DZIŚ JEST:   12   GRUDNIA   2019 r.

NMP z Guadalupe
Św. Finiana z Clonard
Bł. Konrad z Offidy
 
 
 
 

Wybory 2015: poważna zmiana czy kolejna tragifarsa?

Wybory 2015: poważna zmiana czy kolejna tragifarsa?
Fot. Jacek Lagowski / Forum

Tak zwane nowe twarze polskiej polityki wciąż okazują się uczestnikami jednej i tej samej pookrągłostołowej cyrkowej trupy, której członkowie cyklicznie dokonują przegrupowań i zamiany ról. Co przyniosą Polsce niedzielne wybory?


Zarówno sztabowcy partii Jarosława Kaczyńskiego, jak i Platformy Obywatelskiej zgodnie i uczciwie pracują na zdecydowane zwycięstwo PiS. Beata Szydło korzysta z doświadczeń prezydenckiej kampanii, której przewodziła jako szefowa zaplecza Andrzeja Dudy, i konsekwentnie dystansuje przeciwnika konkretem (co prawda, niejednokrotnie populistycznym), opanowaniem i wizerunkiem. Znerwicowana Ewa Kopacz za to „weszła w buty” byłego prezydenta Komorowskiego, raz za razem zaliczając spektakularną wpadkę. Nie ma właściwie dnia, by sztab PO nie lizał ran po wizerunkowych kraksach. A to wypuści w świat wyborcze hasło „Go west” [w zamyśle: „Idziemy na Zachód”, ale tłumaczone jako idiom „zginąć, przepaść”], a to „Misiek” Kamiński rzuci do wyborców: „Postawcie krzyżyk na Platformie”.

 

Jak przystało na liderkę partii – przynajmniej nominalną - to jednak sama pani premier przoduje przy wyrębywaniu dziury w tonącym od dłuższego czasu statku. Wyróżniła się nawet podczas tak spektakularnego festiwalu niespełnialnych obietnic jak wtorkowa „debata liderów”. Roztaczała wówczas przed młodymi Polakami między innymi wizję… płac na poziomie krajów Zachodu i deklarowała powstrzymanie budowy rurociągu Nord Stream 2. Drugiej z tych obietnic wyparła się już dzień później, ale przy pierwszej uparcie obstawała jeszcze w środowej rozmowie z TVN24.

 

Z kolei w nocy ze środy na czwartek w internecie posypały się „memy” dotyczące upublicznionych przez Telewizję Republika rozmów Jana Kulczyka z Krzysztofem Kwiatkowskim, Piotrem Wawrzynowiczem i Radosławem Sikorskim. Podobnie jak w przypadku pamiętnych spotkań ministra Janusza Kaczmarka z Ryszardem Krauze w hotelu Marriott (2007 r.), po raz kolejny okazało się, że część wysokich urzędników III RP w relacjach z rekinami biznesu chętnie przyjmuje role lokajów dbających o interesy oligarchów, a nie polskiego państwa. Treść rozmów, z których wyłania się obraz „ustawionej” sprzedaży spółki chemicznej „Ciech”, nie tylko dyskwalifikuje byłego ministra spraw zagranicznych w rządzie PO oraz wciąż aktualnego prezesa Najwyższej Izby Kontroli, ale i ówczesnego premiera Donalda Tuska, mającego lekką ręką sprzedać Kulczykowi strategiczne dla Polski przedsiębiorstwo.

 

Czy sprawa „Ciechu” pogrzebie Platformę, jeszcze nie wiemy, główne media robią bowiem wiele, by to, co istotne w nagraniach nie przebiło się do opinii publicznej. Z całą pewnością natomiast partii rządzącej zaszkodzi lawirowanie, milczenie i kapitulancka postawa w kwestii imigrantów, którzy mają trafić do Polski z zachodnioeuropejskiej nadwyżki.

