DZISIAJ JEST
ŚRODA 01 PAŹDZIERNIKA
Św. Teresy od Dzieciątka Jezus - Doktora Kościoła
Św. Remigiusza, biskupa
Św. Teresy od Dzieciątka Jezus - Doktora Kościoła
Św. Remigiusza, biskupa
Imieniny obchodzą:
Teresa, Remigiusz, Danuta
 
NASZE SERWISY
KURSY WALUT
USD
KUPNO
3,2482
SPRZEDAŻ
3,3138
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 
S. Michaela Pawlik OP

Hinduizm a chrześcijaństwo

Data publikacji: 2012-03-07 10:00
Data aktualizacji: 2012-03-07 12:29:00
Hinduizm a chrześcijaństwo

Wiele pytań budzi prześladowanie chrześcijan w Indiach. Aby przybliżyć ten problem, trzeba sięgnąć do indyjskiej tradycji i źródeł, z których on ­wypływa. Indyjska ­kultura jest bardzo złożona – zachowały się w niej elementy najstarszych wierzeń i kultów, które na przestrzeni wieków ulegały zmianom pod wpływem przemian politycznych i społecznych.

 

W indyjskiej literaturze filozoficzno-religijnej można znaleźć myśli zarówno politeistyczne, panteistyczne, monoteistyczne, jak i ateistyczne, a nawet satanistyczne. Na rozwój monoteistycznej myśli indyjskiej duży wpływ mieli Izraelici, którzy schronili się tam przed niewolą babilońską w VII/VI w. p.n.e. Z izraelskimi diasporami nawiązywali kontakty apostołowie i ich uczniowie. Tą drogą do Indii (do Kerali), a stąd do Madrasu dotarł m.in. św. Tomasz Apostoł. Tam, wśród hinduistów, rozwinęły się pierwsze gminy chrześcijańskie. I chociaż nie wszyscy tubylcy przyjęli nową wiarę, to jednak wiele jej elementów sobie przyswoili. Np. Ramanudża, na wzór chrześcijańskiej wiary w zmartwychwstanie i wniebowstąpienie Pana Jezusa, przypisał Krysznie kosmiczne istnienie w „eterycznym ciele”, choć takiego pojęcia wcześniej w krysznaickiej literaturze nie było.


Od VII w. Półwysep Indyjski podbijali muzułmanie, aż do jego opanowania w XII w. Na skutek zderzenia się islamu i hinduizmu, szczególnie podczas panowania władców, którzy krwawo się rozprawiali z uznawanymi za bałwochwalców wyznawcami religii pogańskich, zrodziły się próby pokojowego rozwiązania konfliktu. Szukano kompromisu. Dominowali muzułmanie, zatem hinduiści musieli się „nagiąć” do ich poglądów. Pojawili się więc hinduistyczni nauczyciele głoszący wiarę w jednego osobowego Boga, zgodnie z wiarą muzułmanów, argumentując, że imiona hinduistycznych bóstw symbolicznie wyrażają różne cechy tego samego Boga, którego muzułmanie czczą jako Allaha.

 

Kryszna jako bóg

Powyższą ideę bardzo skutecznie upowszechniał bramiński ród Gosvaminów (w XV i XVI w.). Jeden z nich napisał słynne dzieło pt. Śri Caitanya Caritamrta, którego główny bohater budził tzw. świadomość Kryszny przez upowszechnianie recytacji wciąż powtarzających się słów: Hare Kryszna, Hare, Hare, na wzór okrzyków: Alla-a-a-a-ch!… rozlegających się z muzułmańskich minaretów. W tym też okresie Kabir, Ramadasa, Dadu, Tusildas, Ramananda i inni spopularyzowali wśród mas ideę Ramanudżi o eterycznym ciele Kryszny i działaniu jego łaski. Odtąd Kryszna upowszechniany był jako jedyna najwyższa osoba boska. W tym też okresie guru Nanak (1469-1538) opracował założenia synkretyzmu religijnego muzułmańsko-hinduistycznego, dając początek zmilitaryzowanej religii sikhów (to z ich ręki zginęła w 1984 r. Indira Gandhi).


Myśl Gosvaminów o jednym Bogu pod wieloma imionami rozwinął guru Dadu (1544-1603), który założył w Bengalu organizację Parabrahma Sampradaya, aby poglądy różnych wyznań przeinterpretować i stworzyć jedną religię1. Działalność Gosvaminów i guru Dadu wpływała na dalsze powstawanie religijnych synkretyzmów, czyli „zlepków” różnych myśli religijnych i filozoficznych, które powstawały na terenie Indii i w ciągu kilku wieków stopniowo rozprzestrzeniły się w całym świecie.


Pomimo dużych rozbieżności pod względem zasad postępowania i form kultu praktykowanych w poszczególnych sektach, próby pojednania wyznawców różnych religii prowadziły do rozpowszechniania poglądu, że Bóg jest jeden, a różne imiona bóstw oznaczają tylko różne jego cechy. Idąc dalej w kierunku kompromisu, kult guru i maharadżów sprowadzono do wiary, że wszyscy założyciele różnych religii to avatary, czyli epifanie lub metamorfozy tego samego Boga.


