek

Młody papież, reż. Paolo Sorrentino, wyk. Jude Law, Diane Keaton, Silvio Orlando; Włochy 2016



 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
some1
Myślę, że wiele ugrupowań polityczno/społecznych na świecie wyczuwa "zagrożenia" płynące z szeroko rozumianego powrotu do Tradycji. Wrogowie Kościoła widzą i wiedzą, że tylko to tak na prawdę stanowi dla nich przeszkodę. Dlatego, niejako chcąc uprzedzić działania zwrotu ku Tradycji, wszelkimi nieuczciwościami chcą społeczeństwo z góry nastawić negatywnie, zakotwiczyć złe skojarzenia z tym co na prawdę katolickie. "Tradycjonalistom" zaś z góry chcą pokazać porażkę. Wiemy jednak, że odnowa Kościoła przyjdzie przez odnowienie czci wobec Najświętszego Sakramentu i Niepokalanej Dziewicy Maryi!
Rafal
Sstudent teologii i zdeklarowany_prawicowiec mają całkowitą rację. Również jestem katolikiem, który nieraz uczęszcza na msze trydenckie, z sympatią przyglądam się FSSPX. Autor artykułu albo nie oglądał serialu, albo ze złym nastawieniem. Po pierwsze, NIE MA zmiany Lenny\'ego w sprawie homoseksualistów i aborcji. Zresztą, w kwestii aborcji mógł on co najwyżej przywrócić przepisy sprzed Roku Miłosierdzia Franciszka - czyli po prostu ekskomunika za aborcję. Nawet gdyby zmienił zdanie (a tak nie było), to po prostu byłby stan obecny (tj. na 2016 rok). To, że nie chce mordować homoseksualistów, to chyba jeszcze nie znaczy, że się zrobił liberałem? A sugerowanie, że przemówienia w Wenecji czy Afryce były nieortodoksyjne... Doprawdy. Papież-tradycjonalista nie może powiedzieć ludziom, że Bóg się uśmiecha? Rozumiem, że dobry papież by tylko przedstawiał Boga jako księgowego, który liczy grzechy? Co do Afryki: przecież to jasne, że chciał wstrząsnąć tymi ludźmi, by zaprzestali wojny
Michu.
@Student teologii Tak jak pisałem niżej, skorzystam z Twojej rekomendacji i niebawem dokończę serial. Zgadzam się, że nie jest płytki, może przerysowany.Pius XIII od początku jest totalnym zaskoczeniem dla świata i dla kościoła. Zobaczę jak rozwinie się jego pontyfikat.
zdklarowany_prawicowiec
Jestem prawicowym tradycjonalistą, ale totalnie nie zgadzam się z autorem artykułu. Widać, że z serialu nie wyniósł kompletnie NIC! Oglądając go z negatywnym nastawieniem i natychmiastową chęcią zmieszania go z błotem. Wbrew wszystkiemu serial nie jest ani o kościele, ani o Bogu. Serial opowiada o człowieku, o jego życiu i problemach i wewnętrznej przemianie. Razi mnie także cynizm i hipokryzja autora. Bo jeśli szanowny autor uważa, że dzisiejszy kościół nie ma problemów to ma klapki na oczach. Broń Boże nie pochwalam aborcji i homoseksualizmu, ale chodzi o problemy wysoko postawionych urzędników kościelnych, czy nawet zwykłych księży. Ślepcem jest ten który uważa, że takie problemy nie istnieją, być może serial pokazuje to w zbyt dosłowny sposób, ale problemy są i nie wolno udawać, że ich nie ma. Serial polecam z całego serca, a przemowy o których wspomina autor są bardziej w duchu Boskim niż tekst autora. Mówią o pokoju i jedności, a nie kipią nienawiścią. ;)
nick12345
"papież kremówkowy"? - naprawdę? Możecie rozwinąć myśl?
student teologii
@Michu. serial na prawdę nie jest tak płytki jak to sugeruje powyższy artykuł. Mieszane uczucia też miałem oglądając kolejne odcinki i wiadomo, że nie ze wszystkim w tym serialu się zgadzam. Ale tak jak napisałem wcześniej.. całość pozwala spojrzeć z innej perspektywy- tak jak to jest ze wszystkim ;) Myślę, że w szczególności w dzisiejszym świecie wiele można wyciągnąć z tego serialu.
Michu.
