DZIŚ JEST:   13   LISTOPADA   2019 r.

Świętych Braci Męczenników - Benedykta, Jana, Izaaka
 
 
 
 

Węgry wciąż pod wodzą Orbana?

Węgry wciąż pod wodzą Orbana?
Fot. Xinhua/Forum
#WYBORY    #WĘGRY    #ORBAN    #FIDESZ

Szóstego kwietnia na Węgrzech odbędą się  wybory do Zgromadzenia Narodowego. Po raz pierwszy od wejścia w życie przed dwoma laty nowej Ustawy Zasadniczej Węgier, a także ordynacji wyborczej wprowadzającej szereg zmian w sposobie wyboru przedstawicieli narodu. Jak więc przebiega przedwyborcze starcie i jakiego wyniku możemy się spodziewać?

 

W 2010 roku rząd kierowany przez Fidesz zainicjował przeprowadzenie gruntownej reformy prawa, której celem miała być między innymi nowa konstytucja oraz zmiana prawa wyborczego. W roku następnym Zgromadzenie Narodowe uchwaliło projekt Konstytucji Węgier, zaś prezydent Pál Schmitt podpisał ustawę, która weszła w życie 1 stycznia 2012 r. Prawo wyborcze zostało zaś  uchwalone 23 grudnia 2011 roku. Przeciwko projektowi protestowali socjaliści i LMP (Polityka może być inna), a także nacjonalistyczny Jobbik. Jednak posiadający większość kwalifikowaną Fidesz wraz z KDNP (Chrześcijańsko-Demokratyczna Partia Ludowa) zatwierdził je niekwestionowaną przewagą.

 

Najważniejszą zmianą jest ograniczenie liczby posłów z 386 do 199, oraz zmiana sposobu ich wyboru. System wyborczy, podobnie jak poprzednio pozostał mieszany, jednak teraz obywatele będą głosowali w 106 jednomandatowych okręgach wyborczych, zaś z listy krajowej przydzielone zostaną 93 mandaty. Wyznaczono inny zakres terytorialny okręgów wyborczych, który ma ograniczyć dotychczasowe dysproporcje. Rozbieżność pomiędzy okręgami może wynosić maksymalnie 15 procent. Nie będzie wymagana 50-procentowa frekwencja, znikną okręgi wielomandatowe. Po raz pierwszy wybory parlamentarne będą jednostopniowe – wybór wszystkich deputowanych będzie miał miejsce w ciągu jednego głosowania. Zabezpieczy to przed politycznymi targami występującymi w okresie pomiędzy dwoma głosowaniami. Nowe prawo ułatwia możliwość wyboru kandydatów mniejszości narodowych. Nie oznacza to jednak, że Polacy będą mieć swojego reprezentanta w węgierskim parlamencie. Ulgowy próg wyborczy dla mniejszości narodowych daje hipotetyczne szanse jedynie Romom i Niemcom. W przypadku gdy nikt nie zdobędzie mandatu, pierwszy kandydat z listy trafi do Országgyűlés jako rzecznik danej mniejszości. Będzie brał udział w pracach dotyczących mniejszości, jednak bez prawa głosu.

 

Najwięcej kontrowersji, szczególnie w państwach sąsiadujących z Węgrami, wzbudziło umożliwienie głosowania obywatelom węgierskim przebywających za granicą i nie posiadających miejsca zamieszkania na Węgrzech. W wyniku utracenia w XX wieku dużej części terytorium, poza granicami kraju znalazło się około 5 milionów z nich. Decyzja mająca być symbolicznym wzmocnieniem tożsamości rodaków mieszkających poza ojczyzną, wywołała napięcie - przede wszystkim z północnym sąsiadem, Słowacją.