Tymczasem od XVI do XVIII w. Półwysep Indyjski powoli opanowywali Europejczycy. Po 7-letniej wojnie kolonistów z lokalnymi władcami (1756-1763) Anglia zajęła około 2/3 półwyspu; część wybrzeża zachodniego opanowała Portugalia, a południowo-wschodnią część Indii zdobyła Francja. W kolonii portugalskiej, i w mniejszym stopniu we francuskiej, rozpowszechniało się coraz bardziej chrześcijaństwo. Na terenach zdominowanych przez Anglię mniejsza była aktywność misyjna, natomiast władze brytyjskie, aby łatwiej podporządkować sobie społeczeństwo, podjudzały wygasłe już napięcia pomiędzy muzułmanami i hinduistami, co wśród Hindusów budziło niechęć do Europejczyków, a więc i do chrześcijaństwa.

 

Reformacja

W całym okresie panowania europejskiego w Indiach, a szczególnie w XIX i XX stuleciu., wielu Hindusów kształciło się w chrześcijańskich szkołach misyjnych na terenie swojego kraju oraz wyjeżdżało studiować na Zachód (Oxford, Cambridge, Londyn, Paryż, Kalifornia); zaś po rewolucji francuskiej, znaczna grupa europejskich wolnomyślicieli i ludzi wrogo nastawionych do chrześcijaństwa wyemigrowała do kolonii, w tym również do Indii. To wpływało na infiltrację światopoglądów obu stron. Oświecenie, humanizm, racjonalizm, pozytywizm, modernizm oraz hasła rewolucyjne wywarły wielki wpływ na przemiany społeczno-religijne w Indiach, podobnie jak i w całym świecie. Wymiana światopoglądowa budziła świadomość narodową oraz dążenia wykształconych Hindusów do wolności i społecznych reform. Nastąpił powrót do idei z XVI w., kiedy to powstały w Indiach organizacje podejmujące próby stworzenia jednej religii łączącej wszystkie wyznania. Tak więc, na wzór wspomnianej Parabrahma Sampradaya reformatorzy, pod przewodnictwem Raja Ram Mohan Roya (1772-1833), opracowali model tzw. religii uniwersalnej, by zlikwidować konflikty wyznaniowe oraz usunąć rażące starożytne rytuały, jak: praktykę sati2, składania ofiar z ludzkiego życia przed posągami ich bóstw, okaleczania dzieci z kasty żebraków, a także, by złagodzić dyskryminację kastową. Aby tę nową religię upowszechniać, założyli Wspólnotę Brahmy – Brahmo Samadź, sprowadzając hinduizm, chrześcijaństwo i islam do syntezy wszystkich wartości uznanych przez nich za najlepsze. Połączono więc wedyjską metafizykę, chrześcijańską etykę oraz judaistyczne i muzułmańskie formy kultu: odrzucono wszelkie obrazy, figury i epifanie bóstw. Zgodnie z wedyjską metafizyką obiektem kultu stał się nie osobowy Bóg, lecz bliżej nieokreślony Absolut. Za kryterium prawdy, w świetle którego dokonywano selekcji, co we wszystkich religiach jest prawdą, a co nią nie jest, uznano rozum3

 

Wymazać chrzest

Idea Brahmo Samadzi jako jedynej uniwersalnej religii świata doprowadziła do powstania wielu nowych organizacji pretendujących do nadrzędności. Z niej także w drugiej połowie XIX w. inspirację czerpali europejscy wolnomyśliciele. W tej dziedzinie szczególnie wyróżniła się znana okultystka Helena Bławatska, która po pobycie w Indiach, wraz z Henrykiem Steelem założyła w Nowym Jorku Towarzystwo Teozoficzne (1875 r.) na wzór Brahmo Samadzi. Później stopniowo podobne towarzystwa powstawały także w Europie. 

Tymczasem w Indiach również w roku 1875 Dayanada Sarasvati założył zmilitaryzowaną i bardzo antychrześcijańską Wspólnotę Aryjską – Arya Samadź w celu wypierania religii okupantów z Indii. Arya Samadź miała szczególnie negatywny stosunek do Kościoła katolickiego jako najmocniej zorganizowanej instytucji „europejskiej”. Aby zmniejszyć liczbę chrześcijan w Indiach, wprowadzono praktykę siuddi – „wymazania” znamienia chrztu świętego. Polega ona na publicznym odwołaniu przyrzeczeń chrztu św. i wyznaniu swej przynależności do wiary przodków. Za poddanie się tej ceremonii neofici byli i są wynagradzani.