 

Fajerwerki z marksistami

Nieuchronna (o ile nie nastąpią „cuda nad urną”) klapa PO pobudziła aktywność nowych i starych ugrupowań lewicowych. Tym, przypomnijmy, w ostatnich miesiącach Platforma odbierała potencjalne  głosy wyborców, forsując rozwiązania, których nie powstydziłyby się najbardziej „czerwone” partie (legalizacja in vitro, płeć na życzenie, konwencja antyrodzinna zwana antyprzemocową, przygotowania do agresywnej, genderowej seksedukacji w szkołach). Klęska przypadkowej kandydatki SLD w wyborach prezydenckich oraz bankructwo prostackich metod stosowanych w walce z Kościołem przez ugrupowanie Palikota wymusiły przetasowania i gorączkowe poszukiwania nowych twarzy. Stąd właśnie wzięła się dynamiczna kariera Barbary Nowackiej, stąd też gwałtowne pojawienie się na mainstreamowym firmamencie partii Razem. Widząc jak szybko zanurza się pod wodą Platforma pod wodzą Ewy Kopacz (gdyby nie zmasowana osłona medialna, dawno poparcie dla niej spadłoby gdzieś w okolice progu wyborczego), nawet prorządowe ośrodki opiniotwórcze uporczywie stręczą w ostatnim tygodniu kampanii ugrupowanie elokwentnego marksisty Adriana Zandberga. Świadczy to o skali paniki, jaka ogarnęła obóz III RP na widok tak radykalnego kurczenia się społecznych wpływów PO i PSL. Największe środki przekazu na gwałt lansują kolejne liberalne i lewicowe projekty polityczne, zaś głównym hasłem tej operacji stało się hasło: „Każdy, byle nie PiS”.

 

Tak zwane nowe twarze polskiej polityki jednak wciąż okazują się uczestnikami jednej i tej samej pookrągłostołowej cyrkowej trupy, której członkowie cyklicznie dokonują przegrupowań i zamiany ról. Tuż po wtorkowym telewizyjnym evencie nazywanym debatą liderów okazało się, iż Zandberg jest pracownikiem uczelni, w której funkcję kanclerza pełni… Nowacka (córka nieżyjącej już działaczki lewicy Izabeli Jarugi-Nowackiej). Oboje współpracowali w wierchuszce młodzieżówki Unii Pracy, byli też przez kilka lat związani ze sobą prywatnie, do czego na parę dni przed wyborami niezbyt są skłonni się przyznawać.

 

Liberałowie z przeszłością

„Nie należy do partii politycznej” – to hasło-mantra widniejące przy nazwiskach przytłaczającej większości kandydatów list Ryszarda Petru. Resetowanie partyjnych CV działaczy Nowoczesnej.pl objęło tak pokaźne grono kandydatów związanych dawniej chociażby z Platformą oraz nieboszczką Unią Wolności, że chyba niewielu da się na nie nabrać. Pompowanie poparcia dla każdego potencjalnego koalicjanta PO przybrało w przypadku wiernego giermka Leszka Balcerowicza szczególnie groteskową formę gdy światło dzienne ujrzały fotografie z wiecu Petru, skonfrontowane z obrazem wyemitowanym w telewizji. Garstkę sztabowców ukazano na ekranach niemalże jako tłum entuzjastów wirtualnej de facto siły politycznej. Jak wielu Polaków da się nabrać na zaklęcia niegdysiejszego stręczyciela kredytów we franku? Jaki zasób swego społecznego kapitału z wyborów prezydenckich roztrwonił chwiejny naturszczyk Paweł Kukiz? Zobaczymy już niedługo.

 

Jak dotychczas konsekwentnie pozyskuje natomiast rzeczywiste poparcie KORWIN. Jej lider póki co (stan na czwartek przed południem) nie wykonał gestu znanego z bodaj wszystkich kampanii, w których „groził” mu przyzwoity wynik, i nie „palnął” niczego dyskwalifikującego w rodzaju bon-motów o kobietach, niepełnosprawnych bądź Adolfie Hitlerze.

 

Błyskotliwy Przemysław Wipler w wędrówce od studia do studia telewizyjnego bądź radiowego wypowiada się trzeźwo i sensownie, powiększając prawdopodobieństwo przekroczenia przez swoją partię pięcioprocentowego progu wyborczego. Czy po długiej przerwie ugrupowanie ekscentrycznego, liberalnego konserwatysty-rusofila JKM dostanie się do polskiego Sejmu? To jedna z najciekawszych zagadek kończącej się kampanii.

