DZIŚ JEST:   25   CZERWCA   2019 r.

Św. Wilhelma Opata
Bł. Doroty z Mątowów
 
 
 
 

Mówi dr Jarosław Szarek

Wygraliśmy wojnę. Przegraliśmy pokój

Wygraliśmy wojnę. Przegraliśmy pokój
Rekonstrukcja Bitwy Warszawskiej stoczonej w Ossowie pod Warszawa Fot. Jerzy Dudek / Forum

Nie ulega wątpliwości, że nie byłoby zwycięstwa 1920 roku bez modlitwy jaką podjął naród, modlitwy która została wysłuchana. Patronem tego zwycięstwa jest Matka Boża, Najświętsze Serce Pana Jezusa i święty patron Polski Andrzej Bobola - podkreśla w rozmowie z PCh24.pl dr Jarosław Szarek, autor publikacji „Przebudzenie Polaków. 1920 Prawdziwym Cud nad Wisłą”.

Co zawdzięczamy bohaterom roku 1920?
Przede wszystkim uratowanie fundamentu naszego trwania w tym miejscu Europy już od ponad tysiąca lat czyli chrześcijaństwa oraz budowę, po ponad wieku nieistnienia, własnego państwa. Wywalczone wtedy dwadzieścia lat niepodległości i wychowane w tym czasie pokolenie Polaków, które zapłaciło wkrótce tak ogromną daninę krwi, gdy przyszła następna okupacja i niewola, stało się punktem odniesienia dla następnych generacji marzących o wolnej Polsce. Natomiast czym było zwycięstwo w perspektywie całej Europy najlepiej symbolizują dwa obrazy w polskiej kaplicy w Sanktuarium we włoskim Loretto: pierwszy przedstawia wiedeńską wiktorię 1683 roku, a drugi zwycięstwo 1920 roku. Szatański bolszewizm niósł za sobą krwawą pożogę niszcząc podstawy łacińskiej cywilizacji – walcząc z Bogiem, rodziną, pragnął stworzyć nowego anty-człowieka. Zbigniew Herbert pisał: „Kto wie gdyby nas lepiej i piękniej kuszono słano kobiety różowe płaskie jak opłatek lub fantastyczne twory z obrazów Hieronima Boscha lecz piekło w tym czasie było jak mokry dół zaułek morderców barak nazwany pałacem sprawiedliwości…” I dzisiaj nas kusi się już „piękniej”, „śle kobiety”, ale istota  zmutowanego bolszewizmu przychodzącego tym razem z Zachodu jest podobna. To się dzieje na naszych oczach – walka z Bogiem, rodziną, dobrem, pięknem, prawdą… Tylko, że nie czyni się tego już za pomocą bagnetu wbijanego w serce przez włochatego, cuchnącego i dzikiego bolszewika ale z precyzją lasera wypalającego tkanki naszego mózgu. Jednakże cel jest ten sam – unicestwienie cywilizacji łacińskiej, a szczególnie Polski – narodu, który na tle innych państw europejskich dysponuje jeszcze siłą duchową i potrzebą wolności, a siłę do tego czerpiemy z chrześcijaństwa, co pokazało właśnie zwycięstwo 1920 roku.

Pańska książka nosi tytuł „Przebudzenie Polaków. 1920 Prawdziwym Cud nad Wisłą”. Czy w naszą historię wpisane są „przebudzenia”, wszak to z 1920 r. o którym Pan Doktor pisze, nie było pierwszym, ani ostatnim?
Po odzyskaniu niepodległości Polacy musieli wykonać gigantyczną pracę nad odbudową zniszczonego wojną kraju. Musieli to zrobić mając przeciwko sobie sąsiadów, mocarstwa, a jednocześnie niemałą część społeczeństwa, któremu istnienie Polski było obojętne, a co najwyżej chciało na niej zarobić, bo okazji nie brakowało. O tej atmosferze dosadną, ale nie odosobnioną opinię wystawił ks. kard. Kakowski: „Kiedy żołnierzyk polski bił się na czterech frontach z Niemcem, Czechem, Rusinem, Moskalem i Litwinem, Warszawa balowała, hulała, topiła się w rozpuście; prowincja szła w ślady stolicy”. I na początku lipca 1920 roku nastąpiło „przebudzenie” narodu. Oczywiście było więcej takich momentów w naszej historii, gdy wszystko wydawało się stracone, nagle zdobywaliśmy się na czyn, który odmieniał bieg historii. A współcześnie przebudzenie jest nam nie mniej potrzebne jak to latem 1920 roku, aby zatrzymać niszczącą ofensywę „neobolszewizmu”, która tak przyspieszyła w ostatnich latach i dąży do całkowitego rozbicia dotychczasowego ładu.

