DZIŚ JEST:   18   CZERWCA   2019 r.

Św. Elżbieta z Schönau
Św. Amand, biskup Bordeaux
 
 
 
 

Wielka i uporczywa herezja Mahometa – zakwestionowanie Wcielenia

Wielka i uporczywa herezja Mahometa – zakwestionowanie Wcielenia
źródło: pixabay.com

Dzięki uprzejmości wydawnictwa AA prezentujemy fragment książki Hilairego Belloca zatytułowanej „Wielkie herezje”, dedykując go wszystkim uczestnikom obchodów „Dnia islamu w Kościele katolickim”. Dzieło Belloca powstało w 1936 roku. 

  

Mogłoby się pozornie wydawać każdemu, kto obserwował rozwój wypadków w pierwszych latach VII wieku – powiedzmy od 600 do 630 roku – że tylko jedna wielka napaść została dokonana na Kościół katolicki – przez arianizm i jego pochodne – i że wiara odparłszy ten atak i odniósłszy zwycięstwo była teraz bezpieczna na czas nieokreślony.


Świat chrześcijański oczywiście będzie musiał walczyć o życie z antychrześcijańskimi zjawiskami z zewnątrz, to znaczy z pogaństwem. Czciciele natury z wysokorozwiniętej cywilizacji perskiej ze wschodu będą atakować nas zbrojnie i będą próbować zadać nam druzgocącą klęskę. Dzikie pogaństwo plemion barbarzyńskich – skandynawskich, germańskich, słowiańskich i mongolskich – na północy i w centrum Europy także będzie atakować świat chrześcijański i czynić usiłowania by go zniszczyć. Zamieszkujący Bizancjum poddani będą obnosić się z heretyckimi poglądami jako wyrazem swoich pretensji. Jednak przynajmniej główne dążenia herezji zakończyły się klęską – tak się wydawało. Jej cel – rozbicie zjednoczonej cywilizacji katolickiej – nie został osiągnięty. Nie trzeba się było odtąd lękać powstania poważnej herezji, nie mówiąc już o wynikającym z tego wstrząsie w świecie chrześcijańskim.


W roku 630 po Chr. cała Galia stała się katolicka. Ostatni ariańscy generałowie ze swoimi garnizonami we Włoszech i Hiszpanii zostali katolickimi ortodoksami. Ariańskich generałów i garnizony Afryki Północnej podbiły ortodoksyjne wojska cesarza.

 

To właśnie w tej chwili, chwili faktycznie powszechnego i stałego katolicyzmu, spadł cios o druzgocących rozmiarach i druzgocącej sile. Powstał islam – dość nagle. Pojawił się z pustyni i zalał połowę naszej cywilizacji.

 

Islam – nauka Mahometa – dokonał błyskawicznego podboju zbrojnego. Arabscy konwertyci Mahometa wtargnęli do Syrii i wygrali tam dwie wielkie bitwy: pierwszą nad rzeką Jarmuk, na wschód od Palestyny wśród wzgórz położonych nad Jordanem, drugą w Mezopotamii. Następnie najechali Egipt i parli coraz dalej w kierunku centrum naszej chrześcijańskiej cywilizacji z całym jej rzymskim splendorem. Zajęli w całości Afrykę Północną, najechali Azję Mniejszą, chociaż jeszcze się tam nie rozgościli na dobre. Potrafili nawet od czasu do czasu zagrozić samemu Konstantynopolowi. W końcu, po długim czasie od ich pierwszych zwycięstw w Syrii, przekroczyli Cieśninę Gibraltarską przedostając się do Europy Zachodniej i zaczęli zalewać Hiszpanię. Dotarli nawet do centrum północnej Francji, pomiędzy Poitiers i Tours, niecałe sto lat po ich pierwszych zwycięstwach w Syrii – w roku 732 po Chr.


Zostali ostatecznie wyparci z powrotem do Pirenejów, ale wciąż panowali nad całą Hiszpanią z wyjątkiem górzystego północno-wschodniego zakątka. Władali całą rzymską Afryką, łącznie z Egiptem, oraz całą Syrią. Zdominowali cały zachód i wschód Morza Śródziemnego: podbili jego wyspy, najeżdżali i pozostawiali uzbrojone osady nawet na wybrzeżach Galii i Włoch. Rozprzestrzenili się niezmiernie po całej bliższej Azji [1], zalewając królestwo Persji. Stawali się coraz większym zagrożeniem dla Konstantynopola. W ciągu stu lat główna część świata rzymskiego padła przed potęgą tej nowej i dziwnej siły z Pustyni.


