DZIŚ JEST:   21   KWIETNIA   2019 r.

Zmartwychwstanie Pańskie
Św. Anzelma, Doktora Kościoła
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 34  >   TEMAT NUMERU: CZAS NIEZŁOMNYCH

Leszek Żebrowski

Wyklęci w czasach PRL. Prawda przebija się powoli

Wyklęci w czasach PRL. Prawda przebija się powoli
fot.Andrzej Sidor/FORUM
#KOMUNIZM    #ŻEBROWSKI    #KUTZ    #WAJDA    #KUROŃ    #ZBRODNIE KOMUNIZMU    #PROPAGANDA    #HISTORIA    #PRL    #WYKLĘCI

„Ludowa”, czyli komunistyczna władza, która nastała w roku 1944, potrzebowała w Polsce nowego fundamentu, nowego tła i nowej tradycji. Stary świat, pośpiesznie niszczony, nie nadawał się nawet do solidnej przeróbki. Zbyt dużo było w nim wartości całkowicie sprzecznych z wizją świata nadchodzącego, zbyt dużo normalności.

 

 Komuniści odrzucili porządek oparty na tradycji i kulturze. W Polsce drogę mieli już w dużej mierze przetartą. Pięcioletnia okupacja przyniosła bezpowrotną stratę szerokich rzesz inteligencji, która bądź to zginęła w bezpośredniej walce, bądź poddana została eksterminacji, bądź też znalazła się na emigracji… Nowi okupanci oparli się więc przede wszystkim na własnym środowisku – przedwojennych komunistach (których jednak było zbyt mało), grupach skomunizowanych i podatnych na złudne hasła „postępu”, kolaborantach i środowiskach inteligenckich pragnących pośpiesznie i za wszelką cenę zająć miejsce tych, którzy wyginęli.

 

Trzeba ich zniszczyć moralnie

Przede wszystkim, rzecz jasna, deprecjonowano fenomenalny wysiłek Polskiego Państwa Podziemnego. W jego miejsce pojawił się mit podziemia komunistycznego i sztucznie produkowanych nowych „bohaterów”. Nastąpiła pośpieszna gloryfikacja niezwykłych jakoby zasług okupacyjnych PPR i GL‑AL, których rolę wyolbrzymiano, przekraczając granice śmieszności. Oto co pisał, na przykład, „marszałek” Michał Rola‑Żymierski:


Złotymi głoskami wpisała się AL w historię walk na Starym Mieście, gdzie znajdował się warszawski sztab Armii Ludowej. AL zajmowała tu decydujące odcinki – na Placu Teatralnym, na Placu Zamkowym, na Mostowej. To ona dokonywała legendarnych dziś wyczynów (…). Armia Ludowa stała się ośrodkiem skupiającym wszystkie szczerze patriotyczne elementy powstania. (…) Cała energia AK‑owskiego dowództwa skierowana więc została na przygotowanie kapitulacji. Ale otwarta kapitulacja była (…) nie do pomyślenia: zbyt wysoki był duch bojowy żołnierzy, którzy za plecami mieli wyzwoloną Pragę. Wobec tego wybrano drogę okrężną – przez stworzenie beznadziejnej sytuacji i demoralizację żołnierzy. (…) Jakże nędznie i haniebnie wygląda rola AK‑owskiego dowództwa wobec tytanicznego wysiłku Armii Ludowej (Michał Rola‑Żymierski, Cześć poległym bohaterom! w: Powstanie w Warszawie. Fakty i dokumenty, maj 1945).


W tym samym czasie dokonywano eksterminacji tych resztek polskich elit, które przetrwały obie okupacje – niemiecką i sowiecką. Żołnierze AK, NSZ, NZW, walczący z kolejną okupacją, stawali się „żołnierzami wyklętymi” – w przenośni i dosłownie.


