DZIŚ JEST:   13   GRUDNIA   2018 r.

Św. Otylia z Hohenburga
Św. Łucji, męczennicy
 
 
 
 

Zabawki, które deformują

Zabawki, które deformują

Draculaura – sypiająca w trumnie córka wampira Drakuli, Frankie Stein – córka Frankensteina pozszywana przez ojca z różnych fragmentów ciał, której co jakiś czas odpadają ręce i Gholia Yelps – wyjąca nieludzkim głosem córka zombie, to tylko niektóre z upiornych postaci, które w formie laleczek całkiem niedawno trafiły do sklepów z zabawkami w całej Polsce jako najnowszy hit dla dziewczynek od szóstego roku życia. Wiele ma wad upiorny ten skład, to tak samo jak każdy z nas. Chcesz potworem być, najwyższy czas. Czas upiorów trwa – śpiewa jedna z gwiazdek polskiego showbiznesu w piosence z wyzywającym teledyskiem promującym nową linię upiornych zabawek i związanych z nimi nekro-gadżetów dla małych dziewczynek.

 

Kilka lat temu wielu normalnych ludzi o przeciętnym poziomie kultury doznało szoku estetycznego, kiedy w telewizji po raz pierwszy wyemitowano reklamę zabawek pod nazwą Śmierdziele. Największym atutem tych małych laleczek‑chłopców o odrażających, zniekształconych twarzach miało być to, że… cuchną (sic!). Żyją w koszach i pomyjach, oczywiście się nie myją. Ważne żeby wszystko gniło, bo śmierdzielom wtedy miło – na takiej piosence wraz z kreskówką o pokrakach wyłażących ze śmietników opierała się kampania reklamowa skierowana do kilkuletnich chłopców. Dotychczas nikomu nie przyszłoby do głowy, że producenci zabawek, a za nimi rodzice mogą dać dzieciom do rąk tak prymitywne „zabawki”, które nie tylko nie mają nic wspólnego z pozytywnym wpływem na rozwój i wychowanie dziecka do życia w cywilizowanym społeczeństwie, ale wręcz przystosowują do barbarzyństwa.

 

Robale, mózgożercy i czarownice

Po Śmierdzielach przyszła kolej na Madbalss, czyli kule‑głowy potworów o wyłupiastych oczach, z których pod wpływem zgniatania wypływały odrażające robale, pająki czy mózg i oczy. Z innych paskudztw warto wymienić zabawkowe stwory, które zgniatane czy ciągnięte za kończyny wyją i ryczą oraz mechaniczne robale z planety Nara, które – zgodnie ze słowami reklamy – wyglądają jak żywe. W internecie znaleźć też można anglojęzyczną reklamę zabawki Doctor Dreadful Zombie Lab – ludzkiej czaszki, z której po dosypaniu odpowiedniego proszku i dolaniu wody można jeść substancję przypominającą z wyglądu mózg…

 

Wszystko to rzekomo dla nieposkromionego temperamentu chłopców, których jednocześnie – pod pretekstem walki z agresją i przemocą – skutecznie odseparowano od tradycyjnych i estetycznie wykonanych zabawek w postaci żołnierzy i rycerzy. W ogóle świat chłopięcych zabawek został pozbawiony elementu rycerskiego etosu i podziwu dla męstwa w służbie prawdy, dobra i piękna, po to, by wkrótce jego miejsce zajęła pogarda dla czystości i schludności, fascynacja brzydotą oraz ciągła ucieczka od odpowiedzialności za własne czyny. A stąd już tylko krok do zniewieściałości i ulegania własnym żądzom.

 

Jednocześnie w świecie zabaw dziewczęcych pojawiły się – w zupełnie nowej roli – czarownice, wiedźmy i jędze. Za sprawą propagowanej na całym świecie serii gadżetów i zabawek Witch postaci z klasycznych bajek, dotychczas kojarzone ze złem, mrokiem i szkodzeniem innym, dzięki promocji i marketingowi na globalną skalę stały się barwnymi czarodziejkami, dostarczając – odważne, wyzwolone i romantycznie zakochane, a zarazem nader skąpo odziane – punktu odniesienia milionom dziewczynek na całym świecie.

 

Towarzyszyły temu i nadal towarzyszą z pozoru niewinne spotkania małych fanek Witch, które podczas owych imprez mogą na przykład – jak to miało miejsce w Krakowie – zasięgać porady u prawdziwej wróżki…

 

Upiorna szkoła

Kiedy nowe skojarzenia czarnoksiężników, wiedźm i upiorów, a nawet demonów zostały już zaadaptowane do świata dzieci i zaakceptowane przez ich naiwnych rodziców, przyszedł wreszcie czas na zdjęcie kolorowej maski i baśniowej otoczki ze wszystkich tych zjawisk i wprowadzenie dzieci w świat estetyki ciemności i zepsucia.

