DZIŚ JEST:   17   LIPCA   2019 r.

Św. Aleksego Bożego
Św. Leona IV, papieża
 
 
 
 

Związki cywilne – czyli o ingerencji państwa w sprawy Kościoła

Związki cywilne – czyli o ingerencji państwa w sprawy Kościoła

Małżeństwo to jeden z siedmiu sakramentów i jako takie znajduje się w zakresie kompetencji Kościoła. Niestety – zwłaszcza od czasów Napoleona – państwo uzurpuje sobie prawo do regulowania związanych z nim spraw. Tymczasem śluby cywilne wiążą się z rozwodami. Dlatego też kontrakt wyłącznie cywilny jest mniej wart, niż tak zwane małżeństwa naturalne zawarte między poganami. Choć nie są one sakramentem, to jednak zakładają przynajmniej dożywotnią wierność. 

 

16 sierpnia mija 120. rocznica ogłoszenia przez Leona XIII encykliki Quam Religiosa. W wydanym w 1898 roku dokumencie papież stanowczo potępił w niej wprowadzenie w Peru nowego prawa dotyczącego ślubów cywilnych. Potępił wykorzystywanie ich do małżeństw katolików z nie-katolikami – co w dzisiejszych czasach jest jeszcze częstsze.

 

Encyklika wykracza jednak daleko poza kontekst południowoamerykańskiego państwa. Jej autor podkreślił bowiem, że Jezus Chrystus wyniósł małżeństwo do godności sakramentu i w związku z tym nie należy go oddzielać od spraw religijnych. Państwo nie może sobie zatem uzurpować prawa do ingerowania w sprawy związków małżeńskich.

 

Trochę historii

Śluby cywilne istniały w świecie starożytnym, na przykład w Rzymie. Choć małżeństwo cieszyło się tam społecznym szacunkiem, dopuszczano jednak rozwody. Jednocześnie jednak ówczesne prawo sankcjonowało nierówność między płciami. Zezwalało bowiem mężczyznom na kontakty płciowe z osobami płci przeciwnej (z innych klas społecznych), zabraniając tego niewiastom. 

 

Gdy Kościół zakazał rozwodu, bronił przede wszystkim kobiet. To one bowiem najczęściej cierpiały wskutek porzucenia, z czym wiązał się brak środków do życia. Kościół podkreślał też, że dobrowolna zgoda małżonków jest niezbędna do ważnego zawarcia ślubu. Zatem katolicka koncepcja małżeństwa opiera się na równości praw.

 

Kościół jeszcze we wczesnym średniowieczu mierzył się z oporem władzy świeckiej, uzurpującej sobie prawo do ingerencji w sprawy małżeństwa. Sobór Laterański IV podkreślił bowiem konieczność stosowania kościelnej formy zawarcia małżeństwa, oparcia go na zgodzie narzeczonych, sakramentalnym charakterze i nierozerwalności. Zasady te upowszechniły się w całym ówczesnym świecie chrześcijańskim – bez względu na klasę społeczną – jak zauważył prof. dr hab. Andrzej Dziadzio w rozmowie z PCh24. 

 

Pycha i namiętność

Pycha i namiętność jednak wzbierała. W XVI wieku sakramentalny charakter małżeństwa zakwestionował Marcin Luter. W tym samym stuleciu Henryk VIII w celu uzyskania rozwodu dla siebie ustanowił „kościół” państwowy.

 

Do pełnej laicyzacji małżeństwa doszło zaś podczas rewolucji francuskiej. Śluby cywilne uznano za obowiązkowe i zagwarantowano też prawo do rozwodu. Tego typu zasady rozniósł po Europie syn francuskiej rewolty, samozwańczy cesarz Napoleon Bonaparte. Jego Kodeks Cywilny z 1804 roku dopuszczał rozwody, a jednocześnie przyznawał mężczyznom większe prawa niż kobietom. Stanowił zatem w pewnym sensie powrót do rozwiązań obecnych w starożytnym Rzymie. To klasyczny przykład, gdy Lewica powołując się na postęp, dokonuje de facto powrotu do odległej przeszłości.  

