DZIŚ JEST:   23   CZERWCA   2018 r.

Św. Józefa Cafasso
Św. Tomasza Garnet
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 19  >   TEMAT NUMERU: SARMACJA - ZAGUBIONE DZIEDZICTWO

Jacek Kowalski

W poszukiwaniu pozytywnego stereotypu


Na początek deklaracja: jestem miłośnikiem i chwalcą Sarmacji, wszakże ­bynajmniej nie bezkrytycznym. Nie zakrywam przed samym sobą tego, co w Sarmacji było nieciekawe. Ale też tego nie odrzucam. Przyjmuję jako dziedzictwo. Odrzucając – ­musiałbym zgodzić się z wnioskiem, że pochodzę z Polski, kraju króla Ubu, czyli ­znikąd. Nie dziwię się jednak potocznym, gazetowym krytykom Sarmacji. Jakże mieć do nich pretensję, skoro ukończyli nasze szkoły… i czytali nasze podręczniki?
 

Czego uczą polskie podręczniki? Tego, że – cytuję dosłownie – Sarmata to przekonany o swojej wartości zawadiacki i pewny siebie szlachcic oraz, że na co dzień szlachta wiodła życie przyjemne i beztroskie, a jakże, w przekonaniu o wyższości swojego stanu i polskich praw, za to z wielką niechęcią odnosiła się do wszystkiego, co obce, z którego to powodu nastąpił w Rzeczypospolitej wzrost nietolerancji, szczególnie religijnej, no i że, na dokładkę, pośród Sarmatów pijaństwo było powszechne. Na osłodę możemy sobie przeczytać, że Sarmatów cechowało umiłowanie wolności i przywiązanie do tradycji.

Te określenia nie są wcale jednoznacznie negatywne… ale w sumie – pobrzmiewają jak oskarżenie. W domyśle: jedli, pili i Polskę przepili, a na dodatek w nietolerancję popadli. I to już wystarczy. „Sarmaci” byli „be”, żaden to wzór ani chluba. Co innego przedstawiciele wysokiej kultury, jak Kochanowski, Rey i inni, prawda? Kolejnym krokiem będzie gazetowe użycie rzeczownika „Sarmata” lub przymiotnika „sarmacki” w celu skrytykowania, na przykład, nielubianej przez siebie opcji politycznej. I wtedy – koniec, kropka. Sarmacji nie chcemy, od Sarmacji uciekamy – skoro taka ona jest.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

 

Co ma zrobić ojciec w czasach zdominowanych przez tzw. kryzys męskości? Czy znajdzie odpowiedź w poradnikach bądź wszelkiej maści terapiach rozwojowych? NIE! Najlepszym programem, który może wychować mężczyznę na dobrego ojca jest modlitwa „Ojcze Nasz”! Zapraszamy do zobaczenia i wysłuchania poruszającego świadectwa Piotra Podleckiego.

 
 

Kierowany przez wiceprezesa Instytutu Pamięci Narodowej prof. Krzysztofa Szwagrzyka zespół złożony z pracowników IPN i wolontariuszy odnalazł w piątek w Białymstoku szczątki 15 osób. Są to najprawdopodobniej ofiary komunistycznego terroru, jaki panował w Polsce od zakończenia II Wojny Światowej do roku 1989.

 

„W trakcie sprawowania nadzoru służbowego nad wojskową siecią archiwalną stwierdzono udokumentowane liczne przypadki bezprawnego niszczenia akt w archiwach wojskowych w Gdyni, Nowym Dworze Mazowieckim i Rembertowie w latach 1990-2009” – poinformowało w piątek Wojskowe Biuro Historyczne.

 

Cóż znaczy zwycięstwo, jeśli go nikt nie opiewa? Choćby nawet przyniosło nie wiadomo jak wymierne korzyści: czy to terytorialne, czy polityczne, gospodarcze albo choćby prestiżowe. Czas zaciera pamięć o zdarzeniach i wkrótce wydaje się, że terytorium zawsze było takie jak dziś, a bogactwo i poważanie sięga niepamiętnych czasów. A kiedy przychodzi czas klęsk, kryzysów czy smuty, nie ma do czego sięgnąć ku pokrzepieniu serc. Źle, gdy braknie kronikarza, który wysłuchawszy opowieści upojonych wiktorią uwieczni je mową prostą bądź wiązaną. Dobrze – ba, najlepiej – jeśli kronikarz stanie w szeregu, aby okiem uczestnika oglądać zmaganie, które potem krwiście-mięsiście odda na pergaminie, papierze, płótnie lub światłoczułej błonie (bądź matrycy). Doskonale zdawał sobie z tego sprawę cesarz Karol V Habsburg, przeto jego zwycięstwa – szeroko opiewane za życia – po dziś dzień (mimo upływu połowy tysiąclecia) budzą nie mniejszy podziw, zachwyt czy choćby żywe zainteresowanie.

 

Święty Józef jest bardzo konkretnym mężczyzną. On swoją postawą przypomina, że jest dziś taki zanikający gatunek jak mężczyzna i niejako woła do mężczyzn: przebudźcie się! Trzeba pamiętać, że Matka Boża potrzebowała mężczyzny, nie transwestyty, czy też transseksualisty. I my dziś w Kościele potrzebujemy mężczyzn, a nie „chłopobabów” – mówi w rozmowie z PCh24.pl o. Augustyn Pelanowski OSPPE. Przypominamy wywiad pochodzący z marca 2018.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.