 

Przyszedł czas na Monster High – szkołę upiorów, zombie, wilkołaków i wampirów. Wiele ma wad upiorny ten skład, to tak samo jak każdy z nas. Chcesz potworem być, najwyższy czas. Ten look, ten styl, przyznaj, że cię kręci. On kusi i nęci. I zostaje w pamięci. Gdy upiorny czujesz zew, niech ten klimat wejdzie w krew. Padną trupem – śpiewa Ewa Farna, nastoletnia gwiazdka polskiej piosenki rozrywkowej wielbiona przez rzesze małych fanek, w piosence promującej w Polsce nową linię demonicznych zabawek.

 

Monster High nawiedzi was wkrótce – głosi jedno z haseł reklamowych, i faktycznie producenci tych demonicznych lalek zadbali, aby ich świat nawiedzał dzieci na różne sposoby i w różnej formie. W ofercie obok lalek wilkołaków, zombie i wampirów znalazły się ich upiorne zwierzaki, „pluszaki‑potworzaki”, upiorne pamiętniki, upiorne zawieszki do komórek, zestawy Stwórz własnego potwora, upiorne ubrania, torby, buty, tatuaże. Wszystko reklamowane jako upiorne, wszystko w mrocznej i dekadenckiej stylistyce mieszaniny młodzieżowych subkultur Gothic i Emo.

 

W dostępnym także w Polsce zestawie zawierającym wampirzycę Draculaurę nie zabrakło nawet trumny, w której lalka ma spać. Co więcej, producent tych „precjozów” dla dzieci od szóstego roku życia zadbał też o odpowiednią otoczkę i stworzenie tzw. ssania na rynku poprzez realizację serii filmów animowanych z udziałem postaci uczęszczających do Straszyceum, jak głosi polska nazwa owej szkoły dla demonów. Lalki – podobnie jak ich odpowiedniki w animowanych filmach – są mroczne, trupie a jednocześnie wyzywające w swych skąpych strojach. Uczniowie Straszyceum mają szafki w kształcie trumien ozdobionych trupimi czaszkami oraz utrzymane w takiej stylistyce telefony komórkowe.

 

Pokaż kły, dziecino

Jeden z odcinków animowanej historii nosi znamienny tytuł Upadły duch. Złudzeń co do istoty przekazu nie pozostawiają też polskie słowa piosenki promującej świat Monster High. Potencjalne nastoletnie odbiorczynie, które zaczynają się buntować przeciwko otaczającej rzeczywistości i czują się wyobcowane, zyskują w świecie Monster High dowartościowanie i wsparcie upiorów. Zabójczo śliczna, fantastyczna. Wszystkiego masz dość, życie daje ci w kość, lecz jesteś sobą. Czas upiorów trwa – śpiewa im Ewa Farna.

 

Zamiast wsparcia wysiłków w pracy nad sobą, koniecznych dla właściwego rozwoju dziecka, zamiast wzmacniania siły woli i kształtowania charakteru, zamiast pomocy w pokonywaniu własnych wad i egoizmu nasze dzieci otrzymują przekaz zatruwający ich dusze szatańską pokusą: nie musisz już się starać, nie musisz panować nad swymi emocjami, nie musisz zmagać się z wadami, nie musisz nad sobą pracować, nie musisz być grzeczna, powściągliwa, czysta i schludna, nie musisz dążyć do doskonałości – do świętości. To nie dla ciebie. Zaakceptuj siebie ze swymi wadami i ciemnymi stronami swych grzechów. Są duchy i demony, które akceptują ciebie taką/takim, jaka/jaki jesteś. One też są mroczne, pogrążone w chaosie i apatii, ale pozwolą ci zostać sobą w tym mrocznym świecie.

 

Ten upiorny urok nasz, przyznaj, że go w sobie masz. Ten upiorny urok nasz, pokaż, że go znasz – wtórują tej pokusie słowa piosenki. Taki przekaz Monster High potwierdza jedna z filmowych reklam anglojęzycznych, w której przy akompaniamencie spokojnej muzyki przed fotografem stają kolejno do zdjęcia grzeczne dzieci: schludny i elegancki chłopiec w okularach, dziewczynka przeglądająca się w lusterku, czarny chłopiec w muszce poprawiający marynarkę. Wszystkie na komendę uśmiechają się sztucznie. Atmosferę łamię dziewczynka z podstępnym uśmieszkiem, w krzykliwej, krótkiej czarno‑różowej spódniczce, czarnej kurtce i czarno‑różowych rajstopach, z ufarbowanymi włosami, która na komendę fotografa w diabolicznym uśmiechu pokazuje kły wampira.

 

Zarysowany powyżej proces wymaga o wiele bardziej szczegółowej analizy, na którą nie ma miejsca w niniejszym artykule. Jednak już tylko na bazie przedstawionych zjawisk jak na dłoni widać, iż działania niektórych producentów zabawek to nic innego jak walka o dziecięce dusze dzieci, oswajanie najmłodszych z antyestetyką piekła i przygotowywanie do otwartego satanizmu.

 

 

Sławomir Skiba

Tekst opublikowano w nr. 25 dwumiesięcznika "Polonia Christiana"

 


DATA: 2012-04-04 16:32
AUTOR: SŁAWOMIR SKIBA
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Nie wiem jak trzeba być szalonym rodzicem, żeby kupować dziecku lalki MH? Dodatki do tych lalek też są jakimś koszmarem. Trumienki, zamiast łóżka, trupie czaszki, zamiast ładnych kokardek we włosach. Później nic dziwnego, że dzieci mają depresje i myślą o śmierci.
ponad 4 lata temu / nauczyciel
 
Moja 6-o letnia córka ma dwie takie lalki. Kiedy dostała pierwszą myślałam, że zaraz ją odpakuje i zacznie się bawić, lecz wbrew pozorom lalka stoi sobie ładnie na półce do dziś. Bardzo ją szanuje ,zresztą tak jak inne swoje lalki. Nie ma żadnych przejawów agresji czy innych tym podobnych "objawów". Razem oglądamy kreskówki Monster High i bardzo nam się podobają. Monster High promuje akceptację samego siebie. Nieważne czy jesteś duży czy mały, chudy czy grubszy, ważne jest to że jesteś sobą i powinieneś to zaakceptować. Monster High skierowanie jest do nastolatek ponieważ one najczęściej mają problemy ze swoim wyglądem, lub po prostu zaakceptowaniem siebie takiego jakim są. Monsterki pomagają zrozumieć, że wygląd nie ma znaczenia. Liczy się nasz charakter i zachowanie. Jak powiedziała nasza główna bohaterka Frankie Stein:-bądź sobą, bądź wyjątkowy, bądź potworem! :)
ponad 4 lata temu / anna
 
No, to specjalnie nie zachęca do pracy nad sobą - jeśli duchy i demony akceptują dzieciaka takiego, jaki jest, a w zamian pozwalają żyć w spokoju - no to chyba jest to oczywiste, że dziecko wybierze łatwiznę. Zalatuje to w oczywisty sposób piekłem. Czy się wierzy w piekło, czy nie, postawa "jesteś cudowny taki, jaki jesteś, i nie zmieniaj się" niestety nic dobrego nie przynosi. Człowiek ma ewoluować od małego. Jakby nie musiał, to by nie było rodziny, która uczy, i dzieciaki same by się wychowywały.
ponad 5 lat temu / lululilu
 
po prostu nie uważam żeby takie bajki były odpowiednie dla 6letniej dziewczynki, ale jej rodzice na wszystko jej pozwalają... mam nadzieję że wszystko się zmieni po wczorajszym incydencie
ponad 5 lat temu / Emdo
 
Siostrzenica mojej dziewczyny ma 2 z tych okropnych lalek, do tej pory było wszystko w porządku. bawiła się lalkami, oglądała kreskówki z MH i było ok, bo jej "potrzeba" była zaspokojona. wszystko się zmieniło wczoraj. kiedy wraz z moją dziewczyną weszliśmy do jej pokoju zobaczyliśmy, że jej stare lalki i zabawki zostały przez małą POWIESZONE!! dosłownie dla każdej zrobiła stryczek ze znalezionej w szafce jej matki dratwy. zapytana dlaczego tak zrobiła odpowiedziała "monsterki tak robią", przy czym nikt nigdy nie pokazywał jej takich rzeczy. później dostała nagle ataku agresji (prawdopodobnie po tym jak została nakryta) i próbowała włożyć sobie drążek od paletki do tennisa w cipkę. zapytana czy chce żeby ją bolało i czy chce żeby jej leciała krew odpowiedziała ze złowieszczym uśmiechem"tak!". a kiedy moja dziewczyna (czyli ciotka małej) nie chciała z nią zostać na noc mała wybiegła z domu i powiedziała że chce żeby ją auto przejechało. WIĘCEJ W NASTĘPNYM POŚCIE
ponad 5 lat temu / Emdo
 
A ja zaobserwowałam cos całkiem innego. Dzieci trzymajace pod pachą lalkę np. Draculaury nie boją się spoglądać w nocy pod łóżko, nie boją się szafy w pokoju, bo co mogą tam zobaczyć? Postaci z lubianych bajek. Takie dzieci akceptują odmiennosc ludzi, "demoniczne" wady bohaterek MH reprezentują wady prawdziwych ludzi i uczą, że nie są one niczym złym - wampiry mają pryszcze, zombie są mniej bystre od innych, a Frankiestein jest być może po chorobie która pozostawiła na jej ciele blizny. Nastolatki bardziej się akceptują, nie rozumiem dlaczego to miałoby być złe
ponad 5 lat temu / Violet
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.