DZIŚ JEST:   18   LIPCA   2019 r.

Św. Szymona z Lipnicy
Św. Brunona, biskupa
 
 
 
 

Rozmowa z prof. Andrzejem Zybertowiczem

Zybertowicz: Wspólnota broni się, tworząc własne instytucje

Zybertowicz: Wspólnota broni się, tworząc własne instytucje
Fot. B. Kudowicz/Forum
#TRWAM    #MARSZ    #TUSK    #PROTEST    #ACTA    #DEMONSTRACJA

PCh24.pl: Marsz Niepodległości, masowe protesty przeciwko ustawie ACTA czy podniesieniu wieku emerytalnego, przeciwko dyskryminacji telewizji Trwam, „Dzień gniewu”, wreszcie coraz liczniejszy ruch marszów w obronie życia... Coraz chętniej wychodzimy na ulicę bo zupełnie już zwątpiliśmy w instytucję państwa, w polityków, czy może dlatego, że uwierzyliśmy w jakąś szczególną skuteczność tej formy nacisku na władzę? A może to wyraz bezradności wobec zupełnego ignorowania przez nią opinii Polaków?

- Pierwszym impulsem dużego zbiorowego wyjścia na ulice były dni po śmierci Jana Pawła II. Potem nastąpiła długa przerwa, aż do katastrofy smoleńskiej, gdy ludzie sami, spontanicznie wyszli na ulice. Od pierwszej rocznicy 10 kwietnia tego rodzaju inicjatywy były już organizowane.

 

Jako badacz przestrzegam przed interpretowaniem zjawiska, którego skali nie znamy. Faktycznie, w porównaniu z innymi latami manifestacji, marszów jest sporo, ale nie wiem, czy ktokolwiek policzył biorących udział we wszystkich tych wystąpieniach, na przykład uwzględniając tylko obecny rok. Poczynając od ACTA, poprzez marsze w obronie telewizji Trwam, inicjatywy inspirowane przez PiS… Nie wiem, czy nie okazałoby się, że łączna liczba uczestników tych przedsięwzięć nie przekracza ćwierci miliona, że w niektórych spośród tych wydarzeń uczestniczyły te same osoby. Uważam, że dalej mamy do czynienia z dosyć niskim poziomem społecznej mobilizacji.

 

Proszę też zwrócić uwagę, jak na te marsze reagują media. Otóż, tak samo jak na aktywność ludzi, którzy chcieli spotykać się z Janem Pawłem II w czasach komunizmu. Telewizje pokazują obrazy, które miniaturyzują skalę, a każdy człowiek podlega mechanizmom efektu stadnego. Gdy widzi, że wiele osób coś robi, jest skłonny uznać to za naturalne i właściwe, a niekiedy się dołączyć. Mój kolega przeprowadził analizę przekazu telewizyjnego, dotyczącego dwóch wydarzeń. Manifestacja jednego z ruchów genderowych była relacjonowana w materiale informacyjnym przez 12 minut, a warszawski marsz w obronie telewizji Trwam przez niecałe 4 minuty. Pierwsza z wymienionych manifestacji zgromadziła 1,5 tysiąca osób, zaś druga – kilkadziesiąt tysięcy! Taka forma przekazu jest świadoma. Czym przez dłuższy czas pokazujemy manifestujących ludzi, tym większy jest efekt oddziaływania, jakie wywołujemy.

 

Nie możemy dać się zwieść. Z jednej strony nie możemy uwierzyć, że jest nas tak mało, ale z drugiej strony – z samego faktu, że tych marszów jest sporo nie należy wyciągać wniosku, iż oto już nastąpiło jakieś szczególne społeczne poruszenie. Mam wrażenie, że przebudzenia społecznego o tej skali, by można mówić o efekcie kuli śniegowej, wciąż w Polsce nie ma.

 

Czy zatem te demonstracje mogą być skuteczne?

- Zależy dla kogo. Nie wiem, na ile jest prawdziwy, a na ile zafałszowany system gromadzenia na użytek władzy, na użytek Donalda Tuska informacji o demonstracjach. Policja zabezpieczająca marsze jest zobowiązana liczyć manifestujących. Jeśli władza otrzymuje rzeczywisty obraz tego, ilu było uczestników danego protestu, to jest to dla niej komunikat. Jeśli dysponuje statystyką, ile osób w zeszłym, a ile tym roku demonstrowało przeciwko rządowi, a ma plany dotyczące podwyżek cen gazu czy prądu, to może przewidywać kolejne kroki.  Możemy jednak powiedzieć, że niezależnie od tego, jak zachowają się media, gdy w którymś momencie w Warszawie wyruszy demonstracja wielusettysięczna, to już dla samych uczestników jej efekt będzie bardzo ważny.

