DZIŚ JEST:   01   KWIETNIA   2020 r.

Św. Hugona, biskupa
 
 
 
 

Ustawa o IPN i Nergal a „wolność słowa”. Czy jest prawem absolutnym?

Ustawa o IPN i Nergal a „wolność słowa”. Czy jest prawem absolutnym?

Przeciwnicy ustawy o IPN, tak jak obrońcy bluźnierczych występków Nergala, powołują się często na zasadę wolności słowa. Ta jednak nawet w stawianych za wzór państwach Zachodu nie jest nieograniczona. Po drugie zaś warto zastanowić się czy w imię swobody ekspresji państwo rzeczywiście musi chronić kłamstwa, bluźnierstwa czy nawoływania do zbrodni?

 

Ustawa o IPN wprowadza karę grzywny lub pozbawienia wolności do 3 lat za przypisywanie narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie (nazistowskie i nie tylko). Chodzi tu o wypowiedzi publiczne, sprzeczne z faktami. Żadne sankcje nie spotkają za działalność naukową i artystyczną.

 

O sensowności wprowadzania tego zapisu w tej akurat formie i w tym akurat momencie można dyskutować. Podobnie jak o pewnych potknięciach polskiej dyplomacji. Trudno się jednak dziwić, że ciągłe nadużywanie  frazy „polskie obozy zagłady” przez zagraniczne media i polityków spotkało się z reakcją władz Rzeczypospolitej. Możliwe, że ustawa jest niedoskonała lub wprowadzona nie w porę, to nie narusza ani zasad etycznych, ani nawet dominujących we współczesnej polityce standardów.

Tymczasem skala nienawiści wymierzonej przeciwko Polsce przeszła wszelkie wyobrażenia. Czarę goryczy przelała petycja „Ruderman Family Foundation”. Żydowscy aktywiści wzywają rząd Stanów Zjednoczonych do zerwania stosunków dyplomatycznych z Polską. W obliczonym na rozbudzenie emocji filmiku opublikowanym pierwotnie na YouTube (obecnie już przez nich usuniętym) oskarżali autorów ustawy o negacjonizm.

 

Ugięcie się amerykańskiego rządu przed tymi roszczeniami jest jednak mało prawdopodobne. Nie należy jednak bagatelizować wpływu proizraelskiego lobby. Zresztą amerykański ambasador w Polsce Paul Jones zdążył już pouczyć Polaków w tej kwestii. Z jednej strony przyznał bowiem, że określenia, takie jak „polskie obozy zagłady” są krzywdzące. Jednocześnie jednak stwierdził, że „należy je zwalczyć sposobami, które chronią podstawowe wartości”.

 

Jak dodał dyplomata, dla Amerykanów „podstawową wartością jest ta, zapisana w pierwszej poprawce do Konstytucji – wolność słowa i wolność mediów. W Ameryce przekonaliśmy się, że wolność słowa i edukacja to najlepsze antidotum na bolesne i nieprawdziwe słowa”.

 

Propaganda i prawda

Ambasador ma rację, że pierwsza Poprawka do Konstytucji USA głosi, że „żadna ustawa Kongresu nie może wprowadzić religii ani zabronić swobodnego praktykowania jej, ograniczać wolności słowa lub prasy ani prawa ludu do spokojnych zgromadzeń lub do składania naczelnym władzom petycji o naprawienie krzywd”.

 

Wystarczy jednak wczytać się w jej treść, by zauważyć, że mowa tu o Kongresie, a nie o poszczególnych stanach. Na ich poziomie ograniczanie wolności słowa (podobnie jak i innych swobód, na przykład przez niewolnictwo) dopuszczano aż do zakończenia Wojny Secesyjnej.

Co więcej, nawet obecnie zasada swobody wypowiedzi nie jest rozumiana w USA na sposób absolutystyczny. We współczesnych Stanach Zjednoczonych swoboda wyrażania poglądów jest ograniczana w co najmniej sześciu przypadkach.

 

USA i Izrael

Chodzi tu o treści obsceniczne, kłamstwa pod przysięgą, spiski zmierzające do obalenia rządów czy protestowanie w bezpośrednim sąsiedztwie prezydenta lub podczas pewnych wydarzeń publicznych. Amerykańskie prawo dopuszcza też ograniczenia swobody wypowiedzi w prywatnych firmach, szkołach czy więzieniach.

