DZISIAJ JEST
ŚRODA 20 WRZEŚNIA
Św. Andrzeja Kim Taegon
Św. Pawła Chong Hasang
Św. Andrzeja Kim Taegon
Św. Pawła Chong Hasang
Imieniny obchodzą:
Eustachy, Faustyna, Filipina
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 

Mateusz Ochman

„Banuj tradycjonalistę, banuj”, czyli kilka słów o dialogu

Data publikacji: 2017-09-07 09:00
Data aktualizacji: 2017-09-07 09:20:00
„Banuj tradycjonalistę, banuj”, czyli kilka słów o dialogu
fot. YouTube / Grzegorz Kramer, Mocni w Duchu - Jezuici TV

Dialog – zdawać by się mogło, że dołączył do panteonu świętych. Odmieniany jest przez wszystkie przypadki. Zalecany jako remedium na wszystkie bolączki świata: od społecznych, przez polityczne, aż po teologiczne. Bolączki z dialogiem są natomiast dwie – rozumiany jest opacznie, a ci którzy, najchętniej się na niego powołują, najczęściej też roszczą sobie prawo do decydowania, kto jest go godny.


Za sprawą mediów społecznościowych dwóch popularnych polskich jezuitów obwieściło, że mimo całej otwartości, jaką deklarują i prezentują wobec różnych grup i środowisk, nie każdy zasługuje na to, by stać się ich partnerem do rozmów.


Ojciec Grzegorz Kramer, bloger, autor książek oraz przełożony jezuickiej wspólnoty i proboszcz opolskiej parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa oznajmił niedawno na Facebooku, że fakt usuwania komentarzy – popularnej na profilu ojca Kramera praktyki, która urosła już do rangi internetowego mema – nie jest niczym złym. „Małe przypomnienie. Usuwając Twój komentarz lub blokując Ci dostęp do tego konta, nie zabieram Ci możliwości wypowiedzi. Ja Ci ograniczam możliwość wypowiedzi w mojej przestrzeni. Dalej jesteś wolnym człowiekiem, który może mówić, co i jak chce w swojej przestrzeni” – napisał jezuita. 


Niecałą dobę po oświadczeniu ojca Kramera, inny jezuita, ojciec Remigiusz Recław, na łamach portalu Deon.pl, zamieścił wideo, w którym wyjaśnił, iż nie rozmawia z tradycjonalistami i wszystkich zachęca do tego samego. Mało tego: łódzki duszpasterz i ewangelizator wprost namawia do blokowania tradycjonalistów (chyba tylko dla własnej wygody nazywanych również „lefebrystami”) w mediach społecznościowych.


Po czym poznać takiego tradycjonalistę-lefebrystę? – Mam swój bardzo konkretny zestaw słów, który banuje tradycjonalistów i nie mam już z nimi problemu. Kilkoma się z Wami podzielę: jeśli zobaczycie takie słowa jak tutaj, to od razu [banujcie] – powiedział ojciec Recław pokazując kartkę z wypisanymi słowami „zniewaga Najświętszego Sakramentu”, „profanacja”, „heretyk”, „wstyd”, „obrażacie”, „dyskoteka” i „cyrk”. – Do tego dochodzi jeszcze „liturgia”, „prawo”, „tabernakulum” i „ołtarz” – wymienił jezuita.


Postawa ojców Kramera i Recława odsłania fałsz jakim posługują się heroldzi dialogu. A w zasadzie „dialogu”, gdyż nie ma innej możliwości, niż ujęcie tego słowa w cudzysłów.


Już Plinio Correa de Oliveira, katolicki myśliciel, publicysta i działacz przestrzegał, że dialog – jak wiele z gruntu dobrych idei (niech przykładem będą wolność, równość i braterstwo zamienione przez francuskich rewolucjonistów w synonim krwawej rzezi niewinnych) – jako parodia, krzywe odbicie samego siebie, stanie się narzędziem walki o „jednostki, grupy i wielkie kolektywy”. Sam w sobie dobry, stanie się zakładnikiem ludzi, którzy traktując go instrumentalnie, obedrą go z właściwych jemu celów i środków, a więc i sensu.


