DZIŚ JEST:   26   SIERPNIA   2019 r.

MB Częstochowskiej
Św. Joanny Bichier de Ages
Św. Teresy od Jezusa Jornet e Ibars
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 69  >   TEMAT NUMERU: ŚWIAT, KTÓRY MOŻE ZGINĄĆ...

W drodze do Mordoru

W drodze do Mordoru
#KULTURA    #SZTUKA    #BUDOWNICTWO    #JERZY WOLAK    #ŚWIAT    #ARCHITEKTURA    #TOLKIEN    #MORDOR

Dlaczego powierzchnię naszej planety coraz szczelniej pokrywają z roku na rok coraz brzydsze budynki? I to pod każdą szerokością geograficzną: od Rzymu po Nowy Jork, od Szanghaju po Abu Zabi. Dlaczego ściany współczesnych galerii sztuk plastycznych zapełniają krzyczące bohomazy? Dlaczego filharmoniczne sale rozbrzmiewają kakofonią? Dlaczego teatralne deski ociekają rynsztokiem? Dlaczego cuchną nim dzieła literatury (dla jakiejś przyczyny zwanej przecież piękną)? Dlaczego fabryka snów dziesiątej muzy coraz częściej śni koszmary? Dlaczego kształt katolickiej świątyni wyznacza dizajn żółwia z Galapagos? Dlaczego sto lat temu przeciętna prostytutka nosiła się nieporównanie bardziej elegancko niż dziś niejedna dyrektorka szkoły?

 

Dla nas, dzieci-śmieci drugiej połowy XX wieku szpetota stanowi naturalny habitat. W takim domu się urodziliśmy, w taki świat nas wrzucono – jak śpiewał w swojej ostatniej piosence Jim Morrison. Otaczająca nas rzeczywistość to gnijący owoc wszystkich światowych rewolucji, włącznie z ostatnią – najbardziej ze wszystkich destrukcyjną – kulturową. My tego jednak nie dostrzegamy, bo nie da się obserwować zjawiska w całej jego złożoności, nie wychodząc poza układ odniesienia. A naszym układem odniesienia jest marksistowska szkoła (nie tylko filozoficzna, jak choćby ta z Frankfurtu nad Menem, ale zwykła podstawówka, gimnazjum i liceum). Nie gdzie indziej przecież wtłoczono nam do głów dogmat postępu.

 

Postęp zaś – wedle najprostszej słownikowej definicji – to proces ukierunkowanych przemian prowadzących ku stanowi coraz doskonalszemu; osiągnięciu kolejnego, wyższego etapu. Taka optyka powoduje radykalną zmianę relacji teraźniejszości do przeszłości i przyszłości. Przeszłość traci na znaczeniu, upada jej autorytet, przestaje być źródłem legitymizacji. Jej miejsce zajmuje przyszłość – świetlany cel stanowiący wartość samą w sobie – bez względu na formę i treść. Precz z doświadczeniem, niech żyje oczekiwanie!

 

Precz z korzeniem, niech żyje owoc! Jakże jednak ma żyć bez korzenia? To już w szkole (zarówno tej powszechnej, kierowanej przymusem edukacji, jak i tej filozoficznej) nikogo nie interesuje. Postępowe – czyli wedle szkolnej narracji: dobre, właściwe, uprawnione – jest to, co nowoczesne. I vice versa: nowoczesne – czyli ze wszech miar pożądane – jest to, co postępowe.

 

Wdychamy te marksistowskie miazmaty od najmłodszych lat – nie tylko tu, w postkomunistycznej Polsce (i reszcie dawnego obozu sowieckiego), ale i na rzekomo wolnym Zachodzie. Tam zresztą marksistowski paradygmat wżarł się bodaj jeszcze głębiej w tkankę społeczną – bo go nie narzucono siłą, lecz sprytnie wpreparowano w krwiobieg kulturowy. Urodziłem się w mieszkaniu, w którym telewizor ciągle grał, więc dorosłem zbyt szybko i zapomniałem swego imienia – wołał ze sceny David Byrne (Talking Heads). Ilu z nas może z ręką na sercu, ze stuprocentowo czystym sumieniem stwierdzić, że nie jest to – przynajmniej częściowo – fragment ich własnej biografii?

 

Postęp wynika z tradycji

Pozwoliliśmy sobie wmówić, że obecny świat pnie się po drabinie szczęścia ku jego bliskiej już pełni, kiedy nauka (cokolwiek ów termin może w tym kontekście znaczyć) znajdzie rozwiązanie wszystkich problemów ludzkości (albo po prostu wyeliminuje ludzkość – jako patogen natury – i świat rozkwitnie zielonym rajem na ziemi).

 

Ale to wierutna bzdura! Nowsze wcale nie jest z samej swej istoty lepsze, ładniejsze czy bardziej wartościowe (a jakże często bywa zupełnie na odwrót). Upewnia nas o tym historia – zwłaszcza sztuki, mody i obyczajów.

 

Prawdziwy postęp dokonuje się wyłącznie w oparciu o poszanowanie tradycji. Nowe wyrasta ze starego – takie jest niezmienne prawo natury, nadane jej przez Stwórcę. Mechanizm ten funkcjonował bez większych zgrzytów również w społeczności ludzkiej – aż do XVIII stulecia po narodzeniu Chrystusa, kiedy „oświeceni” szatańską pychą pseudofilozofowie poczęli rzucać w jego tryby kamienie utopii, przygotowując grunt pod dwustuletni proces wykuwania utopijnych ideologii.

 

Wiek XX – koszmarny wytwór owego procesu – określał siebie mianem stulecia postępu. Faktyczny jednak postęp ludzkość zanotowała jedynie w dziedzinie technologii, co przekłada się wyłącznie na sferę cielesną naszego jestestwa. W sferze niematerialnej nastąpił zaś nieopisany regres. Owszem, dłużej i wygodniej dziś żyjemy, lżej pracujemy, łatwiej zdobywamy potrzebne dobra, szybciej podróżujemy, leczymy większość chorób, jednak duchowo, intelektualnie, moralnie i obyczajowo nie dorastamy naszym przodkom do pięt.

 

Zakres wiedzy ogólnej żałosny, horyzonty wąziutkie, wrażliwość estetyczna zerowa, poziom kultury osobistej pod psem, miłość bliźniego… a co to takiego? – oto portret przeciętnego przedstawiciela kultury zachodniej przełomu mileniów.

 

Warto sobie uzmysłowić, po czym dobrze w pamięci zakarbować, że przyczyną takiego stanu rzeczy nie jest żaden historyczny determinizm (jak to widzą zadziwiająco wciąż żywotni marksiści), tylko ludzka podatność na szatańskie techniki perswazji. Przecież cała ideologia postępu to nic innego jak wymysł tego, który nas dniem i nocą oskarża przed Bogiem naszym (Ap 12, 10) – jakże użyteczny instrument do wygrywania ludzkiej pychy, aby nas odłączyć od Boga.

 

Bo jeżeli istota ludzka wszystko zawdzięcza samej sobie, jeżeli jest dla siebie najwyższym autorytetem, wręcz – powtórzmy za Williamem Goldingiem – swoim własnym stwórcą, który pnąc się po drabinie postępu osiąga coraz wyższe poziomy samorozwoju, samoświadomości, wręcz samozbawienia, to po co jej Bóg?

 

Śmierć piękna zgubi dobro

Taki właśnie ma być Nowy Człowiek dla Nowego Wspaniałego Świata. Idealny pionek na diabelską szachownicę dziejów – bo wyjałowiony z cnót Boskich. A pierwszym krokiem ku pozbawieniu go wiary, nadziei i miłości jest unicestwienie w nim zmysłu prawdy, dobra i piękna.

 

Zaburzenie tej nierozerwalnej triady harmonicznej, czy to poprzez usunięcie, czy choćby naruszenie bodaj jednego z elementów, nieodmiennie skutkuje wniknięciem w naszą konstrukcję duchową fałszywej nuty. Nie ma przecież prawdy bez dobra i piękna; nie ma dobra bez piękna i prawdy; nie ma piękna bez prawdy i dobra. W najlepszej nawet wierze nie da się budować świata na niekompletnym zestawie owych kategorii – usiłowanie takie siłą rzeczy zaowocuje kłamstwem, złem lub brzydotą. A najczęściej wszystkimi trzema na raz.

 

Ten, który naszą duszę i ciało może zatracić w piekle (Mt 10, 28), takiego właśnie efektu oczekuje, przeto niestrudzenie sączy w świat pogardę dla wszystkiego, co dawne, klasyczne, gustowne, uporządkowane, eleganckie, kunsztowne, finezyjne…

 

Na szczęście nie w pełni mu się to udaje, gdyż człowiek jako istota obdarzona duszą, w której tli się nieśmiertelny ogień Boży, nawet nieświadomie, wręcz odruchowo lgnie do piękna, harmonii, maestrii. I to wcale nie żaden snobistycznie odrealniony koneser, tylko zwykły lennonowski bohater klasy robotniczej.

 

Dlaczego bowiem wciąż jeszcze w czołówce najchętniej zwiedzanych obiektów na świecie znajdują się wielowiekowe pałace i jeszcze starsze od nich katedry, a nie współczesne biurowce, banki, centra konferencyjne czy porty lotnicze? Dlaczego tysiące tysięcy osób przemierza tysiące kilometrów, by zamrzeć w zachwycie przed pięciusetletnim freskiem, a nie przed pachnącym jeszcze aerozolową farbą muralem? Dlaczego w jednym i tym samym muzeum sale z dziełami dawnych mistrzów cieszą się bez porównania większą frekwencją niż te, w których eksponuje się dwudziestowieczną awangardę? Dlaczego muzyka w całości napisana gęsim piórem wciąż cieszy niezliczone uszy?

 

Piękno zbawi świat – mądrze i prawdziwie napisał Fiodor Dostojewski. Dlatego właśnie ojciec wszelkiej brzydoty, władca much i pan łajna tak piękna nienawidzi. Wszelkiego piękna: w sztuce i w życiu, w domu i w kościele, od święta i na co dzień.

 

Z tej też przyczyny diabeł, dojmująco świadom, że ma mało czasu, pałając wielkim gniewem (Ap 12, 12), w wieku podarowanym mu przez Boga do wyłącznego rozporządzenia, ponad wszelką miarę zwielokrotnia wysiłki w celu przekształcenia świata na własny obraz i podobieństwo.

 

Do tego potrzebni mu wydrążeni ludzie, chochołowi ludzie (…) kształty bez formy, cienie bez barwy, siła odjęta, gesty bez ruchu – wedle słów T. S. Eliota. Człowiek wypatroszony duchowo, odcięty od korzenia kultury przez brak możliwości obcowania z obfitością jej dziedzictwa, wysycha na kształt mumii (albo zombie), jako puste naczynie (za to z diabelskim filtrem w szyjce), do którego ojciec kłamstwa (J 8, 44) swobodnie wlewa, co tylko zechce, ku uciesze delikwenta – tym większej notabene, z im bardziej zaawansowanego high-tech urządzenia płynie strumień „nowoczesności”.

 

Dziś bardziej niż kiedykolwiek w dziejach wszechświata szatan zbliżył się do swego odwiecznego marzenia (które się nigdy nie spełni, ale on tego nie przyjmuje do wiadomości): Wstąpię na niebiosa; powyżej gwiazd Bożych postawię mój tron. Zasiądę na Górze Obrad, na krańcach północy. Wstąpię na szczyty obłoków, podobny będę do Najwyższego (Iz 14, 13–14). Ponad wszystko wszak pragnie on ze szczytu wyniosłej wieży objąć triumfalnym spojrzeniem płonącego oka rozciągającą się aż po najdalszy horyzont doszczętnie spustoszoną Ziemię Jałową. Jak na dolarze.

 

Jerzy Wolak

 

ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W 69. NUMERZE MAGAZYNU "POLONIA CHRISTIANA"

 

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
33
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

@Ryś Muzyka- uporządkowany wg jakiegoś rytmu zbiór dźwięków. Czyli nawet dzwonienie pałą w rynnę jest muzyką. Kakafonia- muzyka oparta o interwały nieharmoniczne. Co innego poziom artyzmu tej muzyki ale to zupełnie inny temat. Przed wojną liczba urodzeń była większa .... Teraz jest mniejsza i to nie przez aborcję. Po pierwsze jest mniej małżeństw, po drugie małżeństwa zawierane są później, po trzecie małżeństwa mają mniejszą dzietność, bo małżonkowie nie decydują się na większą ich ilość i w tym celu albo nie współżyją wcale, albo stosują antykoncepcję sztuczną lub naturalną. Więc weź pod uwagę te czynniki a nie samą aborcję. Polacy są raczej antyaborcyjni, bo w końcu ktoś do sejmu zgłosił obywatelskie projekty ustaw przeciwko aborcji. Ponadto przed wojną aborcji było więcej gdyż nie było powszechnie dostępnej antykoncepcji i regulacja narodzin odbywała się przez aborcję głównie w dobrze usytuowanych domach. I po czwarte 20 % par ma problem z poczęciem.
1 miesiąc temu / trooper
 
Chylę czoła dla tak wspaniale napisanego materiału.
1 miesiąc temu / Grzegorz
 
Pięknie napisane. Coś w tym jest. Popatrzcie na współczesne domy. Maja otwory okienne a nie okna. Nawet w robotniczych dzielnicach XIX w jakoś tak ładniej... W meblach królują minimalistyczne produkty pewnego zagranicznego dyskontu. Muzyka? Mam kolekcję plyt z kompletem dzieł Mozarta-180 CD. Który współczesny kompozytor tyle stworzył w ciągu 33 lat życia? To nie znaczy, ze wszystko nowe jest gorsze ale nie ma powodu uważać, że jest lepsze tylko dlatego ze nowe. Sw. Paweł uczy: wszystko badajcie a co dobre zachowujcie.
1 miesiąc temu / Trąbolot
 
ależ to proste ,przyczyną jest kult młodości , na nic nie trzeba już zasłużyć ,nauczyć się poczekać ,nikt już nie mówi " jak dorośniesz to ... za to słyszy się tylko "ustąp młodszemu" ,nieważne że jest od ciebie głupszy i niedoświadczony -jest młodszy czyli według tego kultu lepszy ,no i ładniej wygląda ,A potem nawet na poważnych portalach debatuje się co na taki czy inny temat sądzi smarkula Taylor Swift i Miley Cyrus
1 miesiąc temu / klik
 
zmiany były zawsze ale tempo zmian jest zbyt szybkie ,do tego złe rozumienie wolności ,wolność to nie samowolka, ale dla niektórych różnica jest zbyt subtelna,zbyt duży wybór ,paradoksalnie pod tym względem lepszy był PRL ,były dwa programy i taki przysłowiowy "Janusz który siedział z piwem przed TV nie miał wyjścia i z nudów obejrzał czasem cos wartościowego i cos tam zostało w głowie ,dzisiaj jak go interesuje sport to ogląda tylko sport i nic innego
1 miesiąc temu / klik
 
@ Rafał D. Przed wojną liczba urodzeń w Polsce wynosiła 800 tysięcy noworodków, obecnie jest niemal połowa tej liczby przy z grubsza tej samej liczbie mieszkańców. To samo już mówi o rzeczywiatej liczbie aborcji w Polsce współczesnej.
1 miesiąc temu / Ryś
 
 

1956 - na Jasnej Górze, podczas nabożeństwa, w którym uczestniczyło około miliona wiernych, złożone zostały Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego. Ich tekst przygotował uwięziony w Komańczy prymas kard. Stefana Wyszyńskiego. Rotę Ślubów odczytał pełniący obowiązki przewodniczącego Episkopatu Polski bp Michał Klepacz. Prymas Tysiąclecia łącząc się duchowo ze wspólnotą zgromadzoną w Częstochowie, odczytał tekst ślubowania w więzieniu z 10-minutowym wyprzedzeniem.

 
 

Katolicka parafia w amerykańskiej Kalifornii poprosiła rodziców, zapisujących dzieci na katechezę, by wybrali jedną z… trzech płci. Jak to możliwe?

 

- Podczas obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej na Placu Piłsudskiego w Warszawie wystąpienia wygłoszą prezydenci: Polski, Niemiec oraz USA – poinformował szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.

 

- Wiara katolicka opiera się na objawieniu Prawdy Bożej. Kto tego nie przyjmuje, nie jest katolikiem. Powinien otwarcie przyznać, że stał się niewierzącym, a nie wykorzystywać np. urząd biskupi – który został mu powierzony pod warunkiem wiary – w celu fałszowania naszej wiary, zdejmowania krzyża i chowania go – powiedział kard. Gerhard Müller w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. Był przewodniczący kongregacji Nauki Wiary skomentował obecną sytuację w Kościele, planowany synod amazoński a także odniósł się do ataków na abp. Marka Jędraszewskiego.

 

- Polska gospodarka opiera się na wielu filarach, które mogą zostać uszkodzone poprzez kryzys strefy euro – powiedział niemiecki ekonomista, Markus Krall. Przestrzegł też przed nadchodzącym kryzysem w strefie euro.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.