Komuniści głosili dyrektywę Stalina, że walka klasowa zaostrza się w miarę pokonywania „klas reakcyjnych”. Tym właśnie usprawiedliwiali okrutny terror, który zamiast słabnąć, narastał, żądając nowych ofiar. Co więcej, nie chodziło wyłącznie o fizyczną likwidację przeciwników (prawdziwych i urojonych). Naczelnik wydziału śledczego w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, major Wiktor Herer, powiedział to wprost Wiesławowi Chrzanowskiemu podczas śledztwa w roku 1948: Zadaniem naszym jest nie tylko zniszczyć was fizycznie, ale my musimy zniszczyć was moralnie w oczach społeczeństwa. To nie był incydent, to była odgórna dyrektywa. Temu celowi podporządkowano cały aparat propagandowy i pośpiesznie wytwarzaną „kulturę” w postaci literatury, poezji, grafiki i filmu a także „naukę”, w której prym wiedli pupile bezpieki i partii.


Z czasem zaczęła się pojawiać masowa literatura „utrwalania władzy ludowej”. Kilkudziesięciotysięczne, a nawet kilkusettysięczne nakłady książek i broszur zalały cały kraj. Były też wydawnictwa seryjne, w tym osławione „Tygrysy”. Topornie pisane, z żenującą fabułą, dostarczały jednak elementarnej wiedzy o „żołnierzach wyklętych”, poprzez… wymienianie ich prawdziwych imion i nazwisk, pseudonimów czy akcji zbrojnych. Pamiętam, że sam z wypiekami na twarzy chłonąłem takie efekty ubeckiej tfu‑rczości jak: Tropem jaszczurki, Sztylet „Burego”, „Rudy” zostawia ślad

 

Wajda, Kutz i inni politrucy

Propaganda komunistyczna w tym zakresie przechodziła kilka faz. Początkowo, do roku 1956 „żołnierzami wyklętymi” było całe niekomunistyczne podziemie polityczne i wojskowe, bez względu na fakt, czy działało podczas okupacji niemieckiej, czy również później.


Armię Krajową zwalczały liczne produkcje literackie i filmowe. Na przykład, Andrzej Wajda debiutował w roku 1954 stalinowskim gniotem Pokolenie. Późniejszy o trzy lata Kanał wciąż pozostaje utrzymany w podobnej, dialektycznej retoryce i wymowie ideowej. W tym samym bagnie babrali się również: Jerzy Kawalerowicz, Ewa i Czesław Petelscy oraz wielu innych.


Później zastosowano metodę „salami”, dzieląc Armię Krajową na „reakcyjną górę” i otumanione masy, które zbłądziły, lecz po odpowiednim pokajaniu się („samokrytyce”) mogły zostać dopuszczone, na przykład, do ZBoWiD.


Pamiętajmy, że bardzo ważną kategorią „żołnierzy wyklętych” byli wówczas (i praktycznie do końca komuny) uczestnicy wojny polsko‑bolszewickiej roku 1920.


W siermiężnych latach gomułkowskich, a także za panowania Edwarda Gierka, utrzymywano wciąż tę samą propagandę co za Stalina, choć zmieniała ona swe formy, dopasowując się do nowych realiów. Cel jednak pozostał ten sam: zohydzanie i poniżanie „żołnierzy wyklętych” przy jednoczesnej gloryfikacji władzy komunistycznej.


Dobrego przykładu dostarcza tu film Kazimierza Kuca vel Kutza Znikąd donikąd z roku 1975 – rzecz o poakowskim oddziale partyzanckim na Żywiecczyźnie. W scenie kulminacyjnej mamy pijacką orgię żołnierzy niepodległościowych, którzy trzymają w niewoli członków międzynarodowej komisji i towarzyszących im enkawudzistów. Gdy anglojęzyczny jeniec pyta Sowieta wprost: Dlaczego nie zrobicie z nimi porządku?, słyszy w odpowiedzi: Jak to? Przecież to wolny kraj. To nie nasza sprawa.


Ale to nie był wolny kraj… Wymordowane elity, jej resztki rozproszone na emigracji lub skazane na margines, zostały zastąpione „awansem społecznym”, który z wdzięczności tworzył mity i fikcje, mające zastąpić niechcianą przez komunistów prawdę i historię.