 

Dążenie do niepodległości

Założyciele Brahmo Samadzi i Arya Samadzi odrzucili wiarę w boskość Jezusa. Aby nie otaczać czcią „obcokrajowca”, jakim był Jezus, zaczęto przypisywać boskość i rzekomo bardziej (niż Jezusowa) uniwersalną naukę Ramakrishnie, Maharishiemu, a później jeszcze innym „mistrzom”. Nastała moda na szukanie „boskich” autorytetów, co dało początek nowym sektom. Chcąc zaś rozpowszechnić w środowiskach chrześcijańskich teksty, które były podstawą wiary owych sekt, często nazywano je „piątymi ewangeliami”. I tak np. Ewangelia Ramakrishny propagowana bywa, jako rzekomo odnaleziona w Indiach piąta Ewangelia, Piąta Ewangelia okultystyczna rzekomo odnaleziona w Tybecie, Piąta Ewangelia Rudolfa Steinera propagowana przez Towarzystwo Antropozoficzne, itp4. Były też próby, aby ponad autorytet Jezusa podnieść postać Kryszny lub Krysznę uczynić postacią historyczną, a Jezusa traktować jako jego manifestację albo jako syna Kryszny5.

Dążenie Hindusów do umocnienia rodzimej religijności pobudzało świadomość narodową. Stopniowo pojawiła się idea uniezależnienia się od Europejczyków. W roku 1885 powstała Liga Muzułmańska i opozycyjny wobec niej Indyjski Kongres Narodowy, na czele którego w 1929 r. stanął Mahatma Gandhi. Organizowano wiece i strajki podsycające niechęć do „okupanta” i jego religii, kierując ją szczególnie przeciwko Kościołowi katolickiemu.


W ideologicznej walce narodowego ruchu wyzwoleńczego szczególną rolę odegrał urodzony w Kalkucie suami Vivekananda (1863-1902), który bardzo zdecydowanie podkreślał, że po odzyskaniu wolności, dla utrzymania jedności narodowej, musi panować jeden język i jedna religia. Uczęszczając do Scottish Church College został członkiem Brahmo Samadzi, ale interesowały go także dzieła zachodnich filozofów. W tym okresie szczególnie imponowali mu John Stuart Mill, David Hume, Herbert Spencer. Śmierć ojca, materialne ubóstwo i psychiczne załamanie, doprowadziły go do szukania wsparcia u słynnego wówczas Ramakrishny Paramahamsy, którego czczono jako postać boską. Po śmierci Ramakrishny Vivekananda zebrał w Baranagar jego uczniów, których zorganizował jako jedną braterską wspólnotę, a potem zabrał się do przeredagowania Wed i dopasowania ich treści do swego politycznego programu. Tak „unowocześnione” Wedy opracowane w atrakcyjnej indyjskiej nomenklaturze to Neo-Vedanta. Autor połączył w niej pewne myśli z filozofii Augusta Comte’a, zachodniego pozytywizmu i liberalnego protestantyzmu z chrześcijańską ideą pracy charytatywnej i społecznej. Mając opracowany program, stał się nauczycielem wędrującym po całych Indiach, a w 1893 r. popłynął do Chicago na religioznawcze sympozjum zorganizowane przez teozofów. Został także zaproszony do Londynu. Jego wykłady w Chicago i Londynie wzbudziły wielkie zainteresowanie i zdobyły mu na Zachodzie i w Indiach nowych uczniów. Sukcesy jakie odnosił, wzbudziły w nim chęć zdobycia świata dla swej idei. W tym celu od stycznia do maja 1897 r. zorganizował Ramakrishna Mission (Misja Ramakrishny), a rok później założył zakon Belur Math (Belurski Zakon) na wzór europejskich zakonów misyjnych. Do idei rozpowszechnienia religii Wschodu w całym świecie bardzo aktywnie włączyli się także wolnomyśliciele. Dla propagowania starożytnych religii Wschodu i okultyzmu założono jeszcze międzynarodowe stowarzyszenie Ordo Templi Orientis – Zakon Świątyni Orientu – prężnie działający w latach międzywojennych na terenie Niemiec6.

 

Walka o uniwersalizm

Indyjscy społecznicy i politycy zaczęli rozpowszechniać hasło: Jedna ojczyzna, jeden język, jedna religia. Z różnymi skutkami podjęto próby wprowadzenia wspólnego języka i jednolitego wychowania światopoglądowego. W realizację powyższego programu włączyły się również organizacje propagujące ideologię New Age, zainteresowane upowszechnianiem wspomnianej „uniwersalnej” religii, jako syntezy wszystkich religii świata.

W celu jej kultywowania powstała idea założenia ośrodka wychowania grupy społecznej, która stałaby się zalążkiem nowej ludzkości. Pierwszym międzynarodowym ośrodkiem tego typu był aśram Auroville, założony w Pondichery koło Madrasu, gdzie wokół guru imieniem Aurobindo zgromadziła się grupa uczniów. Przez jakiś czas był on więziony przez Anglików za udział w ruchu wyzwoleńczym, ale wskutek załamania psychicznego został wypuszczony na wolność. Zrezygnował wówczas z działalności politycznej i (w 1910 r.) postanowił wskazać ludzkości drogę do prawdziwego wyzwolenia, którego nie można osiągnąć rozumem czy jakąkolwiek walką, lecz poprzez rozwój samoświadomości drogą nauczanej przez niego jogi, prowadzącej do zharmonizowania własnej energii z energią kosmiczną.