 

Ponadto szczycąca się swym przywiązaniem do liberalnych zasad Ameryka nie bryluje bynajmniej w indeksach dotyczących swobody wypowiedzi. Przeciwnie. W rankingu wolności prasy za 2017 rok prowadzonego przez Reportes Without Borders (RWB) USA plasują się na dość dalekiej, 43 pozycji na 180 badanych krajów (rsf.org). Polska we wspomnianym „World Press Freedom Index 2017” znajduje się na miejscu 54. Amerykańska przewaga jest więc niewielka. Z pewnością nie uprawnia do odgrywania roli mentora (choć można oczekiwać spadku pozycji Polski wskutek ustawy o IPN).

 

Jeśli więc amerykański ambasador chciałby zatroszczyć się o wolność słowa na świecie, to powinien zająć się raczej Izraelem. Wszak kraj ten znajduje się na dalekim 91 miejscu w omawianym rankingu. Choć media w tym państwie cieszą się wolnością większą, niż w innych krajach Bliskiego Wschodu, to do pełni swobody jest tam daleko. Wojsko cenzuruje bowiem żurnalistów.

 

„Siły Obrony Izraela często naruszają prawa dziennikarzy z Palestyny i innych krajów, szczególnie gdy relacjonują one demonstracje” – czytamy w raporcie RWB. Izraelskie służby mogą więzić pracowników mediów z Palestyny bez procesu i formalnego oskarżenia. Często oskarża się ich o kooperację z terrorystami.

 

Klasycy o swobodzie wypowiedzi

W historii myśli politycznej, na temat zakresu wolności słowa toczono zażarte debaty. Platon twierdził, że państwo powinno chronić młodych przed zgubnymi wpływami. Wzywał między innymi do ograniczania swobody poetów. Przekonywał, że demoralizują oni ludność i dlatego władza powinna  wygnać ich z miasta. Wzywał także do cenzury muzyki i sztuki. Dostrzegał bowiem ich powiązanie z moralnością i polityką.

 

Grubo ponad 2 tysiące lat później, odmienne tezy głosił John Stuart Mill. W dziele „O wolności” krytykował cenzurę. Twierdził bowiem, że nigdy nie ma pewności, że cenzurujemy błędny pogląd. Ponadto zauważał, iż także błędne opinie zawierają cząstkę prawdy. Co więcej, nawet całkowicie fałszywe opinie, okazują się jego zdaniem przydatne. Konieczność polemiki z nimi chroni bowiem zwolenników prawdy przez intelektualnym lenistwem.

 

Obraza też szkodzi

Dzisiejszemu Zachodowi bliżej jest do poglądów Milla niż Platona. Jednak nawet tak zwane „dojrzałe liberalne demokracje” nie przyjmują zazwyczaj w pełni jego zaleceń. Brytyjczyk twierdził bowiem, że można ograniczać wolność tylko w celu uniknięcia bezpośredniej szkody. Tymczasem współcześnie część myślicieli i polityków dostrzega, że prawo powinno chronić również przed obrazą, a często też wulgarnością czy mową nienawiści.

 

Ta ostatnia kwestia budzi kontrowersje u konserwatystów. Jednak nie wylewajmy dziecka z kąpielą. Wszak człowiek posiada naturalne prawo do czci, do dobrego imienia. Jest ono uznawane także przez Kościół.

 

Fałszywe oskarżenia szkodzą często bardziej niż agresja fizyczna. Pół biedy, jeśli dotyczą one pojedynczej osoby. Gorzej, gdy są wymierzone w cały naród. Wspólnota polityczna ma prawo do obrony swojego honoru przed jawnym kłamstwem. Służą temu choćby prawa wymierzone w negowanie Holocaustu. Tymczasem przypisywanie odpowiedzialności za tę tragedię innym narodom to jednak obrzydliwość równie wielka, co negacjonizm.

 

Zwolennicy niemal nieograniczonej swoboda wypowiedzi pragną prawnej ochrony kłamstw, potwarzy, a nawet bluźnierstw. Tak było gdy raz po raz bronią występujących na scenie lub wystawiających w przeróżnych galeriach pseudoarytsów, którzy albo to – jak „Nergal” – pragną zbluźnić przeciw Bogu, pohańbić Jego symbole lub po prostu obrazić katolików. Te wyskoki często bywają usprawiedliwiane swobodą artystyczną.

