DZIŚ JEST:   20   LISTOPADA   2019 r.

Św. Rafała Kalinowskiego
Św. Feliksa Walezjusza
 
 
 
 

Upodlenie polityki i polityków. Jak z niego wyjść?

Upodlenie polityki i polityków. Jak z niego wyjść?

Polityka w dzisiejszych czasach daleka jest od ideału „roztropnej troski o dobro wspólne”. Dziś jawi się ona jako pozbawiona wszelkich przejawów dobrego smaku dążenie do upodlenia wroga. Wraz z upadkiem humanistycznej i obywatelskiej edukacji ginie też wspólnotowa więź.

 

Polityk w starym stylu, mąż stanu, nie spieszy się z wywlekaniem spraw wagi państwowej na forum publicznym. Zachowuje je w tajemnicy i omawia za kulisami. Ma swoich wrogów, lecz nie traktuje ich jak podludzi. Przeciwnie, politykę traktuje raczej jako partię szachów. Zdaje sobie sprawę, że ma własne interesy i o nie walczy, a przeciwnik polityczny czyni to samo. Obce mu jest stawianie się w roli reprezentanta absolutnego Dobra zwalczającego absolutne Zło w quasi-manichejskiej batalii. Mentalność tę doskonale omówił prof. Wojciech Buchner na łamach książki „Ład utracony”.

 

W ustrojach totalitarnych dzieje się jednak zupełnie inaczej. Postrzeganie codziennych politycznych zmagań w kategoriach walki Dobra i Zła wiąże się z dehumanizacją przeciwników, uznawanych za reprezentantów ciemnych sił. Skoro zwycięstwo w politycznej batalii gwarantuje ziemski raj, to wszystkie środki są dozwolone. Najlepiej podejście to widać na przykładzie zwolenników utopii komunistycznej. Przedstawiali się oni w roli reprezentantów klasy uciskanej, prowadzących ludzkość ku nowemu, lepszemu jutru. To oni reprezentowali obiektywne prawa historii, a wróg reprezentował ciemnotę, złowrogą reakcję, wyzyskiwaczy. Dlatego też należało go zniszczyć, zmieść z powierzchni ziemi. Władza komunistów miała gwarantować osiągnięcie czegoś w rodzaju ziemskiego raju, świeckiego millenium.

 

Z podobnego założenia wychodzili narodowi socjaliści. Obiecywali zbudowanie doskonałego społeczeństwa Trzeciej Rzeszy. Przekonywali, że nadejdzie Tysiącletnia Rzesza, doskonałe królestwo czystej aryjskiej rasy. Wcześniej należało jednak pozbyć się wrogów politycznych, rasowych i nie tylko.

 

Niestety demokratyczni włodarze często nie wypadają znacznie lepiej. Weźmy na przykład postawę Stanów Zjednoczonych podczas II wojny światowej. Zrzucenie bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki, brutalne zbombardowanie Drezna nie najlepiej świadczą o postawie wobec wrogów. Szczególnie że ofiarami tej polityki byli nie tylko przywódcy czy żołnierze wroga, lecz również niewinni obywatele.

Dziś także – zachowując wszelkie proporcje – dochodzi do dehumanizacji politycznych przeciwników. Widzimy to choćby w polskim parlamencie czy wypowiedziach naszych polityków. W ich narracji dominuje pogląd, jakoby jedynie ich zwycięstwo gwarantowało dostatek, pokój i bezpieczeństwo. Wróg to albo krwiożerczy faszysta, albo zdrajca, agent obcego mocarstwa. 

 

W pewnym stopniu można to zrzucić na karby demokracji. System ten zrzuca wszak odpowiedzialność za losy wspólnoty politycznej na karby mas. Politycy, by przypodobać się aktualnej większości, muszą czynić umizgi do tłumu. Cóż – demokratyczny polityk „wpatruje się w słupki opinii publicznej, jak w święte pisma” – głosi scholium samotnika z Bogoty, kolumbijskiego reakcjonisty Nicolasa Gomeza Davili. Zaoferuje on ludziom to, co chcą dostać, bez oglądania się na rację stanu czy los przyszłych pokoleń.