Nie było do tamtej pory takiej rewolucji. Żaden wcześniejszy atak nie był tak nagły, tak gwałtowny i tak trwale pomyślny. W przeciągu dwudziestu lat od pierwszej napaści w roku 634 chrześcijański Lewant zniknął: Syria, kołyska wiary, oraz Egipt z Aleksandrią, potężną chrześcijańską stolicą. W ciągu jednego życia połowa bogactwa i niemal połowa terytorium chrześcijańskiego cesarstwa rzymskiego znalazły się w rękach mahometańskich panów i urzędników, a masy ludności coraz bardziej były poddawane wpływom tego nowego zjawiska.


Rządy i wpływy muzułmańskie zajęły miejsce rządów i wpływów chrześcijańskich i zmierzały ku temu, by uczynić większość Morza Śródziemnego na wschodzie i południu muzułmańskimi.
Zajmiemy się za chwilę losami tego niezwykłego zjawiska, które wciąż nazywa siebie islamem, tj. „poddaniem się” zasadom moralnym i prostym doktrynom, które głosił Mahomet.


Opiszę później historyczne początki tego zjawiska, podając daty jego rozwoju i etapy jego pierwotnego sukcesu. Opiszę jego utrwalenie, jego narastającą potęgę i zagrożenie, jakim pozostaje dla naszej cywilizacji. Mahometanizm był bardzo bliski zniszczenia nas. Kontynuował on aktywnie bitwę przeciwko światu chrześcijańskiemu przez tysiąc lat, a historia ta w żadnym wypadku się nie skończyła; moc islamu może w każdej chwili ponownie wzrosnąć.


Jednak przed prześledzeniem tej historii musimy pojąć dwie fundamentalne rzeczy – po pierwsze naturę mahometanizmu, po drugie zasadniczą przyczynę jego nagłego i niejako cudownego sukcesu nad tyloma tysiącami mil terytoriów i tyloma milionami ludzi.


Mahometanizm był herezją: jest to kwestia istotna, którą należy zrozumieć, nim przejdzie się do dalszych rozważań. Zaczął się jako herezja, nie jako nowa religia. Nie było to pogańskie przeciwieństwo Kościoła; nie był to obcy wróg. Było to wypaczenie doktryny chrześcijańskiej. Witalność islamu i jego odporność wkrótce dały mu pozory nowej religii, jednak ci, którzy byli współcześni jego powstaniu, postrzegali go takim, jakim był – nie jako zakwestionowanie, ale jako adaptację i sprzeniewierzenie chrześcijaństwa. Różnił się on od większości (nie od wszystkich) herezji tym, że nie powstał w granicach Kościoła chrześcijańskiego. Po pierwsze główny herezjarcha, sam Mahomet, nie był, jak większość herezjarchów, człowiekiem urodzonym jako katolik i wyznającym katolicką doktrynę. Wywodził się z pogan. Jednak to, czego nauczał, to była w głównej mierze doktryna katolicka, nadmiernie uproszczona. To wielki świat katolicki – przy którego granicach żył i którego wpływy czuł dookoła siebie, i którego terytoria znał dzięki podróżom – stał się inspiracją dla jego przekonań. Wywodził się spośród (i z nimi mieszkał) pogardzanych bałwochwalców z arabskich pustkowi, których podbój nigdy nie wydawał się Rzymianom wart zachodu.


Przejął bardzo niewiele z tych starych pogańskich idei, które ze względu na jego pochodzenie mogły być dla niego rodzime. Wprost przeciwnie, głosił on całą grupę idei (i upierał się przy nich), które były charakterystyczne dla Kościoła katolickiego i odróżniały go od pogaństwa, podbitego przez katolicyzm w cywilizacji greckiej i rzymskiej. W ten sposób podwalinami jego nauczania stała się ta fundamentalna katolicka doktryna – o jedności i wszechmocy Boga. Atrybuty Boga również przejął w głównej mierze z nauki katolickiej: osobową naturę, wszechdobroć, wieczność, opatrzność Bożą, Jego stwórczą moc jako początek wszechrzeczy oraz podtrzymywanie przez Niego całej rzeczywistości jedynie swoją mocą. Świat duchów i aniołów oraz złych duchów zbuntowanych przeciwko Bogu stanowił część tego nauczania, wraz z głównym złym duchem, takim, jakiego uznawało chrześcijaństwo. Mahomet głosił z naciskiem tę fundamentalną katolicką doktrynę odnoszącą się do człowieka: nieśmiertelność duszy i jej odpowiedzialność za czyny popełnione w tym życiu; a powiązana z tym była nauka o karze i nagrodzie po śmierci.

