DZIŚ JEST:   22   LUTY   2019 r.

Katedry św. Piotra Apostoła
Św. Małgorzaty z Kortony
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 48  >   KRZYŻOWIEC XX WIEKU

Znaczenie tradycji w dzisiejszym świecie

Znaczenie tradycji w dzisiejszym świecie

Spacerując onegdaj w centrum miasta, wpadłem na znajomego, który powitał mnie takimi słowy: W ostatnim artykule całkiem nieźle udowodniłeś, że tradycja to nieodzowny relikt przeszłości w teraźniejszości. Ale czy jest ona dla ciebie aż tak ważna, by w samej dewizie TFP umiejscawiać ją przed własnością i rodziną? Pytanie to zdumiało mnie, ale patrząc na mojego kolegę, uświadomiłem sobie, że wielu ludzi może myśleć podobnie. Spróbuję zatem udzielić odpowiedzi na jego pytanie.

 

Tak, w rzeczy samej, tradycja to wielka cnota. W zasadzie – oczywiście z pewnych punktów widzenia – zasługuje ona, by poprzedzać rodzinę i własność. Co więcej, w naszych konkretnych warunkach tradycja pełni tak ważną rolę, że tylko jedno słowo może ją poprzedzać (przynajmniej ja tak to postrzegam), a mianowicie religia. W dzisiejszych czasach tradycja bowiem broni fundamentów cywilizacji, przede wszystkim najdoskonalszej z możliwych – cywilizacji chrześcijańskiej.

 

Weźmy pod uwagę dziesięciolecia po drugiej wojnie światowej. W okresie tym nastąpiły niezliczone zmiany w sposobie myślenia, odczuwania i zachowania. Poddawszy je uważnej analizie nie sposób zaprzeczyć, iż – z niewielkimi wyjątkami – prowadzą one do sytuacji całkowicie odmiennej od wszystkich duchowych i kulturowych tradycji, jakie nam przekazano. Tradycje te nadal żyją, ale podlegają nieustannym, radykalnym przeobrażeniom. I oczywiście w końcu zginą, o ile nikt nie będzie ich bronił. Kres owych tradycji będzie, moim zdaniem, największą katastrofą w dziejach ludzkości.

 

Oto garść przykładów, które najlepiej ilustrują sposób, w jaki sofistyczne wypaczenia szlachetnych idei psują nasze najlepsze tradycje:

 

Dobroć – współcześni sofiści twierdzą, że osoba dobra to ktoś, kto nie przysparza innym cierpienia. W takim razie, ponieważ wysiłek sprawia cierpienie, dobrym jest tylko ten, kto nie wymaga od bliźnich żadnego wysiłku. Cywilizacja chrześcijańska ukształtowała narody Zachodu zgodnie z zasadą, że wysiłek jest podstawowym warunkiem godności, przyzwoitości, ładu i efektywności życia. Jeżeli więc dobro ma polegać na usuwaniu wysiłku ze wszystkich dziedzin życia, to czyż w sposób pośredni nie pozbawia go wartości, dla których właśnie warto żyć? Czy taka zdeformowana „dobroć” nie staje się zatem najgorszą zbrodnią?

 

Miłość do dzieci – zgodnie z powyższą ckliwą i sflaczałą dobrocią, ma polegać na oszczędzaniu dzieciom wszelkiego wysiłku. Opiekunowie starają się to osiągnąć poprzez stosowanie rozmaitych technik formowania dziecka w taki sposób, by wiodło ono życie całkowicie pozbawione wszelkiej ofiarności. Uparte przywiązanie do tej koncepcji doprowadziło do potępienia stosowania kar w szkole (ponieważ sprawiają, że winny cierpi) oraz do wyeliminowania nagród (jako że u leniwych mogą powodować kompleksy). Zgodnie z tradycją chrześcijańską, a także ze zwykłym zdrowym rozsądkiem, jednym z zasadniczych celów edukacji jest wyrobienie u dzieci nawyków wysiłku i poświęcenia, co pozwoli im stanąć do życiowej walki. Czymże zatem jest owa „miłość do dzieci”, jeśli nie koszmarnym antywychowaniem?

 

Prostota i bezpretensjonalność – dawniej osobę, która preferuje rzeczy niewymagające ani zbytniego gustu, ani wysiłku, uważało się za prostaka. Dziś jednak kogoś, kto dobrze się czuje będąc trywialnym, postrzega się jako osobę bezpretensjonalną. I tak, prostota i bezpretensjonalność stopniowo coraz bardziej nasilają się w zachowaniu zarówno młodzieży, jak i dorosłych. Zasady grzeczności, dobre maniery, sposób urządzenia domu i podejmowania gości, ubierania się i mówienia stają się coraz bardziej proste i bezpretensjonalne. Tym samym coraz rzadziej aprobuje się takie wartości ducha jak: przyzwoitość, błyskotliwość, klasa czy prestiż. Ponieważ jednak wartości owe reprezentują wiele z tego, co najcenniejsze w naszej spuściźnie (wynikającej właśnie z tradycji), życie staje się coraz bardziej niechlujne. Zanikają szlachetne odruchy, kurczą się horyzonty, a we wszystkie sfery życia wkrada się wulgarność. Pod pozorami prostoty i bezpretensjonalności triumfuje najbardziej wyrafinowany egoizm. Tak, tak – wyrafinowany egoizm – jedyna forma wyrafinowania, jaka nam pozostała…

 

Spontaniczność, naturalność, szczerość – cechy te prowadzić mają do unikania jeszcze jednej formy wysiłku, a mianowicie myślenia, panowania nad sobą i trzymania się w ryzach. Prowadzi to do folgowania sobie w sferze uczuć, wyobraźni, ekstrawagancji – słowem, we wszystkim. Dlatego ekscytacja telewizją tłumi zainteresowanie książką, jako że ta ostatnia zaprasza do refleksji. Idee są coraz uboższe, a wraz z ich zubożeniem cierpi nasze słownictwo. W niektórych kręgach konwersacja ogranicza się do wymiany strzępów elementarnych informacji za pomocą kilku podstawowych słów. Rozrywka polega na bezsensownym podskakiwaniu i wrzasku. Wiele tu śmiechu, ale niewiele ku niemu powodów. Przede wszystkim zaś, bardziej nawet niż umiar w każdej innej dziedzinie życia, odrzucana jest wszelka powściągliwość w kwestiach seksu. Dla niektórych „moralność seksualna” oznacza uznanie wszelkiego rodzaju zaburzeń, byle tylko nie popaść w „kompleksy”. Skromność jest dla nich wielkim wrogiem moralności, libertynizm zaś drogą ku normalności.

 

Otwartość – osoba „otwarta” musi wszystko akceptować. Biskupi i rządzący, nauczyciele i rodzice, którzy nie aprobują wszystkich wymienionych powyżej absurdów, to ograniczeni despoci pragnący za wszelką cenę zachować jarzmo rzeczy zakazanych, którego nie sposób już bronić.

 

* * *

 

Ktoś mógłby powiedzieć: Czy ty przypadkiem nie mówisz tu o zachowaniu garstki dziwaków? Przecież większość ludzi nie myśli w ten sposób. Przeciwnie, większość ludzi jest zasmucona i zszokowana tego typu ekscesami. Zgadzam się – mogą oni czuć się zasmuceni i zaszokowani. Spieszę jednak dodać, iż są oni również zdruzgotani i ulegli.

 

W ostatnim dziesięcioleciu wszelkie postępy opisanych powyżej postaw następują według tego samego schematu: mniejszość występuje z jakimś szaleństwem – większość wzdryga się i protestuje; mniejszość naciska – większość stopniowo się przyzwyczaja, dostosowuje i ulega; w międzyczasie mniejszość przygotowuje nowy skandal, który także wkrótce zostanie zwieńczony identycznym sukcesem. Tak oto większość stopniowo wchodzi w ów świat – zafascynowana nim i zahipnotyzowana – jak ptak w paszczę węża.

 

Tak wielkie ograniczenie wyrafinowania sprawi, że całkiem przestanie ono istnieć; tak pokaźne skrócenie ubrań spowoduje, że ubranie wkrótce zniknie całkowicie; tak głucha cisza w kwestii podstawowych wartości kultury i ducha doprowadzi do całkowitego ich wyparowania z powierzchni ziemi. Popieranie i uwalnianie zaburzeń doprowadzi do zalania przez nie wszystkiego.

 

Czy więc istnieje jakikolwiek inny sposób, by temu zapobiec, niż walka w obronie naszej tradycji – powiernika wszelkich wartości prawdziwie chrześcijańskich (czy wręcz po prostu ludzkich), które ów huragan niszczy?

 

„Folha de São Paulo”, 20 marca 1969

 

Plinio Corrêa de Oliveira

 

Zobacz także:

 

Rewolucja i kontrrewolucja

 

Rewolucja i kontrrewolucja

 

Krzyżowiec XX wieku

 

Krzyżowiec XX wieku

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
 

Izraelski dziennik „Jerusalem Post” przyznał, że na swoich łamach dystrybuował nieprawdziwe informacje o rzekomym morderstwie 200 tys. Żydów, którego mieli dokonać Polacy. Redakcja przyznała, że informacje, którymi się posługiwała, nie były rzetelne i podkreśliła, że Polacy odpowiadają za uratowanie 100 tys. Żydów z Holocaustu.

 
 

Dwaj niemieccy biskupi opowiadają się za zmianami w celibacie. Bp Peter Kohlgraf z Moguncji i bp Georg Bätzing z Limburga podkreślają wprawdzie, że bezżenność ma swoje zalety, ale ich zdaniem byłoby lepiej, gdyby była fakultatywna.

 

"Hipokryzją byłoby ograniczać skandal pedofilii, ignorując plagę homoseksualizm, który jest nie tylko występkiem przeciwko ludzkiej naturze, ale także formuje strukturę władzy w Kościele" - mówi prof. de Mattei.

 

Jan Tomasz Gross powiedział, że „Polacy zabili na wsiach więcej Żydów niż Niemcy w obozach zagłady”. Skandaliczne słowa padły podczas konferencji poświęconej Holocaustowi, która odbyła się w Paryżu. W antypolskim wystąpieniu, Jan Tomasz Gross zaatakował również Kościół i katolicką rozgłośnię radiową.

 

Francuski sąd w środę nakazał szwajcarskiemu bankowi inwestycyjnemu UBS zapłacić rekordową grzywnę w wysokości ponad 4,5 miliarda euro (około 15,54 miliardów złotych) za nielegalne pozyskiwanie zamożnych francuskich klientów, by pomóc im uniknąć płacenia podatków. Z zasądzonej kwoty, 800 milionów euro miałoby trafić bezpośrednio do francuskiego rządu.

 


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.