W niewielkiej broszurze pt. „Wielość religii i jedno Przymierze”, ówczesny kardynał Joseph Ratzinger dowodzi, iż „dialog nie jest rozrywką pozbawioną celu, gdyż jego celem jest zyskiwanie przekonań i znalezienie prawdy”. Żeby móc odnaleźć prawdę, dialog musi być oparty o szacunek dla drugiej strony i  otwarty na korygowanie własnych błędów. Jeśli nie spełnia któregoś z tych warunków automatycznie przestaje być dialogiem, stając się, co najwyżej, negocjowaniem, jeśli nie po prostu pogawędką.


Oczywiście dialog sam w sobie, wbrew pozycji jaką obecnie zajmuje również na salonach teologicznych, nie jest celem nadrzędnym działalności Kościoła. Jest nim doprowadzenie do zbawienia Ludu Bożego oraz głoszenie prawdy o Jezusie Chrystusie. Dialog ma wobec nich funkcję jedynie służebną, a gdy nie spełnia swej funkcji staje się wrogi Kościołowi. Nie miał co do tego wątpliwości cytowany przez wcześniej wspomnianego kardynała Ratzingera Jacques-Albert Cuttat, który dialogowanie zamiast modlitwy pełnej pokory nazywa wprost lucyferycznym kuszeniem: – „Dążyć do tego, by dzięki zjednoczeniu religii uczynić ludzkość szczęśliwszą i lepszą, to jedna sprawa. Z pałającym sercem błagać o zjednoczenie wszystkich ludzi w miłości do tego samego Boga to inna sprawa. Pierwsza sprawa stanowi najbardziej subtelne pokuszenie diabelskie, które dąży do tego, by sprawę drugą doprowadzić do klęski” – pisał Cuttat.


Skąd więc zdziwienie słowami polskich jezuitów?


Okazuje się bowiem, że ci, którzy o potrzebie „dialogowania” każdego z każdym krzyczą najgłośniej, sami, stojąc w obliczu prawdziwego dialogu, wywieszają białą flagę lub wręcz torpedują swoich polemistów.


Słynący z prowokacyjnych wypowiedzi ojciec Kramer nie ma problemów z tym, aby na łamach nieprzychylnych Kościołowi mediów rozmiękczać jego nauczanie.


Ojciec Recław, organizator szeroko komentowanych (ze względu na swą anarchistyczną postawę wobec przepisów liturgicznych) Mszy świętych (w tym Liturgii Triduum Paschalnego czy tzw. mszy o uzdrowienie) prosi protestantów o budowanie jedności.


Obaj jednak tracą rezon i zamykają z trzaskiem drzwi przed ludźmi chcącymi zrozumieć ich asumpty i motywacje. Wykluczają nie rozumiejących ich narracji. Znieważają tych, którzy myślą inaczej niż oni.

Czy to strach przed podjęciem rękawicy? Nieumiejętność obrony własnego stanowiska? Czy w mniemaniu ojców Kramera i Recława dialog polega na ustępowaniu pola, a rozmawiać można tylko z zadeklarowanymi przeciwnikami Kościoła? Skąd w jezuitach bierze się paranoiczny lęk przed słowami „liturgia”, „prawo” i „herezja”?  Dlaczego zakonnikom tak bardzo zależy na przebywaniu jedynie w otoczeniu bezkrytycznych pochlebców?


Cała sprawa mogłaby uchodzić za niezwykle banalny incydent warty co najwyżej krótkiej wzmianki na Twitterze, gdyby nie trzy sprawy:


Pierwszą z nich jest fakt, iż usuwanie niewygodnych (nie mylić z obraźliwymi, ponieważ to dwie zupełnie różne sprawy) komentarzy pojawiających się na profilach duchownych walczących o otwartość, łagodność i tolerancję obnaża ich hipokryzję. Kolejny raz okazuje się bowiem, że tolerancja dotyczy konkretnej grupy ludzi, im dalszej Kościołowi, tym – można zaryzykować stwierdzenie – zdaniem ojców Kramera i Recława lepiej.


Druga dotyczy procesu, w trakcie którego z konserwatystów, tradycjonalistów czy – abstrahując od etykiet – szanujących kościelne nauczanie i ordo katolików czyni się chłopców do bicia. Samo w sobie określenie „tradycjonaliści-lefebryści” w ustach o. Recława brzmi niczym obelga i tak przez jego odbiorców jest postrzegane. Kto raz otrzyma łatkę tradycjonalisty, ten już na długo pozostanie pariasem, któremu przypisuje się jedynie złe intencje.


Ostatnią zaś jest kuriozalna sytuacja, w której katolicki kapłan, za słowa pełne nienawiści i jadu, „zabijające od wewnątrz” i „wprowadzające w traumy” uważa sformułowania takie jak „liturgia” czy „tabernakulum” i za nie każe natychmiast zrywać dyskusje. To chyba najbardziej dobitny dowód na to, że dialog, choć odmieniany przez wszystkie przypadki i wielbiony na równi ze świętymi pańskimi, nie jest tym, na co popularni jezuici są gotowi.


Bo prawdziwy dialog dąży do prawdy zamiast ją kneblować.

 

 

Mateusz Ochman




 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
Tomasz
O Racław nie może wybaczyć Tradycyjnym Katolikom krytyki profanacji Mszy Świętej bo usłyszał prawdę że łamie normy liturgiczne Świętej Matki Kościoła .BŁ Ks Jerzy Popiełuszko"PRAWDA KTÓRA NIC NIE KOSZTUJE JEST KŁAMSTWEM "
qwer
Może należy przypomnieć zarówno szanownym Ojcom Banownikom jak i niektórym dyskutującym na tym forum że nie bez powodu pierwszym z grzechów głównych jest "Pycha"? Wypływająca z niej bezkrytyczna wiara we własną nieomylność bardzo wielu zaprowadziła tam gdzie zaprowadziła a gdzie bardzo trudno się już cofnąć i gdzie o podjęciu w tamtym miejscu dialogu nie ma juz mowy..
do Strusiek
Szacunek można mieć wobec osób otwartych na dialog i gotowych korygować własne błędy. Jeśli komuś wykazuje się błąd odwołując się do konkretnych dokumentów (Biblia, KKK), a on w odpowiedzi hejtuje czy banuje, ten jest hipokrytą, a nie otwartym na dialog. I zaznaczam: dotyczy to obu stron.
Strusiek
"Żeby móc odnaleźć prawdę, dialog musi być oparty o szacunek dla drugiej strony i otwarty na korygowanie własnych błędów." No właśnie. Większość atakujących o.Kramera wcale takiej postawy nie wykazuje. Stąd banowanie.
Tak Jest ?
[email protected] Niebywale. Napisalem, ze chcialem byc mily podczas rozmowy (dialogu)zwracajac sie "kolego" a Ty Szanowny KOLEGO wiesz lepiej. No, oczywiiscie ze wiesz lepiej... co i dlaczego napisalem. ELABORAT niemalze powstal. Wmawiasz mi wywyzszanie i dodatkowo stawiasz teze ze mam problem z rozmowa. Brak pokory Szanowny Panie. Naucz sie sluchac, a nie oceniac OD RAZU, Jesli masz problem z szanowaniem rozmowcy jaki to MADRY , INTELIGENTNY I KULTURALNY jestes - to przykro. A na "TY" to mozesz rozmawiac ze znajomymi... tak kwoli wychowania. Pozdrawiam Szanownego Pana
@trooper
Zgadza się! Notorycznie są tu usuwane komentarze. Kulturalne, merytoryczne i nieobraźliwe.
trooper
O proszę. A jak tutaj nie są publikowane komentarze mimo braku obraźliwych słów to jest dobrze? Trzeba zobaczyć belkę we własnym oku, a potem drzazgę w oku bliźniego
Iskierka
Dialog - rozmowa - (walka na słowa) czy aby na pewno ci co ją prowadzą się rozumieją? A może to tylko strata czasu. Przecież od lat trwa postępująca manipulacja językiem , zmiana pojęciowa/ znaczeń słów. Młodzi zakonnicy/panowie Kramer i Recław są dziećmi aggiornamento [IISW]. To nie ich wina , że nie rozumieją innych i próbują ewangelizować po swojemu/nowemu chociaż poza "gadaniem" nie mają nic do zaoferowania {no może swoją młodość i czas) A może zamiast wielosłowia wykazali by się odwagą miłosierdzia i wyjechali na misje do tych którzy masowo do nas przyjeżdżają. Jakże łatwo , wygodnie i bezpiecznie siedzieć w sieci i się wymądrzać. Są tacy co mają parcie na szkło (np ks. Sowa) i tacy co siedzą nie tylko na kanapach ale w "sieci" - czy nie jest to ekshibicjonizm. "Gadające pyszne głowy" już się przejadły. Istnieje deficyt Mądrości. Jeśli współcześni zakonnicy odeszli od swojego powołania to może okazać się , że są zbyteczni.
Iskierka
Dialog - rozmowa - (walka na słowa) czy aby na pewno ci co ją prowadzą się rozumieją? A może to tylko strata czasu. Przecież od lat trwa postępująca manipulacja językiem , zmiana pojęciowa/ znaczeń słów. Młodzi zakonnicy/panowie Kramer i Recław są dziećmi aggiornamento [IISW]. To nie ich wina , że nie rozumieją innych i próbują ewangelizować po swojemu/nowemu chociaż poza "gadaniem" nie mają nic do zaoferowania {no może swoją młodość i czas) A może zamiast wielosłowia wykazali by się odwagą miłosierdzia i wyjechali na misje do tych którzy masowo do nas przyjeżdżają. Jakże łatwo , wygodnie i bezpiecznie siedzieć w sieci i się wymądrzać. Są tacy co mają parcie na szkło (np ks. Sowa) i tacy co siedzą nie tylko na kanapach ale w "sieci" - czy nie jest to ekshibicjonizm. "Gadające pyszne głowy" już się przejadły. Istnieje deficyt Mądrości. Jeśli współcześni zakonnicy odeszli od swojego powołania to może okazać się , że są zbyteczni.
MB
Panie Ochman ostatni akapit jest zdecydowanie przekłamany. Proszę wybaczyć, ale kłania się słuchanie ze zrozumieniem. Poza tym to wlasnie Pański tekst az kipi jadem i brakiem chęci dialogu. Jak tu już w jednym komentarzu padło: z tradycjonalistami, zawziętymi w swej nieobecności, najzwyczajnie w świecie nie ma rozmowy/dialogu.
JB
o jakim dialogu tu mowa? jezeli chodzio prawoslawnych protestantow islamistow buddystow nie ma zastrzeżeń, tu wszystko wpisuje sie w modernizm i tzw dialog. tradycjonalisci sa czescia kosciolakatolickiego, znamogrom tradycjonalistow ktorzy nie sa agresywni i nie promuja na sile swoich racji. ludzie sa rozni. o ile miwiadomo to Bractwo Piusa X jest czescia kosciola katolickiego. Sluchajac tych O. jezuitow myślę sw. Andrzej Bobola w grobie się przewraca!
Orzel94
Ja z o. Remigiuszem miałem do czynienia kiedy manipulował słowami JPII na kanale mocni w duchu na YT. Po kulturalnym zwróceniu uwagi że jest to nadinterpretacja (bardziej odpowiednie było manipulacja ale nie znałem gościa) zobaczyłem ze on już nie wie co mi może pomóc XD
KH
Odnośnie fragmentu tekstu Pana M.Ochmana: "W niewielkiej broszurze pt. ?Wielość religii i jedno Przymierze?, ówczesny kardynał Joseph Ratzinger dowodzi, iż ?dialog nie jest rozrywką pozbawioną celu, gdyż jego celem jest zyskiwanie przekonań i znalezienie prawdy?. Żeby móc odnaleźć prawdę, dialog musi być oparty o szacunek dla drugiej strony i otwarty na korygowanie własnych błędów." Miałem okazje, jako konserwatywny katolik, rozmowy z grupą, jak to Państwo określiliście w tekście, "tradycjonalistów", dotyczącej różnego spojrzenia na przemiany dokonujące sie w Kościele, dot. liturgii, sztuki, metod ewangelizacji itp. Z przykrością muszę stwierdzić, że ze strony tzw. "tradycjonalistów" nie było mowy o dialogu - spotkałem się jedynie z gwałtownym atakiem i nie znoszącą sprzeciwu prezentacją własnych poglądów.Spotkanie, o którym mówię, było niezwykle dramatyczne - niestety, celem nie było ani "zyskiwanie przekonań i znalezienie prawdy? ani "korygowanie własnych błędów"
jB
jakie bzdury ten o Kremer wypisuje, mozna pzreczytac na portalu deon. portal powinien sie nazywac demon
Tomcio
Obejrzałem nagranie o. Recława, obejrzałem a nie słuchałem (nie w całości), bo nie da się tego słuchać. Otóż proszę zwrócić uwagę na tzw. mowę ciała, tzn. wszystko, co pozawerbalne. Ta ciemność, która od niego emanuje jest porażająca. To twarz Terminatora-Schwarzeneggera, bardzo nienawistna, wewnętrznie pomarszczona (patrzcie na czoło) a zewnętrznie niby-gładka. Zgroza.
incuss
Nie udawaj, że chciałeś być miły nazywając mnie kolegą. Wszystko wszystkim, po prostu tego nie udawaj. Zrobiłeś to z czystego poczucia wyższości (może tutaj tkwi Twój problem z rozmową? zostawiam do refleksji), tak trochę w stylu Martina Schultza i jego poufałości. Zasady netykiety są powszechnie znane, jeśli nikt nie oponuje albo nie znamy np. tytułów naukowych rozmówcy, zwracamy się do siebie na "Ty". Urazić mnie akurat nie musisz, bo urazić można przede wszystkim w sferze emocji czy uczuć, jakoś nie przywiązuje do tego większej wagi, na pewno nie podczas dyskusji w Internecie, tak więc nie poczułem się urażony, co najwyżej może poinformowany co o tego z kim mam przyjemność. Co to Twojego pytania, no to chyba wyjaśniłem to wcześniejszym komentarzem, jeśli nadal nie znasz odpowiedzi na to pytanie, to jednak to poczucie wyższości nie było najwidoczniej zbyt uzasadnione.
szkielet
Niezły duet: DJ Remi i MC Kramer.
Nasa
Tak, tak; nie, nie. Jeszcze w 1962r tradycjonaliści nie byli nikomu znani, ponieważ byli członkami Świętego Kościoła Katolickiego- jedynego depozytariusza wiary w Trójedynego Boga- kościół ten założył Jezus Chrystus. Byli za to moderniści, októrych wiadomo było, że są wrogami Świętej Matki Kościoła Katolickiego. Raptem w 1965 pojawili się tradycjonaliści. Nic a nic się nie zmienili od 1962r, będąc dalej posłusznym wiary katolickiej, a jednak zaczęto ich rozróżniać, wręcz stygmatyzować. Jak to się stało że dziś to wciąż Ci sami ludzie, którzy dalej wyznają tą samą wiarę i posłuszeństwo co 100, 200 i 500 latemu, a nazywa się ich terrorystami? Minęło 52 lata od SWII kontra 2000 lat kościoła katolickiego niezmiennego jak skała. Czy biskupi Józef Sebastian Pelczar albo August Hlond to terroryści? Zastanówcie się moi drodzy kto jest kim.
Tak Jest ?
[email protected] Napisalem "kolego" by rozmowa nie byla niemila ale jesli wolisz bede sie zwracal Prosze Pana. Tu juz widac twoj schemat, nie mowiac "beton" nawet jesli probowalem byc milym. Ale OK. Do reszty Pana wypowiedzi nie bede sie odnosil by Pana NIE urazic. ps. Jesli moze Pan to chetnie bym poznal Pana opinie nt, ktorego uznajesz za papieza: Franciszek, Bemdykt XVI, JPII, Pawel VI, Jan XXIII, Pius XII (pozwolilem sobie od Piusa XII, poniewaz on juz zapoczatkowal co zapoczatkowal) Pytam, nie dlatego, poniewaz slysze rozne opinie wsrod tradycjonalistow. Dziekuje i pozdrawiam serdecznie
incuss
Nie przypominam sobie żebyśmy byli kolegami. To raz. Dwa, napisałem zwolennikiem tylko dlatego, że istnieją dwie grupy ludzi (sedewakantyści oraz część modernistów) mówiące o tzw. hermeneutyce zerwania, czyli w skrócie, że Kościół "przed" i "po" Soborze to coś zupełnie innego. Czym innym jest krytyczne spojrzenie na sam Sobór, co jest dopuszczalne przez samą Stolicę Apostolską. Na sam temat hermeneutyki ciągłości i zerwania powstało wiele opracowań teologicznych, nie mówiąc już o tym, że hermeneutyki ciągłości mocno bronił sam Benedykt XVI. Tutaj więc jak najbardziej nie opieram się przy swoim widzimisię. Hermeneutyka ciągłości wydaje się czymś oczywistym (może tego nie widać patrząc na niektórych modernistów), no ale skoro sam do tego nawiązałeś, to się do tego odniosłem.