 

Przełom lat osiemdziesiątych

Od lat osiemdziesiątych jednak etos podziemia niepodległościowego powoli się przebijał. Polskie Państwo Podziemne odzyskiwało swą rolę historyczną, ciesząc się coraz większym uznaniem młodych ludzi. Coraz większego znaczenia nabierał drugi obieg wydawniczy, jak również spotkania ze świadkami historii. Nie odbywały się one w głównym nurcie, zdominowanym przez tzw. opozycję demokratyczną, w której w roli propagandzistów jakże często brylowali funkcjonariusze PPR‑PZPR, UB, Informacji Wojskowej (z oczywistych powodów niezbyt zainteresowani sięganiem do niepodległościowego etosu). Ale okazało się, że dwa pokolenia komunizmu w Polsce, choć poczyniły nieodwracalne szkody, nie zdołały do końca wykorzenić z nas tradycji i historii. W sytuacji braku poważnych badań na ten temat, braku publikacji i edycji dokumentów, trzeba było zaczynać niemal od zera, posiłkując się dorobkiem niepodległościowej emigracji, której rola i znaczenie w utrzymaniu polskiej kultury i jej ciągłości była nie do przecenienia.


Odzyskiwanie pamięci i przywracanie w niej roli „żołnierzy wyklętych” toczyło się bardzo powoli i zawsze w ogniu niezwykle ostrych dyskusji publicznych. Nie był to wyłącznie skutek mocnej pozycji formacji postkomunistycznych. Ze strony środowisk, które po roku 1989 uzyskały decydujący współudział we władzy III RP, padały nie mniej głośne wypowiedzi rodem z epoki stalinowskiej. Oto jeszcze w roku 1998 Jacek Kuroń dokonał następującego podsumowania działań podziemia niepodległościowego: W 1945 roku oddziały partyzanckie były zbyt rozdrobnione i za słabe, żeby atakować np. wojskowe magazyny. Bały się, że zostaną wykryte i rozbite przez Sowietów. Więc rabowano chłopów. Ruszył proces wyradzania się partyzantki w bandytyzm. Od chwili rozwiązania AK coraz trudniej było odróżnić bandę rabunkową od grupy niepodległościowej (Jacek Kuroń, Jacek Żakowski, PRL dla początkujących, Wrocław 1998, s. 13). Dawnym działaczom i funkcjonariuszom partyjnym, późniejszym opozycjonistom trudno było do końca pogodzić się faktem, że ich linia propagandowa zmierzająca do całkowitego potępienia i unicestwienia przeciwników legła w gruzach.

 

Prawda powoli zwycięża

Nie było łatwo. Nawet najwyżsi dostojnicy III RP wywodzący się z tego nurtu ideowego bardzo niechętnie patrzyli na jakiekolwiek istotne odstępstwa od polityki propagandowej Polski Ludowej. I nie tylko propagandowej. Wiązała się z tym walka o nowy kształt ustawy kombatanckiej czy o istotę stalinowskich wyroków sądowych. Skazani w tamtych procesach lub ich spadkobiercy musieli – i wciąż muszą! – udowadniać przed sądami III RP swą niewinność, gdy tymczasem żaden sędzia ani prokurator nie został postawiony przed wymiarem sprawiedliwości za popełnione zbrodnie sądowe.


Jednak podobnie jak kropla drąży kamień, wysiłki wielu osób, grup i środowisk, mające na celu powrót do normalności, zaczęły przynosić efekty. W roku 1993 z inicjatywy Ligi Republikańskiej pokazano na Uniwersytecie Warszawskim wystawę Żołnierze Wyklęci. Rozszerzana i rozbudowywana obiegła cały kraj, by w roku 1999 trafić do Sejmu RP. Równolegle pojawiało się coraz więcej publikacji. Szybko rozwijający się internet otworzył nową przestrzeń, w której można było bez cenzury docierać do szerokich rzesz odbiorców.

W roku 2001 Sejm III RP podjął uchwałę o uznaniu zasług organizacji i grup niepodległościowych, które po zakończeniu II wojny światowej zdecydowały się na podjęcie nierównej walki o suwerenność i niepodległość Polski. Uhonorowano przede wszystkim działaczy WiN. Dziesięć lat później ustanowiono święto państwowe Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Wreszcie w roku 2012 sejm podjął uchwałę o uczczeniu pamięci żołnierzy NSZ, w której padło stwierdzenie, że Narodowe Siły Zbrojne dobrze zasłużyły się Ojczyźnie. Nie obyło się oczywiście bez jazgotu spadkobierców komunistycznych okupantów, przybranych w III RP w szaty „demokratów”. Ich wysiłki jednak skazane były na zagładę, jest to bowiem formacja schyłkowa – żałować tylko należy, że do końca nierozliczona za popełnione zbrodnie i rabunki.


