DZIŚ JEST:   20   LISTOPADA   2017 r.

Św. Rafała Kalinowskiego
Św. Feliksa Walezjusza
 
 
 
 

Chiny-Rosja-USA - sztuka balansowania. Bardzo ciekawa analiza chińskiej ambasador

Chiny-Rosja-USA - sztuka balansowania. Bardzo ciekawa analiza chińskiej ambasador
chinadaily.com.cn
#USA    #ZIMNA WOJNA    #STOSUNKI MIĘDZYNARODOWE    #ONZ    #WOJNA    #PUTIN    #CHINY    #ROSJA    #OBAMA    #POLITYKA    #BALANSOWANIE

W sytuacji, gdy rosyjskie stosunki z USA i krajami Europy Zachodniej uległy ochłodzeniu, stosunkowo ciepłe więzi nawiązywane są przez ekipę Kremla z dygnitarzami chińskimi. Coraz więcej naukowców i publicystów z Zachodu zastanawia się, czy ta współpraca ma przyszłość i przerodzi się w sojusz. Była ambasador Państwa Środka w Londynie prostuje te wizje.

 

Od zakończenia zimnej wojny wśród analityków zachodnich badających relacje rosyjsko-chińskie dominują dwa główne poglądy. Pierwszy głosi, że relacje między Pekinem a Moskwą mogą się poprawiać, ale już ich ewentualny ściślejszy związek jest bardzo niepewny. Byłby raczej czymś  rodzaju „małżeństwa z rozsądku”. Biorąc pod uwagę scenariusze na przyszłość, raczej mało prawdopodobne jest, aby oba kraje zbytnio się do siebie zbliżyły. Raczej przeciwnie - zaczną nabierać coraz większego wzajemnego dystansu.


Drugi pogląd zakłada, że podstawę więzi chińsko-rosyjskiej stanowią czynniki ideologiczne, a nawet strategiczne. Zwolennicy tego podejścia przewidują, iż oba kraje w końcu utworzą sojusz o ostrzu antyamerykańskim i antyzachodnim, ponieważ Stany Zjednoczone stanowią przeszkodę dla realizacji ich celów.


Stabilne partnerstwo strategiczne

Wedle Fu Ying, byłej ambasador Chin w Wielkiej Brytanii, oba poglądy nie oddają prawdziwej natury relacji między obu państwami. W rzeczywistości ma ona raczej, zdaniem autorki artykułu zamieszczonego na łamach „Foreign Affairs”, charakter stabilnego partnerstwa strategicznego i nie oznacza bynajmniej „małżeństwa z rozsądku”. Ying przekonuje, że jest to skomplikowany, ale wytrzymały i głęboko zakorzeniony związek, który – wbrew przewidywaniom wielu innych ekspertów z Zachodu – nie rozpadł się wskutek wojen w Syrii i na Ukrainie.

Była ambasador wyklucza jednak możliwość budowania między obu krajami formalnego sojuszu, który miałby ostrze antyamerykańskie. Raczej, jak podkreśla w języku charakterystycznym dla dyplomatów, „Pekin ma nadzieję, iż Chiny i Rosja utrzymają ze sobą takie relacje zapewniające bezpieczne środowisko do działania dla dwóch wielkich sąsiadów, aby osiągnąć swoje cele rozwoju i wspierać się wzajemnie w korzystnej dla obu stron współpracy, której efektem będzie wzmocnienie systemu międzynarodowego”.


Ying przypomina, że kilkakrotnie na przełomie XIX i XX wieku, Chiny weszły w sojusz z Imperium Rosyjskim i późniejszym ZSRS, ale za każdym razem związki te były krótkotrwałe. W następnych dziesięcioleciach dwa potężne kraje komunistyczne także współpracowały ze sobą, często jednak rozdzierane nieufnością. W 1989 roku, w schyłkowym okresie władzy sowieckiej nastąpiło przywrócenie normalnych relacji. Oba państwa wspólnie oświadczyły, że będą rozwijać stosunki dwustronne na podstawie „wzajemnego poszanowania suwerenności i integralności terytorialnej, wzajemnej nieagresji, nieingerencji w sprawy wewnętrzne, równości i wzajemnych korzyści oraz pokojowego współistnienia”.