W roku 1921 przybyła do Auroville francuska teozofka, uczennica okultysty Maxa Theona, Mira Richard, z domu Alfassa, która w Indiach przyjęła imię Matadżi, co znaczy: Odwieczna Macierz. Podając się za „odwieczną” uznana została za postać boską. Rozbudowała Auroville jako centrum uniwersyteckie nazywane później Miastem Przyszłości albo Miastem Brzasku. W celu zbierania funduszy na dalszy rozwój tego miasta powołano Międzynarodowe Koło Przyjaciół Auroville, które działało również w Polsce przy Towarzystwie Przyjaźni Polsko-Indyjskiej w Warszawie. Projekt rozbudowy Miasta Przyszłości uzyskał nawet poparcie ONZ – w roku 1968, na wniosek Francji i ZSRR, zobowiązała się go dofinansować XV Konferencja Ogólna UNESCO7. Odtąd Auroville miało się stać, według swego statutu, międzynarodową, nieoficjalną enklawą, co Hindusi uznali za wydarzenie przełomowe w dziejach rozwoju hinduizmu. Nastąpiło odnowienie ich zapału do ekspansji hinduizmu w całym świecie, co w przyszłości doprowadziło do powstania fanatycznej hinduistycznej organizacji Vishwa Hindu Parishad. Jednak spośród różnych aśramów i ośrodków oświatowych w Indiach o podłożu politycznym i międzynarodowym, najbardziej popularny stał się tzw. Światowy Uniwersytet Pokoju Brahma Kumaris (Córek Brahmy) na Mount Abu w Rajastanie, mający swe filie w różnych krajach świata z administracyjnym centrum w Londynie, propagujący radża-jogę.

 

Orient na Zachodzie

Wprowadzenie obcych doktryn w środowiska chrześcijańskie, a szczególnie katolickie, dokonuje się wielostopniowo. Nie można bowiem nikomu zaproponować wprost zmiany wyznania, lecz łatwo jest wzbudzić zainteresowanie innymi religiami i doprowadzić do religijnego indyferentyzmu. Później istnieje możliwość zachwiania dotychczasowej wiary i zastąpienia jej taką, jaka dla danego społeczeństwa została zaplanowana. W tym celu pod dotychczasowe pojęcia teologiczne podstawia się inne ich znaczenia tak, by „pasowały” do zamierzonych celów. Dziś propagatorzy sekt i antykatolickich ruchów adaptację swych poglądów identyfikują ze stosowaną przez chrześcijańskich misjonarzy inkulturacją. Tymczasem inkulturacja dotyczy tylko formy i zewnętrznych sposobów wyrażenia tej samej, niezmiennej treści objawionej przez Boga, podczas gdy organizacje antychrześcijańskie wypaczają jej istotę, dopasowując ją do swych pomysłów. W ten sposób wprowadzają zamieszanie w pojmowaniu religijnych i naukowych pojęć.


Najwięcej nieporozumień obserwuje się dziś w dziedzinie różnych form medytacji, zwłaszcza jogi. Jest ona pojmowana jako forma gimnastyki, relaksu czy drogi do duchowej doskonałości, stąd nie budzi niepokoju w sumieniach katolików, którzy się jej oddają. Spośród różnych form jogi najbardziej okultystyczna jest radża-joga, zwana jogą królewską, do której szczególną wagę przywiązują globaliści współpracujący z ONZ. Jest ona bardziej popularna wśród inteligencji, w przeciwieństwie do bhakti-jogi, popularniejszej wśród młodzieży. Propagatorzy radża-jogi spodziewają się, że jej techniką będzie można kształtować nową mentalność ludzkości, która w przyszłości zmieni oblicze świata. W tym celu zakładane są filie wspomnianego wyżej uniwersytetu Brahma Kumaris. W sprawozdaniu z The Universal Peace Conference (Uniwersalnej Konferencji Pokoju), która odbyła się na Mount Abu w lutym 1983 r. napisano, że uniwersytet ten od roku 1980 podlega ONZ. Z kolei, w przeddzień tejże konferencji ogłoszono, że został on umieszczony na liście nowych organizacji podlegających ONZ-owskiej Radzie do spraw Ekonomiczno-Socjalnych Świata. W konferencji wzięło udział ponad tysiąc osób z czterdziestu krajów świata pod przewodnictwem Dadi Prakashmani. Duchowym inspiratorem był Dalajlama, a generalnym sekretarzem Nirvair. Znamienną wypowiedź wygłosił na owej konferencji dr Robert Muller, asystent ówczesnego Sekretarza Generalnego ONZ, który podkreślił potrzebę harmonii w zasadniczych dziedzinach życia:

– harmonii między populacją świata a środkami utrzymania;

– harmonii między ludźmi: między narodami, językami, kulturami, rasami i religiami. (Muller stwierdził: To jest wielka rewolucja, gdy przez tysiące lat byliście pouczani, że wasza ojczyzna jest najważniejsza, że wasza religia jest najważniejsza i nagle musicie się nauczyć, że te wartości nie są już najważniejsze, bo najważniejszą rzeczą jest zachowanie tej pięknej planety i ludzkości.)