Nie do przecenienia jest olbrzymia rola naukowa, publicystyczna i edukacyjna Instytutu Pamięci Narodowej, który od początku swego istnienia przywraca pamięć „wyklętym”, cierpliwie i żmudnie, jednak bardzo skutecznie, prostując dotychczasowe kłamstwa propagandy komunistycznej i propagowanej przez nią „polityki kulturalnej”. Przy okazji też demaskując prawdziwe życiorysy jej twórców…


Nie oznacza to bynajmniej, że już jest normalnie. Do dziś przecież, podobnie jak przez całe lata dziewięćdziesiąte, ukazują się publikacje i wypowiedzi deprecjonujące „wyklętych” – nie tylko w publicystyce czy pseudonauce, ale również w szeroko pojętej kulturze i sztuce. Trudno jednak powiedzieć, że to nadal główny nurt.


Ogromną rolę w przywracaniu pamięci „żołnierzy wyklętych” odgrywa najmłodsze pokolenie, poszukujące własnej tożsamości ideowej i historycznej, a znacznie bardziej wrażliwe na prawdę. Liczne, szybko rozrastające się grupy rekonstrukcyjne, masowy udział w spotkaniach tematycznych, marszach, czytelnictwo publikacji z tego zakresu, spontaniczne poszukiwania ostatnich świadków historii, dokumentowanie ich istnienia i działalności – to praktyczny efekt działań podjętych jeszcze w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku.

 

Leszek Żebrowski – publicysta, autor wielu artykułów historycznych i książek, m.in.: Żołnierze wyklęci. Antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 roku, Narodowe Siły Zbrojne. Dokumenty, struktury, personalia, Tajne oblicze GL‑AL i PPR.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Dziś również padają takie wypowiedzi z ust polityków : http://demotywatory.pl/4299135/Kolejna-kompromitujaca-wypowiedz-Rybakiewicza Jestem ciekaw jak taki on walczył ? Latając za swoim nauczycielem po Sejmie który wymachiwał sztucznym członkiem? Czy może w Bydgoszczył ?
ponad 5 lat temu / Taki link z demotem.
 
Chwała Niezłomnym!
ponad 5 lat temu / kskiba
 
Cześć i chwała Bohaterskim Żołnierzom Wyklętym - przychodzi czas dokończyć Ich dzieło... raz sierpem, raz młotem wszelakiej maści lewacką hołotę!
ponad 5 lat temu / John Galt
 
 

Według lokalnych mediów, już na początku kwietnia służby Sri Lanki miały informację o możliwych zamach samobójczych w kościołach w tym kraju. Odpowiedzialnymi za ataki miało być m.in. radykalne muzułmańskie ugrupowanie NTJ.

 
 

 „Prawdopodobnie co najmniej dwie z sześciu eksplozji, do jakich doszło w wielkanocny poranek na Sri Lance były dziełem zamachowców samobójców”, poinformowała agencja AP.

 

„Co najmniej 180 sób zginęło, a prawie 500 zostało rannych w sześciu eksplozjach, do których doszło w niedzielę wielkanocną na Sri Lance”, informuje TVP INFO. Do wybuchów doszło w trzech kościołach i trzech hotelach.

 

W historii świata tylko przed jednym grobem zatoczono kamień oraz ustawiono przed nim na straży żołnierzy, aby zapobiec powstaniu złożonego w nim martwego człowieka: był to grób Chrystusa, wieczorem, w piątek zwany wielkim. Jakież widowisko mogłoby być bardziej absurdalne niż uzbrojeni żołnierze mający oko na zwłoki? Ale wartowników ustawiono na wypadek, gdyby Martwy zaczął chodzić, Milczący przemówił, a przebite Serce zaczęło bić gwałtownie w rytm życia. Mówili, że jest martwy; wiedzieli, że jest martwy; mówili, że nie powstanie ponownie, a jednak obserwowali! 

 

O godzinie 8.00 czasu lokalnego na Ukrainie otwarto lokale wyborcze i oficjalnie rozpoczęto II turę wyborów prezydenckich, w której o najwyższe stanowisko w państwie ubiegają się showman Wołodymyr Zełenski i urzędujący prezydent Petro Poroszenko.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.