Na razie obejrzałem połowę serialu i mam mieszane uczucia. Student teologii zachęca do obejrzenia całości, mam taki zamiar, wówczas będę miał pełen obraz.Za serialem przemawia na pewno Jude Law w roli papieża oraz wysokiej klasy reżyser Sorrentino, twórca m.in. świetnego filmu Wielkie piękno.
katolik
Skoro szatan boi się młodego gorliwego i tradycyjnego Papieża i próbuje go zohydzić To jest sporo szansa że Dobry Bóg takiego wkrótce właśnie da. Proszę was bracia powiedzcie ze mną "Dobry Boże jeśli zgodne to z Twoją Wolą zechciej dać Kościołowi takiego Piotra".
Robert
@effathe Jak osoba, która deklaruje, że ma jakieś wykształcenie może pisać tak infantylne wypowiedzi? Naprawdę ręce opadają. Nie uczyli was na studiach choćby o Leni Riefenstahl czy Siergieju Eisensteinie?
[email protected]
Serial jest tak głupi, że dziwię się iż wogóle poświęcono mu tyle miejsca na witrynie. Zaprawdę. Nie ratuje go nawet świetna gra Jude Law\'a (skądinąd zagorzałego ateisty zaczadzonego "ekologizmem"))
Harry Potter
Normalnie ten portal wieje taką mową nienawiści do wszystkiego, że dzisiaj odlajkowuję i piszę z całą powagą jako katolik - Ludzie weźcie się zastanówcie, w którym miejscu głosicie słowa Chrystusa. Bo jak dla mnie, to jesteście bandą Piusów XIII...
eMGa
Leaf427 przytomnie napisał, że "Kino jest najważniejszą ze sztuk" powiedział to Stalin lub Lenin. Zastanówcie się dlaczego?" Niestety, Szanowni Dyskutanci zupełnie tego nie wzięli pod uwagę! Zasadnicze pytanie przeszło niezauważone; tak więc pytanie pomocnicze, jaki jest zasadniczy cel seriali? Zmieniać mentalność, kształtować "nowego człowieka" itd. A ten serial? Szlachetną Tradycję wepchnąć w tryby popkultury i już próbować urabiać nowy obraz, przykrojony na miarę popkultury właśnie. Sądzę, że to jest główny cel, a reszta to tylko materiał maskujący.
Rozalia
Żal pana. Nie zrozumiał nic pan z serialu.
student teologii
Artykuł bardzo nierzetelny... Autor- pan Krzysztof- chyba, jak już ktoś wcześniej w komentarzu zauważył, nie obejrzał tych 10 odcinków w całości, a jeśli nawet to bardzo pobieżnie. Jeśli ktoś zna trochę historię Kościoła, i potrafi w zupełnej szczerości spojrzeć nań obiektywnie, to po obejrzeniu tego serialu można (po uznaniu takich oczywistości, że sam serial jest fikcją i wymysłem reżysera- więc tylko środkiem przekazu) dostrzec wiele ważnych kwestii dających do myślenia, oraz spojrzeć na Kościół, a nawet swoją wiarę, w troszkę inny sposób. Stwierdzenia autora, iż nijak ma się do nauczania Kościoła to, że "Bóg uśmiecha się do nas" czy "Bóg jest pokojem"... no cóż- polecam głębsze pochylenie się nad nauczaniem Kościoła Rzymskokatolickiego :) czasem proste słowa przekazują głęboką mądrość! Osobiście polecam serial! Mimo, iż faktycznie miejscami jest kontrowersyjny a może i dla niektórych bulwersujący, to spojrzenie przez pryzmat całości jest zupełnie inne.
student teologii
Artykuł bardzo nierzetelny... Autor- pan Krzysztof- chyba, jak już ktoś wcześniej w komentarzu zauważył, nie obejrzał tych 10 odcinków w całości, a jeśli nawet to bardzo pobieżnie. Jeśli ktoś zna trochę historię Kościoła, i potrafi w zupełnej szczerości spojrzeć nań obiektywnie, to po obejrzeniu tego serialu można (po uznaniu takich oczywistości, że sam serial jest fikcją i wymysłem reżysera- więc tylko środkiem przekazu) dostrzec wiele ważnych kwestii dających do myślenia, oraz spojrzeć na Kościół, a nawet swoją wiarę, w troszkę inny sposób. Stwierdzenia autora, iż nijak ma się do nauczania Kościoła to, że "Bóg uśmiecha się do nas" czy "Bóg jest pokojem"... no cóż- polecam głębsze pochylenie się nad nauczaniem Kościoła Rzymskokatolickiego :) czasem proste słowa przekazują głęboką mądrość! Osobiście polecam serial! Mimo, iż faktycznie miejscami jest kontrowersyjny a może i dla niektórych bulwersujący, to spojrzenie przez pryzmat całości jest zupełnie inne.
