DZIŚ JEST:   23   PAŹDZIERNIKA   2019 r.

Św. Jana Kapistrana
Św. Józefa Bilczewskiego
 
 
 
 

Skomentuj ten arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl. Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora


Znowu łżesz, bo nie odchodzę od meritum, którym obecnie jest brak twojej odpowiedzi na pytanie: czy ten twój bełkot miał nieść jakąś merytoryczną treść "rozwiąże się z katolikiem", "wyjedzie za protestanta"? No i łżesz dlatego bo to ty cały czas nie udzielasz odpowiedzi w postaci dowodu na to że nie jestem istotą ludzką :)
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Znowu odchodzisz od meritum i nie udzielasz odpowiedzi.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Czy ten twój bełkot miał nieść jakąś merytoryczną treść: "rozwiąże się z katolikiem", "wyjedzie za protestanta"? No i cały czas czekam na dowód na to że nie jestem istotą ludzką, łgarzu :)
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
A jak rozwiąże się z katolikiem to też będzie winna? A jak wyjedzie za protestanta to też? Religia nie ma tu nic do rzeczy.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Komentarze zbliżone do pytań P. Małgorzaty Wassermann i odpowiedzi b. min. Rostowskiego i jego adwokata ....
ponad 1 rok temu / Under
 
Zapoznaj się z treścią wpisów w tym wątku.
ponad 1 rok temu / do Lazarz
 
Do załgańca. Chętnie dowiem się przez co i jak rozumiesz "matolstwo ateizmu" Czym się to objawia i co na to wskazuje?
ponad 1 rok temu / Lazarz
 
Nie napisałem czegoś takiego "kobieta jest winna tego,że została zamordowana przez muzułmanina", łgarzu. Napisałem że była winna głupoty że związała się z muzułmaninem. No i czekam na dowód na to że nie jestem istotą ludzką :)
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Od kiedy ofiara jest winna tego,że została zabita? W czym ta młoda dziewczyna zawiniła?
ponad 1 rok temu / ollek
 
Oczywiście że łżesz, bo z tego że piszę o kimś przykrą dla niego prawdę nijak nie wynika że go nienawidzę. I łżesz że zrównuję ateistów z komunistami, bo są na tym świecie ateiści nie będący komunistami. Ja pisałem tylko o ateokomuchach, którzy bezpodstawnie nie uważają ludzi za istoty ludzkie. Dokładnie jak ty, bo przecież sam napisałeś że dla ciebie jest kwestią sporną czy jestem istotą ludzką :)
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Oczywiście,że nienawidzisz, przykład, napisałeś,że to kobieta jest winna tego,że została zamordowana przez muzułmanina. Ona niczemu nie była winna, to muzułmanin jest winny morderstwa, ona nie ponosi NAJMNIEJSZEJ winy. Zrównujesz ateistów z komunistami, choć są to dwa odrębne pojęcia, zarzucasz im czyny, których nie popełnili.
ponad 1 rok temu / ollek
 
No to pospierajmy się. Tak pro forma, udowodnij że nie jestem istotą ludzką. Pro forma, bo dobrze wiadomo że ateokomuchy nie uważają ludzi za ludzi, ale przynajmniej będzie kolejna okazja do ponabijania się z matolstwa ateizmu. I tradycyjnie łżesz, bo nie nienawidzę muzułmanów, ateistów czy kobiet, ale dla takiego załgańca jak ty jedno kłamstwo więcej czy mniej nie ma żadnego znaczenia, zgadza się? Zaś co do pytania, odpowiadając "Kierowcy zawodowi przestrzegają przepisów", czyli odpowiadając "tak", potwierdziłeś że jesteś k.i. oderwanym od rzeczywistości - co oczywiście mnie nie zaskakuje :)
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Czy ludzką, to już kwestia sporna.Twoja nienawiść do muzułmanów, ateistów,czy kobiet, które związały się z muzułmanami jest gargantuiczna. Kierowcy zawodowi przestrzegają przepisów. Jedynie statystyczny Kowalski łamie przepisy na drogach. Przykład Hołowczyca, dwa razy wykazał,że pomiary były błędne, a on nie został ukarany.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Nie muszę robić z siebie istoty, bo od dawna wiem że jestem istotą ludzką. Co prawda dla sedna sprawy nie ma znaczenia czy kierowca jest zawodowy czy nie, gdyż i tych i tych dotyczy OBOWIĄZEK przestrzegania przepisów o ruchu drogowym, ale poznaj mą łaskawość - pójdę ci na rękę i zmodyfikuję mój przykład uwzględniając twe nikłe zdolności pojmowania (czyli matolstwo ateizmu które ciągle udowadniasz). Kierowcy (w tym kierowcy ZAWODOWI) mają zapisane w obowiązkach by poruszać się w dzień w terenie zabudowanym z prędkością maksymalną 50km/h. Czy z tego wynika że nie ma w Polsce ani jednego kierowcy ZAWODOWEGO który poruszałby się w dzień w terenie zabudowanym z prędkością większą niż 50km/h? Odpowiedz "nie", a potwierdzisz że w twoim zdaniu "Poinformowali, bo mają to zapisane w obowiązkach" zrobiłeś z siebie kompletnego idiotę. Odpowiedz "tak", a potwierdzisz że jesteś kompletnym idiotą :)
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Teraz to Ty robisz z siebie istotę. Ogólnie kierowcy to nie grupa zawodowa, lekarze już tak. Lekarze w ramach swoich ZAWODOWYCH obowiązków robią to, o czym pisałem, lecz nie każdy kierowca jest jest profesjonalnym kierowcą.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Przyjmę na chwilę że tylko robisz z siebie kompletnego idiotę pisząc: "Poinformowali, bo mają to zapisane w obowiązkach". Taki przykład. Kierowcy mają zapisane w obowiązkach by poruszać się w dzień w terenie zabudowanym z prędkością maksymalną 50km/h. Czy z tego wynika że nie ma w Polsce ani jednego kierowcy który poruszałby się w dzień w terenie zabudowanym z prędkością większą niż 50km/h? Odpowiedz "nie", a potwierdzisz że w cytowanym zdaniu zrobiłeś z siebie kompletnego idiotę. Odpowiedz "tak", a potwierdzisz że jesteś kompletnym idiotą :)
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Poinformowali, bo mają to zapisane w obowiązkach. Skąd w takim razie twoje wątpliwości w sprawie informacji pacjentki o skutkach ubocznych? Skąd wiesz,że tego nie zrobili? Idź,nawet w Polsce, do jakiegokolwiek specjalisty, zobaczysz,że na pierwszej lub drugiej wizycie w czasie ustalania leczenia farmakologicznego poinformuje Cię on o ewentualnych skutkach ubocznych przyjmowanych leków.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Ja nie pytam czy znasz stan prawny w Niemczech w latach 70-tych, ja nie pytam o przepis który określa jakie obowiązki mają/mieli lekarze. Nie napisałeś "Lekarze powinni ją poinformować o skutkach ubocznych", tylko stwierdziłeś W SPOSÓB PEWNY: "Lekarze ją poinformowali o skutkach ubocznych". Tym samym stwierdziłeś że lekarze NA PEWNO dopełnili swego obowiązku. Dlatego, skoro mówisz PEWNIKAMI, albo przedstaw dowód, albo brakiem dowodu potwierdzisz że jest to kolejne twoje łgarstwo jakoby POINFORMOWALI.
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Stosunkowo niedawno je wprowadzono w tak sprecyzowany sposób do systemów prawnych. Jednak funkcjonowały one wcześniej bez prawnych regulacji.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Każdy lekarz, niezależnie od kraju i specjalizacji ma obowiązek poinformować pacjenta o ewentualnych skutkach ubocznych przyjmowanych leków.Prawa obowiązującego w Niemczech w latach 70tych nie znam, więc nie mogę Ci podać takiego przepisu, gdyż nie znalazłem go w Internecie, ale prawo informowania pacjentów o skutkach ubocznych jest niemal od zawsze, choć stosunkowo je wprowadzono
ponad 1 rok temu / ollek
 
Powtarzam. Stwierdziłeś: "Lekarze ją poinformowali o skutkach ubocznych". Udowodnij to twoje kolejne łgarstwo.
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Chłopie, od kiedy przypuszczenie jest oskarżeniem? Prokurator w sądzie mówi "przypuszczam,że X zabił" ,czy "oskarżam X o to,że zabił"?
ponad 1 rok temu / ollek
 
Skoro TWIERDZISZ "Lekarze ją poinformowali o skutkach ubocznych", udowodnij to twierdzenie. Bo oni swą niekompetencją (trucie pacjentki LATAMI) udowodnili że nie potrafią wykonać podstawowego obowiązku "primum non nocere", więc tym bardziej nie ma podstaw by uważać że wypełnili obowiązek poinformowania jej o skutkach ubocznych. Poza tym, czy poinformowali czy nie, nie daje ci jakichkolwiek podstaw by przypuszczać że ona była lekomanką, czyli insynuujesz to, a więc oskarżasz, czego jako łgarz się wypierasz.
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
1. Lekarze ją poinformowali o skutkach ubocznych, bo mają taki obowiązek. 2. Wystarczyło,że przeczyta ulotkę, tam są wymienione objawy niepożądane. Ale czy to zrobiła? Nigdy się tego nie dowiemy. W dzisiejszych czasach w reklamach leków masz napisaną i wypowiedzianą formułę "Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania.. ". Gdyby przeczytała, wiedziałaby,że objawy mogą wystąpić.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Kolejny raz udowadniasz swą ignorancję w dziedzinie medycyny, bo to lekarz powinien znać potencjalne niepożądane objawy aplikowanych lekarstw i to lekarz powinien wypytać pacjenta czy któreś z tych objawów nie mają miejsca. A pacjent nie ma obowiązku kojarzyć jakichś dolegliwości z przyjmowanymi lekami. Nieważne więc czy Anneliese "to zrobiła" czy nie zrobiła, gdyż NIE MUSIAŁA tego zrobić. Poza tym, ani to czy zrobiła, ani to czy nie zrobiła, nie daje ci jakichkolwiek podstaw by przypuszczać że ona była lekomanką, czyli insynuujesz to, a więc oskarżasz, czego jako łgarz się wypierasz.
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Tak, powinni albo zmniejszyć dawkę, zmienić leki albo je odstawić. Ale takie rzeczy wychodzą od pacjenta, to on powinien poinformować lekarza o objawach niepożądanych. Nie wiadomo,czy to zrobiła, bo nie mamy dostępu do jej dokumentów.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Kłamiesz że możliwe są tylko dwa rozwiązania które podajesz. Możliwe, i najbardziej prawdopodobne z perspektywy WSZYSTKICH objawów występujących u Anneliese, jest inne rozwiązanie: błędna diagnoza. Prawidłowa diagnoza to: opętanie przez demony. I to tłumaczy czemu leki na padaczkę w ogóle nie miały pozytywnego działania. Natomiast, skoro leki nie miały pozytywnego działania, a miały działanie negatywne, "lekarze" powinni w imię zasady "primum non nocere" COŚ zrobić - choćby odstawić te leki. A tego nie zrobili. Czyli to głównie oni przyczynili się do wyniszczenia organizmu i wskutek tego śmierci Anneliese. Zresztą, przy okazji, w obu hipotetycznych rozwiązaniach które podajesz też lekarze okazaliby niekompetencję: jeśli dawka leku okazałaby się za silna czy nastąpiłoby uzależnienie, nie zrobili NIC. Podsumowując, dalej nie masz merytorycznych podstaw by przypuszczać że ona była lekomanką, czyli insynuujesz to, a więc oskarżasz, czego jako łgarz się wypierasz.
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Owszem mam podstawy, ponieważ są tylko dwa możliwe rozwiązania : a) Przepisano receptę/recepty i ustalono dawkę leku, która okazała się za silna i wywołała niepożądane objawy u pacjentki. b) Pacjentka mogła się uzależnić(to przy lekach nie trudne, można się uzależnić od zwykłego leku przeciwbólowego a nawet syropu na kaszel, a my piszemy o naprawdę silnych lekach), więc nawet przy początkowym prawidłowym stosowaniu można popaść w uzależnienie. Tak może być z KAŻDYM lekiem.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Dalej łżesz że przypuszczasz, gdyż insynuujesz a nie przypuszczasz, bo nie masz jakichkolwiek merytorycznych podstaw by przypuszczać że ona była lekomanką. Ja po pierwsze nie kłamię (tak jak ty) że tylko przypuszczam, lecz otwarcie potwierdzam: OSKARŻAM "lekarzy" że szkodzili pacjentce. I mam ku temu podstawy, wbrew twoim łgarstwom, gdyż KILKULETNIE ich działania które ewidentnie szkodziły, a nijak nie pomogły, dowodzą nieprawidłowego procesu leczenia.
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Przypuszczenie to nie oskarżenie. To Ty oskarżasz lekarzy,że szkodzili pacjentce, choć nie masz żadnych podstaw ku temu, bo nawet nie widziałeś jej wyników badań ani recept.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Jak zwykle łżesz. Insynuujesz a nie przypuszczasz, gdyż nie masz jakichkolwiek merytorycznych podstaw by przypuszczać że ona była lekomanką. A insynuacja jest zawoalowanym oskarżeniem. I udowodnij to twoje kolejne bezpodstawne oszczerstwo: "To Ty oskarżasz innych ludzi, bez żadnych podstaw".
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Oskarżam? O co? Ja tylko przypuszczam,że mogła być ona lekomanką. To Ty oskarżasz innych ludzi, bez żadnych podstaw.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Nie użyłem w tej dyskusji zwrotu "wrogowie Kościoła". Zgadza się, oskarżam ludzi gdy mam ku temu podstawy i podaję te podstawy. A ty oskarżasz Anneliese bez jakichkolwiek merytorycznych podstaw, a następnie kłamliwie wypierasz się faktu że ją oskarżasz.
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Człowieku, sam ludzi oskarżasz, dodatkowo zamiast konkretów stosujesz eufemizmy typu "wrogowie Kościoła", niczego tym samym nie wyjaśniając.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Jak zwykle kłamiesz. Insynuujesz a nie przypuszczasz, gdyż nie masz jakichkolwiek merytorycznych podstaw by przypuszczać. A insynuacja jest zawoalowanym oskarżeniem.
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Ja nie oskarżam, a przypuszczam. To jest różnica.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Przykład: mam takiego lekarza w dalszej rodzinie. W Polsce. Gdyby zajmujący się Anneliese kontrolowali jej stan, zaprzestaliby przepisywania jej preparatu który PRZEZ WIELE LAT W OGÓLE NIE POMAGAŁ, a szkodził. I nie kłam że nie zastosowała się do recepty bądź mogła być lekomanką, gdyż nie masz jakichkolwiek przesłanek by tak ją oskarżać.
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Przykład: mam takiego lekarza w dalszej rodzinie. W Polsce. Gdyby konowały zajmujący się Anneliese kontrolowali jej stan, zaprzestaliby przepisywania jej preparatu który PRZEZ WIELE LAT W OGÓLE NIE POMAGAŁ, a szkodził. I nie łżyj że nie zastosowała się do recepty bądź mogła być lekomanką, gdyż nie masz jakichkolwiek przesłanek by tak ją oskarżać.
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
To podaj mi proszę przykład takiego lekarza, choćby w Polsce. Teraz lekarze wypisują recepty. Poza tym, skąd wiesz,że nie kontrolowali? Być może sama pacjentka nie zastosowała się do recepty? Obaj nie znamy jej historii medycznej, więc równie dobrze mogła być lekomanką.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Pytanie skąd "lekarze" LATAMI szprycujący pacjentkę trucizną mieli wiedzieć o skutkach ubocznych, tylko potwierdza twoją kompletną ignorancję w dziedzinie medycyny. Prawdziwi lekarze, prawidłowo wykonujący swe zawodowe obowiązki, SAMI MONITORUJĄ działanie aplikowanych substancji - obserwują pacjentów, pytają się ich szczegółowo o konkretne możliwe dolegliwości. To że w przypadku Anneliese konowały tego nie zrobili, tylko potwierdza ich współwinę wynikająca nie tylko z błędnej diagnozy choroby, lecz także z zaniedbania obowiązku kontroli procesu leczenia. Za tę współwinę powinni zostać skazani. Powinni, gdyby wyrok był efektem sprawiedliwości, a był efektem ideologicznego zamówienia. Ach, więc nie rozumiesz znaczenia słowa "ateokomunizm", czyli specyfikacji twej umiłowanej ideologii. Nie dziwi mnie to, gdyż już dawno temu udowodniłeś fakt że nie potrafisz korzystać z samodzielnego myślenia :)
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
A skąd mieli wiedzieć? Nie monitorowali jej 24/h,poza tym, każdy reaguje na leki znacznej. Fakty? Człowieku, piszesz o jakimś "ateokomunizmie", a nawet nie ma takiego pojęcia w słowniku.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Skoro "lekarze" nie wiedzieli jakie są dla pacjentki skutki aplikowanych "leków", to potwierdza że nie dopełnili swych obowiązków, dlatego tym bardziej powinni zostać skazani. A powtarzam: nie zostali skazani. Mój ostatni akapit opisuje fakty i logiczne wnioski, ale to nic dziwnego że odrzucasz fakty nie pasujące pod twoją załganą ideologię i logiczne wnioski których nie umiesz rozumieć i stosować :)
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
To skoro miała skutki uboczne, dlaczego tego nie zgłosiła? Skąd lekarze mieli o tym wiedzieć? Twój ostatni akapit nie ma wartości merytorycznej, ponieważ, z góry założyłeś,że prawo (i wyrok) jest ustawione pod tą sytuację.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Jak zwykle łżesz, gdyż większość leków MOŻE BYĆ truciznami, co ewidentnie widać gdy są przedawkowane lub użyte niewłaściwie (błędna diagnoza) lub używane zbyt długo - a tak było w przypadku Anneliese. Ale nie dziwi mnie że jako kompletny ignorant w wielu dziedzinach, w tym medycyny, nie słyszałeś o czymś takim jak skutki uboczne stosowania leków. Ci tzw. lekarze są winni zatrucia organizmu Anneliese, gdyż przez wiele lat aplikowali jej substancje które NIC jej nie pomagały, a wyraźnie jej szkodziły. Dlatego, z punktu widzenia sprawiedliwości, jeśli ukarani zostali rodzice, TYM BARDZIEJ te konowały powinny być ukarane. Co do ostatniego zdania twego ostatniego wpisu, to już typowe że tchórzliwie uciekasz od dyskusji gdy nie masz merytorycznych kontrargumentów :)
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Skoro leki na padaczkę nazywasz trucizną, to na wstępie pokazuje,że jesteś po prostu medycznym ignorantem. Tak jak pisałem, lekarze nie są niczemu winni, ponieważ nie kontrolowali pacjentki 24/h, to rodzice, bądź sama pacjentka powinni byli się zgłosić i powiedzieć,że występują objawy niepożądane. Wtedy zmienia się dawkowanie, bądź lek. Ale tego nie zrobili. Więc nie pisz bzdur,że to lekarze zawinili. Przy takich mocnych lekach jak te na padaczkę, zawsze istnieje możliwość złej reakcji organizmu, zwłaszcza na początku leczenia. Ja napisałem o zmianie dawkowania, nie o zwiększeniu dawki. Twój ostatni akapit nie ma żadnej wartości merytorycznej,więc nie odniosę się do niego.
ponad 1 rok temu / ollek
 
No właśnie, choćby lekarze wiedzieli o stanie Anneliese, tym bardziej że to oni byli współsprawcami jej fatalnego stanu zdrowia, gdyż LATAMI truli ją preparatem który nijak jej nie pomógł. Nie pomógł, gdyż nie mógł pomóc, jako że ona nie była chora na padaczkę, tylko opętana przez demony. I ci ignoranci z dyplomami lekarzy nie zostali skazani za złamanie zasady "primum non nocere". To kolejny dowód że był to proces ideologiczny, a nie dążący do sprawiedliwości. Twoi ideowi współwyznawcy świetnie wykorzystali okazję by dowalić Kościołowi Katolickiemu, jednocześnie zapewniając ochronę współsprawcom tragedii Anneliese. Idiotyzmem byłoby gdyby rodzice zwrócili się do "lekarzy" o zwiększenie dawki trucizny by Anneliese jeszcze bardziej i jeszcze dłużej cierpiała, a taki pomysł jest dowodem na twój sadyzm. Wyroki wydawane i wykonywane przez ateokomuchów wynikały z przepisów które ustaliliście na bazie waszej zbrodniczej ideologii.
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
A kto wiedział o jej stanie? Przecież przy egzorcyzmach byli obecni tylko księża i rodzice. Wcześniej lekarze, którzy badali Annelise orzekli,że ma ona między innymi padaczkę skroniową i inne choroby. Skoro leki były nieskuteczne (prawdopodobnie niewłaściwe dawki, co się zdarza), zamiast odprawiać egzorcyzmy, należało zgłosić się do lekarzy w celu ustalenia właściwej dawki leków. Zamiast tego odprowadzano egzorcyzmy. Annelise pod koniec egzorcyzmów ważyła 30 kilogramów, logiczne jest,że przy takiej wadze człowiek umiera. Wystarczy obliczyć BMI.Wezwanie medyków przedłużyłoby jej życie, bo w szpitalu wiedzą jak leczyć skrajnie niedożywione organizmy. Jakie wyroki? Każdy wyrok wynika z przepisów, nie ideologii.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Zleconą przez wrogów Pana Boga. Przecież dlatego skazano niewinnych księży, a nie skazano (poza rodzicami) osób świeckich które wiedziały o stanie Anneliese i nie wezwały do niej pomocy medycznej. Udowodnij że Anneliese umarła z powodu głodu i że wezwanie do niej pomocy medycznej przedłużyłoby jej życie, załgany ignorancie. Nie napisałem że ty konkretnie wydałeś załgańcu, tylko napisałem "wydawaliście" - jako społeczność ateokomuchów, gdyż te wyroki wynikały z waszej patologicznej ideologii ateokomunizmu. Należąc dobrowolnie do jakiejś grupy ideologicznej, popierasz działania tej grupy które wynikają z akceptowanej przez ciebie ideologii, nawet jeśli nie dokonałeś ich osobiście :)
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Zleconą? Przez kogo cwaniaku? W najmniejszym stopniu? Byli odpowiedzialni, ponieważ nie wezwali pomocy medycznej do konającej z głodu dziewczyny, która zmarła z wyczerpania organizmu. "Wydawaliście". Niby jaki wyrok wydałem kłamco?
ponad 1 rok temu / ollek
 
