Duchowny trafił do szpitala. Pobili go homoaktywiści

31575.jpg
fot.Gili Yaari/NurPhoto/ZUMAPRESS.com

Włoski duchowny ks. Matteo Graziola i młoda kobieta, której tożsamość nie została podana do wiadomości publicznej, trafili do szpitala po ataku homoaktywistów i anarchistów w Rovereto. Poszkodowane osoby brały udział w jednej z ponad 100 pikiet zorganizowanych w całym kraju w obronie tradycyjnego małżeństwa.


W miniony weekend w wielu włoskich miastach odbyły się marsze i pikiety, których uczestnicy protestowali przeciwko instytucjonalizacji jednopłciowych „małżeństw” i realizacji postulatów homolobby. Pokojowe protesty zostały zakłócone przez homoaktywistów i anarchistów zmobilizowanych przez organizację ArciGay.

Zróbmy to razem!


Homoseksualiści brutalnie zaatakowali w Rovereto, Bolonii, Turynie, Genui i Aosta. Nie skończyło się jedynie na słownym obrażaniu. W ruch poszły jaja i kamienie. Niektórzy działacze popychali, kopali i ranili modlących się demonstrantów. W Rovereto, gdzie zabrakło na czas ochrony policyjnej, dwie osoby zostały poważnie ranne: duchowny i młoda kobieta. Nawet po przybyciu policjantów wciąż trwały przepychanki.


W Bolonii wzmocnione posiłki policji z trudem ochraniały demonstrantów, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia Piazza San Francesco i udania się na Piazza Galvani. Rzecznik policji relacjonował w rozmowie z portalem Tempi.it, że sodomici rzucali w demonstrantów butelkami, opluwali ich i wykrzykiwali przekleństwa. Nie powstrzymała ich nawet obecność dzieci. Z agresywną reakcją homoaktywistów musieli się zmierzyć także uczestnicy demonstracji w Turynie i Aoście. W Genui – jak zaznaczył rzecznik policji – sodomici zaatakowali obrońców rodziny także szczując na nich psy. Homoseksualiści szydzili z modlących się osób i symulowali akty seksualne.


Przedstawiciele organizacji Prawnicy dla Życia zamierzają pozwać policję w Rovereto. - Przybyli za późno i nic nie zrobili z agresywnymi chuliganami – tłumaczy jeden z organizatorów pokojowych pikiet Toni Brandi.



Źródło: LSN, AS.

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: