DZIŚ JEST:   16   LIPCA   2020 r.

NMP Szkaplerznej z Góry Karmel
Św. Marii Magdaleny Postel
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 14  >   CYWILIZACJA

sonda

W obliczu smoleńskiej tragedii


Kiedy w sobotę 10 kwietnia w lesie pod Smoleńskiem roztrzaskał się samolot wiozący na pokładzie Prezydenta RP, dowódców Wojska Polskiego, parlamentarzystów, prezesów NBP oraz IPN, a także duchownych, urzędników i działaczy społecznych, cała Polska zamarła. Dni, które nastąpiły później, były niewątpliwie wyjątkowym okresem w najnowszej historii Polski. Był to czas narodowych rekolekcji, wielka manifestacja patriotyczna i – co najważniejsze – religijna, w której centrum znajdował się Krzyż. Od tego katyńskiego, pod który zmierzali dostojnicy państwowi, zanim spotkali na swojej drodze śmierć, przez ten ustawiony przed pałacem prezydenckim – symbol bezprecedensowej żałoby narodowej, po krzyże niesione w niemal setce konduktów pogrzebowych ofiar tragedii.

Szczególną odmianę – niestety na krótko – przeszły media. Jakby zdano sobie nagle sprawę, że wiele rzeczy nie uchodzi w tak szczególnym czasie. Z wiodących portali informacyjnych zniknęła więc nachalna erotyka i ogłupiające plotki, telewizje nadawały filmy historyczne i poważne programy publicystyczne, stacje radiowe transmitowały Msze Święte. Wielu Polaków zauważyło nagle ze zdziwieniem, że mogą istnieć media bez niemoralności i epatowania rozmaitymi formami zła. Byli i tacy, dla których ta sytuacja była nie do zniesienia, jednak z zaciśniętymi zębami musieli dać się ponieść fali patriotycznego uniesienia i powstrzymać – przynajmniej na pewien czas – od protestów przeciwko obecności symboli religijnych w przestrzeni publicznej.

Tymczasem właśnie ta obecność prowokowała naszych rodaków do stawiania sobie pytań, nie tylko o bezpośrednie przyczyny tej tragedii, ale i jej symbolikę, sens i konsekwencje. Jedni budowali legendę zmarłego prezydenta, tłumacząc, że umocni ona wśród Polaków autorytet władzy i poczucie wspólnoty narodowej. Inni martwili się, że spetryfikuje ona pozycję obecnego układu partyjnego, na wiele lat uniemożliwiając stworzenie ośrodka konserwatywnego na prawo od chadeckiego PiS-u. Jedni tworzyli rozmaite teorie: doszukując się przyczyn katastrofy czy to w neoimperialnych dążeniach Rosji, czy to próbie usunięcia przez Brukselę do pewnego stopnia niezależnych polityków. Inni zastanawiali się jedynie nad tym, jak podziękować władzom Rosji za ich ludzką reakcję, tak, jakby nie była ona czymś naturalnym. Dla wielu najistotniejszy był fakt, że dzięki ofierze z życia części współczesnej elity, cały świat usłyszał o hekatombie sprzed 70 lat – sowieckiej zbrodni w Katyniu. To z kolei martwiło innych, którzy bali się, że Polska znów przez lata skupiać się będzie na własnej martyrologii, przegranych powstaniach i epatować świat swoimi ofiarami, zamiast stać się nowoczesnym i silnym państwem (jakby jedno z drugim nie mogło iść w parze). Jedynie nieliczni zastanawiali się nad tym, czego Bóg chce od Polaków, dając im tak wymowne znaki.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

 

Redaktor New York Timesa Bari Weiss zdecydowała się zrezygnować z pracy w gazecie. Oskarża ją o ideologiczne uprzedzenia przeciwko prezydentowi Trumpowi. Krytykuje także podejście współpracowników do niej.

 

 
 

Homoherezja zatacza coraz szersze kręgi. Niedawno do wielkiego skandalu doszło w jednej z austriackich parafii w diecezji Linz. Dlaczego nikt nie reaguje na tęczową agendę w samym Kościele, a lokalny biskup wręcz ją promuje, mając zresztą pełne poparcie episkopatu? - pyta red. Paweł Chmielewski.

 

W czwartek o godzinie 12.00 przed pałacem prezydenckim w Warszawie rozpoczęła się konferencja prasowa inicjatywy obywatelskiej „Tak dla rodziny, nie dla gender”. Jej zwolennicy domagają się wypowiedzenia Konwencji stambulskiej jako promującej ideologię gender oraz zobowiązania rządu RP do prac nad projektem Międzynarodowej Konwencji Praw Rodziny i przedstawienia go na forum międzynarodowym. Inicjatywę podejmują Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris oraz Chrześcijański Kongres Społeczny z poparciem kilkudziesięciu innych organizacji.

 

 

Język, którego używamy, określa nasz światopogląd. Determinuje nasze wyobrażenia o świecie, „szufladkuje” i segreguje doświadczenie rzeczywistości zgodnie ze swoją wewnętrzną logiką. Dlatego narzucenie języka debaty publicznej oznacza faktyczny „rząd dusz”: wpisanie społecznego dyskursu w schemat, poza który nie wyjdzie i z którego się nie wyzwoli. Język w polityce znaczy daleko więcej niż konkretna „narracja” - narzucana społeczeństwu wizja rzeczywistości. On rządzi społeczną samoświadomością, wyznaczając zbiór narracji jakie w ogóle mogą zostać w danym społeczeństwie „zastosowane” – aby mogły być zrozumiałe, spójne, przekazywalne.

 

5 lutego 2020 roku w Parlamencie Europejskim odbyła się zorganizowana przez lewicowych europosłów dyskusja na temat wprowadzenia w Unii Europejskiej nowego podatku od mięsa.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.