Wyrok na księży w sprawie Anneliese Michel był jak najbardziej niesprawiedliwy. Sędzia wykonał zleconą robotę, skazując niczemu niewinnych księży, gdyż nie byli oni w najmniejszym stopniu odpowiedzialni za śmierć Annelise. Oczywiście że niesprawiedliwe wyroki wydawaliście za spowodowanie śmierci ateokomunistycznych agresorów, podczas gdy była to obrona własna przed zalaniem Polski szambem ateokomuny :)
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Wyroki były jak najbardziej sprawiedliwe.Sędzia wykonał swoją robotę i ludzie odpowiedzialni za śmierć Annelise Michel wylądowali w więzieniach. Twoim zdaniem "niesprawiedliwe" są wyroki za spowodowanie śmierci?
ponad 1 rok temu / ollek
 
Kłamiesz, gdyż przestępcą jest ten kto popełnił przestępstwo, a nie ten który został skazany za przestępstwo którego nie popełnił. Ja wiem że to dla was ateokomuchów normalne skazywać niewinnych ludzi, przecież tak robiliście choćby z Polakami - żołnierzami niezłomnymi, których skazywaliście na śmierć z powodów politycznych, a nie dlatego bo coś złego zrobili. Oczywiście, uważam że nadzwyczajnej kaście sędziowskiej nic za niesprawiedliwe wyroki nie grozi, przynajmniej w tym życiu. Ale co to ma do twojego kłamstwa jakoby moim zdaniem księży nie obowiązywało prawo? No chyba że jesteś megagłąbem i z mego zdania w którym wyraźnie pisałem o SĘDZIACH, jakimś cudem totalnej głupoty odczytałeś że piszę o KSIĘŻACH? :) Napisałaś: "...którymi po urodzeniu to już nikt się nie zajmuje". Skoro nikt, to znaczy że wy też się nimi nie zajmujecie. Po co więc do nich chodzicie? By się z nich ponabijać, tak jak nabijacie się z katolików?
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Byli przestępcami, bo zostali skazani z paragrafu 60 StGB, prawa karnego w Niemczech. Skoro uważasz,że " nic im za niesprawiedliwe wyroki nie grozi.", to znaczy,że twoim zdaniem prawo ich nie obowiązuje. Złodzieje też twierdzą,że wyroki są niesprawiedliwe.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Kłamiesz (kolejny raz na tym forum), bo księża nie popełnili żadnego przestępstwa. Udowodnij to swoje oszczerstwo, jakoby byli przestępcami. Udowodnij też to kłamstwo jakoby moim zdaniem księży nie obowiązywało prawo. A skazanie prawomocne wcale nie oznacza że na pewno jest sprawiedliwe, ignorancie :)
ponad 1 rok temu / do załgańca
 