 

Dominuje czarny PR

W 2010 roku nastąpiło rozbicie w szeregach opozycji. Szczególnie lewicowa-liberalna strona, odpowiedzialna za poprzednie rządy które doprowadziły Węgry na skraj bankructwa, nie potrafiła znaleźć lidera mogącego stanowić jakąkolwiek alternatywę dla charyzmatycznego Viktora Orbána. Pierwszym symptomem dezintegracji było założenie po jesiennych wyborach samorządowych w październiku 2010 r. przez Katalin Szili (byłą przewodniczącą Zgromadzenia Narodowego) nowego ugrupowania - Unii Socjalistycznej. Kolejne poważne tąpnięcie w szeregach MSZP (Węgierskiej Partii Socjalistycznej) nastąpiło rok później, gdy grupa skupiona wokół Ferenca Gyurscányego stworzyła Koalicję Demokratyczną. Problem braku lidera, a także wewnętrznego dialogu starał się rozwiązać Gordon Bajnai - następca Gyurscányego na fotelu premiera. Razem 2014 była próbą odpowiedzi na politykę Orbána poprzez budowę politycznego centrum, jednak nie udało się tego zrealizować i obecnie określana jest jako zdecydowanie lewicowa.

 

Pierwsze oznaki „przedwyborczego zbrojenia” widoczne były na ulicach Budapesztu już na jesieni zeszłego roku. Były przyjaciel premiera Orbána z czasów przemiany systemowej, a obecnie przeciwnik i szef Węgierskiej Partii Liberalnej Gábor Fodor postawił na niebieskim tle pytanie: „Europa czy Orbán?”, jednocześnie dodając: „Viktor, węgierskie domy nie należą tylko do Ciebie”). Lider Jobbiku Gábor Vona przekonywał, że „Przyszłości nie da się zatrzymać”. Stojąc ramię w ramię z młodszymi działaczami przypominał, iż w ostatnich wyborach to właśnie na Jobbik głosowało najwięcej młodych Węgrów. Odpowiedzią rządu była kampania informacyjna pokazująca 20-procentową obniżkę opłat komunalnych.

 

Okres przedwyborczy rozpoczął się oficjalnie 15 lutego, jednak na ponad miesiąc przed elekcją kampania nie jest gorąca. Dominuje tzw. kampania negatywna mająca za cel obnażanie słabości przeciwników politycznych. Opozycja nie przedstawiała programu mogącego zagrozić Fideszowi i wydaje się być pogodzona z kwietniową porażką. Wyróżniającym się opozycyjnym plakatem jest powiązanie Viktora Orbána z Lajosem Simicską, budapesztańskim biznesmenem i przyjacielem premiera jeszcze z czasów nauki (Ők már jobban élnek. És ön? – „Oni już żyją lepiej. A Ty?”). To obecnie jeden z najbogatszych Węgrów, któremu środowiska lewicowe wypominają rolę w budowaniu imperium biznesowego, właśnie w dobrych relacjach z szefem rządu. „Jedność” poddała krytyce plany modernizacji elektrowni atomowej w Paks, nazywając umowę z Rosją „Paktem Orbán - Putin”. Zmaga się z także wewnętrznymi problemami – wiceprzewodniczący MSZP Gábor Simon posiadał na koncie w austriackim banku 770 tysięcy euro, które nie były udokumentowane.

 

Target: niezdecydowani

Jobbik wyrażał nadzieję na zwycięstwo w nadchodzących wyborach. Badania opinii publicznej pokazywały bowiem, że cieszy się największą popularnością wśród ludzi młodych przed 35. rokiem życia. W ostatnich miesiącach największe poruszenie wywołało spotkanie zorganizowane w Hyde Parku w Londynie z udziałem Vony, przeciwko  któremu protestowali brytyjscy „antyfaszyści”. Lider Jobbiku obiecał rodakom mieszkającym na Wyspach Brytyjskich możliwość podjęcia pracy i powrotów do ojczyzny.

Kampania reklamowa rządzącego Fideszu jest stonowana. Rzucają się w oczy plakaty Forum Jedności Obywatelskiej (organizującego m.in. wiece poparcie dla rządu) - „Nie zasługują już na więcej szans, bo mieli 8 lat by się wykazać”. Stylizowane na zdjęcie do policyjnej kartoteki, przedstawiają  liderów listy krajowej „Jedności”: Mesterházyego (MSZP), Bajnaia (Razem 2014) i Gyurcsányego (DK), a więc głównych przeciwników w parlamentarnej rywalizacji. To najczęściej widoczna oznaka zbliżających się wyborów w Budapeszcie. Koalicja rządząca skupiła się na bezpośrednim przekazie do wyborców. Zapowiedziano zorganizowanie 119 spotkań w całym kraju podsumowujących dokonania rządu. W zeszłym roku premier Węgier wysłał do obywateli list w którym informował o obniżkach cen (kontrowersje budziło pomarańczowe tło łudząco przypominające barwy partii), a wspomniane Forum Jedności Obywatelskiej w styczniu broszurę „Siedem grzechów głównych koalicji Guyrscányego”.

 

Na niespełna miesiąc przed wyborami znakiem zapytania wydaje się wysokość zwycięstwa rządzącej koalicji. Sondaże pokazują tendencję do zwiększania popularności i powrotu do poparcia uzyskanego cztery lata temu, co przy „rewolucji ustawodawczej” i ilości potrzebnych reform jest znakiem niemocy opozycji i skuteczności Fideszu. Nawet przeciwnicy rządu przyznają, że w czasie ogólnoświatowego kryzysu Węgry na tle innych europejskich państw prezentują się nadzwyczaj dobrze. Produkt Krajowy Brutto wzrósł o 0,5 proc, w porównaniu do analogicznego okresu w 2012 roku (pierwszy kwartał), jesienna prognoza Komisji Europejskiej potwierdziła szacunki rządowe, że deficyt budżetowy nie powinien przekroczyć 3 proc. w najbliższych latach. Komisja prognozuje także wzrost węgierskiego PKB o 1,8 proc. w 2014 roku. W najnowszym sondażu Medián przeprowadzonym w dniu 4 lutego na pierwszym miejscu niezmiennie znajduje się Fidesz- KNDP z 51 proc. poparciem zdecydowanych wyborców, połączone siły liberalno–lewicowych partii sformowanych pod szyldem „Jedności” mogą liczyć na 30 proc, zaś na Jobbik chce zagłosować 13 procent obywateli. Szacunki pokazują wysoki wskaźnik osób niezdecydowanych, sięgający około 30 procent – to głównie o tę grupę stoczą batalię w najbliższych tygodniach węgierskie partie.

 

Sebastian Kęciek, Budapeszt


DATA: 2014-03-13 08:12
AUTOR: SEBASTIAN KĘCIEK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Orban jest wzorem dla europy środkowo-wschodniej ! Tusk z lewakami doprowadził do totalnego bankructwa Polski i nadal sa ludzie, którzy na niego wskazują w wyborach. Wszytskie inicjatywy obywatelskie niszczy i pomimo tego sa pośród nas tacy, ktorzy chcą go jeszcze popierać. Polacy to jednak durny Naród, nie zasługujący na Miłosierdzie Boże.
ponad 5 lat temu / andrzej
 
Jedno z najlepszych posunięć Orbana, to było zerwanie europejskiej smyczy bankowej. Teraz są gospodarzami we własnym kraju.
ponad 5 lat temu / marekb54
 
Kaczyński do pięt Orbanowi nie dorasta. A che robić Budapeszt nad Wisłą.
ponad 5 lat temu / stoLica
 
Brytyjscy "antyfaszyści" niech jadą protestować tam gdzie jest prawdziwy faszyzm , a nie ich " widzi mi się ", czyli na Ukrainę.Polscy "antyfaszyści" też jakoś nie protestują przeciwko neo banderowcom.
ponad 5 lat temu / cynik
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.