DZISIAJ JEST
PIĄTEK 31 MARCA
Św. Balbiny, męczennicy
Św. Beniamina, męczennika
Św. Balbiny, męczennicy
Św. Beniamina, męczennika
Imieniny obchodzą:
Gwidon, Kornelia
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 

Krzysztof Gędłek

Józef – święty, który może ocalić nasz świat

Data publikacji: 2017-03-19 06:01
Data aktualizacji: 2017-03-17 10:16:00
Józef – święty, który może ocalić nasz świat
fot. orleansstar.ca

Współczesna kultura masowa podsuwa nam za wzory superbohaterów, którzy czynią rzeczy niesamowite – latają, wiszą na pajęczynie, straszą czarną peleryną. Tymczasem tak naprawdę brakuje nam jednego, choć mało atrakcyjnego w porównaniu z cudacznymi herosami bohatera – świętego Józefa.

 

Celem superbohaterów od zawsze była walka ze złem. Wyrośli ze społeczeństwa, którego bronią, są oni naznaczeni wszystkimi błędami, jakie popełnia ludzkość. Pycha, korupcja, pogoń za sensacją – ludzka małość tworzy herosa, który potem pręży muskuły lub uwija się jak w ukropie, by pokonać kolejne potwory, które – jak on – są produktami współczesnych czasów, ich mroczną stroną.

 

Święty Józef jest inny. A przecież równie – a nawet bardziej – potrzebny we współczesnych czasach, niż Superman czy człowiek-pająk. Rozpad więzi, kultura strachu przed cierpieniem i chorobą, obawa przed podjęciem odpowiedzialności za siebie i innych, a wreszcie złudny stabilizator tego wszystkiego, czyli tabletka na każdy problem – to „potwory”, z którymi mógłby się zmierzyć właśnie św. Józef. Mógłby, gdyby stał się wzorem dla każdego, współczesnego mężczyzny.

 

Oddał wszystko

Święty Józef był fenomenem. Uratował ukochaną Maryję z ogromnej opresji, i to kilkakrotnie, poświęcając dla niej niemal wszystko. Nim Maryja wypowiedziała słynne fiat, które stało się bezpośrednim początkiem ewangelicznej historii zbawienia, umierała z przerażenia. Czy przeraził Ją Archanioł Boży? Zapewne. Ale kolana ugięły jej się też na pewno, gdy usłyszała, że pocznie i porodzi Syna. A jakże się to miało stać, skoro nie znała męża? To istotne pytanie zadane przez Matkę Boga  nie tylko było pytaniem o istotę Łaski, lecz wyrażało także strach kobiety świadomej, w jaki sposób skończyć może w ówczesnych realiach samotna kobieta w ciąży. Prawo żydowskie było bowiem bezlitosne: nie tylko potępiało cudzołóstwo, ale także i samego grzesznika, skazując w takich razach nieszczęsną kobietę na śmierć.

 

Tu wkracza święty Józef. Nie jest pewien – bo skąd miałby taką pewność mieć? – czyje jest dziecko, które nosi pod sercem Maryja. Być może został natchniony, ale przecież tego nie wiemy. Natomiast znamy fakty: skromny cieśla stawia na szali całe swoje życie uznając dziecko za swoje. Zapewne traci reputację, przyjaciół i oddanie najbliższych. W ten sposób jednak ratuje życie Maryi – kobiety, którą kocha.

 

To jednak dopiero początek. Wyobraźmy sobie – a mężczyznom przyjdzie to bez trudu – jak wściekły musiał być Józef, gdy nie mógł znaleźć miejsca, gdzie Maryja będzie mogła spokojnie urodzić dziecko. Zapewnienie bezpieczeństwa i bytu najbliższym jest obsesją każdego faceta, a cieśla wędrując od drzwi do drzwi zdawał się być kompletnie bezsilny. Wreszcie znalazł ciepłą stajenkę, bez wygód, ale znośną. I gdy układał już zapewne plan tego, w jaki sposób dalej żyć w Betlejem, otrzymał ostrzeżenie – uciekaj, bo ktoś dybie na życie Dzieciątka. Czy miał prawo pomyśleć, że to jakieś szaleństwo? Miał. Mógł zostawić Maryję i Dziecko samym sobie, świadom, że poświęca być może zbyt wiele? Mógł. Ale, jak się wydaje, bez chwili wahania zaczął działać. Bezpiecznie wywiózł swoich podopiecznych do Egiptu.