 

Profesor Janusz Czapiński, komentując dla „Gazety Wyborczej” kwietniowy marsz w obronie katolickich mediów powiedział, że jego uczestnicy bez wątpienia mieli poczucie siły. Zacytuję: niewątpliwie zostali pokrzepieni. Każda sytuacja, w której możemy policzyć ludzi do nas podobnych krzepi. To mocne wsparcie społeczne. Zapewne uczestnicy marszu mogą się czuć podbudowani, ale – dodaje – ta tabletka nie uśmierza bólu na długo.

 

Teraz jest pytanie, czy ów marsz nie wyczerpał już tego potencjału. Czy środowiska niepodległościowe mają większy potencjał mobilizacyjny? Bo co jest pozytywne w tym zjawisku? Otóż, wiele z tych marszów było szkołą organizacyjną. Instalowano nagłośnienie, system informacji. Marsze odbywały się w sposób uporządkowany, nie dochodziło do prowokacji, ludzie potrafili się zorganizować, żeby przyjechać do Warszawy, czy do innych miast. Manifestacje, w których ludzie potrafią pokojowo demonstrować, budują poczucie godności wspólnotowej, jest to bardzo ważne. W trakcie takich wydarzeń wyrastają lokalni liderzy, a to samo w sobie ma korzystny wpływ na społeczeństwo obywatelskie. Mnie fascynuje kwestia, czy owa intuicja prof. Czapińskiego, że rezerwuar mobilizacji, wsparcia środowisk radiomaryjnych jest już na wyczerpaniu jest słuszna, czy też przeciwnie – dopiero nabierają one rozpędu. W tej chwili nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie.

 

Czy „marszowe ożywienie” może przerodzić się w coś trwalszego, czyli w silniejsze i efektywniejsze formy oddziaływania na rzeczywistość?

- Na dłuższą metę wspólnota broni się poprzez tworzenie własnych instytucji – sprawnych, nowoczesnych. Jeśli pewna grupa osób pod wpływem takich marszów dojdzie do wniosku, że trzeba w swoich miastach tworzyć nowe formy inicjatyw obywatelskich, a te formy – jako swego rodzaju wysepki „archipelagu polskości” – będą potrafiły się łączyć, konsolidować, to tak! Jeśli będziemy potrafili zrobić coś więcej niż założyć kolejny portal, kolejny klubik dyskusyjny, kolejne pisemko o miniaturowym oddziaływaniu, a zaczniemy konsolidować to w szersze projekty, może się okazać, że te marsze będą szkołą działalności obywatelskiej.  Ale ważna jest tu istota owej metafory szkoły: zaczynamy od małego, a następnie przechodzimy do czegoś większego.

 

Na marszach, oprócz pozytywów, miały jednak też miejsce fakty negatywne. Na przykład, pojawiały się transparenty czy hasła agresywne i prymitywne. Otóż, przeciwnikom tej wizji Polski, która leży na sercu uczestnikom marszów zależy, żeby zepchnąć, cały, nazwijmy to obóz patriotyczny do pewnego getta kulturowego. Jestem zwolennikiem haseł pomysłowych, czasem i złośliwych wobec władzy, ale ułożonych z satyryczną  lekkością, a nie prymitywnego „walenia po oczach”. Otóż, jeśli będziemy potrafili iść w stronę mobilizacji – krytycznej, nawet zjadliwej, ale nie prymitywnej – to będziemy w stanie zjednywać sobie młode pokolenie. Jeśli zaś nie będziemy kontrolowali swoich, nawet uzasadnionych impulsów niechęci wobec rządzących, może się okazać, że wpadniemy w pułapkę zdolności do komunikowania się jedynie z przekonanymi.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał: RoM


DATA: 2012-05-09 10:20
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Ciekawe.... Autor iście rewolucyjnej książki, mam namyśli książkę prof. Zybertowicza pt. Przemoc i poznanie, udziela wywiadów na portalu iście kontrewolucyjnym. Coraz bardziej podoba mi się ten kraj:)
ponad 7 lat temu / Durkheim
 
Świetny wywiad. Krótki prosty, na temat. Dobra robota.
ponad 7 lat temu / jannama
 
prof. Zybertowicz, pomimo, że nie jest Chrześcijaninem jest dla mnie autorytetem. Jego inteligencja i trafność oceny społeczeństwa są godne pozazdroszczenia.
ponad 7 lat temu / Kapą
 
Takiej obrony szczególnie nam dziś trzeba :(
ponad 7 lat temu / Asia
 
Godny uwagi tekst!
ponad 7 lat temu / gość
 
Bardzo dobry, obiektywny artykuł.
ponad 7 lat temu / marrekb54
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.