W jaki sposób opowiadać najmłodszym pokoleniom o wydarzeniach tj. Cud na Wisłą? W kontekście dominującej - suflującej „pedagogikę” wstydu - antyhistorycznej narracji, z która młodzi Polacy spotykają się w mediach, a bywa że i w szkole, trzeba nieomal cudu by do nich trafić.
Tutaj nie jest potrzebny żaden cud tylko sposób sprawdzony od pokoleń – szkoła, która uczy i wymaga, jeżeli z wychowania rezygnują rodzice, bo nie mają czasu, jeżeli Kościół nie chce iść szlakiem Sługi Bożego ks. Piotra Skargi. Pokolenia uczyły się greki, łaciny, czytały klasykę i choć uczniowie narzekali na wymagania, szkoła potrafiła wyegzekwować wiedzę. Pamiętajmy, że zostaliśmy pozbawieni elity – Niemcy wspólnie z Sowietami ucięli nam głowę i jeżeli jako naród chcemy istnieć musimy ją odbudować. W swojej książce opisuję również, że – gdy latem 1920 roku – toczyła się krwawa wojna, sejm obradował właśnie nad kwestiami oświaty, odbudową szkół, braku nauczycieli, walki z analfabetyzmem, zdając sobie sprawę, że edukacja stanowi o przyszłości narodu. Na szczęście dzisiaj wielu podziela tę diagnozę i podejmuje się wiele inicjatyw, które z pewnością przyniosą owoce. Państwa środowisko jest tego dobrą ilustracją, ale należy mieć świadomość, że to praca co najmniej na pokolenie. W 1920 roku najofiarniej do walki stanęła inteligencja i młodzież, gimnazjaliści, studenci. Dzisiaj ich rówieśnicy odkrywają siłę tkwiącą w niezłomnych Żołnierzach Wyklętych – pokoleniu wychowanemu w powstałej dzięki zwycięstwu 1920 roku II Rzeczypospolitej. I to przynosi nadzieję, że nawet jeżeli mielibyśmy w dłuższej perspektywie przegrać, to sparafrazuję za prof. Bartyzelem ostatni rozkaz dowódcy obrońców Alcácer-Quibir: „będziemy umierać powoli”.

Jak „daleko” jest od zwycięstwa warszawskiego do Traktatu Ryskiego?
Niestety dużo dalej niż te blisko 700 km. W mojej książce opisuję dorastanie Polaków do zwycięstwa latem 1920 roku, a o Traktacie Ryskim wspominam zaledwie w kilku zdaniach cytując bardzo krytyczną jego ocenę prof. Mariana Zdziechowskiego. Podzielam tę opinię, natomiast w ostatnim swym numerze „Arcana” zamieszczają bardzo ciekawą dyskusję historyków na ten temat. Trudno mi przyjąć argumenty jego obrońców po lekturze Józefa Mackiewicza czy Mieczysława Jałowieckiego oraz ostatnio przywróconej do narodowej pamięci wspaniałej prozie Floriana Czarnyszewicza o Polakach trwających między Berezyną a Dnieprem, których świat został unicestwiony właśnie po Traktacie Ryskim (to czy „Nadberezyńcy” zostaną obowiązkową lekturą szkolną będzie jednym z papierków lakmusowych rzeczywistych zmian w oświacie). Podobny los spotkał mieszkańców Kamieńca Podolskiego, Mińska… Tak się niestety stało, ale z dystansem podchodzę do bardzo modnych dzisiaj prób kreowania alternatywach wizji historii, gdy znamy konsekwencje i wiemy o wiele więcej niż osoby podejmujące wtedy decyzje. Proponuję raczej refleksję nad alternatywną teraźniejszością. Jak to się stało, że wielki, narodowy i chrześcijański ruch jakim była „Solidarność” oddaliśmy w ręce byłych komunistów jak Geremek czy Kuroń i ich uczniów jak Michnik. Ile zachowaliśmy z nauczania Prymasa Wyszyńskiego, którego określamy mianem „Prymasa Tysiąclecia” czy choćby św. Jana Pawła II. Jak możemy, jako blisko 40 milionowy naród, o takiej dumnej i bogatej przeszłości pozwolić na ideologiczny dyktat marginesu dewiantów czy rządy ludzi nadających się co najwyżej „kury szczać prowadzać”, aby zacytować marszałka Piłsudskiego, skoro rozmawiamy o 1920 roku, a mówił to o ekipie całkowicie obcej nam ideowo, ale dla której mimo wszystko, obrazą jest porównanie do dzisiaj rządzących. Wtedy wygraliśmy wojnę, ale przegraliśmy pokój, ale czy mamy moralne prawo krytykować decyzje naszych przodków, którzy płacili krwią za niepodległość, a my nie jesteśmy w stanie posprzątać nawet tego kolorowego śmiecia na placu Zbawiciela w Warszawie, przez który przechodziły w 1920 roku procesje z Przenajświętszym Sakramentem w intencji zwycięstwa. Przecież w porównaniu z tamtym pokoleniem wydajemy się karłami.

