DZIŚ JEST:   13   GRUDNIA   2018 r.

Św. Otylia z Hohenburga
Św. Łucji, męczennicy
 
 
 
 

Wolne niedziele. Naśladujmy wzór Niemców

Wolne niedziele. Naśladujmy wzór Niemców
Fot: Krystian Maj/FORUM

Wprowadzenie zakazu handlu w niedziele powinno być jednym z priorytetów chrześcijańskiej polityki. W tym wypadku w sukurs dobrym zmianom przychodzi przykład niecodzienny, bo… niemiecki. Za Odrą restrykcje handlowe są wyjątkowo silne i sprawdzają się doskonale. Warto to naśladować.


Chybiony argument

W polskiej dyskusji nad ewentualnością zakazu bądź ograniczenia handlu w niedziele nieustannie pada przykład Niemiec. Zwolennicy wprowadzenia restrykcji podają go jako pozytyw, wskazując, że nawet w tak zateizowanym kraju docenia się wagę jednego dnia odpoczynku, który w pełni można poświęcić z rodziną, nawet jeżeli nie idzie się na obowiązkową przecież mszę świętą. Przeciwnicy ograniczenia niedzielnego handlu twierdzą jednak, że to przeżytek i Niemcy „właśnie teraz” odchodzą od swoich rozwiązań lub są takiemu odejściu bliscy. Ten argument jest tymczasem nieprawdziwy. Oprócz przedstawicieli wielkich sieci handlowych marzących wyłącznie o zwiększeniu własnych zysków nikt nie podejmuje starań o zniesienie wolnych od handlu niedziel. Obowiązujące rozwiązania popiera większość zwykłych Niemców, bronią ich związki pracownicze i wspierają niemal wszystkie partie polityczne – zarówno chadecja jak i skrajna nawet lewica.

 

Długa „świecka” tradycja

W Niemczech pierwsze formalne obostrzenia w handlu niedzielnym wprowadzono jeszcze pod koniec XIX wieku, w roku 1891 zezwalając na sprzedaż maksymalnie przez pięć godzin w ten świąteczny dzień. W roku 1900 niedzielnej sprzedaży zakazano zasadniczo w ogóle, wprowadzając jednak szereg wyjątków. Te rozwiązania obowiązują w gruncie rzeczy do dziś, z tym, że w roku 1919 przyjęto prawo obejmujące niedzielę szczególną ochroną jako dzień wolny od pracy.

 

Utwierdzono to także po wojnie, zarazem doprecyzowując regulacje dotyczące godzin otwarcia w pozostałe dni tygodnia. W ostatnich dziesięcioleciach przepisy poluzowano zasadniczo dwukrotnie, w latach 1996 oraz 2003, co oznaczało jednak w praktyce głównie wydłużenie czasu pracy w tygodniu oraz w soboty, nie naruszając zasady wolnej niedzieli. 11 lat temu rząd w Berlinie przekazał szczegółowe kompetencje regulowania tej kwestii władzom landowym. Odtąd konkrety ustalane są na szczeblu lokalnym, ale dla niedzieli nie ma to większego znaczenia. Ze względu na ochronę konstytucyjną w każdym landzie sprzedawać można w zaledwie kilka niedziel. Wszelkie próby obchodzenia tego zakazu kończą się fiaskiem; niedawno przekonała się o tym Wormacja – Federalny Trybunał Konstytucyjny uznał wprowadzone na jej terenie przepisy zezwalające na pięć godzin handlu niedzielnego za niezgodne z konstytucją.

 

Zakaz popiera nawet skrajna lewica

Według aktualnych sondaży wielu Niemców korzysta wprawdzie z ograniczonych możliwości zakupowych w niedzielę; nie oznacza to jednak społecznego poparcia dla jakiejś rewolucji – zaledwie 30 procent niemieckiego społeczeństwa popiera zniesienie zakazu handlu niedzielnego (choć poparcie dla pewnego rodzaju poluzowania może być nieco wyższe). Jednak wbrew tym głosom w Polsce, które wieszczą rychłą zmianę niemieckich przepisów, absolutnie nic tego nie wróży. Zaledwie kilka tygodni temu zrzeszenie handlowców w jednym z najbogatszych niemieckich landów, Badenii-Wirtembergii, wystąpiło z inicjatywą ograniczenia restrykcji. Postulat nie zyskał niemal żadnego wsparcia politycznego.

 

Wprawdzie liberałowie z FDP mający w sondażach kilka punktów poparcia poparliby te postulaty, to przeciw wystąpili zarówno chadecy, jak i lewicowcy – i to nie tylko socjaldemokraci, ale nawet skrajni rewolucjoniści, Zieloni. Szef frakcji tej partii w landtagu podkreślił, że wolna niedziela jest ważna dla utrzymania spójności rodziny oraz zwykłego zdrowia psychicznego niemieckich pracowników; wtórował mu przywódca lokalnej socjaldemokracji, mówiąc wprost o braku jakichkolwiek perspektyw na zmianę ustawodawstwa ze względu na fundamentalne prawo zatrudnionych w handlu do odpoczynku. Wolne od handlu niedziele gorliwie popiera naturalnie także Kościół katolicki oraz „Kościół” protestancki, w utrzymaniu obecnych przepisów upatrując jeden z elementów zachowania chrześcijańskiej tożsamości kraju.