 

Ich „prowokacje” pozwalają na łatwe zdobycie sławy. Jednak uzasadniać je można tylko w oparciu o fałszywą koncepcję sztuki. Wielu twierdzi bowiem, że artysta posiada nieograniczone prawo wyrażania swoich uczuć, emocji i rozbuchanego ego.

 

Pełen pychy współczesny twórca bezczelnie domaga się więc ochrony prawnej dla swych urwanych z łańcucha namiętności. Żąda, by utrzymywane z pieniędzy podatników instytucje państwa chroniły publiczne opluwanie narodowej tradycji. Wpada w furię, gdy nakładają skromną karę za bluźnierstwo (tak zwaną obrazę uczuć religijnych).

 

Fałsz, zło i brzydota

Zarówno spór wokół ustawy o IPN jak i wciąż powracająca dyskusja o granicach ekspresji bluźnierców, wskazuje na związek wolności słowa i twórczości z prawdą, dobrem i pięknem. A co jeśli komunikacja zamiast budować wspólnotę (communio) prowadzi do nienawiści i zła? Jeśli zamiast dochodzenia do prawdy sprzyja kłamstwu? Jeżeli zamiast piękna epatuje obrzydliwością? Czy nadal pozostaje komunikacją? Czy nie powinna raczej spotkać się ze społecznym potępieniem?

 

Warto zatem bojkotować periodyki, teatry, areny koncertowe, służące kłamstwu, złu i szpetocie. Oby to wystarczyło! W pewnych przypadkach wkroczyć powinno jednak państwo. Liberałowie często mówią o groźbie totalitarnej władzy. Święta racja! Nie znaczy to jednak, że rząd powinien odgrywać rolę wyłącznie stróża przysypiającego w dyżurce i przymykającego oko niemal na wszystko. Zwłaszcza gdy chodzi o Prawdę.

 

Marcin Jendrzejczak


DATA: 2018-03-27 10:01
AUTOR: MARCIN JENDRZEJCZAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
8
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Amerykanie i żydzi są mizernym przykładem "chronienia podstawowych wartości", natomiast edukacja historyczna czy geograficzna w tych krajach leży i kwiczy - i to nie od dzisiaj. Zatem lepiej niech się nie wypowiadają na tematy Polskie.
ponad 2 lata temu / Hanys Górnośląski
 
@agricola. Jakie "błędy dawno praktyką rozpoznane i opisane" masz na myśli? Tak poważne, że ich reaktywacja i propagowanie "zasługuje na gałąź"?
ponad 2 lata temu / Hanka
 
"Żadne sankcje nie spotkają za działalność naukową i artystyczną." - Wyłączenie spod ustawy o IPN artystów i naukowców to uruchomienie błędnego koła. Kto ma ustalać fakty, będące punktem odniesienia w ustawie? W sądzie są to biegli, ale jak mają orzec prawdziwość faktów z różnych okresów historycznych, jak nie poprzez analizę źródeł, co zawodowo robią historycy? Zatem ci, których badania mogą być podstawą wyroku, sami nie odpowiadają za prawdziwość publikowanych danych. To dopiero arcydzieło polskiej legislacji.
ponad 2 lata temu / Hanka
 
Wolność słowa nie oznacza prawa do kłamstwa, pomówień, wymuszeń rozbójniczych i nawoływań do zbrodni. Wiedza jest "istotą" obiektywną. Nie istnieje wiedza alternatywna. Coś jest faktem obiektywnym albo jest kłamstwem, tertium non datur. To błędy logiki i niewiedza sprowadzają ludzi na manowce. Pewne "błędy" już dawno zostały praktyką rozpoznane i opisane i jeśli kto nadal próbuje je z premedytacją i złośliwie z "gnoju" wydobywać i na szkodę innych popełniać i propagować zasługuje na "gałąź". Traktowanie słabych, ułomnych i niechcianych przez starożytnych Spartan, rozwiązłość, hedonizm i narcyzm Greków i Rzymian, zwierzęca bezduszność Pogan, przyczyniły się do ich upadku i zniszczenia. Błędy te wracają jak bumerang po wielu wiekach jako POSTĘPACTWO i jako bumerang wyrżną Was w zakute łby z całą swoją destrukcyjną mocą.
ponad 2 lata temu / agricola
 
Jasne, wolność słowa to prawo człowieka. Ale co nas obchodzą prawa człowieka? Jedyne co nas powinno interesować to prawa Boga. A te pierwsze powstały w opozycji to tych drugich.
ponad 2 lata temu / Robert
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.