DZIŚ JEST:   21   LISTOPADA   2017 r.

Ofiarowanie NMP
Św. Gelazego I, papieża
Św. Alberta, biskupa
 
 
 
 

Rozmowa z egzorcystą

Halloween – przejaw bałwochwalstwa
i utraty wiary

Halloween – przejaw bałwochwalstwa  i utraty wiary
Muhammad Fauzy/NurPhoto via ZUMA Press / FORUM

Mamy do czynienia ze zderzeniem dwóch cywilizacji: życia i śmierci. Druga z nich przejawia się między innymi tym, że kiedy my, chrześcijanie świętujemy narodziny dla Nieba wszystkich świętych i błogosławionych, cywilizacja śmierci każe spoglądać w groby i przebierać się za wampiry i diabły – mówi ksiądz Maciej Chmielewski, egzorcysta diecezji bydgoskiej.  

 

Obchodzenie Halloween rzeczywiście niesie za sobą duchowe zagrożenie, czy też może ostrzegający przed nim wykazują nadmierną ostrożność i przewrażliwienie?

Zły duch nie stawia przed ludźmi, których chce pozyskać, „zadań” trudnych, lecz to, co łatwe i przyjemne. Nie dąży od razu do opętania swojej ofiary, lecz z początku po prostu nakłania ją do grzechu. W tym przypadku posługuje się bałwochwalstwem – dawnymi wierzeniami, często naturalistycznymi, również druidzkimi i celtyckimi. Geneza obrzędów, które dziś ukazywane są w postaci świetnej zabawy, jest zgoła inna. W tamtych czasach praktyki te miały oblicze wręcz przerażające. Chodziło w nich o odpędzenie złych duchów i dusz mogących ingerować w ludzkie życie, szczególnie tej nocy, na przełomie października i listopada. Uczestnicy tych rytuałów zapijali swój strach ogromną ilością alkoholu, sięgali też po inne używki. Wymyślali różnego rodzaju „duchowe gadżety” bądź też dary – na przykład w postaci jedzenia – mające odstraszać lub w inny sposób nakłaniać demony do odejścia.

 

Dzisiaj obserwujemy ludzi, którzy z jednej strony chodzą w niedzielę do kościoła i oddają cześć Panu Bogu, modlą się do Pana Jezusa Zmartwychwstałego, przyjmują Komunię świętą, zaś za chwilę przebierają własne dzieci w diabły, demony i uważają to za świetną zabawę.

 

Za te bałwochwalcze praktyki nie obwiniam dzieci. One mają swój świat, pociąga je wszystko, co jest kolorowe, co świeci i jeszcze nosi znamiona dobrej zabawy. Gorzej, gdy to dorośli mają wyobraźnię dzieci, w tym negatywnym rozumieniu – na poziomie „paciorka” i „Bozi”. W swojej praktyce duszpasterskiej spotykam się z rodzicami, którzy za chwilę przyprowadzą swoje dzieci do Pierwszej Komunii Świętej, a sami nie mają żadnej wiary w świętych obcowanie i życie pozagrobowe według nauczania Kościoła, czyli przebywanie wraz ze świętymi w Królestwie naszego Ojca, czyli Niebie. Tego właśnie obawiam się najbardziej, bo odgrzewanie cuchnącego kotleta w postaci bałwochwalstwa z czasów druidów i Celtów to przede wszystkim problem wyraźnie widoczny w świecie anglosaskim. Nie tak dawno zresztą anglistka ucząca w mojej szkole powiedziała mi, że otrzymała wręcz „przykaz” zachęcania dzieci do przebierania się w Halloween, gdyż to wydarzenie stało się nieodłącznym elementem tamtejszej kultury.

 

Mamy do czynienia ze zderzeniem dwóch cywilizacji: życia i śmierci. Druga z nich przejawia się między innymi tym, że kiedy my, chrześcijanie świętujemy narodziny dla Nieba wszystkich świętych i błogosławionych, cywilizacja śmierci każe spoglądać w groby i przebierać się za wampiry i diabły, co dla zwykłego dorosłego człowieka może wyglądać jak niewinna zabawa. Proszę jednak zobaczyć, co dokonuje się w świecie dziecka. Myśli ono: skoro mama przebiera się za czarownicę, a tata za diabła, to ja również mogę to zrobić. Takie myślenie owocować może wypaczeniem religijności najmłodszych, którzy we Wszystkich Świętych czy Dzień Zaduszny nie pomyślą o babci, która jest w niebie albo w czyśćcu czeka na modlitwę, ale będą się fascynować przebierankami za śmierć czy demony.

