DZIŚ JEST:   15   GRUDNIA   2019 r.

III Niedziela Adwentu
Św. Maryna
Św. Marii od Krzyża di Rosa
 
 
 
 

Rozmowa z jednym z ostatnich żyjących świadków obławy augustowskiej

„Widziałem jak ofiary obławy augustowskiej wieźli na śmierć”

„Widziałem jak ofiary obławy augustowskiej wieźli na śmierć”
Radosław Drożdżewski (Zwiadowca21) [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

Jak słyszeliśmy te krzyki, jęki maltretowanych osób, nie mogliśmy żyć, spać. Sami byliśmy w ciągłym strachu, że i nas zamordują. Kiedy sowieci wywieźli AK-owców na zagładę i sami odeszli, to kiedy weszliśmy do pomieszczeń, gdzie męczono ludzi, ściany tam były całe czerwone od krwi – wspomina Józef Szarejko (ur. 1935 roku), jeden z ostatnich żyjących świadków obławy augustowskiej.

 

Czy mógłby Pan podzielić się z naszymi czytelnikami dramatycznymi wspomnieniami dotyczącymi obławy augustowskiej?

Podczas obławy w gospodarstwie moich rodziców w Gibach sowieci zorganizowali punkt, w którym trzymali około 150 osób, rozpoznanych jako członkowie AK i przeznaczonych na śmierć. Takich punktów zbiorczych było na terenach objętych obławą kilka, a może nawet kilkanaście. Ruscy sami rozlokowali się w naszym domu, a nam, licznej rodzinie, kazali koczować w jednym małym pokoiku. Do naszego gospodarstwa 12 lipca 1945 roku aresztowanych podczas obławy zaczęli przyprowadzać grupami z innych miejsc i trzymali zamkniętych w stodole, oborze, piwnicy i innych budynkach gospodarczych do 20 lipca. Wśród nich był m.in. Władysław Stefanowski ps. „Grom”, dowódca największego oddziału AK walczącego podczas obławy. Został on ujęty podczas słynnej bitwy z sowietami nad jeziorem Brożane. Aresztowanym nie dano jeść ani pić. Wśród nich była tylko jedna kobieta – Zyta Kucharzewska. Trzymali ją oddzielnie, w szopie. Dziewczyna ta miała zaledwie 20 lat, była łączniczką AK, była naszą sąsiadką. Sowieci zamordowali ją, tak jak wszystkich przetrzymywanych na terenie naszego gospodarstwa.

 

Rosjanie bili ludzi przetrzymywanych w waszym gospodarstwie?

Strasznie bili. My, jak słyszeliśmy te krzyki, jęki maltretowanych osób, nie mogliśmy żyć, spać. Sami byliśmy w ciągłym strachu, że i nas zamordują. Kiedy sowieci wywieźli AK-owców na zagładę i sami odeszli, to kiedy weszliśmy do pomieszczeń, gdzie męczono ludzi, ściany tam były całe czerwone od krwi. Na podwórku stała taka wanna, z której poiliśmy krowy, woda w niej też była czerwona od ludzkiej krwi.

 

Był pan świadkiem wywożenia na egzekucje ujętych podczas obławy?

Tak. Jak to dziecko, ciekawiło mnie co robią sowieci, więc po kryjomu, raz po raz wyglądałem przez okno. Wiedziałem, że to niebezpieczne, więc starałem się żeby mnie nie zauważyli. 20 lipca gdzieś od godziny 21:00 widziałem jak sowieci zaczęli wywozić więźniów z naszego gospodarstwa. Robili to przy pomocy jednego samochodu wojskowego, mniej więcej takiego typu jak polskiej produkcji żuk czy nysa. Skrzynia tego samochodu była kryta. Wyprowadzali pod zbrojną eskortą z naszych zabudowań gospodarczych po 10 osób. Ludzie ci byli tak zbici, że ledwo szli. Jeden pomagał drugiemu, żeby do tego samochodu parę metrów dojść. Dziesięciu pakowano do samochodu i  wieźli.Takich kursów naliczyłem 15, czyli wywieziono od nas 150 osób.

 

Czy próbował pan później ustalić w którą stronę wieźli skazańców?

Z moich własnych ustaleń wynika, że wieźli ich jakieś 4 kilometry puszczą w stronę miejscowości Rygol. Zatrzymywali się na skrzyżowaniu dróg, tam czekał już inny, ale tego samego typu samochód, do którego więźniom kazano się przesiąść. Dopiero tym samochodem wieziono ich w stronę miejscowości Stanowisko, położonej tuż przy kordonie granicznym z obecną Białorusią. Natomiast ten pojazd, który przywoził więźniów z Gib, po około pół godzinie wracał po kolejnych skazańców. I tak całą noc kursował. Niedługo po tej akcji chodziłem na to leśne skrzyżowanie dróg, gdzie przeładowywano więźniów z samochodu na samochód. Piach leśnych dróg był zryty kołami samochodów. Ślady te prowadziły też drogą od strony wsi Frącki. Z niej również sowieci musieli przywozić skazańców.

 

Czy posiada pan informacje, gdzie Rosjanie mogli zamordować i pochować ofiary zbrodniczej obławy augustowskiej?