 

Jeśli przedstawi się te punkty, które są wspólne dla katolicyzmu i mahometanizmu, i jedynie te punkty – to można sobie wyobrazić (jeśliby nie wnikać głębiej), że nie powinno być żadnego powodu do kłótni. Z tego punktu widzenia Mahomet mógłby się wydawać niemal swego rodzaju misjonarzem, głoszącym i szerzącym z siłą swego charakteru główne i podstawowe doktryny Kościoła katolickiego pośród tych, którzy do tej pory pozostawali wzgardzonymi poganami Pustyni. Oddawał naszemu Panu najwyższą cześć, a jeśli już o tym mowa, to i również Jego Matce. W dniu Sądu Ostatecznego (kolejna katolicka idea, którą głosił), to Jezus Chrystus według Mahometa będzie sędzią ludzkości, a nie on – Mahomet. Matka Chrystusa, Dziewica Maryja, „Pani Miriam” zawsze była dla niego pierwszą spośród niewiast. Jego uczniowie zaczerpnęli nawet od wczesnych ojców Kościoła mglistą aluzję do Jej Niepokalanego Poczęcia [2].

 

Jednak główną kwestią – i tutaj ta nowa herezja trafiła w cel, zadając śmiertelny cios katolickiej tradycji – było całkowite zakwestionowanie Wcielenia.


Mahomet nie podjął jedynie pierwszych kroków ku temu zakwestionowaniu, tak jak uczynili to arianie i ich naśladowcy; przedstawił wyraźne twierdzenie, pełne i całkowite, wymierzone w całą doktrynę o wcielonym Bogu. Uczył on, że Pan Jezus był największym ze wszystkich proroków, jednak wciąż jedynie prorokiem: człowiekiem jak inni ludzie. Wyeliminował w całości Trójcę Świętą.
To odrzucenie Wcielenia pociągnęło za sobą w niebyt całą sakramentalną strukturę. Mahomet odmówił przyjęcia do wiadomości czegokolwiek na temat Eucharystii, a tym samym rzeczywistej obecności z nią powiązanej; zaprzestał ofiary Mszy św., a zatem ustanowienia specjalnego stanu duchownego. Innymi słowy, podobnie jak tak wielu pomniejszych herezjarchów, zbudował swoją herezję na uproszczeniu.


Doktryna katolicka jest prawdziwa (zdawał się mówić), ale została obciążona fałszywymi naleciałościami; została skomplikowana przez zbędne, uczynione przez człowieka dodatki, do których należy idea boskości jej założyciela, oraz narośl pasożytniczej kasty kapłanów, tuczących się na późniejszym, zmyślonym systemie sakramentów, udzielanych jedynie przez nich. Wszystkie te niemoralne naleciałości należy usunąć.


Tak więc entuzjazm, z jakim nauczanie Mahometa atakowało kapłaństwo, mszę św. i sakramenty, ma bardzo wiele wspólnego z entuzjazmem, z jakim Kalwin – główna siła napędowa reformacji – robił to samo. Jak wiemy, nowa nauka poluzowała prawa małżeńskie – ale w praktyce nie wpłynęło to na masy jej wyznawców, którzy wciąż pozostawali monogamistami. Uczyniła ona rozwód tak łatwym, jak to tylko możliwe, gdyż sakramentalna koncepcja małżeństwa znikła. Nauka ta podkreślała równość ludzi i siłą rzeczy zawierała ten dodatkowy czynnik, w którym przypominała kalwinizm – poczucie predestynacji, poczucie fatum, tego, co uczniowie Johna Knoxa zawsze nazywali „nieodwołalnymi dekretami Boga”.


Nauka Mahometa nigdy nie rozwinęła się pośród mas jego wyznawców ani w jego własnym umyśle w szczegółową teologię. Zadawalał się przyjęciem tego wszystkiego, co przemawiało do niego w projekcie katolickim, i odrzucał to wszystko, co wydawało się jemu i tak wielu innym w jego czasach zbyt skomplikowane albo tajemnicze, by mogło być prawdziwe. Prostota stanowiła ton całego tego przedsięwzięcia, a ponieważ wszystkie herezje czerpią swą siłę z jakiejś prawdziwej doktryny, to mahometanizm czerpał swoją siłę z prawdziwych doktryn katolickich, które zachował: równości wszystkich ludzi wobec Boga – „Wszyscy prawdziwi wierzący są braćmi”. Gorliwie głosił nadrzędne twierdzenia o sprawiedliwości – społecznej i gospodarczej – i dzięki nim prosperował.