 

Istota problemu tkwi więc nie w dzieciach, ale w braku dojrzałości chrześcijańskiej dorosłych. Jesteśmy istotami duchowo-cielesnymi – to, czego dokonujemy w naszym ciele, oddziałuje również na naszą duszę.

 

Zatem, krótko mówiąc, popularność Halloween to jeden z przejawów spłycenia bądź zupełnej utraty naszej wiary?

„Tam, gdzie zamiera wiara, rodzi się zabobon”. Wiara może być wyparta przez różnego rodzaju bałwany. Natura nie znosi pustki. Kraje zachodnie tracą wiarę w Boga Żywego, odchodzą od chrześcijaństwa, na umór wypierają się Chrystusa. Czytamy w naszym Katechizmie, że przed ponownym nadejściem Pana Jezusa Kościół musi przejść przez końcową próbę, która zachwieje wieloma wierzącymi. Ta próba – wydaje mi się – już się rozpoczęła. Nie chodzi przecież tylko o wiarę kapłanów i sióstr zakonnych, ale całego Kościoła, łącznie z rodzinami, łącznie z ojcem i matką, z bratem i siostrą… Każdego z nas dotyczy pytanie: „Kim jest dla ciebie Chrystus dzisiaj?”. Czy to jest tylko postać wyłącznie historyczna, czy też żyje, trwa w spotkaniu z tobą w wierze.

 

Ludzie tracą wiarę nie tylko z powodu grzechów, bluźnierstw, profanacji, które – jak powiedział Pan Jezus: owszem, nadejść muszą, lecz biada tym, którzy się ich dopuszczają (por. Mt 18, 7). Dlaczego ludzie, którzy mieli szansę spotkać się z Bogiem osobowym, tracą wiarę? Jak napisze święty Jakub, „wiara bez uczynków jest martwa” (Jk 2, 13). Wiara jest więc wymagająca, dzisiaj zaś żyjemy w społeczeństwie, w którym wymaga się minimum, za to oczekuje wiele przyjemności. Pan Jezus mówił: „Kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mt 16, 24). Proszę spojrzeć na naszą cywilizację. Ona nie chce iść za Chrystusem, nie chce zapierać się siebie, ale chce używać sobie. Dzisiejszy olbrzymi rozwój cywilizacyjny, obfitujący w rozmaite wspaniałe osiągnięcia, odbywa się za cenę uszczerbku na duszy. Człowiek uważa siebie tylko za to, co zje i co wypije. To problem nie tylko stosunku do Halloween i do Wszystkich Świętych, lecz przede wszystkim kwestia moich relacji z Jezusem osobowym. Pierwszymi wychowawcami w wierze nie są ksiądz i siostra na religii, lecz ojciec i mama. Proszę pomyśleć, ilu rodziców dzisiaj to zaniedbuje.

 

Pseudo-święto, o którym mówimy, to także problem odwiecznego dążenia człowieka do oswojenia śmierci. To dążenie przejawiało się między innymi poprzez jej „obśmiewanie”.

Jesteśmy przeznaczeni do życia, umieranie jest wbrew naszemu pierwotnemu powołaniu jeszcze sprzed grzechu pierworodnego. Próbujemy żyć jak najdłużej, odwlekać okres starzenia się. Chrystus stawia jednak przed nami nową perspektywę: „nasze życie zmienia się, ale nie kończy”. Naszym powołaniem jest nie tylko doczesne bytowanie, ale wejście do domu Ojca. Odrzucając jednak Chrystusa, zamykamy się na perspektywę nadziei, zmartwychwstania. Diabeł dlatego uwziął się na te szczególne dni, gdyż nie tylko wspominamy zmarłych i świętych, ale nawiązujemy z nimi łączność. Nie przez wywoływanie duchów, ale przez relację miłości okazywaną zmarłym poprzez ofiarowaną w ich intencji Komunię świętą, modlitwę, post. Oni z kolei wstawiają się za nami u Pana Boga. Jeśli tę rzeczywistość wypaczamy już w życiu dzieci, przebierając je za demony i wysyłając na zabawy wtedy, gdy jako Kościół powinniśmy nawiedzać groby naszych bliskich, pozbawiamy je perspektywy prawdziwej nadziei. Ten szczególny czas jawi się wtedy jako okres celebrowania bezsensu. Odrzucić Słowo, które stało się Ciałem, jest diabelską pokusą. Ulegnięcie jej to nasz prawdziwy dramat.