Dwa lata później Związek Sowiecki rozpadł się. Wkrótce potem Rosja przyjęła tzw. podejście atlantyckie. Aby zdobyć zaufanie i pomoc ekonomiczną z Zachodu – wedle Ying – ustąpiła w ważnych kwestiach bezpieczeństwa, m.in. zmniejszając swoje zapasy strategicznej broni jądrowej. Sytuacja ekonomiczna nie poprawiała się jednak tak szybko, jak się spodziewano i Moskwa straciła wpływy w regionie. W 1992 roku Rosjanie rozczarowani tym, co postrzegali jako niespełnione obietnice Zachodu, zirytowani ekspansją NATO na wschód, zaczęli zwracać większą uwagę na to, co się dzieje w Azji.


W 1992 r. Chiny i Rosja ogłosiły, że będą wzajemnie traktować się jako „przyjazne państwa”. Od tego czasu ich relacje ulegały stopniowej poprawie. W 2011 roku Chiny stały się największym partnerem handlowym Rosji. W samym tylko 2014 roku inwestycje Państwa Środka w Rosji wzrosły o 80 procent, a trend ten wciąż pozostaje silny.


Jeszcze na początku lat 90. roczna wzajemna wymiana handlowa wyniosła około 5 mld dolarów, a w 2014 r. zbliżyła się do 100 miliardów. W minionym roku Pekin i Moskwa podpisały przełomową umowę na budowę gazociągu.  Ma on zacząć pracę już w 2018 r. i dostarczać aż 38 mld metrów sześciennych rosyjskiego gazu do Chin rocznie. Oba kraje planują również znaczące wspólne inwestycje w zakresie wytwarzania energii jądrowej, produkcji lotniczej i rozwoju infrastruktury, w tym budowy szybkiej kolei. Ponadto współpracują za pośrednictwem nowych międzynarodowych instytucji finansowych, takich jak: Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych, New Development Bank BRICS itp.


Chiny stały się jednym z największych importerów rosyjskiego uzbrojenia, a oba kraje omawiają szereg wspólnych projektów badawczo-rozwojowych w dziedzinie wojskowej. W ostatniej dekadzie odbyło się kilkanaście wspólnych ćwiczeń antyterrorystycznych, przeprowadzonych dwustronnie lub pod auspicjami Szanghajskiej Organizacji Współpracy. W ciągu ostatnich 20 lat kwitła wymiana szkoleń dla kadr wojskowych.

W 2008 roku Chiny i Rosja wspólnie rozwiązywały spory terytorialne. W ostatnich latach oba kraje prowadziły regularne coroczne spotkania między głowami państw, premierami, przedstawicielami ustawodawców i ministrami spraw zagranicznych. Od kiedy w 2013 roku Xi Jinping został prezydentem Chin, odwiedził on Rosję pięciokrotnie a rosyjski prezydent Władimir Putin udał się do Pekinu trzy razy. W sumie, przy różnych okazjach obaj prezydenci spotkali się dwunastokrotnie.


Była ambasador podkreśla też różnice w interesach międzynarodowych obu państw. Rosja tradycyjnie orientują się ku Europie, podczas gdy Chiny są bardziej związane z Azją. Moskwa, bardziej doświadczona na arenie dyplomatycznej, ma tendencję do wybierania silnych, aktywnych, często zaskakujących manewrów. Polityka zewnętrzna Pekinu jest bardziej reaktywna i ostrożna.


Ying pisze, że wzrost wpływów potężnego sąsiada na terenie Rosji wywołał w tym drugim kraju pewne niezadowolenie. Sondaż przeprowadzony w 2008 roku wykazał, że około 60 procent respondentów obawia się chińskiej migracji na Daleki Wschód. Z kolei 41 proc. spośród badanych uważa, że silniejsze Chiny zaszkodziłyby interesom Moskwy.


