DZIŚ JEST:   18   CZERWCA   2018 r.

Św. Elżbieta z Schönau
Św. Amand, biskup Bordeaux
 
 
 
 

W oczekiwaniu na miłosierdzie Franciszka

W oczekiwaniu na miłosierdzie Franciszka
fot. REUTERS/Tony Gentile

Pięć lat temu mówiono, że najważniejszym celem nowego pontyfikatu ma być reforma Kurii rzymskiej oraz walka z „nieprawidłowościami”, które zagnieździły się w samym sercu Kościoła (czytaj: w Watykanie). Wśród tych ostatnich – nie bez przyczyny – wymieniano grasującą po różnych dykasteriach i kuriach „lawendową mafię” (homolobby). Po pięciu latach już wiadomo, że żadnych strukturalnych zmian w Kurii rzymskiej nie ma. Trudno zresztą powiedzieć, czy należy traktować to jako coś, czym  należy się specjalnie martwić. Nie można jednak powiedzieć, że nic się nie dzieje.

 

Zmiany następują. Niekiedy bardzo szybko i radykalnie. Jak chociażby w przypadku dokonanej w zeszłym roku zmiany prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Podobno audiencja, na której papież Franciszek obwieścił kardynałowi G. Mullerowi swoją decyzję, trwała około dwie minuty. Równie zdecydowanie papież postąpił z kongregacją Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Prefekt, kardynał Robert Sarah, pozostał co prawda na stanowisku, ale wymieniony został cały skład dykasterii.

 

Radykalne, by nie powiedzieć rewolucyjne zmiany dotknęły również Papieską Akademię Życia oraz Instytut Studiów Nad Rodziną św. Jana Pawła II. Za sprawą decyzji obecnego papieża wymieniono całkowicie skład obu wspomnianych gremiów. Sprawa została potraktowana jako bardzo ważna, skoro z zasiadaniem w tych dwóch instytucjach musieli pożegnać się również ci wybitni filozofowie i teologowie, którzy mieli status członków dożywotnich, jak na przykład prof. Josef Seifert w Papieskiej Akademii Życia.

 

Gdy Benedykt XVI odkładał Piotrowe Klucze w 2013 roku nikt nie mówił, że głównym problemem trapiącym Kościół jest skład Papieskiej Akademii Życia lub Kongregacji Kultu Bożego. Nikt również nie wspominał (przynajmniej oficjalnie), że palącym problemem, z którym nie poradził sobie Benedykt XVI była kwestia dopuszczenia do Komunii Świętej osób żyjących w tzw. związkach niesakramentalnych albo że pilną do uzupełnienia luką w Magisterium Kościoła jest pochylenie się nad tzw. zmianami klimatycznymi na Ziemi.

 

Tymczasem po pięciu latach – a zwłaszcza po dwóch turach obrad synodu na temat rodziny i po publikacji posynodalnej adhortacji Amoris laetitia (2015) – obecnego pontyfikatu, okazuje się, że nie chodzi o uzdrowienie Kurii rzymskiej lub większą przejrzystość watykańskich finansów, ale o „nową fazę recepcji Soboru”, „nowe aggiornamento”, wreszcie o „zmianę paradygmatu Kościoła” – jak określają najważniejsze cele pontyfikatu Franciszka jego najbliżsi doradcy z Niemiec (kardynałowie W. Kasper i R. Marx). Niektórzy z nich twierdzą nawet, że intencją Franciszka jest dokonanie tak rozległych zmian w Kościele, że „staną się one nieodwracalne”.

 

Parafrazując słowa obecnego biskupa Rzymu wypowiedziane w zupełnie innym kontekście, można zapytać: a kimże on jest, aby dokonywać takich zmian? Przecież żaden papież nie jest właścicielem Kościoła, nie jest jego twórcą. Twórca jest tylko jeden – Ten sam, teraz i na wieki. Jeśli można mówić o zaletach obecnego pontyfikatu, to jest właśnie ta – żywsza świadomość, że Kościół jest święty przede wszystkim dlatego, że został założony przez Jezusa Chrystusa, a nie przez św. Piotra i jego następców.

 

Druga ważna okoliczność, to uświadomienie sobie – być może jeszcze wyraźniejsze niż do tej pory – przez setki tysięcy katolików na całym świecie w ciągu tych ostatnich pięciu lat swojej odpowiedzialności za powierzony także im Kościół. „Synowska prośba” z 2014 roku, czy niedawna inicjatywa Polonia Semper Fidelis podpisana przez ok. 145 tysięcy zatroskanych o Kościół osób – są szczególnymi dowodami tego budzenia się sumień.

 

„No, tak. Kardynałowie niemieccy może i chcą „zmiany paradygmatu Kościoła”, ale przypisywanie tego papieżowi – to już jest nadużycie” – mogą argumentować ci, którzy chcą patrzeć na obecny pontyfikat w jakiejś hermeneutyce ciągłości. Postawa i decyzje papieża Franciszka są jednak jednoznaczne. Adhortacja Amoris laetitia i jej interpretacja przez samego Franciszka jako szerokie otwarcie drzwi dla świętokradczych komunii dla osób rozwiedzionych (por. decyzję papieża o włączeniu do Acta Apostolicae Sedis jego listu w tej sprawie do biskupów z okręgu Bunos Aires), czy wspomniane decyzje personalne wymierzone w tych hierarchów i tych reprezentantów katolickich elit intelektualnych, którzy nie akceptują podkładania „bomb atomowych pod moralne nauczanie Kościoła” (prof. Seifert) oraz fakt, że zapach lawendy (nie tylko w Watykanie) jest intensywny jak nigdy dotąd, są wystarczającymi dowodami na fałszywość tezy „papież dobry, źli doradcy”.

 

Równie znaczące jest także milczenie papieża Franciszka w tak istotnych, ba, najważniejszych, dla duchowej kondycji Kościoła sprawach jak ostatnia decyzja niemieckich biskupów o faktycznym dopuszczeniu do Komunii Świętej protestantów. Przypomnijmy, że Najświętsza Eucharystia jest „źródłem i szczytem życia Kościoła” (Vaticanum II) i że chodzi o jak najprawdziwsze i jak najbardziej realne Ciało i Krew Chrystusa. Milczenie papieża w tej sprawie ( nie mówiąc już o „spacyfikowanej” Kongregacji Nauki Wiary) jest jeszcze bardziej zatrważające niż sytuacja, gdy na oczach kamer z całego świata potraktował sakrament małżeństwa jak poczęstunek rozdawany w czasie rejsu samolotem.

 

Nie będę jednak bezdusznym rygorystą i na koniec napiszę o czymś pozytywnym, czyli o modlitwie za papieża Franciszka. Stale o nią prosi i rzeczywiście jest to coś, co możemy Jemu i sobie, całemu Kościołowi, najcenniejszego ofiarować – zwłaszcza w tym czasie Wielkiego Postu. Módlmy się więc, by papież Franciszek szeroko otwierał przed nami wszystkimi drzwi miłosierdzia (nie mylić z pocieszaniem lub pobłażaniem), przede wszystkim miłosierdzia względem duszy. By w imię tego najwyższego dobra umacniał nas w Wierze i oddalił od nas rozmaitych, samozwańczych „władców Kościoła”, dla których miłosierdzie nie musi koniecznie podążać z prawdą, a sumienie jest równoznaczne z samowolą, dla których odwieczna nauka Kościoła to jakieś „nieosiągalne ideały”. By szeroko otworzył okna Świątyni Pańskiej, tak aby uszedł z niej swąd szatana, o którym ponad czterdzieści lat temu mówił z trwogą w głosie Paweł VI.

 

Jakże potrzeba nam tak pojętej „rewolucji miłosierdzia”, bo w końcu na cóż człowiekowi świat cały – nawet ze zredukowanymi zmianami klimatycznymi lub opanowanym problemem imigracji – „jeśli by na duszy szkodę poniósł”?

 

 

Grzegorz Kucharczyk


DATA: 2018-03-13 15:08
AUTOR: GRZEGORZ KUCHARCZYK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
39
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

W historii Kościoła byli papieże i anty-papieże warto o tym pamiętać.Nasze czasy nie są z tego jakoś specjalnie z zwolnione.Obecny...więcej o nim mówi to co robi i czego nie robi, jego gesty niż to co pięknie próbuje ubrać w słowa.Po owocach ich poznacie.PANEM JEST JEZUS.
2 miesiące temu / sławku
 
Kto powołuje sie na niejakiego Eskriwę czyli Opus Dei, powinien poznać prawdziwe oblicze tego manipulanta i kłamcy, co zostało mu udowodnione w Hiszpanii podczas wielu procesów sądowych jeszcze za jego życia, że jest kłamcą i manipulantem czyniącym spustoszenie duchowe wśród młodzieży hiszpańskiej! Ale co tam sądy świeckie, dla masonerii to pestka Skazanie przerobić na zwycięstwo, kiedy on takie wielkie dzieła masońskie uczynił - nieprawdaż!? To samo co "twórca" Neokatechumenatu i wielu im podobnych tzw.haryzmatyków ale zapominają dodać czyich są sługami!
3 miesiące temu / Andrzej BR
 
Piszesz: masoneria triumfuje. Odpowiem przewrotnie (wierzę że zrozumiesz właściwą intencję): co się przejmujesz? Bądźmy wierni Panu Jezusowi. A skoro i tak wszyscy będą zbawieni, to my też. Czyli możemy krytykować do woli kogo i jak chcemy.
3 miesiące temu / do kwiatek77
 
cd. ojcem świętym. Pragniemy nawrócić się w duchu synowskiej czci, pamiętając, że o Jasnej Górze, nasz naród mówił, nie tylko - tu zawsze byliśmy wolni - ale także - tu zawsze byliśmy wierni. W intencji ojca świętego Franciszka i jego dzieł, rozważmy tajemnicę wiernego towarzyszenia Matki pod krzyżem." Tak właśnie łamie się sumienia polaków...masoneria triumfuje...
3 miesiące temu / kwiatek77
 
cd. Uznał to, za zagrożenie dla wierności. I brak synowskiej czci. Matko katolickiej wierności, bardzo szybko przyzwyczailiśmy się w Polsce, do otwartej krytyki papieża. Jeszcze niedawno, a podczas pontyfikatu Jana Pawła II szczególnie, nie przyszłoby nam do głowy, żeby w ten sposób demontować zaufanie do Kościoła. Wraz z radykalną negacją papieża, jego krytycy, umniejszają przekonanie wielu wiernych, że w Kościele rzeczywiście obecny jest Duch Święty. Sugerują, że wszystko rozgrywa się na poziomie ludzkiej decyzji. Jakże polityczny, a nie teologiczny, tworzą obraz Kościoła. Łatwo jest dziś wpaść w pułapkę tych, którzy gorszyli się postawą samego Chrystusa. I zarzucali Mu, że jest zbyt miłosierny, za mało zaś zatroskany o literę prawa. Dziś szczególnie, pragniemy Ci Matko złożyć, po raz kolejny przysięgę miłości, wierności i posłuszeństwa wobec papieża Franciszka. Pragniemy odrzucić grzechy: krytykanctwa, obmowy, osądu i arogancji, wobec tego, którego nazywamy cdn.
3 miesiące temu / kwiatek77
 
Mamy zdanie warunkowe :Jeśli ...A niby KTO MA ODPOWIEDZIEĆ na pytanie Czy papież nie słucha Pana Jezusa ? lub Czy papież może być zwodzicielem / heretykiem ?
3 miesiące temu / iskierka / > maria
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.