Jak to się stało, że ta nowa, prosta, dynamiczna herezja odniosła tak nagły i przytłaczający sukces?
Jedną z odpowiedzi jest to, że wygrywała bitwy. Wygrywała je od razu, jak zobaczymy, gdy dojdziemy do historii tego zjawiska. Jednak wygrywanie bitew nie mogło uczynić islamu czymś trwałym albo nawet silnym, gdyby nie istniał pewien stan rzeczy oczekujący takiego przesłania i gotowy je przyjąć.
Zarówno w świecie bliższej Azji jak i grecko-rzymskim świecie śródziemnomorskim, ale w szczególności w tym ostatnim, społeczeństwo popadło – w dużej mierze podobnie do naszego świata dzisiaj – w zamęt, w którym gros ludzi przeżywało rozczarowanie i gniew, i szukało rozwiązania całej masy społecznych napięć. Panowało powszechne zadłużenie, władza pieniądza i wynikająca stąd lichwa. Wszechobecne było niewolnictwo. Społeczeństwo opierało się na nim tak, jak dzisiaj nasze społeczeństwo opiera się na niewolnictwie płacy. Panowało znużenie i niezadowolenie związane z teologiczną debatą, która mimo całej swej intensywności oderwała się od mas. Ludzie wolni, udręczeni długami, byli dodatkowo obarczeni ciężkim brzemieniem cesarskich podatków; źródłem irytacji był też istniejący rząd centralny wtrącający się w ludzkie życie; szerzyła się tyrania prawników i ich podopiecznych.


W tym wszystkim islam przyszedł jako olbrzymia odmiana i rozwiązanie istniejących napięć. Niewolnik, który przyznał, że Mahomet jest prorokiem Boga i że nowa nauka posiada w związku z tym Boży autorytet, przestawał być niewolnikiem. Niewolnik, który przyjął islam, był odtąd wolny. Dłużnik, który „przyjął” islam, uwalniał się od swoich długów. Lichwa była zakazana. Rolnik posiadający niewielkie gospodarstwo uwalniał się nie tylko od swoich długów, ale także od przygniatających go podatków. Ponad wszystko sprawiedliwości można było dojść bez kupowania jej od prawników... To wszystko w teorii. W praktyce niezupełnie było tak idealnie. Wielu nawróconych pozostawało dłużnikami, wielu wciąż niewolnikami. Jednak gdziekolwiek islam wygrał, tam pojawiał się nowy duch wolności i rozluźnienia.


Była to kombinacja wszystkich tych czynników – atrakcyjnej prostoty doktryny, zniesienia klerykalnej i cesarskiej dyscypliny, olbrzymiej i natychmiastowej praktycznej korzyści, jaką okazała się wolność dla niewolników oraz pozbycie się niepokoju dręczącego dłużników. Szczytowym atutem była bezpłatna sprawiedliwość rządząca się kilkoma nowymi i łatwymi do zrozumienia prawami. To wszystko razem stanowiło siłę napędową kryjącą się za zdumiewającym społecznym sukcesem islamu. Sądy były wszędzie dostępne dla wszystkich, bez opłat i z werdyktami, które każdy potrafił zrozumieć. Ruch mahometański był zasadniczo „reformacją” i możemy odkryć liczne podobieństwa pomiędzy islamem a reformatorami protestanckimi – jeśli weźmiemy pod uwagę kwestię obrazów, mszy św., celibatu itp.


Nie tak bardzo zadziwiające wydaje mi się to, że owe nowe wyzwolenie ogarnęło ludzi w sposób, jaki możemy sobie w dużym stopniu wyobrazić komunizm pochłaniający nasz przemysłowy świat dzisiaj. Faktem natomiast jest, że wciąż trwa – tak jak trwał przez pokolenia – przedłużający się i uporczywy opór przeciwko mahometanizmowi.


Oto, jak sądzę, natura islamu i jego pierwszy niezwykły blask zwycięstwa.

 

 

[1] W orginale „Hither Asia”, które to określenie obejmuje m.in. Persję, Syrię, Azję Mniejszą (przyp. tłumacza).

 

[2] To na podstawie tego faktu pewni francuscy pisarze przeciwni Kościołowi popełnili olbrzymi błąd, twierdząc, że Niepokalane Poczęcie przyszło do nas ze źródeł muzułmańskich! Gibbon oczywiście ślepo kopiuje tutaj swoich mistrzów – jak zawsze – i powtarza tę niedorzeczność w swoim Upadku Cesarstwa Rzymskiego na Zachodzie.