 

Józef wykazał się niewątpliwie hartem ducha, siłą charakteru, zdecydowaniem i sprawnością działania. Podjąwszy z naszego punktu widzenia niezwykle ryzykowną decyzję, by otoczyć opieką Matkę Bożą, stał się opoką, pewnym punktem rodziny. Przy nim Maryja nie musiała się lękać o to, że przyszło jej urodzić, gdy nie znała męża.

 

Kult pozoru

We współczesnych czasach postawa świętego Józefa wydaje się być aktem wielkiego heroizmu i poświęcenia, nad którym wielu by pewnie pocmokało z uznaniem, ale już niechętnie poszło w Jego ślady. Współczesne kanony męskości takie cechy jak altruizm, odpowiedzialność czy słowność traktują raczej jako ledwo mogące przydać się w życiu, ale na pewno nie jako zestaw bezwzględnych wartości. Co się liczy? To, czym epatują bohaterowie współczesnej wyobraźni – komiksowi herosi czy wielcy sportowcy (głównie piłkarze). Mowa o kulcie siły fizycznej i pieniądzach. Te ostatnie zdobywa się, rzecz jasna, poprzez „zaradność”, ale nie rozumianą jako przedsiębiorczość, lecz cwaniactwo, „kiwanie” naiwniaków itd.

 

Jest więc znakiem czasów, że współczesny mężczyzna nie zawsze chętnie zakłada rodzinę, boi się podejmować pracy – szczególnie takiej, która pozwoli utrzymać bliskich, a niekoniecznie być spełnieniem młodzieńczych marzeń. Obawia się też brać sprawy w swoje ręce, stawiać czoło kolejnym wyzwaniom. To nie tylko efekt problemów bytowych (te oczywiście bywają źródłem niezawinionych problemów), lecz często niechęci do wychodzenia z bezpiecznej skorupy, jaką daje dom rodzinny.

 

Inny aspekt to obawa przed tym, by zaufać Bogu. Ilu mężczyzn byłoby dzisiaj zdolnych do poświęcenia i zawierzenia swojego życia na wzór starotestamentalnego Abrahama – człowieka, który gotów był poświęcić Bogu wszystko to, co miał najcenniejsze, czyli własnego syna? Tymczasem współcześnie wiara traktowana jest często, jako atrybut ludzi słabych, skrzywdzonych, poranionych. Nie jest to w żadnym wypadku coś, czym powinien chwalić się współczesny heros. Ten bowiem nie klęka do codziennej modlitwy, by zawierzyć Panu bliskich, lecz sam toczy swoje abstrakcyjne walki. Że ostatecznie niewiele z tego wynika? No cóż, heros nie zawsze daje radę. Ale modlitwa? To dla mięczaków. Tymczasem – o czym rzadko się mówi – wiara jest dla ludzi silnych. Wymaga bowiem nie tylko wielkiej odwagi, ale także trudnej bezkompromisowości, zdolności do wyrzeczeń. Zbawienia nie osiąga się wyłącznie godzinami spędzonymi w kościelnej ławce, ale każdą minutą życia w domu, pracy, na imprezie.

 

Na kryzys – święty Józef

Współczesny kryzys męskości przyczynia się do wielkiej cywilizacyjnej tragedii, jaką jest popularność aborcji. Oczywiście jest to wielki przemysł, na którym zyskuje wielu wpływowych ludzi, ale jest  to też pomysł trafiający na niezwykle podatny grunt. Przyszło nam bowiem żyć w kulturze panicznego strachu o samych siebie, przekonaniu, że dobre życie może dać nam tabletka, energetyczny napój albo szybki zabieg. Problemów nie należy więc rozwiązywać, bo wystarczy je przeciąć – skalpelem lub kleszczami. U ginekologa.