Leaf427
@effathe "Kino jest najważniejszą ze sztuk" powiedział to Stalin lub Lenin. Zastanówcie się dlaczego?
Aaaa
Nie mogę się w najmniejszym stopniu zgodzić z tą opinią. Pius XIII jest właśnie zaprzeczeniem papieża - showmana. Unika wystąpień publicznych, aż do ostatniego odcinka. Na pewno nie można powiedzieć, że jest to papież, który każdego przytuli, pogłaszcze po głowie i cmoknie w czółko! To jest charakterystyka naszych ostatnich papieży, nie głównego bohatera... Nie jest on przedstawiony jako uwielbiana przez tłumy osoba publiczna, zresztą sam mówi, że dzięki temu że nie jest "dostępny", w Kościele pozostaną ci najwierniejsi. Czy to nie jest słuszne? Mam wrażenie że autor tej recenzji nie oglądnął dokładnie wszystkich 10 odcinków.
effathe
Litości. Jestem wierzącą, praktykującą osobą ale tak się składa że z wykształcenia filmowcem. To, czego dotyczy ten tekst jest serialem, fikcją! Nie jest to dokument czy też reportaż gdzie odnosimy się do realnego życia. Trzeba na to patrzeć z dystansem, przez pryzmat sztuki, a nie być zaślepionym stereotypami. Panu Krzysztofowi proponuję przestudiowanie ,,Historii Filmu" Płażewskiego albo chociaż Encyklopedii Filmu Chrześcijańskiego. Wtedy może lekko otworzą się wrota postrzegania fikcji jako fikcji a faktu jako faktu. Pozdrawiam.
tojato
Tego jest więcej... yt:Biblijna analiza filmu \'Noe Wybrany przez Boga\'.. yt:Medialne programowanie nastrojów przeciw chrześcijaństwu.. yt:Biblijna analiza serialu \'Anno Domini Biblii ciąg dalszy\' yt-youtube
Janusz z Kolonii
Ludzie z show bizu i tzw. kultury uwierzyli w swoje lewackie przekonania. Nauczono ich interpretować tzn. zniekształcać rzeczywistość, rysować to co jest innym niż jest. Oni nie analizują i opisują co widzą, oni tłumaczą rzeczywistość przez wmówioną ideologię. Oni nas będą atakowali, bo im to wpajali cały czaś media i ich otoczenie. Oni nie zrozumieli i nie chcieli zrozumiec Ewangelii! Mozemy się tylko za nich modlić. Tylko to może pomóc. Kiedy Bóg zburzy ich nierealny świat! I zostaną jak dzieciaki bez pieluchy, nadzy i ubodzy. Módlmy się, by Bóg odarł ich z ich złudzeń i falszu!
Cortes
Obejrzałem pierwszy odcinek, w którym nowy papież ani razu nie odprawił mszy św., złamał tajemnicę spowiedzi i mianował głównym, osobistym doradcą siostrę z ochronki dla sierot. To mi wystarczyło. Dodatkowo aktor grający główną rolę nazywa się Jude Law.
Ślązak
Ten film to jedna wielka PROJEKCJA (w psychologicznym rozumieniu tego słowa) - tj. przypisanie Kościołowi demonów, jakie widzi ktoś, kto nigdy w tym Kościele nie był.
Leaf427
czyli: omijać szerokim łukiem!
d
obejrzawszy, a nie "oglądnąwszy"!
Kot M.
Jednak mimo wszystko filmik jest mniej heretycki niż to, co obecnie się dzieje.
chordad
"Papież deklarujący, że nie będzie opowiadał o Bogu? Absurd!" czyżby? przypomnę, że w Polsce był już przypadek, że Ksiądz wyszedł na scenę i do zgromadzonych tłumów rzucił: "nie mam wam nic do zaoferowania, róbta co chceta" dokładniej: ks.Adam Boniecki, przystanek Woodstock 2013
Pielgrzym
Ale halo halo! Poziom ortodoksyjności nie zależy od pompowatości szat które się ubiera. A już od najpierwszych odcinków słuchając tego co mówi Leny widać było, że ortodoksyjny to on nie jest. A niektórzy po prostu za bardzo do serca sobie wzięli to co widzieli, nie słuchając. Serial ten to średniawy, choć mający momenty, taki serialik fantasy, może nie na poziomie Gwiezdnych Wojen, ale jakoś tam dający radę.
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.