 

Powyższy fragment pochodzi z książki Hilairego Belloca "Wielkie Herezje". Wydawnictwo AA. Tłumacz: Jan J. Franczak 

 


DATA: 2019-01-25 10:12
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
14
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

"Oddawał naszemu Panu najwyższą cześć". Chyba NIEPORUZUMIENIE. Autor Koranu próbuje zastąpić imię ?Syn Najwyższego? (Łk. 1,32) imieniem ?Syn Maryi?, podobnie jak zamienia słowa ?Mój Ojciec i wasz Ojciec? (Jan, 20, 17) na ?Mój Mistrz i wasz Mistrz?(III,51). Podobnie jak Św. Paweł nazywa Pana Jezusa ?Chrystusem?, ale próbuje pozbawić Go królewskiego pochodzenia jako Syna Dawida, a przez to i samego ?mesjanizmu?. Ponieważ ?królestwo nad niebem i ziemią, i nad tym co one zawierają należy do Boga?(V, 20).
4 miesiące temu / Rys
 
O stopniu, w jakim mahometanizm jest karykaturą Chrześcijaństwa świadczy symbol muzułmanów, tzw. półksiężyc, ściślej sierp księżyca z gwiazdką. Jednak arabska litera Nun jest w świecie arabskim symbolem chrześcijan (od Nassarah chrześcijanin, od Nazaretu). Litera Nun pisana oddzielnie ma właśnie kształt sierpu księżyca (z rogami do góry) z kropką u gory. Zwolennicy państwa islamskiego piszą na domach chrześcijan właśnie literę Nun, dla zaznaczenia, że mieszkańcy tych domów mają je opuścić lub będą zabici. Niektórzy chrześcijanie sami noszą tę literę na odzieży jako dumne wyznanie Wiary.
4 miesiące temu / Rys
 
QPiotr. Abraham nie był Żydem ani żydem. Naród się jeszcze wtedy nie wykształcił, jak również religia. A Dżibril to rzeczywiście Gabriel. Dżinny to tradycja przedislamska, acz arabska. Współczesny katolicyzm, też posiada zapożyczenia z pogaństwa (choćby coinki, ale nie tylko). O Jezusie i Marii Koran wypowiada się dobrze. Maria częście występuje w Koranie niż w Nowym Testamencie. Al Kaaba została zaadoptowana przez muzułmanów, ale katolicy robili tak samo. Polecam sanktuarium w Górce Klasztornej(nieopodal Piły). Droga krzyżowa została zrobiona w lasku dębowym. Są tam wciąż drzewa mające ponad 900 lat. A nazarejczycy byli jedną z wielu grup religijnych
4 miesiące temu / Skanderbeg
 
@ [email protected] KKK 1260 (?) "Każdy człowiek, który nie znając Ewangelii Chrystusa i Jego Kościoła, szuka prawdy i pełni wolę Bożą, na tyle, na ile ją zna, może być zbawiony. Można przypuszczać, że te osoby zapragnęłyby wyraźnie chrztu, gdyby wiedziały o jego konieczności." Iszo z Kanak, któremu Matka Boża pokazała Piekło, wspominał tylko człowieka, który przechodził największe męki i najbardziej przeraźliwie jęczał. Na pytanie, kto to jest, anioł odpowiedział, że to muzułmański prorok Mahomet. https://archiwum.milujciesie.org.pl/nr/temat_numeru/iszo_z_kanak.html Zatem Mahomet znał chrześcijaństwo, lub nawet sam był chrześcijaninem dopóki, dopóty nie odrzucił Chrystusa. Rola żony Mahometa, Chadidży wygląda na negatywną. Wspierała ona męża w jego działalności i podtrzymywała na duchu, gdyż początkowo Mahomet swoje "objawienia" przypisywał Szatanowi.
4 miesiące temu / Rys
 
Mariam imię Matki Bożej po Aramejsku, Miriam to imię z hebrajskiego i to właśnie imię jest używane w Koranie.
4 miesiące temu / Andrzej BR
 
Islam jest bardziej podobny do judaizmu rabinicznego niż do chrześcijaństwa chociaż oczywiście niektóre jego elementy wywodzą się z naszej religii (prorok Isa, świętowanie piątku czy uniwersalizm).
4 miesiące temu / Ja
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 
string(5) "65707"

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.