DZIŚ JEST:   21   LIPCA   2019 r.

XVI Niedziela zwykła
Św. Wawrzyńca z Brindisi
Św. Apolinarego
 
 
 
 

Zanim nadejdzie „braterska pomoc”

Zanim nadejdzie „braterska pomoc”
fot.Fot. Marek Lapis / FORUM

Sąd Najwyższy nie „uratuje” demokracji. Z informacji podawanych w mediach elektronicznych wynika, że „numer” z podważeniem ważności wyborów parlamentarnych się nie uda. Tym bardziej należy oczekiwać przenoszenia konfliktu politycznego na ulicę oraz jego intensyfikacji na wszelkich możliwych płaszczyznach.


Przewidując „scenariusze wewnętrzne” rozwoju sytuacji w Polsce warto zwrócić uwagę na wypowiedź dra Tomasza Żukowskiego, odnoszącego się do demonstracji organizowanych przez Komitet Obrony Demokracji. Socjolog przypomniał wydaną w 1983 roku pracę Piotra Pacewicza o rewolucji społecznej. Zdaniem Żukowskiego, autor pracy „organizuje dla ‘Gazety Wyborczej’ język tego ruchu. To jest próba zrobienia rewolucji”. Podstaw dla tego „plastikowego przewrotu” należy szukać właśnie we wspomnianej publikacji, której fragment zacytował Żukowski na antenie TVP Info: Bardzo ważnym elementem rewolucji jest pozbawienie prawomocności ładu społecznego, a to wymaga wspólnoty w negacji, co wydaje się odgrywać ogromną rolę, zwłaszcza w fazie prerewolucyjnej i w pierwszych fazach rewolucji.


Obserwując hasła wznoszone podczas manifestacji organizowanych przez KOD trudno nie zgodzić się z dr. Żukowskim. Faktycznym celem „obrońców demokracji” jest przywrócenie status quo gwarantującego nienaruszalność interesów kół, które roboczo można nazwać beneficjentami okrągłego stołu. Jeszcze bardziej dobitnie brzmią słowa dr. Żukowskiego o spadających sondażach poparcia dla prezydenta Dudy: „Elity, które w tej chwili mogą utracić władzę w wyniku werdyktu wyborczego suwerena, czyli wyborców, bardzo nie chcą tego uczynić, dlatego starają się robić wszystko, by do tego nie dopuścić, organizując coś w rodzaju plastikowego zamachu stanu, czyli próbę powstrzymania realnego rządzenia przez Prawo i Sprawiedliwość”.

 

Bez wątpienia pierwszy szaniec, za którym planowali skryć się wspomniani „beneficjenci” miał stanowić Trybunał Konstytucyjny. Działania podejmowane przez PO tuż przed końcem kadencji potwierdzają te plany. Antycypująca porażkę partia Ewy Kopacz chciała wejść w posiadanie potężnego narzędzia „dyscyplinowania” rządu. Plan ten się jednak nie powiódł. Wobec nadchodzącej wizji porażki „beneficjenci” rozpoczęli w mediach kampanię pod hasłem „obrony demokracji”. Ta operacja - trzeba przyznać - została przeprowadzona wzorcowo. Grunt pod ewentualną „gwałtowną zmianę” został przygotowany.

 

Ustawa 1066

Już prawie rok upłynął od podpisania przez Bronisława Komorowskiego tzw. ustawy o braterskiej pomocy, oznaczonej w druku sejmowym numerem 1066. W myśl przyjętego głosami PO-PSL-SLD- Twój Ruch prawa, w ramach „wspólnych operacji” obcy funkcjonariusze będą mogli korzystać z takich samych uprawnień jak polska policja czy ABW: posiadać i używać broni palnej, korzystać ze środków przymusu bezpośredniego oraz materiałów pirotechnicznych. Ustawa zezwala obcym służbom na wjazd do naszego kraju i udział w pacyfikowaniu np. zgromadzeń masowych, jeśli zagrażają one porządkowi i bezpieczeństwu publicznemu.

 

Zapisy wspomnianej ustawy nabrały jeszcze bardziej złowieszczego charakteru w kontekście słów przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Martin Schulz zapowiedział, że jeśli państwa Europy nie będą chętnie przyjmować uchodźców, zostanie im to narzucone siłą. Warto przypomnieć o istnieniu ustawy 1066 w świetle zapowiedzi powołania Europejskiej Straży Granicznej, która mogłaby ingerować na zewnętrznych granicach UE, nawet wbrew woli danego państwa. Swe przyzwolenie dla dalszych prac nad projektem wyraził rząd Beaty Szydło, zaznaczając swój daleko posunięty sceptycyzm wobec niektórych zapisów prawa powołującego do życia ESG.

 

Niestety, pośród zmierzających do „naprawy Rzeczpospolitej” rozlicznych zapowiedzi płynących ze strony rządzących trudno wyłuskać deklaracje o możliwości konwalidacji tej ustawy. Głucha cisza, jaka zapadła nad ustawą 1066 jest tym bardziej zaskakująca, iż w trakcie jej przyjmowania to właśnie PiS i media „niepokorne” grzmiały o zagrożeniach wynikających z przyjęcia tych przepisów. Padały wówczas mocne słowa o utracie suwerenności czy możliwości udzielania Polsce „braterskiej pomocy”, przypominającej interwencję sił Układu Warszawskiego na terenie Czechosłowacji w 1968 roku.

 

„Komitet Obrony Gazety Wyborczej”

Wartym odnotowania zjawiskiem medialnym, z którego wzmożeniem mieliśmy do czynienia w okresie okołoświątecznym, jest ukazywanie i podkreślanie napięć społecznych, wywołanych przez rosnącą polaryzację sceny politycznej. Obraz skłóconych ze sobą Polaków, niepotrafiących godzić się nawet przy świątecznym stole, stał się motywem przewodnim wielu materiałów opublikowanych przez salonowe media. Takich wskazujących na „nienormalność” sytuacji panującej w naszym kraju doniesień i komentarzy odnajdziemy w przestrzeni publicznej coraz więcej. Bez wątpienia ich mnogość należy wiązać ze zmianą polityczną, która dokonała się w ciągu ostatnich miesięcy. Ten skowyt tracącego swe wpływy polityczno-medialnego establishmentu, z dnia na dzień staje się coraz bardziej donośny i nasycony emocjami. Narracja prezentowana przez samozwańczych „obrońców demokracji” jako żywo przypomina doniesienia z frontu. Widać - trzymając się wojennej metaforyki - że sytuacja dojrzała do momentu, w którym „jeńców się nie bierze”. Jak łatwo popaść przy takim zadęciu w zwykłą śmieszność, pokazują wypowiedzi Jacka Żakowskiego dotyczące zaległości w płaceniu alimentów przez lidera KOD-u, Mateusza Kijowskiego. Oczywistym jest fakt, że gdyby cała sytuacja dotyczyła dowolnego polityka PiS, klangor podnoszony wówczas przez „Wyborczą” et consortes przypominałby ryk silnika bohaterskiego czołgu Rudy 102.

 

Takie właśnie podwójne standardy stały się znakiem rozpoznawczym salonowych mediów. Trzeba mieć nadzieję, że przejmująca stery w mediach publicznych „nowa władza” nie skorzysta z wzorców swoich poprzedników. Trwanie w sytuacji, w której programy informacyjne są bezustannym peanem na cześć rządzących, wydaje się bardzo kiepskim pomysłem.

 

Przywoływany już wcześniej Komitet Obrony Demokracji bez wątpienia stanowi dla obrońców „układu” bardzo wygodną formułę. Jego rzekoma spontaniczność stanowi kotarę, za którą mniej lub bardziej udatnie chowają się „odrywani od koryta”. Przypominają się słowa wypowiadane przez Mieczysława Czechowicza w filmie „Nie ma róży bez ognia”: Gdyby co, to to jest wszystko posag Lusi. Niczym ojciec wspomnianej Lusi, także i inspiratorzy ruchu „obrony demokracji”, wiedzą, jaka jest prawda. Sprzedawana w kraju i poza jego granicami bajeczka o „brunatnym zagrożeniu” służy „zarządzaniu emocjami”, mogącym jednak wywołać w przyszłości poważne konsekwencje. Oczywiście można liczyć, że - niczym na Węgrzech - sytuacja sama się uspokoi a protesty KOD umrą śmiercią naturalną. Jednak znaczenie Polski w europejskiej układance – przy całym szacunku dla naszych węgierskich braci – wydaje się być większe niż Budapesztu. Nas tak łatwo sobie nie odpuszczą. Te, jak je barwnie określił Rafał Ziemkiewicz, „Komitety Obrony Gazety Wyborczej” walczą o bardzo wysoką stawkę. Ich mocodawcy nie zawahają się przed żadnym krokiem. Obrona zdobyczy rewolucji jest w ich opinii warta każdej ofiary.

 

 

 

Łukasz Karpiel   

           




DATA: 2016-01-28 16:10
AUTOR: ŁUKASZ KARPIEL
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

"WŁADZY RAZ ZDOBYTEJ NIE ODDAMY NIGDY"KTO PODNIESIE RĘKĘ NA WŁADZĘ LUDOWĄ NIECH WIE ŻE MU TĘ RĘKĘ ODETNIE W IMIENIU KLASY ROBOTNICZEJ"TE SŁOWA PASUJĄ DO DZISIAJ.KOD to spadkobiercy stalinizmu.
ponad 3 lata temu / Tomasz
 
Grzegorz Braun to już chyba jedyna opcja dla chcących znać Prawdę. Jako jeden z nielicznych od początku chciał odwołania tej ustawy. Inni zajmowali się jakimiś zasiłkami itd...
ponad 3 lata temu / Amor
 
Bella To jest obecnie nie możliwe przy tej ordynacji wyborczej.Mandat można pozbawić jedynie zgodnie z obowiązującym prawem .Demokracja to oligarchia .
ponad 3 lata temu / Tomasz
 
Zamiast PO i nowoczesnej powinien do parlamentu wejść Ruch Narodowy . Polsce potrzebni są patrioci . A ci , którzy utrudniają pracę sejmowi , prowokują i jazgoczą powinni mieć odebrane mandaty poselskie .
ponad 3 lata temu / Bella
 
ASD tA ustawa wymierzona jest w zwyjkłych obywateli a nie w partie polityczne.Na podstawie tej ustawy UE czytaj Niemcy może wysłać siły wojskowo-policyjne w celu przywrócenia socjalistycznego ładu w naszym regionie .
ponad 3 lata temu / Tomasz
 
"Rewolucja PIS-u" właśnie sie zatrzymała . Z jakiejś przyczyny nie chcą przejąć telewizji , a to oznacza koniec zmian. Wbrew suflowanym różnym bzdurnym opiniom cała władza postkomunistów w Polsce sprawowana nieprzerwanie od 1989 roku opiera się na całkowitej kontroli mediów państwowych. Drugim istotnym narzędziem władzy postkomunistów w Polsce jest fałszowanie wyborów, ,ale to tylko jest możliwe przy całkowitej kontroli mediów .To właśnie media przygotowują społeczeństwo do przyjęcia jakiegoś określonego werdyktu wyborczego. Nawet jeśli przyjmiemy ,że dywagacje Pacewicza mają jakąś wartość praktyczną ,to bez mediów publicznych są niewykonalne.Rola mediów prywatnych ,uprzedzam pytanie o nie,jest zawsze wtórna wobec mediów państwowych.One zawsze służą propagandzie tych,którzy maja władzę w państwie.Stąd wniosek,że np właściciel Polsatu wie ,że PIS nadal nie rządzi.PIS zacząłby rządzic ,gdyby przejął media publiczne
ponad 3 lata temu / Mirek
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.