DZIŚ JEST:   25   CZERWCA   2019 r.

Św. Wilhelma Opata
Bł. Doroty z Mątowów
 
 
 
 

Antyklerykalizm nie wystarczył. Ale jesienią znów go użyją

Antyklerykalizm nie wystarczył. Ale jesienią znów go użyją
Fot. Andrzej Hulimka/ Forum

Łącznie ponad 40 proc. głosów w katolickim kraju dla ugrupowań, które w ostatnich tygodniach prześcigały się w nienawiści do Kościoła, życia ludzkiego i rodziny, każe nam dzisiaj postawić pytanie: kim jesteśmy my, Polacy, że dajemy się porwać obietnicy zniszczenia tego, co stanowi największą wartość?

 

Na pewno znacie Państwo to uczucie, gdy dochodzi do niespodziewanego zdarzenia, po którym dotychczasowe życie zmienia się diametralnie. Wówczas często doceniamy to, co było wcześniej – ów błogi spokój przerywany raz zarazem drobnymi zaledwie problemami.

 

Pamiętam, że kiedy po raz pierwszy, w wieku nastu lat, czytałem „Zbrodnię i karę”, niespecjalnie przeżywałem nieco abstrakcyjny dla nastolatka spór Dostojewskiego z Nitzscheaniską „zbrodnią na Bogu”. Znacznie większe wrażenie robiły na mnie losy nieszczęsnego Raskolnikowa. To one poruszały strunę wrażliwości, nastoletniej emocjonalności. Dokonawszy zbrodni na starej kobiecie i jej siostrze ów bohater Dostojewskiego odmienia radyklanie swoje, niezbyt może atrakcyjne, ale jednak w miarę spokojne życie. Nic już nie było potem takie samo. A gdy przyznał się do winy i wyjawił prawdę zakochanej w nim po uszy Soni, ponownie wywrócił wszystko do góry nogami. Dawne relacje z bliskimi musiały się zmienić. Znów coś przestało być takie samo, jak dawniej.

 

I teraz, od pewnego czasu, znów daje o sobie znać to nieznośnie uczucie, ale tym razem w odniesieniu do świata rzeczywistego: wszystko się zmieniło – nic już nie będzie takie samo. Każe nam tak myśleć właśnie wynik niedzielnych eurowyborów.

 

Przyspieszenie

Nigdy dotąd antykościelna retoryka nie stała się jednym z głównych tematów kampanii wyborczych. Owszem, były partie deklarujące tzw. potrzebę laicyzacji, proponując najbardziej brutalne, antykatolickie rozwiązania. Ale film „Tylko nie mów nikomu”, który mocnym przekazem emocjonalnym i autentyzmem historii celnie trafił na glebę epoki post „Kleru”, epoki upowszechniającego się przekonaniu o zepsutym Kościele, sprawił, że owa antykatolicka machina ruszyła z całym impetem.

 

„Pedofilia w Kościele” – ta zbitka, za sprawą popularności filmu Sekielskich, upowszechniła się na dobre. I rozbudziła emocje, którą szybko postanowili zagospodarować politycy. Wykorzystali oni cynicznie zarówno cierpienie ofiar jak i grzechy ludzi Kościoła – a przecież stanowią one rany w sercu całej Wspólnoty – w najbardziej brutalny sposób. W takich sytuacjach, i tego trzeba być świadomym, wystarczy iskra, by rozbuchać złe nastroje, wzbudzić nienawiść projektowaną na wszystkich kapłanów czy katolików. Dowodem tego atak na Bogu ducha winnych kleryków, spacerujących alejkami krakowskich Plant. Politycy podjęli temat grzechów niektórych księży z właściwą sobie zaciekłością, przerzucając się winą za stan rzeczy, ujawniony w „Tylko nie mów nikomu”.

 

Być może to przypadek, że właśnie po wrzuceniu tego obrazu na YouTube, PiS odnotował spadek w sondażach. Ale przecież kampania rozpętana przeciwko Kościołowi, mająca także celować w bliską niektórym biskupom partię Kaczyńskiego, wybrzmiewała nie tylko na partyjnych konwentyklach Koalicji Europejskiej, Lewicy Razem czy Wiosny, ale także wyzierała z okładek „Gazety Wyborczej”, „Newsweeka”, „Polityki” czy z programów informacyjnych TVN.

 

Owszem, powie ktoś, laicyzacja w Polsce nie jest kwestią ostatnich tygodni czy miesięcy. Kto uważnie słuchał i bacznie się przyglądał, dostrzegał jej symptomy w kolejnych badaniach opinii publicznej na temat wiary, w chwilowym sukcesie antyklerykalnej partii Janusza Palikota, spadku powołań czy coraz częściej ziejących pustką kościołach. Jednak pierwszy raz właśnie w tegorocznej kampanii do europarlamentu, wulgarny antykatolicyzm stał się tematem sporów, jedną z głównych osi walki politycznej. Ta odwaga, z jaką liderzy walczący o centrum szermowali hasłami antykościelnymi, to najlepszy dowód na to, że coś nieodwracalnie się zmieniło, coś przyspieszyło. I nic już nie będzie takie samo.

 

Zejść na ziemię

Jeśli przypomnieć sobie chociażby sukces niesławnego Palikota, to warto pamiętać, że wjechał on do sejmu na grzbiecie kolejnych skandali. Pisaliśmy wtedy o trupie dziwolągów, których wprowadzał do parlamentu, o marginesie społecznym, którego mroczne elementy Palikot podniósł do rangi posłów. A jednak, dzisiaj już w twarzach arbitrów elegancji takich, jak Leszek Jażdżewski, Robert Biedroń, Donald Tusk czy Grzegorz Schetyna, dostrzegamy te same demony, które wrzasnęły z radością, gdy w ławach poselskich zasiadł Roman Kotliński.