– harmonii między czasem przeszłym a przyszłym, planując przyszłość na setki lat naprzód;

– harmonii między ludźmi żyjącymi blisko siebie i w stosunku do Boga jakkolwiek sobie Go wyobrażamy;

– harmonii z niebiosami (My nie możemy zniszczyć tej planety i życia na niej, bo byłoby to sprzeczne z prawem uniwersum, które czegoś od nas oczekuje. Dlatego nasza myśl o przyszłości biegnie w uniwersum i w nieskończoność). Muller mówi, że jest to nowa duchowość, która wyłania się z ONZ.

Na konferencji tej, podczas dyskusji wyłoniły się m.in. propozycje, by:

– w relacjach międzynarodowych kłaść nacisk nie na problemy konsumpcji, lecz zmieniać hierarchię wartości;

– ponieważ historia wykazuje, że 78 procent wojen wybuchło na tle religijnym, a religie zostały użyte do walki o władzę, więc należy je zastąpić nauką o nowej duchowości, wówczas zapanuje raj na ziemi;

– środki masowego przekazu nie powinny podawać negatywnych informacji, lecz pisać na temat nowej duchowości, której ludzkość dziś potrzebuje;

– instytucje powinny być prowadzone przez kobiety, gdyż one mają naturalne predyspozycje do otaczania innych troską i miłością, w ten sposób wyzwolone z poniżenia kobiety będą zdolne wyzwolić całą ludzkość.

Aby osiągnąć wspomnianą wyżej „harmonię”, Światowe Uniwersytety Duchowe Córek Brahmy uczą radża-jogi jako techniki jej realizacji. Technika stosowana w ćwiczeniach radża-jogi stosowana jest również w tzw. transcendentalnej medytacji (TM), jakiej nauczał w latach sześćdziesiątych w Londynie Hindus Mahesh Prasad Warna (jadąc ze swą „misją” na Zachód zmienił swe imię na Maharishi Mahesh Yogi). Również na tych samych technikach opierał się Maharaj Ji, znany na Zachodzie jako guru tzw. Misji Boskiej Światłości, który twierdził, że jest współczesnym boskim wcieleniem równym Jezusowi8.

 

Joga i okultyzm

Mistrzowie radża-jogi i TM uczą, że istotą ludzkiej natury jest duchowość, a według nich ludzkie „ja” czy „dusza” jest formą świetlnego punktu zdolnego promieniować na zewnątrz. Ich zdaniem, pełna odnowa umysłu w zjednoczeniu duszy z Bogiem – Najwyższą Duszą i proces osiągania tego, to radża-yoga9. Dla wielu czytelników ulotek z reklamą radża-jogi idea odnowy umysłu i zjednoczenia duszy z Bogiem wydaje się bardzo chrześcijańska. Tymczasem kryje się w niej wielki fałsz, gdyż przez słowo Bóg jako „Najwyższa Dusza” twórcy tej jogi rozumieją energię świetlną, a „dusza” jest iskrą tejże energii. Więc w takim pojmowaniu duchowości słowo „zjednoczenie” znaczy połączenie się dwóch energii, a nie – jak pojmują chrześcijanie – miłosne, międzyosobowe zjednoczenie się człowieka z Bogiem. 


Jedną (choć nie jedyną) z najbardziej niepokojących cech praktyki radża-jogi i TM jest częste występowanie wśród zaawansowanych w ich medytacjach zjawisk uważanych przez chrześcijańskie tradycje za oznaki nawiedzenia demonicznego. Powszechnie wiadomo, że z jogą zawsze wiąże się pewne spekulowanie sprawami okultystycznymi i ezoterycznymi. Już za czasów Patandżalego – twórcy systemu jogi (II w. przed Chr.) – związek ten był zupełnie otwarcie potwierdzony. Trzecia część Jogasutr (traktatu na temat jogi) zajmuje się mocami okultystycznymi zwanymi shiddhi, które powinny być wynikiem stosowania siódmego i ósmego stopnia radża-jogi10. Dlatego współcześni okultyści szczególnie tą jogą się interesują.


