DZIŚ JEST:   26   STYCZNIA   2021 r.

Św. Tymoteusza, biskupa
Św. Tytusa, biskupa
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 12  >   Korzenie polskości

Rozmowa z Zofią Reklewską-Braun

Wspomnienia z Atlantydy


Z Zofią Reklewską-Braun, autorką wspomnieniowej książki zatytułowanej Urodziłam się pomiędzy…, rozmawia Małgorzata Pabis.


Urodziła się Pani w rodzinie ziemiańskiej. Dziś niewielu już wie, jak wyglądało życie takich rodzin. Proszę powiedzieć, co stanowiło serce Pani domowej wspólnoty?

– Pierwsze sześć lat życia spędziłam w dworze ziemiańskim w Mirogonowicach w pobliżu Gór Świętokrzyskich. Były to lata wojny i okupacji – czas dramatycznych przeżyć, które wryły się bardzo głęboko w dziecięcą pamięć. Gdy wśród wielu bolesnych obrazów próbuję szukać odpowiedzi na Pani pytanie, powraca ku mnie jakaś wielka dobroć otaczających mnie ludzi, ich czystość i szlachetność intencji, życzliwość idąca w parze z mądrą surowością i dyscypliną w wychowaniu dzieci, a wszystko to wyrosłe na gruncie wiary, którą się żyło na co dzień. Pacierz mówiony głośno przez dorosłych i rachunek sumienia prowadzony przez matkę, towarzyszyły mi od dzieciństwa. W naszym dworze była kaplica. Do dziś noszę w pamięci jej piękny, stary wystrój. Msze Święte odprawiał tam ukrywający się u nas w latach wojny pijar z Krakowa, ojciec Innocenty Buba. Do tej kaplicy szłam z mamą za rękę w trudnych momentach wojennego życia. W pewien sposób to właśnie było serce domu.


Napisała Pani wspomnieniową książkę pod tytułem Urodziłam się pomiędzy…. Czytając ją, nietrudno się zorientować, że ziemiaństwo było klasą żyjącą w zgodzie z Bogiem, Jego przykazaniami, a jednocześnie dbającą o własny stan posiadania. Czy Pani ojciec był tego przykładem?

– Zbytnim uproszczeniem byłoby mówić, że całe polskie ziemiaństwo żyło Bogiem i przykazaniami. Historia naszego narodu wyraźnie wskazuje, że wielu uprawiało zupełnie inny styl życia i to nas często gubiło. Ale mój ojciec, Wincenty Sebastian Reklewski, herbu Gozdawa, z Mirogonowic, był rzeczywiście człowiekiem wielkiej i niezachwianej wiary – prostej i głębokiej, dokładnie takiej samej, jak wiara okolicznych chłopów i pracowników rolnych, których ojciec angażował do pracy w swoim majątku. To właśnie wiara łączyła ojca z tymi ludźmi i do pewnego stopnia niwelowała różnice klasowe.
Mojego ojca zapamiętano jako człowieka bardzo ciężkiej pracy. Wstawał o czwartej rano i z różańcem w ręku osobiście doglądał wszystkich prac polowych i gospodarczych. Sam też prowadził buchalterię całego majątku. Często służył do codziennej Mszy Świętej księdzu prałatowi Andrzejowi Glibowskiemu w naszej parafii w Waśniowie. Swoich synów, a moich starszych przyrodnich braci uczył ministrantury. Był znakomitym gospodarzem i zbierał tego dobrze zasłużone plony. Z archiwów sandomierskich można się dowiedzieć, że Mirogonowice przed wojną były jednym z nielicznych niezadłużonych majątków w tym regionie.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

 

Powiedzcie, ojcowie i matki, czy szukacie tak pilnie zbawienia swych dzieci, jak to czynił św. Jan? Czy porzuciliście wszystko i naraziliście się na śmierć, by ocalić i uratować ich dusze? Czy ze łzami w oczach błagaliście Boga, by odpuścił im grzechy? Powiadacie, że wasze dzieci nie chcą służyć Bogu. Gdzież wasze łzy, pokuty i jałmużny? Gdzie wasze wysiłki, by je ratować z toni?

 
 

1977 – zmarł Dietrich von Hildebrand, filozof i teolog katolicki. Pochodził z oziębłej religijnie rodziny protestanckiej. W 1914 roku, podczas studiów filozoficznych przeszedł na katolicyzm. Jako gorący katolik i przeciwnik nazizmu musiał po dojściu Hitlera do władzy uciekać do Austrii. Po jej aneksji przez III Rzeszę wyjechał do Szwajcarii, stamtąd do USA, gdzie spędził resztę życia.

 

Trwa genderowy blitzkrieg Joe Bidena. Nowy prezydent Stanów Zjednoczonych powrócił do polityki Baracka Obamy i pozwolił pełnić służbę wojskową ludziom nieutożsamiającym się z własną płcią biologiczną.

 

Ministerstwo Sprawiedliwości oczekuje na odpowiedzi władz brytyjskich oraz szpitala w Plymouth w sprawie pana Sławomira – naszego rodaka, który po uzyskaniu statusu dyplomatycznego ma powrócić do kraju na leczenie i rehabilitację. Zgodnie z niedzielną zapowiedzią, wiceminister Marcin Warchoł podjął w poniedziałek rano interwencję w Derriford Hospital – gdzie przetrzymywany jest pan Sławomir – oraz w brytyjskim resorcie spraw zagranicznych.

 

Świat po pandemii będzie zmierzał to zniszczenia niezależności, jaką cieszy się klasa średnia. Czeka nas coś na kształt "nowego komunizmu". Nadzieja jednak pozostaje: to Boża Opatrzność. Roman Kluska w rozmowie z Pawłem Chmielewski. Zobacz program "Jaka jest prawda?"


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.