Tak jest ?
[email protected] No widzisz kolego, sam twierdzisz ze JESTES "zwolennikiem" hermenutyki ciaglosci. To jak to jest ? Twoje myslenie vs Ojcowie Synodialni ? Problem polega na tym, ze BARDZO CZESTO nie ma tozmowy z Tradycjonalistami. Jesli bys przesledzil poczatek Kosciola od pierwszych gmin chrzescijanskich, jak wygladala liturgia, ze w niedziele nie kleczono (wiesz dlaczego ?) i wielu innych zmian jakie mialy miejsce (w TRADYCJI obrzedow sakramentow swietych) to na kazdym z tych etapow moglbys twierdzic. Nie, nie zgadzam sie ! Sredniowieczni swieci gdyby mogli by nas wszystkich ! pogonili, ze np Najswieszy Sakrament jest przechowtwany w Tabernakulum, ze oltarz nie jest w kieunku wschodnim (zmiana po soborze trydenckim) i moglbym wiele wymieniac. Albo uznajesz ze Bog tak chce (Sobor) albo, ze dopuszcza (Sobor)
eMGa
Szanownych adwersarzy Pana Mateusza proszę o zastanowienie się nad różnicą (zasadniczą!!!) w traktowaniu przez władze kościelne księży typu O.Recław i dowolny ksiądz sprawujący Mszę św. w KRR. Dla tych pierwszych wszystko bez ograniczeń, dla tych drugich (szczęśliwców, którym na to pozwolono oraz wiernych świeckich) jedna Msza św. w niedzielę (lub raz w miesiącu w sobotę po południu) w porze obiadowej. Znam ludzi w Polsce, którzy jadą 100 km w każdą niedzielę, aby uczestniczyć w Mszy św. w KRR. A ilu jest takich, którzy nie mają takiej szansy? Pozostaje im NOM, i ksiądz typu O. Recław,i serce krwawi. I jeszcze jedno; nie znam takiego księdza po stronie tzw. "tradycjonalistów", który wygłosiłby tyle obelg co O. Recław.
Dana
W czasie liturgii światła zamiast słuchać pięknych tradycyjnych modlitw kościoła musiałam cierpieć z powodu popisów wokalnych marnie uzdolnionych lokalnych śpiewaczek które naprawdę talentem muzycznym nie grzeszą zazwyczaj chodzę na mszę bez takich ekstrawagancji ale niestety liturgia światła jest tylko jedna a panie poprostu przekrzykiwały jedna drugą zazwyczaj naprawdę omijam takie występy szerokim łukiem a tu niestety czasami się nie da tego przeskoczyć jestem tradycjonalistką tak bo kocham piękno i wzniosłość starej liturgii uwielbienie Boga który w starym rycie jest w centrum bo to dla niego idę do kościoła a nowa msza moim zdaniem została z tego ograbiona z tego że On jest w centrum
incuss
@bo nie wiem Masz na myśli duchownych typu o. Remigiusz? Sam nie wiem, jestem bardzo daleki od teorii spiskowych mówiących i mówieniu, że to są jacyś tam agenci i inne takie. Nie, bardziej podejrzewam jakiś czynnik powiedzmy sobie ludzki, czyli po prostu jakąś niemożność przyznania się do błędu, przez co sprawa nabiera tempa i zaczyna się robić po prostu smutno. Może od zakonnika czy księdza należałoby wymagać wiedzy z zakresu liturgiki czy tym bardziej teologii (takiej przez duże "T" i opartej na Magisterium), ale rozumiem, że każdy może mieć zły dzień, zareagować niewłaściwie lub użyć niefortunnego słowa. Sam czasami tak mam, że jak czytam swoje wypociny następnego dnia myślę sobie "co to za głupoty?", tylko jeśli się to robi publicznie, to wypada powiedzieć "przepraszam", doczytać sobie kilka rzeczy żeby wrócić na wspomnianą płaszczyznę faktów. W przeciwnym wypadku idzie się w zaparte w taki oto sposób, niczemu to nie służy, na pewno nie "dialogowi".