Anne Bancroft podaje, że: Okultyści chętnie w swojej praktyce stosują techniki hinduistycznej i buddyjskiej jogi (…), by wiedzieć, a nie być; by podbijać, a nie poddawać się, a to z kolei prowadzi do dziwnych, niewłaściwie stosowanych praktyk i pretensji do boskości11. Wiara w reinkarnację, we własną nieśmiertelność i w życie wieczne na ziemi oraz wrażenie stawania się Bogiem jest złudzeniem często występującym w trakcie intensywnych ćwiczeń jogi, a także podczas okultystycznych seansów praktykowanych w rytualnych obrzędach niektórych religii Wschodu12.


Nie ulega wątpliwości, że okultystyczne praktyki Hitlera14, a stąd wiara w reinkarnację i „boskich mistrzów”, miały wpływ na jego program polityczny podnoszący Niemców do rangi „nadludzi” (übermenschen). I może ich klęska położyłaby kres rasizmowi, a marzenia o ludziach jak bogowie pozostałyby tylko w sferze utopii, gdyby tego typu poglądów nie podtrzymywali wpływowi okultyści i zwolennicy New Age. Ich sięganie do pogańskiej wiary w reinkarnację i boskość władców automatycznie wprowadza mistyczny rasizm odwołujący się do subiektywnych: psychicznych, ezoterycznych czy wizjonerskich doświadczeń, dzielący ludzkość na posiadaczy różnych gatunków dusz z „boskimi” władcami na czele, który jest groźniejszy niż inne jego formy, gdyż nie ma możliwości obiektywnej weryfikacji argumentów, na które się powołuje. Mamy tego przykład już w poglądach Rudolfa Steinera (zm. 1925 r.), który jako okultysta był wielkim propagatorem wiary w reinkarnację. Oceniając Europejczyków w świetle swych wizji, najniższą wartość przypisywał mieszkańcom Europy Wschodniej15.

 

Maitreya w Erze Wodnika

Jednym z największych mitów okultystów, z Rudolfem Steinerem na czele, jest hipoteza o epoce Wodnika, uznanej za „złoty wiek” i nową erę (New Age), w której wszystkie narody mają się zjednoczyć pod jedną władzą Maitreyi. Dopiero wówczas ma zapanować pokój i miłość na całym świecie16. Sama postać Maitreyi związana jest z tradycją tybetańskiego buddyzmu będącego dziś pod przewodnictwem Dalajlamy, którego wyznawcy od dawna wierzą, że Budda co pewien czas pojawia się na ziemi, a po raz ostatni przyjdzie jako uosobienie współczucia i kosmicznej miłości (maitri) – stąd jego tytuł: Budda-Maitreya. Do tybetańskiej ideologii i mistyki sięgnęli teozofowie i okultyści, którzy tytuł Maitreya przypisali głowie hierarchii okultystycznej17. Natomiast Rudolf Steiner mówi o Maitreyi jako o wejściu eterycznego Chrystusa w rozwój świata (The Entry of the Etheric Christ into the Evolution of the Earth)18. Jednak pod pojęciem „Chrystus” rozumie eteryczną siłę słoneczną, która co pewien okres materializuje się w jakimś człowieku, powodując jego nadnaturalny rozwój. Wyznawcy Maitreyi twierdzą, że ludzkość od wieków na takiego przywódcę oczekuje, choć ludzie różnych religii określają go ­innymi imionami: judaiści oczekują go jako Mesjasza; buddyści jako Buddę-Maitreyę; hinduiści jako Krysznę‑Kalkina; muzułmanie jako Mahdiego; astrolodzy jako bliżej nieokreśloną istotę nadziemską spod znaku Wodnika, a chrześcijanie jako paruzję (ponowne przyjście) Jezusa Chrystusa. Zgodnie z powyższym poglądem, w drugiej połowie XX w. wykreowano postać Maitreyi19, który już występuje publicznie jako „boski nauczyciel świata” i ma wyznawców propagujących jego kult. 


Ponieważ idea Maitreyi ma poparcie w ONZ, dąży się do połączenia wyznawców wszystkich religii świata w jedną hierarchiczną społeczność i kierowania nimi na bazie wiary w reinkarnację. Wydaje się, że tu leży zasadnicza przyczyna walki z Kościołem, gdyż wiara w reinkarnację i w wielokrotne boskie epifanie oraz kult władców szczególnie koliduje z nauką Kościoła. Albowiem, według nauki Jezusa Chrystusa, którą przekazuje Kościół, wszyscy ludzie są dziećmi Boga stworzonymi na Jego podobieństwo, więc wszyscy są równouprawnieni – wszystkich obowiązuje to samo prawo Boże wyrażone w Dekalogu, niezależnie od tego, jaką pozycję społeczną ktokolwiek zajmuje. 