 

I, naturalnie, łatwo zaoponować, że przecież dwa filmy nie mogą zmienić obrazu polskiego społeczeństwa ani tym bardziej kształtu sceny politycznej. Tyle, że przegapiliśmy jedno: to społeczeństwo zmienia się od dawna i właśnie dlatego te filmy dokonały swojego dzieła. Jeśli ktoś żył lub żyje jeszcze miazmatami istnienia ogromnej rzeszy „młodych-konserwatywnych” czy pokolenia JPII – pora, by zszedł wreszcie na ziemię. I zaczął po niej twardo stąpać. Polska zmienia się nieodwracalnie. I zwycięstwo Zjednoczonej Prawicy niewiele tutaj zmienia. Wszak siły antyklerykalnej lewicy zyskały poklask między innymi za sprawą swojej twardej, antykościelnej retoryki.

 

Za eksplozję każdej rewolucji odpowiada jeden, pozornie nic nie znaczący wobec jej prawdziwych przyczyn, punkt zapalny. Sukces frekwencyjny „Kleru” i kilkudziesięciomilionowa liczba wyświetleń filmu braci Sekielskich, to wydarzenia, które podpaliły lont. Gdyby Polska była katolicka, zapewne „Tylko nie mów nikomu” oglądane byłoby równie chętnie, ale stanowiłoby wezwanie do pokuty oraz reformy Kościoła. Sekularyzująca się Polska zareagowała inaczej: eksplozją poparcia dla radykalnych postulatów Koalicji Europejskiej i Wiosny Biedronia.

 

Wulgaryzm, a nie Oświecenie

Kolejne komentarze lewicowych publicystów po filmie „Tylko nie mów nikomu”, przypomnijmy, pełne były entuzjazmu wobec nadchodzącego rzekomo do Polski Oświecenia, którego nigdy podobno w naszym kraju nie było. Z całym szacunkiem, ale festiwal wrogich wobec Kościoła komentarzy, postulatów powszechnego dostępu do aborcji, legalizacji homozwiązków czy adopcji dzieci przez pary homoseksualne, nie jest nawet marną podróbką Oświecenia, lecz ponurą zapowiedzią czasów mroku, barbarzyństwa, rządów motłochu dewastującego wszelki ład i porządek.

Oświecenie pozostawiało współczesnym obietnicę czegoś nowego, obietnicę lepszego świata. Nie brakowało zresztą pośród nawet ateistycznych koryfeuszy tamtej epoki szacunku dla tego, co święte. Czy naprawdę ktokolwiek wierzy, że Biedroń lub Schetyna czytają Kanta lub rozważają czy koncepcje Rousseau przyjmą się u urosną na polskiej glebie?

 

Przywódcy rewolucji, która nadchodzi nad Wisłę, składają nam przede wszystkim obietnicę wielkiego zniszczenia. Zapłoną nasze domy, kościoły, szkoły i miejsca pracy. A zostaną tylko zgliszcza. Czy obietnica tych zgliszczy jest tak bardzo atrakcyjna dla współczesnych Polaków? Jeśli tak, to kim w takim razie jesteśmy?

 

 

Tomasz Figura

 

 


DATA: 2019-05-27 08:51
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
25
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Antyklerykal nie zawsze oznacza wojującego z Kosciolem . Może również oznaczać niezgode na zachowania duchownych a również i świeckich . Krytycyzm wobec duchownych , dostrzeganie ich hipokryzji boli . Młodzi są bardzo krytyczni . l szybko rozpoznają , gdy im się wciska kit .
23 dni temu / Malgorzata
 
Kościół gnije od środka vide: abp Lenga, itp., a punktem zwrotnym był Sobór Jana XXIII i Pawła VI, którzy dokonali deform deform Kościoła. Dziś nawet chcący biskup ma spętane /.../. Mądremu dość.
26 dni temu / Onufry
 
dogmaty - Extra Ecclesiam salus non est, Dogmat o nieomylności Papieża - Sobór Watykański - Pius IX, Warto poczytać Encykliki Humanum genus- Leon XIII, Syllabus Errorum - Pius IX, Quanta Cura, Rerum Novarum - Leon XIII, Quagragessimo Anno - Pius XI, Pascendi ... św. Pius X, Przysięga Antymodernistyczna.Pisałem z pamięci możliwe błędy, i warto mieć Mszalik wyd do 1950 roku, i widać to co zostało zmienione ze szkodą dla wiary, Najświętsza Ofiara, Kanon, Kalendarz Liturgiczny i wiele innych w imię - ekumenizmu itp. takie powiedzenie - papa dubius, papa nullus, mówi wiele, a ostatnim Papieżem, który nosił Tiarę był Pius XII, w ostatniej Encyklice potępił herezję apostazję i schizmę jako najcięższe grzechy. Św. Pius X określał modernizm jako suma wszystkich herezji!
27 dni temu / polak mały
 
@98 et inimici hominis domestici eius\\ I będą nieprzyjaciele człowieka domownicy jego. Mat 10:36
27 dni temu / Ryś
 
@98 POZA KOŚCIOŁEM NIE MA ZBAWIENIA
27 dni temu / Ryś
 
... Że Ci, którzy zagłosowali na PiS to tak naprawdę katolicy letni i niedzieli, którzy wiarę mają tylko na ustach jak ich partia.
27 dni temu / Warto dodać...
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 
string(5) "68537"

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.