Ślady pozostawione przez koła samochodów, które wiozły ich na rozstrzelanie, a które widziałem, prowadziły w stronę kordonu granicznego z Białorusią. Z tego co powiedzieli inni świadkowie i co obecnie twierdzi IPN wynika, że zabili ich na terenie obecnej Białorusi, w rejonie miejscowości Kalety. Mniej więcej o tym miejscu opowiedział mi też mój szwagier Konstanty Bołtralik. On od czasów przedwojennych do roku 1956 mieszkał w miejscowości Wólka niedaleko Kalet. Mówił mi, że w drugiej połowie lipca 1945 roku, będąc na terenie swojego gospodarstwa, w nocy słyszał warkot samochodowych silników i liczne odgłosy wystrzałów. Samochody jechały leśną drogą prowadzącą od Giedzia do Wólki. Potem chodził nawet po kryjomu w miejsce skąd dochodziły odgłosy wystrzałów. Mówił mi, że widać tam było, iż ziemia była kopana. To miejsce jest jakieś pół kilometra – a może najwyżej kilometr – od obecnej linii granicznej z Białorusią. Było nawet bliżej, ale granica, decyzją władz ZSSR była niedługo po wojnie dwa razy przesuwana, tak aby to miejsce leżało głębiej po stronie białoruskiej. Konstanty Bołtralik opowiedział mi to wszystko już parę lat temu, ale musiałem mu obiecać, że powiem o tym po jego śmierci. On już nie żyje, dlatego mogę o tym mówić.

 

Ktoś z Pana rodziny stał się ofiarą obławy?

Sowieci aresztowali mojego ciotecznego brata, który miał zaledwie 17 lat. Przyszli aresztować jego ojca Bronisława Ramotowskiego, który był w AK, jednak on w tym czasie przebywał w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Wzięli więc jego syna, który był jeszcze niepełnoletni. Syn, tak jak ojciec, miał na imię Bronisław, więc sowietom w dokumentach dane się zgadzały i to im wystarczyło. Ślad po nim zaginął. Podobny los spotkał setki osób aresztowanych podczas obławy. Z terenu naszej gminy Giby zginęło szczególnie wielu ludzi. Do dziś po nich płaczemy i wciąż czekamy na chwilę, kiedy w końcu znajdą ich ciała. Wtedy będziemy mogli ich godnie pochować i modlić się na ich grobach.

 

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Adam Białous

 

***

 

Obława augustowska to największa zbrodnia dokonana na mocy dyrektyw władz sowieckich na obywatelach Polski po zakończeniu II wojny światowej. Zasadniczym celem obławy – przeprowadzonej przez Armię Czerwoną, w głównym swoim przebiegu od 12 do 25 lipca 1945 roku – była likwidacja polskich organizacji niepodległościowych (przede wszystkim oddziałów Armii Krajowej Obywatelskiej) operujących na ziemi suwalskiej, augustowskiej, sejneńskiej i sokólskiej. Do dziś nie jest znana dokładna liczba ofiar tej ludobójczej akcji. Historycy mówią o przedziale od 592 do nawet około 2 tys. ofiar. Do dziś nie znane jest również miejsce dołów śmierci, w których od 74 lat spoczywają szczątki pomordowanych. W roku 2015 Sejmu RP ustanowił 12 lipca Dniem Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej.

 

 


DATA: 2019-07-13 06:48
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
23
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

@Ryś - super, że jesteś czujny i logiczny, ale chyba przesadzasz, mówiąc o "zupełnym nonsensie"...mogło być przecież i tak, że ojciec dużo wcześniej był w Oświęcimia, ktoś sporządzający listę do aresztowania pomylił ojca i syna o tym samym imieniu...przyszedł aresztować Bronisława i go aresztował! NIKT nie mówi przecież, że ojciec Bronisław został wzięty do Oświęcimia TEGO SAMEGO CZASU tj. w lipcu 1945 r.! Przez jedno nieistotne niedoprecyzowanie chcesz podważyć całość świadectwa? Ostrożnie...
5 miesięcy temu / żbik
 
ZUPEŁNY NONSENS "Przyszli aresztować jego ojca Bronisława Ramotowskiego, który był w AK, jednak on w tym czasie przebywał w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu." \\ W lipcu 1945 roku - w Oświęcimiu, aresztowany przez Niemców!
5 miesięcy temu / Ryś
 
@ Łukasz \\ Znałem wielu ludzi, którzy w odpowiednim czasie się zorientowali a nie było to takie trudne, zatarli ślady i dożyli późnej starości. Większego upokorzenia, niż przyniosła klęska wrześniowa już być nie mogło.
5 miesięcy temu / Ryś
 
Do Ryś... mało rozumiesz. Alternatywą były wielomiesięczne upokorzenia na NKWD a potem czapa. To były dramatyczne wybory.
5 miesięcy temu / Łukasz
 
Broń nie jest żadna gwarancja bo człowieka można zaskoczyć ale lepiej mieć. Wyciągajcie wnioski z historii, nie bądźcie bezbronni! Z Bogiem.
5 miesięcy temu / Jot
 
"Zasadniczym celem obławy ? przeprowadzonej przez Armię Czerwoną, w głównym swoim przebiegu od 12 do 25 lipca 1945 roku ? była likwidacja polskich organizacji niepodległościowych przede wszystkim oddziałów Armii Krajowej Obywatelskiej operujących na ziemi suwalskiej, augustowskiej, sejneńskiej i sokólskiej." Jest lipiec, rok 1945. Dnia 17 lipca 1945 roku w Poczdamie rozpczyna się ostatnia z trzech konferencji wielkiej trójki. AK została rozwiązana już w styczniu tegoż roku. Kto tym biednym ludziom dał rozkaz pójścia do lasu. Dlaczego nikt im nie powiedział: to nie ma sensu. \\ Włóż miecz swój do pochwy; wszyscy bowiem, którzy miecza dobywają, od miecza giną.\\ Converte gladium tuum in locum suum: omnes enim, qui acceperint gladium, gladio peribunt. \\ Ewangelia według św. Mateusza, 26, 52.
5 miesięcy temu / Ryś
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.