Natomiast na przykładzie systemu kastowego w Indiach widzimy, jak wiara w reinkarnację doprowadziła do tragicznej, bo niesprawiedliwej segregacji społecznej z podziałem ludzi na czystych i nieczystych. Doprowadziła w ten sposób do traktowania z pogardą tych ostatnich jako ludzkich kształtów wcielonych zwierzęcych dusz, wykorzystywanych w najrozmaitszy sposób. Natomiast ludzie z najwyższych kast są uprzywilejowani jako osoby, w które wcieliły się dusze najdoskonalsze, mające już anielską czy boską naturę. Podział społeczny na ludzi „czystych” i „nieczystych”, w nieco innej wersji, spotykany jest również w ortodoksyjnych tekstach Talmudu. Dziś segregację społeczną, różnie interpretowaną, ponownie wprowadza wiele sekt propagujących wiarę w reinkarnację dusz albo w ludzką materializację aniołów20 będących „synami Bożymi”, doskonalszymi niż „synowie ludzcy”. 

 

Chrześcijaństwo jako wróg

Starożytna wiara w reinkarnację w dużym stopniu została zachwiana pod wpływem cywilizacji chrześcijańskiej. Wielu z kast upośledzonych skorzystało z europejskiej oświaty dostępnej dla wszystkich. Piętnastego sierpnia 1947 r. Indie uzyskały niepodległość. System kastowy, trwający kilka tysięcy lat, został obalony. Indyjska konstytucja, wbrew hinduistycznej tradycji, zagwarantowała obywatelom swego państwa równouprawnienie. I to jest zgorszeniem dla uprzywilejowanych. Z tym ortodoksyjni hinduiści w żaden sposób nie chcą się pogodzić. Na tym tle ciągle wybuchały mniej lub bardziej ostre konflikty. Dlatego wielu powraca do ideologii wspomnianych wyżej antychrześcijańskich ruchów, jak Misja Ramakrishny, która od początku podstępnie rywalizowała z Kościołem i w niektórych rejonach zahamowała jego rozwój. Posiana przez nich niechęć do chrześcijaństwa z biegiem czasu doprowadziła do nienawiści i rozwoju na terenie całego indyjskiego kraju terrorystycznych organizacji: Sangh Parivar (SP), Vishwa Hindu Parishad, (VHP), Bajrang Dal (BD), które dziś sterują zbrodniczą akcją antychrześcijańską, nie obawiając się interwencji państwa.


Zanim rozpoczęto krwawe prześladowania, już w latach 70. dwudziestego wieku na północy Indii, nawracanie się na chrześcijaństwo zostało zakazane i obłożone karą sześciu lat więzienia. Legalnie mogły tam działać tylko trzy religie: hinduizm, islam i buddyzm. Zaś na początku lat 80. została założona nowa organizacja hinduistyczna – Towarzystwo Prawdziwej Przyjaźni – która zapowiedziała, że wymorduje w całych Indiach wszystkich duchownych chrześcijańskich, by masy chrześcijan wróciły do wyznawania hinduizmu. Jednym z zarzutów wobec chrześcijan było to, że zabijają „święte krowy” i spożywają ich mięso21. Na zagrożenie z ich strony nie było reakcji, a konflikt stopniowo się pogłębiał, aż doszło do działań kryminalnych, o których środki masowego przekazu milczały. Dopiero gdy zbrodnie zaczęły się często powtarzać, prasa podała, że w 2006 r. dokonano w Indiach 215 aktów przemocy na chrześcijanach – poczynając od profanacji miejsc kultu, a kończąc na morderstwach przywódców wspólnot chrześcijańskich22. Dziś w wielu miejscach morduje się chrześcijan, a władze państwowe nie reagują. Ci, którzy zwracają się o pomoc do policji, słyszą odpowiedź, że nie ma polecenia, aby reagować. A szał fanatyków wzrasta…


Narodowa Komisja ds. Sprawiedliwości, Pokoju i Rozwoju w Indiach opracowała raport dotyczący prześladowań chrześcijan i wyraziła protest przeciwko łamaniu Praw Człowieka przez akty przemocy na chrześcijanach. Z powyższego raportu wynika, że w samym stanie Orisa liczącym około 40 milionów ludności, spośród których około 39 proc. należy do tzw. nieczystych, na przełomie września i października 2008 roku zburzono 4009 domów chrześcijan, zdemolowano 96 kościołów, potłuczono mnóstwo figur i krzyży, profanowano Eucharystię, zdemolowano 14 rezydencji księży i zakonnic prowadzących ośrodki szkoleniowe, 38 osób żywcem spalono, wielu zostało ciężko pobitych i okaleczonych, więcej niż 22 200 osób przebywało w obozach, których nikt nie może odwiedzać, a ponad 40 tysięcy osób ukryło się w lasach lub innych niedostępnych miejscach i nie wiadomo, jaki jest ich los. Autorzy raportu podają, że ofiar jest na pewno więcej, ale do bardzo odległych miejscowości, z powodu grasujących gangów, nie mogli dotrzeć.


Podobnie brutalne prześladowanie ma miejsce w okręgu Karnataka, Utar Pradesh, Madhya Pradesh, a nawet w Kerali, gdzie chrześcijaństwo nie ma związku z podbojem kolonialnym, gdyż pochodzi od pierwotnego Kościoła założonego przez św. Tomasza Apostoła.