 

Czarne protesty, który kilka miesięcy temu przeszły ulicami polskich miast, były dla wielu kobiet manifestacją rozpaczy, samotności, strachu i niepewności. W czasach, w których miłość została sprowadzona do zbioru przyjemnych emocji, w których związki (także małżeńskie) rozpadają się coraz częściej, kobieta przerażona rozgląda się za prawdziwym mężczyzną, stanowiącym faktyczne oparcie i opokę. Szuka faceta, który nie zostawi jej w najtrudniejszym momencie, a nawiązując do Ewangelii: takiego, który ucieknie z nią do Egiptu, gdy zajdzie potrzeba, by chronić ją przed złem. Współczesny mężczyzna natomiast woli wygodną kanapę, piwo i mecz. W takich realiach postulat aborcji celnie trafia do wielu przerażonych umysłów. Jakże bowiem sama będę radzić sobie z „niechcianą ciążą”? Jak wychowam niepełnosprawne dziecko? Gdy udało się już  wmówić wielu ludziom, że szatan nie istnieje, że wolno wszystko, bo nie wiążą nas żadne, nadrzędne wartości, dlaczego nie skorzystać z tabletki czy „krótkiego cięcia”, byle tylko zabić strach przed osamotnieniem i brakiem oparcia w chłopaku, narzeczonym czy mężu?

 

Przykład Świętej Rodziny uczy nas, jak wielkim kłamstwem jest hasło „Mój brzuch – moja sprawa”, bo przecież dziecko to wielka odpowiedzialność zarówno kobiety, jak i mężczyzny. Ale uczy nas również, jak ważna jest rola świętego Józefa. Porzucenie tego ideału męskości czyni nas – mężczyzn – współodpowiedzialnymi za zło aborcji. Nie pomogą tutaj żadne pieniądze, dodatkowe uposażenia dla rodzin wychowujących niepełnosprawne dzieci, choć zapewne jest to cenne wsparcie. Jeśli szukamy lekarstwa na aborcję, zacznijmy od modlitwy za mężczyzn – narzeczonych, mężów i za samych siebie. Oby każdy z nas podjął życiowe wyzwanie, jakie postawił przed nim Bóg. Ten narodzony, położony w żłobie, powierzył swoje życie w ręce prostego cieśli, który stanął na wysokości zadania. Oby każdy z nas – mężczyzn – ukończył bieg tak, jak święty Józef. Z tych wyzwań, z zadań, które trzeba brać „na klatę”, Pan Bóg będzie bowiem rozliczał każdego mężczyznę.

 