bo nie wiem
incuss jestem w szoku po tych cytatach .Zastanawiam sie kim oni tak naprawde są??
incuss
Dużo "słów zakazanych" w tagach widzę :D Redakcji gratuluję poczucia humoru ;)
incuss
@Tak jest ? A widzisz, to jest bardzo ciekawy temat. Przede wszystkim, kiedy rozmawiasz z tradycjonalistą, to on nie przedstawia Ci swoich teorii czy odczuć, tylko nauczanie Kościoła oparte na ojcach i doktorach Kościoła, świętych, ogólnie pojętym Magisterium Kościoła. Nie ma więc rozgraniczenia "ja mam rację, Ty masz rację", nie polemizujesz z tą jedną osobą i jakimś widzimisię. W przypadku sytuacji takich jak na pielgrzymce nie ma czegoś w stylu "no ja poczekam co o. Szustak o tym powie" (podaję jako przykład), bo nie przynależysz do kościoła Szustaka i nie ma on tutaj wiążącego autorytetu, od tego są kongregacje i komisje, a przepisy jednoznaczne, tak więc nie ma dyskusji w kategorii emocji i odczuć, tylko w sferze faktów. Prawda nie może być sprzeczna, nie leży też pośrodku. Leży tam, gdzie leży. A co do kwestii SWII, to jestem zwolennikiem hermeneutyki ciągłości, tylko pewnie byś się zdziwił jak wyglądałby Kościół w myśl tej hermeneutyki, nie tak jak obecnie.
Barbara
Jestem katoliczką! Określenie : jestem tradycjonalistką umieszcza mnie w bliżej nieokreślonej historycznej zagródce . A o to chodzi modernistom.
Annasko
Usuwanie czyjegoś wpisu lub wyrzucanie co.ze znajomych za to że wyraza swoje zdanie nie ubliżubliżając nikomu jest nie na miejscu... delikatnie mówiąc. To nie dialog to monolog skierowany do samego siebie i tych co na ślepo idą za takim quasi przywódcą. Dla mnie to było bardzo przykre uczucie kiedy razu pewnego po mo8m komentarzu usunięto mnie z grona znajomych o. KRAMERA. Teraz mnie to w ogóle nie rusza bo od tamtego momentu ten Pan przestał być dla mnie kims godnym nasladowania.Pozdrawiam
???
Czego oni sie boją? Skąd ten lęk przed tradycjonalistami?
incuss
Proszę zwrócić uwagę na kolejny filmik "Tradycjonalista to terrorysta". Przedstawiam dzieła wybrane:"tradycjonaliści to największa korporacja trollingowa"; "lefebrysta dystansuje się od Kościoła Katolickiego"; "tradycjonaliści zabili by to że Matka Boża była w stanie błogosławionym na swoim ślubie, tradycjonalista zrobiłby z niej miazgę"; "chcą średniowiecza, chcą stosów, chcą nazywania heretykami"; "wysadzi się w powietrze a z ciebie zrobi miazgę - tak zrobi tradycjonalista"; "tradycjonalistę banuj od razu". Jak widać, obłęd przybiera na sile, takich obrzydliwości już lekceważyć nie można.
Tak jest ?
Tyle, ze z tradycjonalistami nie ma dialogu. (cos w tym jest) Tradycjonalisci uwazaja ze powinno buc tak, a nie-tak. Posoborowe... jest zle, niegodne. Tradycjonalista nie jest gotow na jakiekolwiek ustepstwa... wiec nie ma dialogu - pozycja rozmowcy sie nie zmieni. To jedynie argumentacja polegajaca, ze MAM racje, a ty NIE
lomax
Brawo, bardzo dobry artykuł. Trzeba obnażać zakłamanie uśmiechniętych i radosnych członków Kościoła, którzy tak naprawdę chcą banować katolicką wiarę.
eMGa