Napoleon rozpowszechnił swe pomysły na bagnetach po znacznej części Europy i pozostawił w niej trwały ślad. W Rosji zaś laicyzacji prawa małżeńskiego i związane z nią ułatwienie rozwodów dokonali bolszewicy.

 

Wola Stwórcy czy większości

Dziś śluby cywilne i dopuszczenie rozwodów przez prawo świeckie do możliwości rozwodu to norma w krajach zachodu i nie tylko. Każdy wydaje się godzić z tą sytuacją. Debata publiczna przesunęła się znacznie dalej. Trwają bowiem dyskusje o aborcji, związkach homoseksualnych czy ideologii gender.

 

Jednak w znacznej mierze to właśnie od zalegalizowania małżeństw cywilnych rozpoczęła się rewolucja! Legalizacja homomałżeństw na przykład nie byłaby możliwa, gdyby małżeństwo pozostało domeną Kościoła. Prawo Boże i kościelne bowiem nie przewidują związków jednopłciowych.

 

Jeśli jednak sprawa staje się zależna od woli władcy (lub demokratycznej większości), to wszystko staje się możliwe. Gdy większość zapragnie ustanowienia poligamii, to dojdzie także do tego! W gruncie rzeczy istnieją bowiem dwie możliwości: albo państwo definiuje małżeństwo, albo Kościół. Tertium non datur.

 

Kontrakt cywilny a cudzołóstwo

Jeśli katolik decyduje się na ślub wyłącznie cywilny, to rezygnuje z ogromnej łaski dawanej przez sakrament małżeństwa. Co więcej, dopuszcza de facto możliwość rozwodu. Jest ona bowiem wpisana w prawodawstwo świeckie współczesnych państw. W takim razie trudno w ogóle nazywać związki cywilne małżeństwami. Treść przyrzeczenia małżeńskiego, gdyby była zgodna z prawdą, powinna brzmieć „obiecuję ci nie opuścić cię, o ile nie zechcę wziąć rozwodu”.

 

Przysięga zawierająca w sobie możliwość jej złamania jest w gruncie rzeczy bezwartościowa od samego początku. Dzieci rodzące się w cywilnych małżeństwach są więc od początku narażone na rozpad związku, ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami.

 

Warto zauważyć, że Kościół akceptuje jako prawdziwe małżeństwa – także te zawarte między nieochrzczonymi – tak zwane małżeństwa naturalne. Są one godziwe, choć nie mają rangi sakramentu. Jednak ślub cywilny nie jest nawet małżeństwem naturalnym, właśnie z racji możliwości rozwodu.

 

Kontrakty cywilne i odwrotna strona medalu – rozwody – stanowią zatem de facto legalizację cudzołóstwa. Stwarzają bowiem iluzję, jakoby zawarcie nowego związku było dopuszczalne. Tymczasem nic bardziej mylnego. Bez względu na takie czy inne regulacje dotyczące „cywilnych” rozwodów i nowych związków, warto pamiętać, że ponad prawo państwowe wznosi się prawodawstwo Chrystusa. Ten zaś powiedział jasno:

 

„Każdy, kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo; i kto oddaloną przez męża bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo” [Łk 16,18].

 

 

Marcin Jendrzejczak


DATA: 2018-08-16 13:41
AUTOR: MARCIN JENDRZEJCZAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
11
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

cyt"Tymczasem gdy ktoś żyje w kontrakcie cywilnym, to ma możliwość zawarcia sakramentalnego małżeństwa (albo z osobą pełniącą obowiązki cywilnego męża/żony, albo z kimś innym). Jeśli więc ktoś oddala swoją cywilną "żonę", a bierze z inną ślub kościelny, raczej nie popełnia cudzołóstwa" -formalnie nie ale jak tam były dzieci to czy taki ktoś może być szczęśliwy jak zostawił za sobą zgliszcza? będzie moralne jak będzie przystępował do komunii? bardzo to zagmatwanie
10 miesięcy temu / do M
 
Autor: Kontrakty cywilne i odwrotna strona medalu ? rozwody ? stanowią zatem de facto legalizację cudzołóstwa. Stwarzają bowiem iluzję, jakoby zawarcie nowego związku było dopuszczalne. Tymczasem nic bardziej mylnego. Bez względu na takie czy inne regulacje dotyczące ?cywilnych? rozwodów i nowych związków, warto pamiętać, że ponad prawo państwowe wznosi się prawodawstwo Chrystusa. Ten zaś powiedział jasno: ?Każdy, kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo; i kto oddaloną przez męża bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo? [Łk 16,18]. Ja: Tymczasem gdy ktoś żyje w kontrakcie cywilnym, to ma możliwość zawarcia sakramentalnego małżeństwa (albo z osobą pełniącą obowiązki cywilnego męża/żony, albo z kimś innym). Jeśli więc ktoś oddala swoją cywilną "żonę", a bierze z inną ślub kościelny, raczej nie popełnia cudzołóstwa. Wiem, że w nauczaniu Kościoła słowa pana Jezusa "oddala swoją żonę" dotyczą sakramentalnego związku, ale autor pisze o c
10 miesięcy temu / M
 
trudno żeby ludzie prości poważnie traktowali małżeństwo po informacjach o kolejnym ślubie kościelnym celebrytów
10 miesięcy temu / no cóż
 
Te związki cywilne wprowadzono po to, by móc wziąć rozwód. Według mnie państwo nie powinno ingerować w tę sferę. Zaraz potem wychodzą kwiatki np. "małżeństwa homoseksualne", których to nawet twórcy małżeństw cywilnych nie przewidzieli. Ta sfera powinna być określana przez związki wyznaniowe. Owszem brak ślubów cywilnych powoduje pewne wady, ale jak widać same śluby cywilne same więcej ich dają jak np. "homomałżeństwa". "Jednak ślub cywilny nie jest nawet małżeństwem naturalnym, właśnie z racji możliwości rozwodu." To można rzec, że ślub w prawie mojżeszowym nie był małżeństwem z racji możliwości rozwodu.
10 miesięcy temu / trooper
 
A dzis na karte rowerowa. Postep. Aha, to moze jak ktos zawrze zwiazek w meczecie to wystarczy zawiadomic cywilna wadze, niech wadza zanotuje ze cermonii nie trzeba juz powtarzac w obrzadku poganskim. Z katolikami musialoby byc podobnie,z tym ze to religia w swiecie Nowowiecznym. Na zdrowy rozum, to malzenstwo zawarte w obliczu Boga jest jak najbardziej wazne prawnie. Pieczatke mozna przyslac poczta. Ludzie luzni niech sobie ida do Urzedu Stanu Cywiknego jesli sie boja znaku krzyza. Mamy przeciez tolerancje, nie. Duzo jednak ryzykuja, choc Pan Bog dal im wolna wole, jak wybiora 666, to ich totolotek.
10 miesięcy temu / Zygmunt Jaslowski
 
Cywilne zawarcie związku małżeńskiego jest dokumentem prawnym, dla osób wyznających różne religie oraz wyznawców i nie ma nic wspólnego z zawarciem małżeństwa w wierze katolickiej.Nie ma tu potrzeba rozprawiania dylematu czy takie małżeństwo jest ważne.Dlatego wprowadzono obowiązek,aby Kościół jest zobowiązany zawiadamiać urząd stanu cywilnego o zawarcia małżeństwa,gdyż takie małżeństwo dopiero jest ważne prawnie.
10 miesięcy temu / nn
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.