Krzysztof Gędłek





 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
Do autora!
Przyjacielu, zachecam Cie do przeczytania Ewangelii Swietej PANA naszego Jezusa Chrystusa spisanej przez Swietej Mateusza pod natchnieniem Ducha Swietego, poniewaz w akapicie 5 piszesz nieprawde w 2 pierwszych zdaniach! Wbrew temu co piszesz, my wiemy ze 100% pewnoscia, ze PAN Bog poslal Archaniola Gabriela, ktory powiedzial: "Jozefie, synu Dawida, nie boj sie wziac do siebie Maryi, twej Malzonki, albowiem z Ducha Swietego jest to co sie w niej poczelo." Czytaj Mt 1: 18-25. http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=244
do Stormer
A czego miałem się "czepnąć", skoro argumenty już wcześniej podałem, a ty nie byłeś i nie jesteś w stanie ogarnąć podstaw logicznego wnioskowania? Przecież tylko błaznować, jako tako, potrafisz. Faktycznie, nieźle ci się "zmiksowało" w główce. I wiem że cię to wali, ale im bardziej cię wali twoja głupota, tym większy ubaw z ciebie :-D
Stormer
@do Stormer: fakt, Myślałem o Józefie a napisałem o Janie. Dużo o nich niedawno czytałem i tak się zmiksowało. Ale biedaku, tylko tego umiałeś się czepnąć z powodu totalnego braku argumentów a może z powodu braku wykształcenia? W sumie wali mnie to, że jesteś mocno niedouczony i nie znasz odpowiedzi na proste pytania, ale podpierasz się bezsensownymi interpretacjami innych. :-D
do Stormer
Gdybyś miał choć szczątkowe pojęcie o temacie artykułu, wiedziałbyś że chodzi o Józefa, a nie o Jana. Aby to stwierdzić, wystarczy przeczytać ze zrozumieniem choćby pierwsze słowo tytułu artykułu. To potrafią nawet dzieci z przedkszkola. A skoro ty nawet tego nie potrafisz, przestań marzyć o indeksach, ocenach czy o zrozumieniu jakichkolwiek logicznych interpretacji. Powtarzam: błaznuj dalej, takiego ubawu jak ty żaden inny lewak nie potrafi tutaj zapewnić :-D :-D :-D
Stormer
@do Stormer: gdybyś miał chociaż blade pojęcie, co to jest logiczna interpretacja zdania logicznego. Pomogę: napisz jaką alternatywę przedstawiono Janowi, czyli dosłownie co mu zaproponowano jeżeli oddali Marię? Aha, no i przyznaj sie jaka ocenę w indeksie miałes z logiki. Nie wstydź się! :-D
do Stormer
Powtórzę co idealnie przewidziałem: "Tak, wiem, ni w ząb nie zrozumiałeś ani tamtego posta, ani poprzedniego, gdyż skoro nie potrafisz stworzyć własnej logicznej interpretacji, tym bardziej nie potrafisz zrozumieć czyjejś logicznej interpretacji. W szczególności gdy nie spełniasz warunku wstępnego, tzn. zdolności kochania kogokolwiek poza sobą". A skoro nawet to do ciebie nie dotarło, żadne wyodrębnianie tez i wniosków nie ma sensu, gdyż i tak ni w ząb ich nie zrozumiesz. Dlatego pozostał ci bezsilny bełkot. Błaznuj dalej, to jedyne co ci w miarę wychodzi. A ogarnięcie logicznej argumentacji sobie daruj, szkoda czasu i wysiłku :-D
Stormer
@do Stormer: to wyodrębnij logiczne tezy i wnioski z tego bełkotu po "proszę bardzo". No chyba, że nie masz pojęcia o czym piszę :-D
do Stormer
Logiczną interpretację podałem w poście zaczynającym się od "Proszę bardzo". Oczywiście mogę ją też wyrazić w formie: "możesz wziąć Maryję do siebie lub, jeżeli nie chcesz, możesz ją odprawić". A ponieważ św. Józefowi zależało na dobru Maryi i ludu, więc wiedział że prośba anioła jest również dla niego najlepszą opcją. Tym bardziej że uzyskał wyjaśnienie o przyczynie błogosławionego stanu Maryi. Dlatego po obudzeniu już chciał przyjąć Ją do siebie. To logiczne dla każdego kto ma choć śladowe pojęcie o miłości kogokolwiek poza samym sobą. Tak, wiem, ni w ząb nie zrozumiałeś ani tamtego posta, ani tego, gdyż skoro nie potrafisz stworzyć własnej logicznej interpretacji, tym bardziej nie potrafisz zrozumieć czyjejś logicznej interpretacji. W szczególności gdy nie spełniasz warunku wstępnego, tzn. zdolności kochania kogokolwiek poza sobą. A o jakimkolwiek indeksie możesz pomarzyć, no chyba że tatuś-ormowiec nie jest egoistą, zlituje się i ci załatwi :-D
Stormer
@do Stormer: no to proszę o logiczną interpretację tych LITERALNYCH zapisów. Bardzo mnie interesuje w jaki sposób udowodnisz LOGICZNIE, że Św. Józef miał wybór a zwłaszcza takie logiczne zdanie gdzie będzie: możesz zrobić jedno lub, jeżeli nie chcesz, coś zupełnie innego. Aha, jaką miałeś ocenę z logiki w indeksie geniuszu? :-D :-D :-D