Również dążenie Pekinu do rozwijania relacji inwestycyjnych i handlowych z byłymi republikami sowieckimi budzi obawy Rosjan. Z kolei Chińczycy żywią urazy wobec Kremla. Ich komentatorzy przypominają niekiedy o prawie 600 tysiącach mil kwadratowych, zagarniętych przez carskie państwo pod koniec XIX wieku. Różnice te – w ocenie Ying – to jednak zbyt mało, by spekulować, iż Pekin i Moskwa nie mają szans na zbudowanie trwałego partnerstwa.


Pomimo wspomnianych antagonizmów, Chiny i Rosja chcą więc rozwijać swoje relacje. Przywódcy obu państw zdają sobie sprawę, że silniejsza współpraca jest konieczna dla zapewnienia bezpieczeństwa i rozwoju obu krajów oraz do równowagi w systemie międzynarodowym.


Spadek po zimnej wojnie

Zdaniem autorki artykułu w „Foreign Affairs”, Pekin zaniepokojony jest napiętymi relacjami rosyjsko-amerykańskimi, będącymi dziedzictwem zimnowojennej rywalizacji. Ying dodaje, że biorąc pod uwagę, iż stosunki między Chinami, Rosją i Stanami Zjednoczonymi są ze sobą powiązane, analiza relacji chińsko-rosyjskich byłaby niekompletna bez rozpatrzenia, jak się mają relacje między Chinami i USA. W porównaniu ze stosunkami chińsko-rosyjskimi, relacje między Pekinem i Waszyngtonem są znacznie bardziej skomplikowane.

Chiny i Stany Zjednoczone wytwarzają jedną trzecią światowego PKB. W 2014 roku handlowa wymiana amerykańsko-chińska wyniosła prawie 600 mld dolarów, a wartość inwestycji przekroczyła 120 mld USD. „Trzydzieści siedem lat temu, kiedy Chińska Republika Ludowa nawiązała stosunki dyplomatyczne z USA, nikt nie spodziewał się takiego silnego partnerstwa” – pisze Ying.


Chińska dyplomatka podkreśliła, że między USA a Chinami istnieją istotne różnice, jeśli chodzi o wartości polityczne i systemy władzy. Wielu Amerykanów postrzega rosnącą siłę gospodarczą Chin, a wraz z nią odpowiednio większy wpływ międzynarodowy jako potencjalne zagrożenie dla globalnego przywództwa Waszyngtonu. Chiny szybko stały się drugą co do wielkości gospodarką na świecie. Po inwazji wojsk amerykańskich w Iraku w 2003 roku PKB Chin odpowiadało mniej więcej jednej ósmej produkcji Stanów Zjednoczonych. Osiem lat później stanowiło już połowę jej wartości. Ten dynamiczny rozwój – w opinii Ying – spowodował, że wielu Amerykanów zaczęło uważać, iż oba kraje znajdują się na kursie kolizyjnym.

Autorka przypomniała przemówienie chińskiego przywódcy z września ub. roku w ONZ, który przekonywał, że chińska ścieżka rozwoju nie powinna być postrzegana przez inne państwa jako zagrożenie dla nich i przywódcy światowi powinni porzucić koncepcję „gry o sumie zerowej”, zakładającej, że jeśli ktoś zyskuje, inny musi koniecznie tracić. Pekin promuje obecnie koncepcję pokojowego rozwoju i współpracy typu „zwycięzca-zwycięzca”, korzystnej dla całego świata.


Dyplomatka przekonuje, że Pekin będzie musiał skupić się na swoim wewnętrznym rozwoju gospodarczym i społecznym przez długi czas, dlatego Chiny są w sposób szczególny zainteresowane utrzymaniem stabilnego i pokojowego środowiska zewnętrznego.


Pekin naturalnie zamierza nadal reagować na „prowokacje”, „ingerencje w jego suwerenność terytorialną lub zagrożenie dla praw i interesów”. Najbardziej jednak zależy mu na zapewnieniu pokoju i stabilności na świecie, zwłaszcza w regionie Azji i Pacyfiku.