 

Niemoralność polityków…

W efekcie cyceroniańska wizja państwa jako wspólnoty osób powiązanych więzami prawa staje się tylko historycznym wspomnieniem. Przeciwnie poszczególne partie rozrywają Rzeczpospolitą na kawałki. Można powiedzieć, że dzieje się to za sprawą zniszczenia instytucji monarchii. Wszak postać monarchy stanowi spoiwo łączące naród.

 

Z drugiej jednak strony również republiki obfitowały w mężów stanu, mężnych i dążących do realizacji racji stanu, a nie cząstkowego interesu. Dziś „instytucja” męża stanu odeszła w zapomnienie. Owszem, istnieją politycy uważani (mniej lub bardziej słusznie) za takowych, jednak nie stanowią oni spoiwa łączącego naród. Gdzież się podziali ludzie pokroju George’a Washingtona, Winstona Churchila, Charlesa de Gaulle’a? Na porządku dziennym są ludzie miałcy, w rodzaju Emmanuela Macrona. To jednocześnie ludzie pozbawieni waleczności – tego, co Platon określał mianem thymos.

 

…i ich prostactwo

Do niskiej moralności dzisiejszej polityki dochodzi jej prostactwo. To nie tylko przypuszczenie – wskazują na to również twarde dane. Wszak z analizy językowej wynika, że przemówienia Baracka Obamy są dziś zrozumiałe dla ośmioklasisty. Tymczasem do zrozumienia przemówień George'a Washingtona – niezbędne jest wykształcenie odpowiadające doktoratowi (by zrozumieć je za pierwszym razem) lub edukacji w college’u (by mimo pewnych problemów je zrozumieć). Co więcej, generacja ojców założycieli (koniec XVIII i początek XIX wieku) przewyższa pod względem poziomu złożoności przemówień politycznych wszystkich prezydentów z ostatnich 70 lat – zauważa Brion McClanahan [dailycaller.com]. 

 

Oczywiście wyższy poziom złożoności tekstu nie świadczy o ich wyższości – często jest wręcz przeciwnie. Dostosowanie się do publiczności przez polityków staje się niemal koniecznością. Niemniej jednak nadmierny zwrot ku większej prostocie może oznaczać też zwrot ku większemu prostactwu. I nie wydaje się, by problem ten ograniczał się do dalekiej Ameryki.

 

Czas na pracę od podstaw

Jakie jest lekarstwo na niskie morale i prostactwo polityków i związaną z nim wewnętrzną niechęć, a nawet nienawiść? Odpowiedź nie leży w samej polityce, a w każdym razie nie bezpośrednio. Starożytni myśliciele wskazywali na potrzebę edukacji. Podkreślali, że to właśnie ona stanowi klucz do stworzenia dobrego społeczeństwa. Wszak „Państwo” Platona to książka co najmniej w tym samym stopniu będąca dziełem poświęconym kształceniu, jak i polityce.

 

To samo należy powiedzieć o „Polityce” Arystotelesa. W VIII księdze tegoż dzieła Arystoteles podkreślał, że edukacja młodych powinna stanowić główny cel ustawodawcy. Podkreślał, że powinna mieć ona charakter publiczny, gdyż chodzi tu o wychowanie obywatelskie. Zgodnie z uprzedzeniami swych czasów uznawał on nauki dotyczące kwestii technicznych, na przykład dotyczące produkcji konkretnych dóbr za uwłaczające wolnym ludziom. Z kolei nauki czysto teoretyczne uznawał za przekraczające kompetencje zwykłych obywateli i niepotrzebne dla nich. Edukacja powinna służyć spełnianiu przez człowieka jego zdolności jako obywatela. Chodzi w niej o kształcenie ducha, jak i ciała poprzez pisanie, czytanie, muzykę czy gimnastykę – zauważa Edward Clayton [iep.utm.edu].

Dobrym środkiem do realizacji arystotelesowskiego postulatu w naszych warunkach jest przywrócenie kształcenia w oparciu o to, co Amerykanie nazywają Wielkimi Księgami. Chodzi o największe dzieła z najróżniejszych dziedzin wydane w szeroko rozumianym świecie Zachodu, począwszy od Homera.