Bronisz przestępców, bo i księża i rodzice popełnili przestępstwo. Byli skazani PRAWOMOCNIE, czyli legalnie. Tym razem wykazałeś,że Twoim zdaniem, księży nie obowiązuje prawo.
ponad 1 rok temu / ollek
 
No właśnie, Wilczur był lekarzem z umiejętnościami, mimo że OFICJALNIE był znachorem bez "papierów". I dokładnie tak samo jest z egzorcystami - leczą z opętań bo mają umiejętności, mimo że oficjalnie nie mają "papierów". Kolejny raz ośmieszasz się oderwaniem od rzeczywistości, gdyż nie wiesz że nadzwyczajna kasta sędziowska może odrzucić dowody na "tak" i uznać dowody na "nie", a równie dobrze może postąpić odwrotnie - byle tylko wydać wyrok zgodny z oczekiwaniami, a nie z prawdą i sprawiedliwością. I nic im za niesprawiedliwe wyroki nie grozi. Przynajmniej w tym życiu :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Przypomnę Ci,że Wilczur ze "Znachora" był lekarzem. On stracił pamięć, nie umiejętności. Ciekawe,że tych "dowodów "nie uznał za wyczerpujące sąd w Aschaffenburgu.
ponad 1 rok temu / ollek
 
No widzisz, czyli potwierdzasz że kłamiesz i jednocześnie zaprzeczasz sobie, bo wcześniej pisałeś "Nigdzie nie ma jakiejkolwiek dokumentacji", a teraz piszesz że jest "jedna taśma" :) No i piszesz bzdurny zarzut "nie było przeprowadzone w warunkach laboratoryjnych" - czyli co, uważasz że prawa natury obowiązują tylko w laboratorium, a poza nim już nie obowiązują i dlatego poza laboratorium nie można ich potwierdzić? :) Nota bene, zarzut nieprawdziwy, bo tzw. "przypadek Julii" były to egzorcyzmy przeprowadzane w warunkach laboratoryjnych. I niby czemu proces leczniczy który (jak pokazuje praktyka) nie szkodzi i często skutecznie pomaga, MUSI być zaaprobowany przez jakieś stowarzyszenie lekarskie? Obejrzyj film "Znachor", tam ośmieszono podejście które prezentujesz. Napisałeś wcześniej: "nie da się dokonać tego", a nie napisałeś: "nie da się OBECNIE dokonać tego". Sam widzisz że nie potrafisz napisać tego co chciałeś, czyli nie potrafisz pisać ze zrozumieniem :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Jedna taśma, nieczyste dźwięki, których nie można zidentyfikować czasami. Poza tym, nie było to badanie, nie było przeprowadzone w warunkach laboratoryjnych. Egzorcyzmy procesem leczniczym? Czy egzorcyzmy zostały zaaprobowane przez Polskie Stowarzyszenie Lekarskie, bądź któreś z jego odnóg? Napisałem,że NA RAZIE jest to niemożliwe, lecz nie wykluczone,że wraz z rozwojem technologii i wiedzy, będzie można tego dokonać.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Mówisz nie o funkcjach, a o PROCESACH życiowych. Kłamiesz że nigdzie nie ma jakiejkolwiek dokumentacji, i to okłamujesz siebie, bo kiedyś przyznałeś że słuchałeś taśm z egzorcyzmów A.Michel. I co z tego że opisów jakichś procesów nie można nazwać dokumentacją CAŁEGO zjawiska? Do stwierdzenia istnienia demonów są one wystarczające. Czego niby egzorcyzmom brakuje do zaliczenia ich do metod badawczych? One są procesem leczniczym, a każdy taki proces może być jednocześnie procesem metody badawczej jeśli choroba jest nie do końca poznana. To że emulacja umysłu jest na poziomie wiedzy ludzkiej w fazie hipotetycznej, nie usprawiedliwia bzdury którą napisałeś: "nie da się dokonać". Czy dopóki nie skonstruowano pierwszego działającego samolotu, nie dało się tego dokonać? Oczywiście że się dało bo prawa fizyki były te same, tylko ludzkość JESZCZE nie odkryła JAK. I podobnie z duszą jako nośnikiem świadomości po śmierci - JESZCZE ludzie nie odkryli JAK to się dzieje.
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Funkcje życiowe mają tylko organizmy żywe, komputer nim nie jest. Nigdzie nie ma jakiejkolwiek dokumentacji związanej z egzorcyzmami. Są OPISY pojedynczych przypadków. Nie można nazwać tego dokumentacją całego zjawiska. Poza tym, piszesz "główna metoda:egzorcyzmy". Od kiedy egzorcyzmy są metodą badawczą? Przecież napisałem,że emulacja umysłu jest w fazie HIPOTETYCZNEJ. Co prawda, Vladimir Itskov stworzył projekt "Avatar 2045",ale jakoś nie słychać, żeby odnosił sukces w tej materii.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Ach no tak, przecież nie rozumiesz że komputer może DZIAŁAĆ i to działanie obrazuje jego specyficzne funkcje życiowe. Zresztą, taka sama sytuacja ma miejsce w wielu innych urządzeniach technicznych :) Teologia udowodniła istnienie szatana przez udokumentowanie i wyciągnięcie logicznych wniosków ze skutków oddziaływania demonów na opętanych ludzi. Głównie: metoda egzorcyzmów. Skutków w postaci udokumentowanych czynności czy wypowiedzi, których opętany nie mógł wykonać wyłącznie w oparciu o własne siły/zdolności/wiedzę. Wyniki badań są w relacjach egzorcystów i osób świeckich towarzyszących egzorcyzmom. Udowodnij to twoje twierdzenie: "nie da się dokonać tego, o czym piszesz", albo przyznaj że znowu palnąłeś bzdurę mówiąc PEWNIKAMI o tym czego NIE WIESZ - jak w innej dyskusji, gdzie skłamałeś mówiąc pewnikami bez wiedzy o 2-letniej odsiadce za bluźnierstwa :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
"W komputerze (bez akumulatora), gdy wyciągniesz wtyczkę z gniazdka i rozbierzesz go na części, też zanikają funkcje życiowe". To komputer posiada funkcje życiowe? Piszesz,że teologia udowodniła istnienia szatana. Pytam więc, w jaki sposób tego dokonała, jaką metodą badano, no i gdzie są wyniki badań w takim razie. "Śmierć kory mózgowej uniemożliwia bycie świadomym TYLKO w tym konkretnym martwym ciele, a nie W OGÓLE."- informuję Cię w takim razie,że transfer świadomości na inne nośniki (komputery) jest nadal w fazie hipotetycznej, dlatego nie da się dokonać tego, o czym piszesz. Ale nie wykluczone,że wraz z rozwojem technologii, będzie to możliwe w praktyce.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Istnienie duszy też możesz osobiście zbadać i to zrobisz, doświadczysz bowiem jej istnienia po śmierci ciała. W komputerze (bez akumulatora), gdy wyciągniesz wtyczkę z gniazdka i rozbierzesz go na części, też zanikają funkcje życiowe. Jednak gdy użyjesz twardego dysku w innym komputerze z zasilaniem, przekonasz się że dane i oprogramowanie nadal są funkcjonalne. Tak samo jest z duszą - to ona stanowi nośnik świadomości gdy ciało umiera. Śmierć kory mózgowej uniemożliwia bycie świadomym TYLKO w tym konkretnym martwym ciele, a nie W OGÓLE. Przykład co udowodniła teologia według kryteriów nauk ścisłych podałem wcześniej, poza tym oczywiście udowodniła (ale nie naukowo) tezę "Bóg jest". Ateizm nie opiera swych urojeń na naukach ścisłych, gdyż nauki ścisłe w najmniejszym stopniu nie potwierdziły podstawowego dogmatu ateizmu "Boga nie ma". I dzięki za potwierdzenie że ateizm jest kompletnie bezużyteczny intelektualnie, gdyż nie potrafi niczego udowodnić :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Energia i materia mają jedną, wspólną cechę-można je zbadać. Znasz definicję śmierci? W skrócie-ustanie funkcji życiowych. Jak według Ciebie świadomość ma przetrwać? Śmierć kory mózgowej uniemożliwia bycie świadomym. Czyli jednak nie macie dowodu naukowego? Hmm. Ateizm nie jest dziedziną nauki per se, więc nie musi niczego udowadniać, lecz opiera swoje przekonania na naukach (między innymi ścisłych), z kolei teologia już nauką jest, więc, co udowodniła teologia do tej pory? Gdzie opublikowano jakieś wyniki badań?
ponad 1 rok temu / ollek
 
