DZIŚ JEST:   24   LIPCA   2019 r.

Św. Kingi, księżnej
Św. Krystyny z Bolsena
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 51  >   POLEMIKI

Zdrowy rozsądek czy dezercja?

Zdrowy rozsądek czy dezercja?

W numerze 49. magazynu „Polonia Christiana” opublikowano artykuł Izolacja czy sposób na przetrwanie? autorstwa Marcina Jendrzejczaka. Autor przedstawia w nim tak zwaną opcję benedyktyńską jako odpowiedź sfrustrowanej porażkami cywilizacyjnymi części amerykańskiej prawicy, która pragnie odsunąć się od zlaicyzowanego świata, by zanurzyć się w idyllicznej krainie lokalnych, chrześcijańskich społeczności. Zastanówmy się, czy współistnienie obu tych światów jest w ogóle możliwe?

 

Zdrowa żywność, rodziny wielodzietne, zaciszne życie toczące się zgodnie z rytmem kościelnych dzwonów… Czyż właśnie nie do tego lgnie dziś prawdziwie katolickie serce? A właśnie na tym polega tak zwana opcja benedyktyńska (Benedict Option, w skrócie Ben Op) propagowana przez amerykańskiego konserwatystę Roda Drehera. Ten katolicki tradycjonalista, który przeszedł na greckie prawosławie, stwierdził na łamach theamericanconservative.com, że nie postuluje totalnej izolacji od życia publicznego: Ben Op polega na tym, aby o wiele poważniej podejść do formacji, jak też pogłębić swe zaangażowanie na rzecz lokalnej wspólnoty. W skrócie: ci „neobenedyktyni” dążą do oddolnego odtworzenia chrześcijańskiego społeczeństwa mającego wzrastać równolegle do zgniłego establishmentu.

 

Święty Benedykt drwi sobie z opcji benedyktyńskiej?

Opcja benedyktyńska wywodzi swoją nazwę od postaci świętego Benedykta z Nursji (480–547). Ten święty mnich najboleśniej przekonał się, że na dłuższą metę nie da się prowadzić życia w izolacji przed wrogim otoczeniem w nadziei na oddolne odrodzenie moralne. Patron Europy sam zresztą początkowo próbował uciec przed wpływem pogańskiego Rzymu. W niedostępnej, skalistej dolinie Subiaco założył nawet kilka klasztorów. Dekadencka kultura podążyła jednak za nim (i nie mam tu na myśli jedynie dzikich barbarzyńców). Współbracia Benedykta próbowali go otruć, a pewien ksiądz, który zazdrościł mu świętości, wysłał za nim prostytutki.

 

Święty Benedykt postanowił więc zanurzyć się w otaczającej go kulturze, aby ją zmienić na lepsze. Dlatego przeniósł się z pustelniczej jaskini na wzgórze Monte Cassino – węzeł komunikacyjny pogańskiego świata. Zaczął oczywiście od budowy klasztoru tuż przy świątyni pogańskiej. Odtąd pełną parą zaangażował się na rzecz lokalnej społeczności – wycinał w pień posągi bożków pogańskich, palił ich święte lasy, zdobywał dusze dla katolickiej wiary.

 

Benedyktyńskie klasztory stały się wkrótce ośrodkami szerzenia cywilizacji chrześcijańskiej, lecz na pewno nie można powiedzieć, że mnisi prowadzili sielankowy tryb życia. Już czterdzieści lat po śmierci świętego Benedykta klasztor na Monte Cassino został zniszczony przez Longobardów. Odtąd dzieje tego miejsca naznaczone są ciągłą destrukcją i renowacją. Tak jakby Opatrzność zechciała ustanowić na tym wzgórzu symbol nieustającej walki o los cywilizacji chrześcijańskiej. Może ono również posłużyć jako memento dla „neobenedyktyńskich” eskapistów, że nasze porażki o Królestwo Boże na ziemi mają jedynie charakter przejściowy, a wojna trwa aż do skończenia czasów.

 

Prawdziwa opcja paulińska, czyli kontemplacja i walka

Ktoś może jednak zadać pytanie: Co z pustelnikami? Na czym polega ich walka? Posłużę się przykładem świętego Pawła Eremity (229–342). W wieku dwudziestu dwóch lat, podczas prześladowań cesarza Decjusza, Paweł dowiedział się, że jego szwagier zamierzał go zadenuncjować pogańskim władzom jako chrześcijanina. Uciekł więc i znalazł schronienie na pustyni. Kiedy zagrożenie ustąpiło, powziął decyzję o pozostaniu eremitą. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że obrał bardzo radykalną formułę opcji benedyktyńskiej.

 

Czy to oznacza, że eremita nie był zainteresowany bojami, jakie w tamtych czasach prowadził Kościół? Wręcz przeciwnie! Żywot świętego Pawła Pustelnika to przykład, że połączenie życia kontemplacyjnego z aktywnym jest nie tylko możliwe, ale konieczne. Z głębi swej jaskini, gdzie żył w odizolowaniu, by się oddawać medytacjom na temat spraw Bożych, oświecony Bożym natchnieniem śledził duchowo walki prowadzone przez wielkiego świętego Atanazego. Kiedy ten umarł, Pawłowi złożył wizytę święty Antoni. Eremita poprosił go, aby mógł zostać pochowany w tunice świętego Atanazego, aby w ten sposób wyrazić swój entuzjazm dla walk, które Atanazy bez wytchnienia prowadził przeciwko arianizmowi. To wydarzenie pokazuje, jak ściśle zewnętrzny apostolat wiąże się z życiem wewnętrznym, jak życie aktywne jest połączone z kontemplacyjnym.

 

Jasna Góra, czyli broń się i atakuj

Zapewne wbrew swoim oczekiwaniom w wir walki księcia tego świata z Kościołem katolickim jeszcze głębiej zostali uwikłani ci, którzy podążyli śladami świętego Pawła Pustelnika, czyli paulini.

Był rok Pański 1655. Rzeczpospolita znajdowała się w rękach Szwedów, którzy bez pardonu mordowali, gwałcili i rabowali. Jako zapiekli heretycy nie oszczędzali kościołów. Ostatnim bastionem polskości, który bił się do ostatniej kropli krwi, był klasztor na Jasnej Górze. A więc paulini – powołani do modlitwy i kontemplacji – stawili zbrojny opór? Nie mógł się temu nadziwić pewien wiarołomny szlachcic, usiłujący nakłonić jasnogórskich zakonników do poddania się: Wstręt i unikanie spraw światowych są orężem zgromadzenia zakonnego. Cóż macie do czynienia z wrzawą wojenną, wy, których przepisy zakonne do samotności i milczenia powołują?! Zastanówcie się dobrze, aby puklerze, któreście wzięli zamiast różańców, nie przyniosły wam zguby.

 

Dowódcą obrony był nieustraszony ojciec Augustyn Kordecki, który nic sobie nie robił z podobnych łajań. Przecież jako zaatakowany miał prawo do obrony. Ponaglała go również troska o powierzony paulinom obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Co więcej, oprócz rozkazu strzelania z armat do wroga na chwałę Przenajświętszej Dziewicy, nie zapominał o duchowym wsparciu obrońców. Ojciec Kordecki błogosławił działa, kule i proch. Dla zbudowania sakralnej atmosfery walki nakazał obnosić Najświętszy Sakrament wokół murów pośród publicznych modłów i śpiewów.

 

Jednocześnie nie pozwalał sobie dostojny przeor na opieszałe oczekiwanie na ataki przeważających Szwedów, co notabene można zarzucić zwolennikom tak zwanej opcji benedyktyńskiej. Panowie Piotr Czarniecki i Stefan Zamoyski okryli się chwałą udanych wypadów poza mury, do obozu nieprzyjaciela, gdzie siali panikę i spustoszenie. Na ich chwalebnym szlaku bojowym znalazł się szwedzki dowódca artylerii, wielu oficerów, cztery armaty wraz z załogami oraz górnicy drążący podkop pod murami klasztoru.

 

Stanowcze „nie” dla opcji benedyktyńskiej

Czego może nas nauczyć opcja benedyktyńska? Z całą pewnością tego, że jest to opcja nie do przyjęcia dla walczącego katolika. Życie prawdziwie pobożne wymaga bowiem walki. Już Hiob mówi: Bojowaniem jest żywot człowieka na ziemi (Hi 7, 1). Nie da się uciec przed wrogą nam a bezbożną cywilizacją, dlatego zamiast chować się przed nią w oczekiwaniu, aż zabije nasze dusze, trzeba jej nieustannie stawiać czoło. Jeśli zaniechamy walki o Królestwo Boże na ziemi, to oddamy wielu ludzi na pastwę neobarbarzyńców, a dusze neopogan również pozostaną zaniedbane i w niebezpieczeństwie potępienia wiecznego. Kościół katolicki nigdy nie uciekał przed innowiercami (lub ateistami), ale pragnął ich szczerego nawrócenia. Jeśli natomiast byli oni zatwardziali i agresywni, jak pod Jasną Górą, nie stronił od walki zbrojnej z nimi.

 

Kontemplacja i poważne traktowanie życia wewnętrznego są ściśle powiązane z walką. Ideałem dla współczesnego katolika będzie zatem kontemplacja w walce. A jeśli przy dobrych chęciach doświadczymy porażki? Pan Bóg nie wymaga od nas ciągłych zwycięstw, ale pragnie, abyśmy walczyli dla Niego walką bez miary.

 

Maciej Maleszyk

 

 

 

 

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
 

Coraz głośniej wokół naklejek z hasłem „Strefa wolna od LGBT”, dołączonych do najnowszego numeru tygodnika związanego z obozem rządzącym. Po Empiku, wycofanie najnowszego numeru pisma ze swojej sieci sprzedażowej zapowiedział koncern zajmujący się dystrybucją paliw.

 
 

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec chciałby pozwolić świeckim głosić kazania. Jego zdaniem to właściwa odpowiedź na niski poziom części homilii.

 

„Pomimo dewastacji dokonanej przez Państwo Islamskie, wiara jest mocna” – powiedział nowy katolicki metropolita Mosulu w wywiadzie dla „National Catholic Register”.

 

W ostatnich dniach internet obiegło zdjęcie kobiety z zakrwawioną twarzą. Fotografię wykonano przy okazji homoseksualnej „parady równości” w Białymstoku, która była blokowana przez środowiska kibicowskie. Ranna kobieta miała być ofiarą agresji przeciwników „tęczowej” imprezy, jednak w ostatnich godzinach pojawiły się doniesienia, że znalazła się ona w centrum wydarzeń z zupełnie innego powodu.

 

Uważający się za kobietę Jonathan „Jessica” Yaniv wystąpi na forum rady miejskiej kanadyjskiego Langley z oburzającym pomysłem. Chodzi o zorganizowanie przyjęcia „topless” dla osób „LGBT w wieku 12+”. Miałoby się ono odbyć na należącym do gminy basenie. Według pomysłodawcy, udział rodziców w tej imprezie byłby zakazany.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.