do Stormer
Pismo Święte nie zostało napisane dla nie potrafiących myśleć logicznie błaznów, dlatego wiele kwestii nie jest tam ujętych łopatologicznie, lecz LOGICZNIE wynika z kontekstu. Ale nawet nie potrafiąc wyciągać logicznych wniosków, gdybyś jednak miał choć śladowe pojęcie o kochaniu kogoś innego poza samym sobą, wiedziałbyś że to nie jest zła interpretacja. A zresztą, masz szansę udowodnić że się mylę i że nie jesteś kompletnym głąbem. Podaj swoją, odmienną od mojej, interpretację Mt1,18-24 w omawianym kontekście, tzn. "wolności wyboru - przymusu wyboru" którego dokonał św. Józef. Byle logiczną interpretację :-D
Stormer
@do Stormer: oczywiście z tych interpretacyjnych cytatów wynika jak zwykle, że ich autor wie lepiej co myślał św. Józef od niego samego. :-D Powtarzam jeszcze raz bo jak zawsze strasznie ciężko cokolwiek do ciebie dociera: LITERALNIE cytatami z Pisma Świętego! :-D :-D :-D
do Stormer
Proszę bardzo. "Nie bój się" z Mt1,20. Gdyby słowa anioła z Mt1,20-23 były bezwzględnym rozkazem, anioł nie przejmowałby się obawami św. Józefa. Wydałby tylko konkretne polecenie, być może bez informowania św. Józefa szczegółowo w czym rzecz. Po drugie, św. Józef zamierzał oddalić Maryję dlatego bo nie chciał narazić Jej na zniesławienie (Mt1,19), czyli podjął pierwotną decyzję w intencji dobra Maryi, a nie swoim. Po wyjaśnieniach udzielonych przez anioła zorientował się, że lepsze dla Maryi będzie przyjęcie Jej do siebie. Oczywiście tego nie zrozumiesz, bo jako egoista nie rozumiesz co to znaczy podejmować decyzje kierując się dobrem osoby ukochanej, a nie własnym :-D
Stormer
@do Stormer: nie miał żadnego. Przytocz proszę literalnie, gdzie napisano, że takowy miał :-D
do Stormer
Żebyś bidulku rozumiał znaczenie słów "patrzeć", "wybór" i "musiał", to byś wiedział że św. Józef miał wybór, a także chciał, a nie musiał, zmienić swoją wcześniejszą decyzję. Nie wszyscy są jak ty co musisz robić jak ci inni każą. Ludzie samodzielnie myślący potrafią dobrowolnie zmienić wcześniejsze postanowienie, jeśli nowe informacje dają obraz lepszej drogi życia niż dotychczas planowana :-D
stoLica
W autobusie spotkałem raz mężczyznę, który sobie pił piwko, wysiadał akurat na moim przystanku i wskazał mi drogę. Mówił mi, że jego dziewczyna, gdy zaszła w ciąże, chciała usunąć dziecko, ale on jej nie pozwolił, bo czuł się odpowiedzialny za dziecko, żeby go bronić, utrzymać wychować. Taki człowiek, zapewne niezbyt praktykujący katolik, został bohaterem jak św. Józef. Jest przyszłość dla narodu Polskiego.
Stormer
Jakby nie patrzeć, anioł nie bardzo dał mu wybór i musiał zmienić swoją wcześniejszą decyzję :-D
Roman Dorna
cd Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: "Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów". Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański"\' Zupelnie nie rozumiem intencji autora w tym fragmencie, najwazniejszym przecież. Czy nie mamy już Ewangelii ?
Roman dorna
"Nie jest pewien ? bo skąd miałby taką pewność mieć? ? czyje jest dziecko, które nosi pod sercem Maryja. Być może został natchniony, ale przecież tego nie wiemy. Natomiast znamy fakty: skromny cieśla stawia na szali całe swoje życie uznając dziecko za swoje. Zapewne traci reputację, przyjaciół i oddanie najbliższych. W ten sposób jednak ratuje życie Maryi ? kobiety, którą kocha". Czy nie wiele poważnych bzdur w tym fragmencie ? Może wystarczy przeczytać Mat 1,16.18-21 ? "Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.
Hugona de Pains
Nauka dla każdego kto chciałby zostać mężczyzną. Tylu nawet nie ma pojęcia co to znaczy
np
"kobieta przerażona rozgląda się za prawdziwym mężczyzną, stanowiącym faktyczne oparcie i opokę" - fajnie, tylko kobiety zapominają, że wcześniej takich mężczyzn "ukatrupiły" równouprawnieniem. Nie można zjeść ciastka i mieć ciastko.
Fryderyk
Świetny materiał. Jeden z najlepszych w tym serwisie.
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres kontakt@pch24.pl. Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.