Masz urojenia, bo nigdzie nie napisałem że materia może zamykać - ale to dobrze, to tylko kolejny raz potwierdza jak ateizm upośledza. Brawo, zaprzeczyłeś sam sobie, bo wcześniej pisałeś: "WSZYSTKO co nas otacza jest złożone z materii, bądź jej małej części", a teraz przyznajesz mi rację że poza materią istnieje też choćby energia. Istnienia duszy doświadczysz osobiście po śmierci, gdy przekonasz się że wraz ze śmiercią twego ciała świadomość dalej istnieje. Nie, nasz dogmat "Bóg jest" nie jest kłamstwem, gdyż w mojej definicji dowodu nie ma mowy o dowodzie naukowym. Czyli jak zwykle się wkopałeś, bo definicję w której jest odwołanie do dowodu naukowego wypowiada twój ideowy brat ateista Calistus Igwilo (patrz komentowany artykuł) :) No i miałeś podać przykład, co udowodnił ateizm (UWAGA: ateizm, a nie nauka)? Pytam po raz ostatni - jeśli nie podasz przynajmniej jednego przykładu, potwierdzisz tym samym kompletną bezużyteczność intelektualną ateizmu :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Jak materia może zamykać, jeśli istnieje tylko materia? Jedynie psychologia i jej pochodne badają sfery psyche. Energię także da się zmierzyć, więc spełnia definicję materializmu. Antymaterię da się uzyskać, lecz jest to drogie. A co ma Twoje stwierdzenie "wszystko, czego doświadczam osobiście"? Skoro Twoim zdaniem może zmierzyć/zbadać duszę,to w jaki sposób? Wasz dogmat "Bóg jest" także jest kłamstwem, według Twojej definicji, bo także nie podaliście naukowych dowodów na to stwierdzenie.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Materializm jest problemem tylko wtedy gdy zamyka materialistę na poznanie otaczającej rzeczywistości, co ma miejsce właśnie u ciebie. A więc widziałeś proton? Chyba we śnie, albo jako kulkę z plasteliny w modelu dla dzieci :) Kłamiesz że wszystko co nas otacza jest złożone z materii - gdybyś znał podstawy fizyki wiedziałbyś że też z energii (o antymaterii nie wspominam bo nie jesteś gotów na taki szok). A gdybyś nie był ograniczonym materialistą, w ogóle nie użyłbyś stwierdzenia "wszystko co nas otacza", tylko: "wszystko czego doświadczam osobiście". I znowu popisałeś się brakiem umiejętności czytania ze zrozumieniem, bo @Krzysiek napisał że duszy nie da się wymierzyć żadnym urządzeniem, a nie że nie da się wymierzyć w ogóle. I miałeś podać przykład, co udowodnił ateizm? Bo przypomnę że, jak sami uważacie, podstawowy wasz dogmat "Boga nie ma" jest kłamstwem bez jakiegokolwiek sensu, gdyż nie potraficie go udowodnić naukowo :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
@Krzysiek Od kiedy materializm jest problemem? Wszystko co nas otacza jest złożone z materii, bądź jej małej części (atomów, protonów), da się to zbadać, zobaczyć. Niemal wszystkie rzeczy działają na prawach fizyki, chemii, matematyki, w poparciu o wzory, sekwencje. Skoro, jak twierdzisz, nie można duszy (cokolwiek kryje się za tym pojęciem) wymierzyć, zbadać jej składu, to po co coś takiego? Dusza jest w sferze wiary, nie udowodniono naukowo jej istnienia, nie podano jej składu. Oczywiście dopuszczam istnienie duszy, ale to wynika z faktu, że każdy rozumny człowiek, zwłaszcza naukowiec, ma jakiś margines błędu.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Dnia tak.Ale nie święta.Przecież w słowie święto jest ukryte sacrum.
ponad 1 rok temu / tuman
 