Zacytujmy słowa abp. Hosera z 2013 r.: „W nocy z 14 na 15 sierpnia miał także miejsce cud objawienia się Najświętszej Maryi Panny nad oddziałami Armii Czerwonej, wywołując popłoch w jej szeregach, co jest udokumentowane świadectwami wielu uczestników wydarzeń”. Czy mógłby Pan Doktor opowiedzieć więcej o tym wydarzeniu? Słowa Arcybiskupa wywołały falę krytyki, zwłaszcza ze strony mediów lewicowo-liberalnych. Jak Pan Doktor uważa, dlaczego?
Z zasady nie prowadzę dyskusji z „mediami lewicowo-liberalnymi”, żyję poza ich światem. To rzecz uwłaczająca i strata czasu. Przecież wiele z nich to mentalni, ideowi spadkobiercy kolejnych mutacji bolszewizmu. Z nimi można tylko walczyć i za nich się modlić. Natomiast ks. abp Hoser cytował relacje setek bolszewickich jeńców z 79 Brygady Grigorija Chachaniana, którzy nad Ossowem dostrzegli Matier Bożju, podobnie było pod Wólką Radzymińską. Wywołało to ich panikę w tym przełomowym momencie. Nie ulega wątpliwości, że nie byłoby zwycięstwa 1920 roku bez modlitwy jaką podjął naród, modlitwy która została wysłuchana. Patronem tego zwycięstwa jest Matka Boża, Najświętsze Serce Pana Jezusa i wtedy jeszcze błogosławiony, a dzisiaj już święty patron Polski Andrzej Bobola. Gdy zachowamy wiarę to przetrwamy, pamiętajmy, że niemiecki zbrodniarz Hans Frank powiedział „Gdy wszystkie światła dla Polaków zgasną, zostaje jeszcze zawsze dla nich Święta z Częstochowy i Kościół” i nie przypadkowo w najtrudniejszych momentach – także w 1920 roku – „stawialiśmy” na Maryję, gdy Episkopat Polski ponownie obrał Matkę Bożą „na nowo naszą Królową i Panią”. I dzisiaj pamiętajmy, że zwycięstwo jeżeli przyjdzie to przez Maryję.



Rozmawiał Łukasz Karpiel




DATA: 2016-07-22 12:47
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Do Wojtek. Obrażanie ? Jakie obrażanie ? Nic dobrego nie dzieje się bez Bożej pomocy !To Ty jeszcze o tym nie wiesz ?!Każde odejście od Boga to klęska. Powinien to wiedzieć każdy najlepszy strateg. Zwłaszcza ten który nie myśli tylko chwilą obecną.
ponad 3 lata temu / zdziwiony
 
Nie bardzo rozumiem stałe obrażanie polskich strategów w czasach wojny 1920. Cud na Wisłą? Wymyślili to wrogowie marszałka Piłsudskiego i Polski. Sprowadzanie zwycięstwa nad bandyckimi hordami do poziomu zdarzenia nadzwyczajnego jest wybitnie nieuprawnione. Wojnę 1920 zwyciężył żołnierz polski, a nie jakiś wyimaginowany cud, obrażający wszystkich walczących.
ponad 3 lata temu / wojtek
 
Nowy Cud nad Wisłą ma to znaczenie, iż jeśli obronimy Polskę przed neoMarksizmem, to obronimy również kraje Zachodu (łącznie z USA), które pogrążają się w eugenizmie i sodomizmie. Obrona zaczyna się od modlitwy i pokuty. Dlatego ważny jest udział w Krucjacie Różańcowej za Ojczyznę i Pokutnych Parszach Różańcowych. Omnia instaurare in Christo! Sursum corda Polonia!
ponad 3 lata temu / Jurek
 
_______________________ Znalazłem nową stronę z aukcjami na której można kupić np. laptopa za 15 złotych : www.skroc.uk/licytuj Polecam serwis, póki co mało użytkowników i łatwo się wygrywa :) Ja wylicytowałem monitor wart 300zł za 18,20 :) _______________________
ponad 3 lata temu / arek
 
Neobolszewizm = żydomasoneria
ponad 3 lata temu / bez niedomówień
 
Wzywam moich Rodaków do działania na rzecz nowego Cudu nad Wisłą, rozumianego jako wymodlone odrodzenie Polski (duchowe, moralne, intelektualne, aż po odrodzenie gospodarcze). Abyśmy stali się płodni (myślą, mową i uczynkiem; aż po współdziałanie) i abyśmy odzyskali Boże błogosławieństwo [?Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: ?Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną?? Rdz 1, 28]. Aby w rezultacie Polska stała się rządna i gospodarna, bogobojna i sprawiedliwa, jak było za czasów praojców. Omnia instaurare in Christo! Sursum corda Polonia!
ponad 3 lata temu / Jurek
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 
string(5) "37505"

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.