Poprawa stosunków amerykańsko-chińskich stanowi ważną część wysiłków dyplomatycznych w Chinach – twierdzi była ambasador. Tłumaczy ona, że Pekin i Waszyngton mogą nadal mieć spory w kwestii wpływów na Morzu Południowochińskim, Tajwanu, praw człowieka, polityki handlowej i innych spraw, w tym intencji sojuszy wojskowych USA w regionie Azji i Pacyfiku. Muszą jednak konstruktywnie współpracować ze sobą.


Stosunki między Chinami, Rosją i USA obecnie przypominają trójkąt różnoboczny – pisze dyplomatka - w którym największa odległość między trzema punktami leży między Moskwą a Waszyngtonem. W ramach tego trójkąta, stosunki chińsko-rosyjskie są najbardziej pozytywne i stabilne. Amerykańsko-chińskie relacje mają częste wzloty i upadki, i stosunki amerykańsko-rosyjskie stały się bardzo napięte szczególnie dlatego, że Rosja ma teraz do czynienia z sankcjami amerykańskimi.


Ying tłumaczy, że z chińskiej perspektywy relacje trójstronne nie powinny być traktowane jako gra, w której dwóch uczestników sojuszu sprzymierza się przeciwko trzeciemu. Zdrowy rozwój stosunków rosyjsko-chińskich nie może szkodzić Stanom Zjednoczonym, ani nie powinien owocować próbami wpływania na Waszyngton. Podobnie nie jest wskazane by współpraca Kraju Smoka z USA naruszała dobre relacje względem Rosji i tworzyła napięcia między Moskwą a Waszyngtonem. Ying pisze, iż w interesie Chin jest unikanie wchodzenia w sojusze z którymkolwiek z partnerów przeciwko drugiemu. Dyplomatka podkreśla, że Chinom zależy na stabilności międzynarodowej, by rozwijać swoją gospodarkę i przekształcać się wewnętrznie.



Agnieszka Stelmach

Źródło: foreignaffairs.com


 


DATA: 2016-01-20 13:34
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Chciałbym jeszcze tylko ukierunkować ciekawych, w temacie geopolityki proszę poszukać wykładów mec. Jacka Bartosiaka, jeszcze raz polecam.
ponad 1 rok temu / Lukasz
 
Owszem nic w tym złego, że Chiny chcą pokoju, ale wszyscy również wiedzą że czas gra na ich korzyść. Za 20 lat USA nawet nie próbowałaby pokusić się o wystąpienie przeciw Chinom, i strategia wygrać bez wojny byłaby zrealizowana. Musimy też pamiętać , że Chiny to bardzo perspektywiczny nasz przyszły sojusznik, ze względu na położenie mamy kluczowe dla nich znaczenie i nawzajem. Z tego co się orientuję to w Chinach jest najwięcej nawróceń na chrześcijaństwo, po tym jak wielu ludzi doświadczyło dobrobytu zaczęli poszukiwać również wyższych wartości. Zdecydowanie bardziej preferują katolicyzm niż protestantyzm ze względu na hierarchiczność Kościoła. Nawet Song Hongbing w swojej znakomitej książce "Wojna o pieniądz" stawia religię katolicką ponad innymi.
ponad 1 rok temu / Lukasz
 
Czas jes po stronie Chin!
ponad 1 rok temu / Zbigniew
 
Słowem wszystko może się zdarzyć. Te proroctwa, które znamy jako przekaz Siostry Łucji o niespodziewanym ataku Chin na Rosję również.
ponad 1 rok temu / Fatima
 
Niezależnie od tego co mówi pani ambasador w miarę upływu czasu Chiny będą zyskiwać, a Stany tracić - w efekcie prędzej czy później dojdzie między nimi do kolizji. Wydaje się, że amerykańską strategią jest próba przejęcia Rosji i stworzenia wielkiego bloku, który byłby zdolny zrównoważyć przyszłą chińską potęgę. Z kolei aby Rosję przejąć to najpierw trzeba ją porządnie osłabić, stąd m.in. cała operacja na Ukrainie i odcinanie wpływów na Bliskim Wschodzie.
ponad 1 rok temu / abc
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI