DZIŚ JEST:   22   PAŹDZIERNIKA   2019 r.

Św. Salome
Św. Jana Pawła II
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 39  >   POLSKA

Adam Kowalik

Żądamy silnej armii!


Po wybuchu konfliktu o Krym media przebiegła fala dyskusji na temat zdolności Polski do skutecznej obrony przed ewentualną agresją ze wschodu. Wnioski ekspertów są zatrważające: Wojsko Polskie nie jest obecnie w stanie samodzielnie obronić kraju. Obrazowo rzecz ujmując, siły naszej armii wystarczą dziś do obrony zaledwie kilku powiatów, których wszak w naszym kraju jest trzysta osiemdziesiąt!

Adam Kowalik

Za największe polskie osiągnięcie w dziedzinie obronności w ostatnim ćwierćwieczu uważa się przystąpienie Polski do NATO 12 marca 1999 roku. Niestety, krok ten, oprócz wielu pozytywów, przyniósł także skutki negatywne. Przede wszystkim uśpił naszych polityków, którzy założyli, że wojny nie będzie, a jeżeli już do niej dojdzie, obronią nas Amerykanie. Ten sposób myślenia elit rządzących miał dla wojska opłakane następstwa. Członkostwo w NATO miast stanowić bodziec dla rozbudowy potencjału obronnego w oparciu o najbardziej zaawansowane technologie, stało się pretekstem do redukcji budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej.

Przez kolejne piętnaście lat armia traciła swój potencjał. Znaczące zakupy pewnych kategorii sprzętu, jak kilkudziesięciu myśliwców F-16 czy kilkuset transporterów opancerzonych Rosomak, nie przysłonią tragicznego stanu uzbrojenia innych typów. Trudno myśleć o prowadzeniu działań zbrojnych bez zapewnienia sobie skutecznej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej (aktualnie pierwsza jest nader szczupła, druga zaś nie istnieje w ogóle). A obecny stan Polskiej Marynarki Wojennej wręcz zatrważa.

Konsekwencją przynależności do Paktu Północnoatlantyckiego był udział naszych wojsk w tzw. misjach stabilizacyjnych w Iraku i Afganistanie. Trudno jednoznacznie ocenić ich owoce. Nie do przecenienia jest bagaż doświadczeń zdobyty przez polskich żołnierzy, którzy przede wszystkim mogli się naocznie przekonać, jak działają najnowocześniejsze współczesne armie, współdziałać z nimi, a wyżsi oficerowie nawet dowodzić. Z drugiej strony, znaczne obciążenie budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej kosztami działań za granicą oraz ukierunkowanie zakupów głównie na broń przydatną do walki z terroryzmem, znacznie zredukowały możliwość rozwoju potencjału niezbędnego do prowadzenia konwencjonalnych działań bojowych na terenie kraju. W dodatku nie zawsze potrafiono wykorzystać doświadczenie weteranów misji. Wielu żołnierzy sprawdzonych w akcjach bojowych odeszło do cywila, ponieważ po powrocie do Polski armia nie potrafiła ich zagospodarować.

Kto nas obroni?

Z okazji piętnastolecia przynależności Polski do NATO media podawały, iż kraj nasz ze swą dziewięćdziesięciotysięczną armią (nie licząc Narodowych Sił Rezerwowych) sytuuje się na siódmym miejscu w sojuszu pod względem liczebności. Niestety, awans ów w znacznej mierze wynika z redukcji potencjału obronnego sojuszników, a to musi niepokoić i zmuszać do refleksji nad rzeczywistą siłą Paktu Północnoatlantyckiego. Z pewnością zaufania do NATO nie buduje artykuł piąty traktatu waszyngtońskiego, który nie wymusza natychmiastowej reakcji zbrojnej wszystkich członków paktu w wypadku ataku na jedno z państw członkowskich.

Rozprzężenie w NATO już teraz skłania polskich polityków do zacieśnienia stosunków ze Stanami Zjednoczonymi jako jedynym państwem posiadającym siły i środki, a także determinację niezbędną do interwencji zbrojnej w dowolnym miejscu na świecie. Jak dotąd Amerykanie unikają jednak poważniejszego angażowania swych wojsk w Europie Środkowo‑Wschodniej. Ich obecność w Polsce, mimo usilnych zachęt ze strony naszych władz, jest czysto symboliczna.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe     
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

 

Tajemny testament Soboru Watykańskiego II stał się publiczny i oficjalny. 20 października 2019 roku w Katakumbach Domitylli uroczyście odnowiono „Pakt dla ubogiego sługi Kościoła”, zgodnie z warunkami określonymi 16 listopada 1965 roku w tym samym miejscu przez czterdziestu dwóch ojców soboru, na parę tygodni przed zakończeniem zgromadzenia soborowego.

 
 

To kolejna próba uznania aborcji za prawo człowieka i narzucenia państwom przymusu wprowadzenia edukacji seksualnej. Dojdzie do niej w listopadzie podczas szczytu ONZ w Nairobi. Organizatorzy wydarzenia nie dopuścili do udziału w nim niemal żadnej organizacji stającej w obronie życia i rodziny. Instytut Ordo Iuris przygotował petycję do premiera rządu RP z apelem o wyrażenie sprzeciwu wobec tego typu działań godzących w podstawy ustrojowe Polski i prawo międzynarodowe.

 

Aktywiści LGBT chcą przeprowadzić w polskich szkołach kolejną edycję „tęczowego piątku”. W związku z planowanym wydarzeniem istnieją uzasadnione obawy, że w licznych placówkach edukacyjnych na terenie kraju dojdzie do próby homoseksualnej deprawacji dzieci i młodzieży. Możemy jednak powiedzieć „STOP” indoktrynacji i sianiu zgorszenia ukrytego pod frazesami o tolerancji i równości.

 

„Po raz kolejny przypominamy, że sprawy kształcenia i wychowania powinny być jak najbardziej odległe od koniunktur politycznych i ideologicznych. Szkoła nie jest i nie może być miejscem na jakiekolwiek propagowanie środowisk LGBTQ – informowała Komisja Wychowania Katolickiego w 2018 r. odnosząc się do zapowiedzi „tęczowego piątku”. „Komunikat ten pozostaje stale aktualny” – przypomniała 22 października Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski.

 

W ostatnich tygodniach wybuchły masowe protesty w Libanie, Hiszpanii, Chile, Ekwadorze i Boliwii. Od wielu miesięcy demonstrują mieszkańcy Hongkongu i Wenezueli. Burzą się obywatele Egiptu oraz Algierii. Mimo że wszystkie te protesty są różne – z odrębnymi przyczynami, metodami i celami – istnieją pewne wspólne kwestie, które je łączą – sugeruje brytyjska stacja BBC.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.