Aby zastraszyć chrześcijan i zmusić ich do przyjęcia hinduizmu, stosuje się wszelkie środki: karabiny, siekiery, młoty, baty, łuki, kamienie, przekupstwo: od 1000 do 1500 rupii. Fanatycy najbardziej polują na księży, pastorów i zakonnice. W pewnej miejscowości związali księży i zakonnice, całkowicie ich rozebrali i – jak się wyraził autor tej informacji – „niewybrednie” bawili się ich płciowością, szydząc z celibatu. Ludzie świeccy, którzy jeszcze pozostali w swych posiadłościach, mają wyznaczony termin, w czasie którego muszą przejść na hinduizm; alternatywą jest jedynie śmierć, ponieważ cały rejon ma być oczyszczony z chrześcijan. Zapowiedziano konfiskatę majątku chrześcijan na korzyść „wiernych” hinduistów. Nie wolno pozorować przyjęcia hinduizmu. Ci, którzy go przyjmą, jako dowód prawdziwości przyjętych przekonań, mają niszczyć i deptać krzyże, tłuc figury świętych, demolować kościoły, profanować Eucharystię i zabijać chrześcijan, niezależnie czy to sąsiad, czy krewny.

 

S. Michaela Pawlik OP 

 

1              Por. J.Neuner (red.) Religious hinduizm, Allahabad (Indie) 1968, s. 37.

2              Sati – palenie żywej wdowy wraz ze zwłokami jej zmarłego męża.

3              Por. J. Neuner (red.) Religious hinduism, s. 278.  

4              Por. Rudolf Steiner, The fifth Gospel, London 1950.

5              Współcześnie ten pogląd powtarzają członkowie z sekty Misja Czaitanji (w Polsce – Instytut Wiedzy o Tożsamości).  

6              Francois Ribadeau-Dumas, Tajemne zapiski magów Hitlera , Warszawa 1992, s.109 nn.

7              Por. Stanisław Tokarski, Orient i kontrkultury, Warszawa 1984, s. 225 – s. 226.

8              Por. Anne Bancroft, Współcześni  mistycy i mędrcy, Warszawa 1987, s. 92 i 113.              

9              Sprawozdanie z Universal Peace Conference, Mount Abu, 1983, s. 8

10            John Allan, Nie wszyscy są jednego ducha, Warszawa 1988, s. 253.

11            Anne Bancroft, Współcześni  mistycy i mędrcy, s. 222

12            Tu właśnie leży różnica pomiędzy mistyką jednoczącą z Bogiem a mistyką jednoczącą z Jego przeciwnikiem. Już w raju te trzy aspekty były pokusą: „bogami będziecie”, będziecie wiedzieć co dobre, a co złe, czyli wy będziecie decydować o prawie moralnym, a więc postanowiono nie słuchać Bożego zakazu (tj. nie poddawać się woli Boga). Chcieli „wiedzieć” zamiast „wierzyć”, czyli nie zaufać Bożemu Słowu, np. temu, że poumierają.

13            Por. I.Kania, Zaginiony horyzont, Katowice 1988, s. 5 nn.

14            Por. Francois Ribadeau – Dumas, Tajemne zapiski magów Hitlera, Warszawa 1992, s.120 nn.

15            Rudolf Steiner, Preparing for the Sixth Epoch, USA 1957, s. 10.

16            Por. Rudolf Steiner, Preparing for the Sixth Epoch; a także: Rudolf Steiner, The Etherisation of the Blood, London 1971.

17            Por. A. Bancroft, Współcześni Mistycy i Mędrcy, s. 53-54.

18            Rudolf Steiner, The Etherisation of the Blood, s. 3.

19            Por. Czas Zmian, Wypisy z „Share International Magazine”  nr 1, maj 1998

20            Por. Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania, Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi, New York 1989, s. 92-95.

21            Warto zauważyć, że rzeźnie bydła w Indiach prowadzą przede wszystkim muzułmanie (respektujący tamtejszy kastowy system), przeciw którym nie podjęto zbrodniczej akcji, wydaje się więc, że nie idzie tu o walkę o jakąś świętość, lecz o przywileje kast rządzących.

22                  Wł. Rędzioch, Indie – nasila się prześladowanie chrześcijan, w: tygodnik „Niedziela”, 7 X 2007 r., s. 10.

 

Tekst ukazał się w nr. 6 dwumiesięcznika "Polonia Christiana"

 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

kea
Ta siostra przez wiele lat żyła w tych okolicach, w których buddyzm się rozwijał, więc ma prawo o tym pisać
maitri
Autor, na temat buddyzmu tybetańskiego, nie wie absolutnie nic. Ten artykuł to kompromitacja dziennikarska. Jak Wam nie wstyd takie bzdury na tak poważnym portalu publikować...
Wesprzyj Nas
..
 
...

Copyright by

STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ

IM. KS. PIOTRA SKARGI