ollek. Twój problem to materializm i dlatego nie potrafisz uwierzyć. Duszy i Ducha, żałosny człowieku nie można zobaczyć ani wymierzyć żadnym urządzeniem. I wątpię czy ty nawet rozumiesz słowo nauka bo gdybyś je rozumiał byłbyś bardziej rozsądny i roztopny. Każdy rozsądny niewierzący naukowiec taki jest a przykładem tego prof. Wolniewicz. Dlatego radzę ci byś się zastanowił nad sobą i nawrócił bo fandzolisz okropnie i sam sobie szkodzisz.
ponad 1 rok temu / Krzysiek
 
Prawdy naukowo udowodnione? A teoria darwina? Gdzie to brakujace ogniwo?
ponad 1 rok temu / emk
 
Nie mówienie że się da, nie jest tożsame z mówieniem że się nie da, tego jednak nie jesteś w stanie rozróżnić. Prawdziwa religia, czyli religia katolicka, udowodniła choćby istnienie szatana. A teraz ty podaj przykład, co udowodnił ateizm? Bo przypomnę że, jak sami uważacie, podstawowy wasz dogmat "Boga nie ma" jest kłamstwem bez jakiegokolwiek sensu, gdyż nie potraficie go udowodnić naukowo :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Czyli NIE DA SIĘ udowodnić naukowo waszych dogmatów. Powiedz mi proszę, ile rzeczy religia udowodniła? Bo nauka udowodniła wiele rzeczy, nawet tych nie widocznych gołym okiem (istnienie atomów, geny etc).
ponad 1 rok temu / ollek
 
Ale ludzie wierzący nie mówią że da się NAUKOWO udowodnić istnienie Boga. To ateiści bredzą że jedynie prawdy udowodnione naukowo mają jakikolwiek sens, z której to bredni logicznie wynika że (cytując @hehehe) ateistyczny dogmat "Boga nie ma" jest kłamstwem bez jakiegokolwiek sensu :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
@hehehe Za to ludzie wierzący nie potrafią naukowo udowodnić istnienia Boga.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Cuchnie masonerią
ponad 1 rok temu / Ar
 
Ciekawi mnie ilu spośród tych ateistów i jak często radzi się szamanów i wróżek.
ponad 1 rok temu / stasiu
 
"Pragniemy wpoić naszym władzom i rodakom, że jedynie prawdy udowodnione naukowo mają jakikolwiek sens ? stawierdził Calistus Igwilo z Nigeryjskiego Stowarzyszenia Ateistycznego" - czyli ateistyczny dogmat "Boga nie ma" jest kłamstwem bez jakiegokolwiek sensu, gdyż ateiści nie potrafią udowodnić go naukowo.
ponad 1 rok temu / hehehe
 

Skomentuj ten arytukuł
 
 
 
Święta Rita
Św. Ojciec Pio
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Św. Maksymilian Kolbe
Różaniec Twoją obroną
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.