Panie Mateuszu, świetny tekst! Podzielam wszystkie wypowiedziane przez Pana uwagi. Wypowiedź O. Recława (obejrzana uważnie, w całości) przeraziła mnie; wszyscy powinniśmy modlić się o jego nawrócenie. Dla mnie zawsze najbardziej bolesne jest to, że z samej Mszy św. oraz miejsca sprawowania tego Misterium robi się zabawę. Na YT są bardzo pouczające filmiki z wykładami bp. Fultona Sheena (z polskimi napisami) o Mszy św., bardzo polecam.
szwagier
Na youtube można obejrzeć kolejne dzieło o. Recława pt. "Czy tradycjonalista to terrorysta?" Bez komentarza.
zwyczajny katolik
Bardzo dobry tekst. Modlitwy trzeba
Zdziwiony
Czemu ma służyć to sianie nienawiści zawarte w tekście?
magda
Chyba tylko ludzie nie majacy wielkiego pojecia o katolicyzmie daja sie wkrecic w tego typu jezuickie "atrakcje".
Mateusz Ochman
Pani Aniu, ?Powiedzenie w powyższym tekście, że ?tabernakulum? i ?liturgia? są dla ojca Remiego słowami nienawiści UWAŻAM PANIE MATEUSZU ZA MANIPULACJĘ Z PANA STRONY i brak chęci zrozumienia co ojciec Recław chciał przekazać?. Ale przecież to jest cytat z o. Remigiusza.
olek
Kramer..... i wszystko jasne.....
Ania
Ojciec Recław zwracał się w swoim filmie do młodzieży, którą tradycjonaliści obrazili za to, że chwaliła radośnie Boga. Zwrócił on w filmie uwagę, że nie jest niczym złym być tradycjonalistą, modlić się po łacinie itp. Ale jest złe gdy uważa się, że TYLKO tak można (a wszystko inne jest świętokradztwem)! W chrześcijaństwie chodzi przecież o postawę serca, żeby Boga kochać i spełniać Jego wolę. Jeżeli ktoś uważa, że TYLKO jego sposób jest dobry i chce zmusić, żeby inni tak samo przeżywali wiarę, a wszystko inne jest świętokradztwem, to proszę powiedzieć, jak prowadzić dialog? Według mnie wejście w próbę dialogu np. dla tej młodzieży, może być wręcz niebezpieczna dla nich. Bo zostaną im "podcięte skrzydła". Czy to nie jest gaszenie Ducha? Powiedzenie w powyższym tekście, że "tabernakulum" i "liturgia" są dla ojca Remiego słowami nienawiści UWAŻAM PANIE MATEUSZU ZA MANIPULACJĘ Z PANA STRONY i brak chęci zrozumienia co ojciec Recław chciał przekazać.
Pau
Podesłałam o. Kramerowi ten artykuł w komentarzu na pod jakimś wpisem FB. Mój komentarz został po 5 min. skasowany. Hmmm...
t
Bardzo dobry tekst, panie Mateuszu.
Lena
Wszyscy "nawracający" na "De(m)onie" są dla mnie podejrzani
Ola
Przecież od dawna wiadomo, że "dialog" to słowo-wytrych. Dialod z żydami, gdzie celem jest wywalenie karmelitanek z Oświęcimia, dialog z islamem, gdzie celem jest zdjęcie krzyzy z naszych ścian i pozwolenie na rozłożenie dywaników...
Kazio
Ignacy się rumieni w Niebie ze wstydu.
artik
Założyciel zakonu Jezuitów św. Loyola mówił że najbardziej boi się ludzi, którzy jednocześnie budują i burzą. Tak się składa, że Jezuici na całym świecie należą w szczególności do tych co zarówno budują jak i burzą. Tworzą wspaniałe rzeczy i burzą to co święte. Niszczą kościół od wewnątrz.
brosp
Uważam, że Ci kapłani potrzebują wiele modlitwy bo bardzo odeszli od prawdziwych podstaw wiary, za to mają za nadto datków z których się utrzymują a być może odwrócenie proporcji między jednym a drugim przyniesie ożywczy rezultat. Dodać należy również, że ryba psuje się od głowy i przełożeni tych księży również nie pozostają bez winy... Ave Maria
robespier
wilki w owczej skórze
Dana
Jestem tradycjonalistą i dzięki Ci Panie za to ;)
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.