 

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Roman Motoła

 

 

 


DATA: 2017-10-27 11:15
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
2
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Prawdziwi katolicy to ci, którzy wyznają doktrynę Kościoła Katolickiego, opartą na poleceniach Pana Jezusa by ewangelizować i ostrzegać bliźnich przed realnym zagrożeniem ze strony szatana. Nie napisałem w tym zakresie niczego co by było niezgodne z doktryną Kościoła Katolickiego, czyli zachowałem się jak prawdziwy katolik. Dlatego przyjmuję pozdrowienia od tej która gardzi nami, co widać po jej bezpodstawnych wyzwiskach od chorych psychicznie. Czy jestem zdziwiony twoim nienawistnym atakiem? Oczywiście że nie, bo tak nam zapowiedział Pan Jezus: "Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony". Dlatego po śmierci przekonasz się, że to my mieliśmy rację ostrzegając cię przed złem któremu uległaś. No chyba że zdążysz zmądrzeć przed śmiercią i nawrócić się do prawdziwego Boga, a nie głosić fałszywą ideologię pochodzącą od ojca kłamstwa szatana.
18 dni temu / do Domi
 
Jeszcze raz: Pozdrawiam PRAWDZIWYCH katolików a nie tych co gardzą innymi, mają siebie i swoją wiarę za lepszą oraz kipią nienawiścią. Bóg z Wami! i jeszcze kilka słów do Pani/Pana bez nicku, który odpisuje DOMI: Proszę czytać ze zrozumieniem, bez nadinterpretacji, bez manipulacji. O sugestii konsultacji z lekarzem psychiatrą było napisane w liczbie pojedynczej, tylko do Pani/Pana a nie jak próbujesz zmanipulować i wmieszać w to wszystkich katolików. Prawda - warto przypomnieć sobie definicję tego słowa.
18 dni temu / Domi
 
Nie należy tracić czasu na zwalczanie święta Halloween. Lepiej jest pogłębiać tradycje chrześcijańskie. Zwalczanie Halloween przez Kościół, atakowanie dzieci, ich rodziców za to, że w tym dniu chodzą i mówią: cukierek albo psikus, jest niepotrzebne i niepedagogiczne. - Trzeba mieć do tego dystans. Nikt nikomu maski na łeb nie kładzie, niech też nikt nikomu jej nie zdejmuje i od szatanów nie wyzywa bo to tylko zwyczaj. Najgorsze jest jak pseudokatolicy próbują mówić innym jak mają żyć albo co gorsza oceniają albo podważają wiarę innych, tylko dlatego, że mają inne zdanie, inny pogląd na jakiś temat. Są gorsze rzeczy które trzeba potępiać i głośno o nich m mówić. Tyle krzywd się dzieje i mało kto zwróci uwagę ale już na przebrane dziecko i jego rodziców wiadro pomyj można wylać. Zajmijcie się przemocą w domu i innymi prawdziwymi dramatami, które katolików bardziej mierzić powinny. I przede wszystkim MYŚLMY a nie tylko bezmyślnie powtarzajmy to co ktoś mówi, bo tak wypada.
18 dni temu / Pr
 
Popieram, pozdrowienia dla prawdziwych katolików, a nie dla sługusów szatana mających siebie i swoje poglądy za lepsze oraz kipiących nienawiścią i pogardą do katolików, czego objawem jest wyzywanie nas od chorych psychicznie dlatego, bo jesteśmy wierni Panu Jezusowi i Kościołowi.
18 dni temu / do /
 
Pozdrawiam PRAWDZIWYCH katolików a nie tych co gardzą innymi, mają siebie i swoją wiarę za lepszą oraz kipią nienawiścią. Bóg z Wami!
18 dni temu /
 
Skoro tobie lekarska rodzinka nie pomogła wyleczyć się z paranoicznej katofobii, to po co polecasz innym możliwości, które jak widać nie są skuteczne? I do kogo będziesz się modlić, skoro wyzywasz katolików wierzących Panu Jezusowi i Jego Kościołowi od chorych psychicznie? Do Lucyfera? To dziękuję, nie potrzebuję takich modlitw.
19 dni temu / do Domi
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI