DZIŚ JEST:   13   GRUDNIA   2018 r.

Św. Otylia z Hohenburga
Św. Łucji, męczennicy
 
 
 
 

Za elektromobilność zapłacą podatnicy, kierowcy i… środowisko

Za elektromobilność zapłacą podatnicy, kierowcy i… środowisko
Fot. MikesPhotos/Pixabay

Elektromobilność oznacza napędzanie biurokracji i wyższe wydatki na transport, a co najważniejsze, bynajmniej nie wpłynie na zmniejszenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery.

 

Podnoszona podczas oenzetowskiego szczytu klimatycznego COP24 w Katowicach sprawa energetyki to tylko część zagadnień związanych z dążeniem do redukcji emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Mówi się też o transporcie, który aktualnie odpowiada za około jedną trzecią światowej emisji CO2, w tym o elektromobilności, czyli transporcie publicznym i prywatnym, opartym o napęd elektryczny.

 

 

Nowe fundusze, kolejne miliardy w rękach urzędników

Premier Mateusz Morawiecki przedstawił założenia polsko-brytyjskiej inicjatywy dotyczącej promocji elektromobilności o nazwie Driving Change Together – Katowice Partnership for Electromobility. Zakłada ona powstawanie sieci partnerstw między władzami miast, regionów, państw oraz organizacji pozarządowych. Celem przedsięwzięcia jest stopniowe przechodzenie na transport zeroemisyjny. – Polska razem z Bankiem Światowym powołuje także dedykowany fundusz elektromobilności w Funduszu Powierniczym Mobilności i Logistyki – poinformował premier Morawiecki. – Polska ma zamiar być aktywnym i efektywnym graczem w kreowaniu elektromobilnego, przyjaznego ludziom i planecie transportu przyszłości. Mamy nadzieję, że dokonamy tej pozytywnej i potrzebnej przemiany światowego transportu wspólnie, w duchu współpracy i otwartości – dodał szef polskiego rządu.

 

Elektromobilność oczywiście nie jest niczym złym, pod warunkiem jednak, że zajmie się nią rynek, a nie urzędnicy. Dlatego nie jest dobrym pomysł produkcji przez państwo samochodów elektrycznych, bo skończy się to korupcją i marnowaniem miliardów z kieszeni podatnika. Niestety, premier Morawiecki już zapowiedział, że w najbliższych latach na rozwój elektromobilności polski rząd przeznaczy ponad 10 miliardów złotych a fundusz niskoemisyjnego transportu ma zacząć funkcjonować w 2019 r. Oznacza to wzrost biurokracji i większe wydatki z kieszeni podatnika. Skąd na to pieniądze? Jednym z nowych źródeł będzie – jak to zwykle bywa – nowy podatek. Ministerstwo Finansów pracuje nad całkiem nowym obciążeniem dla kierowców: akcyzę od sprowadzanych z zagranicy samochodów z silnikiem o pojemności ponad 2-2,5 litra. Czy więc chodzi o to, by to kierowcy zapłacili za rozwój elektromobilności według pomysłu premiera Morawieckiego?

 

E-pojazdy nie są eko

Jednak z elektromobilnością szczególnie w Polsce wiążą się poważne problemy. Po pierwsze, energia elektryczna do napędzania e-samochodów pochodzić będzie przecież w zdecydowanej większości z „brudnego” węgla. Jedynie emisja gazów przeniesie się z rur wydechowych do kominów elektrowni.

 

Ponadto, choć sprawność silnika elektrycznego jest wyższa od silnika spalinowego, to nie można zapomnieć o stratach przy przesyle energii.

 

Po drugie, w Polsce na razie praktycznie nie istnieje infrastruktura do ładowania pojazdów elektrycznych i musiałaby dopiero zostać zbudowana.

 

Po trzecie, nie tylko polski system elektroenergetyczny nie jest gotowy na nagły wzrost poboru energii przez e-samochody. Zbyt duża liczba pojazdów elektrycznych (szczególnie autobusów) może destabilizować sieć i doprowadzić do przestojów w dostawie energii elektrycznej do domów także na przykład w Danii.

 

Po czwarte, pojazdy elektryczne nie są ekologiczne nawet w krajach, gdzie energię elektryczną pozyskuje się ze źródeł odnawialnych. Pomijając fakt, że budowa, a potem składowanie zużytych wiatraków i paneli słonecznych bardzo szkodzi środowisku, podobnie jest z litowo-jonowymi akumulatorami do pojazdów elektrycznych. Z analiz niemieckich, szwedzkich i brytyjskich naukowców wynika, że przy ich produkcji wydziela się więcej CO2 niż w czasie wieloletniego poruszania się samochodem spalinowym.

 

Co więcej, w akumulatorach samochodów elektrycznych stosuje się metale ziem rzadkich, wydobycie których generuje toksyczne i radioaktywne odpady na gigantyczną skalę, a nieekologiczna jest również utylizacja takiego akumulatora.

 

Po piąte wreszcie, na razie e-pojazdy są znacznie droższe od pojazdów spalinowych i na ich zakup stać albo ludzi bardzo bogatych, albo urzędników (komunikacja publiczna), którzy nie liczą się z pieniądzem podatnika. Z danych samego Ministerstwa Energii wynika, że autobus elektryczny zwraca się po… 29 latach użytkowania.

 

Z jednej strony nie należy hamować rozwoju samochodów napędzanych energią elektryczną, ale z drugiej strony nie powinno się ich też dotować. Nowe technologie powinny pozostać domeną rynku, a nie państwa.

 

„Rodziny powinny mieć prawo zakupu samochodu, jakiego chcą, bez wymuszania ze strony Waszyngtonu i bez finansowej pomocy współpodatników” – postuluje w swoim artykule Nicolas Loris, ekonomista zajmujący się sprawami energii i środowiska z amerykańskiego Heritage Institute.

 

„Zamiast rozszerzać ulgi podatkowe na pojazdy elektryczne, Kongres powinien wyeliminować preferencyjne traktowanie wszystkich źródeł energii i technologii. W ten sposób innowacyjne firmy będą dostosowywać się do preferencji konsumentów, a nie czekać na kolejną jałmużnę z Waszyngtonu” – słusznie dodaje.

 

Niestety, nie widać, by uczestnicy COP24 w Katowicach brali pod uwagę taki punkt widzenia.

 

Tomasz Cukiernik

 

 

 


DATA: 2018-12-05 20:15
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
9
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Aaa jakbyś nie widział miasta zachęcają ludzi do komunikacji miejskiej, budują linie tramwajowe trolejbusy metra a także trasy rowerowe. Po to aby w mieście żyło się lepiej, mniejsze korki czystsze powietrze wystarczy wybrać się do Amsterdamu i zobaczyć ze można stworzyć miasto bez korków. Także to wcale nie chodzi o biednych i bogatych. Zwróć uwagę na ulicy ze przeważnie w aucie siedzi tyko jedna osoba
7 dni temu / Marek
 
Tu chodzi o to, aby nikt nie jeździł samochodami, nawet elektrycznymi. ONI wiedzą o tym doskonale. Dlatego w kraju, gdzie energię pozyskuje się z węgla - i zamierza ograniczyć jej pozyskiwanie poprzez limity CO2 - promuje się samochody elektryczne, aby zabrakło prądu do jazdy. Aby tylko szlachta mogła jeździć samochodami, a zwykły lud musiał pchać się w autobusach, tramwajach i pociągach. Masowe użycie samochodów elektrycznych natychmiast wymusi wprowadzenie limitów przejechanych kilometrów (i w związku z tym rejestrację przebytej drogi, złamanych przepisów drogowych itp.). Bogatych bedzie stać płacić za zwiększone limity. Biednych - nie. Ceny towarów również podrożeją. Tak więc "tania" energia elektryczna wcale nie będzie taka tania, gdy wprowadzone zostaną limity komunikacyjne.
7 dni temu / aaa
 
Zawsze tak jest żeby państwo coś wprowadziło musi to bardzo finansować. Jakie finansowanie takie też efekty. Co rusz przecież mamy promocje nowych technologi od wiatrakow poczynając i nic z tego nie wychodzi. Czy e-samochody podziela los e-papierosow?. Najpierw węgiel miał być zły teraz ropa. Skoro rynek taki obiecujący to czemu Chiny nie pchają się w ekologię?.
7 dni temu / w
 
juz trwają prace nad ładowaniem indukcyjnym więc wogóle nie trzeba będzie zjeżdżać na tankowanie
7 dni temu / Marek
 
Ciekawy artykuł. Nie tak dawno premier mówił, że Polska i Europa potrzebują wiecej czołgów niz think - tanków.. Ciekawe jak się sprawdzi elektromobilność gdy powszechnym widokiem dla przeciętnego obywatela staną sie czołgi, transportery i podobny sprzęt wojskowy.. Kto będzie wówczas liczył - zawracał sobie głowę emisją CO2?;)
7 dni temu / Non Latro
 
Dalszy przemilczany aspekt, to końcowa sprawność auta elektrycznego. Tutaj załganie jest największe, bo nikt nigdzie nie chce zbadać ile kilowatów wyprodukowanych w elektrowni zostanie wykorzystanych już konkretnie w aucie - czy aby nie mniej jak w dzisiejszych silnikach o sprawności max.60%?! O kosztach zakupu i recyklingu akumulatorów nie wspominając.Straty magazynowania energii są wciąż jeszcze daleko od akceptowalnej granicy. Po prostu cały ten pomysł ma takie same racjonalne podłoże jak, bez żadnej przesady - GENDER!!! Władza każe Kali uciąć i koniec . . .
7 dni temu / Andrzej BR
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.