 

Berlin wierzga, ale bez skutku

Biskupi zresztą nierzadko aktywnie angażują się w obronie niedzieli. Jedną z ważniejszych kampanii rozpoczęto w roku 2007. Rok wcześniej rządząca w stołecznym Berlinie lewicowa koalicja wprowadziła wolność handlu w niemal dziesięć niedziel rocznie, w tym w cztery niedziele adwentu. Kościół zaskarżył te przepisy do sądu i w roku 2009 Federalny Trybunał Konstytucyjny przyznał biskupom rację, wskazując, że na gruncie obowiązującej konstytucji handel niedzielny musi pozostać ograniczonym wyjątkiem. Również w Berlinie przepisy te próbuje się obchodzić za pomocą tak zwanych punktów późnych zakupów, po niemiecku zwanych popularnie Späti. W stolicy to kilkaset punktów, często prowadzonych przez imigrantów, zwłaszcza Turków. Jeszcze kilka lat temu miały się całkiem dobrze, ale niedawno po sądowej skardze jednego z mieszkańców Berlina rozpoczęły się surowe kontrole i posypały się grzywny. Sklepiki te, owszem, mogą sprzedawać, ale tylko bardzo wąski asortyment produktów. W Berlinie kolejny raz przekonano się, że konstytucji nie da się łatwo obejść. Na terenie całego kraju walką z oddolnymi próbami obejścia zakazów prowadzi, zazwyczaj z wielkim sukcesem, związek zawodowy ver.di. To właśnie on odpowiada za wspomniane sądowe „utemperowanie” Wormacji.

 

Nie tylko Niemcy

Można uczciwie powiedzieć, że zakaz handlu w niedzielę jest w Niemczech nie tylko dobrze zakorzeniony w historii, ale i praktycznie sprawdzony. Owszem, skoro nie mogą kupować w marketach, Niemcy w niedziele chętnie zamawiają produkty w internecie, jeżdżą za granice, kupują na stacjach benzynowych. Większość społeczeństwa rozumie jednak, że ich własne lenistwo i egoizm nie uzasadnia łamania zasady nieczynienia drugiemu, co tobie niemiłe. Stąd wolne od handlu niedziele są i w przewidywalnej przyszłości pozostaną za Odrą faktem, niezależnie od tak rozdmuchiwanych dziś w Polsce protestów organizacji handlowych i wielkich sieci. Warto przy tym pamiętać, że Niemcy nie są wyjątkiem – podobne co u nich restrykcje obowiązują także w Szwajcarii i Austrii, a nieco mniejsze ograniczenia jeszcze w kilku jeszcze krajach unijnych. W tym akurat wypadku należy zatem jak rzadko zachęcić rządzących: naśladujmy zachodnie rozwiązania!

 

 

 

Paweł Chmielewski




DATA: 2017-07-26 09:29
AUTOR: PAWEŁ CHMIELEWSKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

wiele ciekawych uwag tutaj czytam , przeciez nie tylko handlowcy pracuja w niedziele , ale z drugiej strony nikt nikomu nie kaze byc handlowcem , lekarzem itd. Mozna by tak w nieskonczonosc... Malo natomiast mowi sie o pracy w nocy ,ktora na dluzsza mete dla organizmu ludzkiego jest zabojcza.
ponad 1 rok temu / opinia
 
opcja z niedzielami wolnymi dla pracowników w systemie 2 na 4 jest jak najbardziej sensowna i korzystna dla dwoch stron, wiec, Rządzie, do dzieła!
ponad 1 rok temu / Dobromir
 
temat walkowany od jakiegos czasu? echh, kiedy ci SPECE z Solidarnossci zrozumieja, ze żaden franczyzobiorca nie będzie chcial mieć wolnych niedziel, bo on wtedy wlasnie zarabia!!
ponad 1 rok temu / Janusz
 
Osobiście nie kupuję w niedziele, z wyjątkami (lody, benzyna). Prądu i innych tzw. mediów nie kupuję, choć korzystam (nie zgadzam się z teorią, że jest to zakup w tym dniu). Skądinąd np. Cejrowski ma "zamknięty" swój sklep internetowy w niedziele (ponoć)...
ponad 1 rok temu / PK
 
Natomiast gmina, jako związek dobrowolnie osiadłych na danym skrawku naszej arcypięknej ojczyźnie, powinna móc wprowadzić i egzekwować własne prawa. Przykładowo, irytuje mnie brak: zakazu dokarmiania dzikich ptaków, opłaty za wjazd na teren miasta, wymogu zezwoleń na pobyt osób niebędących właścicielami nieruchomości na terenie gminy, zakaz handlu w nocy i w niedziele. Inna rzecz, kto to będzie egzekwował (osądzał, karał). Proszę poczytajcie "Państwo i prawo w cywilizacji łacińskiej", a tam rozwiązanie tej i innych bolączek. W ogóle państwo nie powinno ingerować w takie sprawy, nie może tworzyć mechanizmu, a z sądu maszynek.
ponad 1 rok temu / PK
 
Na pewno zakaz handlu? A co z jarmarkami odpustowymi, gazetami niedzielnymi, zniczami przycmentarnymi, kwiatami szpitalnymi, itd.? Były czasy, że za zjedzenie mięsa w Wielkim Poście wybijano delikwentowi wszystkie zęby (za Piastów). Mamy przepisy o wyzysku, o terminach w KC, zróbmy więc, że postanowienie umowne, na podstawie którego domaga się spełnienia świadczenia w niedzielę jest nieważne. Wyjątki określa ustawa. I tu tak jak Gość Janek napisał.
ponad 1 rok temu / PK
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.