 

Doczekamy się weryfikacji?

Panika paniką, jednak to, czy naprawdę układ III RP ma się czego obawiać, okaże się dopiero po owocach wielce prawdopodobnych rządów Prawa i Sprawiedliwości. O ile tuż przed głosowaniem PiS nie potwierdzi krążących tu i tam pogłosek, że wcale nie chce samodzielnie rządzić, i nie wykręci jakiegoś numeru skutkującego obniżeniem reputacji, prawicowi wyborcy mogą osiągnąć cenną korzyść. Chodzi o weryfikację rzeczywistych intencji deklaratywnie prawicowo-patriotycznej partii, która w latach 2005-2007 już raz sromotnie zawiodła oczekiwania swojego ideowego, w ogromnej części katolickiego elektoratu. Większość parlamentarna pozbawi PiS możliwości obarczania ewentualnymi grzechami zaniechania koalicjantów (jak poprzednio LPR i Samoobrony).

 

Może też okazać się, że pretendenci do najwyższych urzędów w państwie po wyborach parlamentarnych rzeczywiście podejmą wysiłek prowadzenia suwerennej polityki krajowej i międzynarodowej. Może porzucą pokusę socjalistycznego rozdawnictwa na rzecz stworzenia w Polsce prawdziwie wolnego rynku i zdrowych warunków sprzyjających rozwojowi przedsiębiorczości. Może wreszcie katolicka premier Beata Szydło i katolicki prezydent Andrzej Duda pojmą, na czym polega istota problemu eugenicznej „aborcji” i hodowli ludzi metodą in vitro.

 

O nieświęta naiwności!

 

 

Roman Motoła



 

 


DATA: 2015-10-28 10:04
AUTOR: ROMAN MOTOŁA
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Pan Motola straszy populizmem, tak jak Kopacz panstwem wyznaniowym. W Polsce jest rozdzial Kosciola od panstwa, a populus polonorum jest kategoria w Polsce jeszcze istniejaca i potrzebujaca pomocy. Zanim zaczniemy myslec o monarchii ( jestem rojalista), to musimy przejsc przez okres przejsciowy. Nasz populus wyjezdza milionami za granice, a u siebie w kraju jest plebsem, bo nie-polskim oligarchom slowo populus jest niczym swierzb na podwarszawskich lisach. Kto ma pomoc Polakom w wyjsciu z biedy jesli nie polski rzad, a kto ich ma nauczyc przedsiebiorczosci - banki, miedzynarodowa finansjera? Dopoki nie ma krola to musi byc panstwo. Panstwa polskiego jest za malo, a nie za duzo. Panstwo ma za zadanie pozwolic Polakom sie bogacic i taka proba zostanie podjeta. Po co ten defetyzm w sytuacji naprawde wyjatkowej i sprzyjajacej.
ponad 4 lata temu / Polus
 
Wygląda na to, że jedyny z poza tego układu to był "błąd w systemie" ś.p. Andrzej Lepper. Polecam posłuchać Jego ostatniego wystąpienia w sejmie oraz wystąpienia w PE.
ponad 4 lata temu / teodor
 
@teodor: A JKM to podobno Ozjasz Goldberg i wszystko jasne ;-)
ponad 4 lata temu / Niktoś
 
Niestety ale w Polsce w czasie obrad okrągłego kanciastego stołu bolszewicka komuna przekazała władzę zachodniej komunie, którą mamy do dziś dnia i wygląda na to, że jeśli całego tego towarzystwa nie wywieszamy na latarniach to Polska jako kraj i społeczeństwo ulegnie zagładzie.
ponad 4 lata temu / Niktoś
 
niezależny.Być może, w ramach szerszych planów chodzi o wznowienie pomysłu na Judeopolonię?
ponad 4 lata temu / Bożenka
 
@niezależny.Być może, w ramach szerszych planów chodzi o wznowienie pomysłu na Judeopolonię?
ponad 4 lata temu / Bożenka
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.