 

Jakie warunki musi spełniać książka, by mogła zostać uznana za wielką? Zdaniem propagatora idei wielkich ksiąg, Amerykanina Martimera Aldera powinna być ponadczasowa, a jej lektura winna w miarę możliwości za każdym razem pozwalać na odkrywanie nowych znaczeń. Ponadto, ważne, by poruszała jak najwięcej problemów, jak najwięcej idei zajmujących umysły ludzi Zachodu na przestrzeni ostatnich dwudziestu pięciu wieków. Do tych ksiąg zaliczamy dzieła Homera, Euklidesa, Platona, Arystotelesa, świętego Tomasza, Newtona, Einsteina i innych. Oczywiście nie musimy niewolniczo trzymać się jednej listy. Nic nie stoi na przeszkodzie, by dodać do niej polskie pozycje.

Edukacja ta powinna odbyć się na poziomie gimnazjum, liceum czy ewentualnie początku studiów. W Stanach Zjednoczonych obejmuje to poziom college’ów. Oprócz lektury warto by położyć większy nacisk na wychowanie obywatelskie – obejmujące nie tylko bardziej solidną naukę wiedzy o społeczeństwie czy historii, lecz również edukację o charakterze praktycznym. Jednym z rozwiązań jest przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej – choćby w symbolicznym wymiarze. Dla kobiet i mężczyzn niemogących jej podjąć istniałaby możliwość podjęcia zastępczej pracy społecznej. Tu potrzeba jednak ogromnej mądrości, by nie przerodziło się do w bezmyślne wykonywanie zadań pozbawionych sensu i służących wyłącznie zaliczeniu. Rodzaj owej pracy społecznej, charytatywnej mogliby wybierać sami młodzi ludzie – aczkolwiek w pewnych ramach wyznaczanych przez etykę.

Bez odbudowania więzi społecznej od fundamentów pozostaniemy bowiem narodem podzielonym na zwalczające się plemiona. Tymczasem jak wiemy z kart Pisma Świętego „Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, się nie ostoi”.

 

 

Marcin Jendrzejczak


DATA: 2019-07-23 15:04
AUTOR: MARCIN JENDRZEJCZAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
13
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

@Dead Dog Robert Hooke podsunął Izaakowi N. postać potencjału grawitacyjnego. Dzięki temu IN mogł zrekontrować trzy prawa Keplera. W pierwszym wydaniu sowich Zasad grzecznie podziekował Robertowi H. W następnych wydaniach, gdy awansował w hierarchii usunął podziękowanie, a gdy otrzymał odpowiednią władzę usunął wszystkie portrety Roberta Hooke'a tak, że dziś nie wiemy jak ten Dobroczyńca Newtona wyglądał.
3 miesiące temu / Ryś
 
Postawa charakteryzująca niektórych polityków-działaczy, niestety sprowadza się do osiągania tylko indywidualnych celów, pełnej kasy i bezproblemowego spokoju.W zależności od sytuacji i okoliczności dopasują się i zaakceptują niegodziwy kompromis.Złotołuści mistrzowie kamuflażu,zmieniają się jak kameleony a drugorzędna jest sprawa dla której podjęli się pracowac;gdy otrzymają władzę to psują i grabią,są szkodnikami.Czy wielorakie afery o tym nie świadczą!Z takimi nie da się budowac! Niestety, wielu wyborców głosuje na ewidentnych łgarzy - a póżniej się dziwią!
4 miesiące temu / t
 
Mądry tekst do momentu utopijnej wiary w edukację. Nie edukacja a treści kultury masowej decydują o tym, jak ludzie odczuwają, jak reagują i jaki mają stosunek do drugiego człowieka. Punktem wyjścia jest przedefiniowanie mediów, które stają się coraz mniej wymagające intelektualnie, coraz bardziej oderwane od słowa, z coraz mniej starannymi obrazami.Kultura nie jest rozrywką. To jest coś zupełnie innego. W kulturze powinna obowiązywać hierarchia wartości a nie przemoc pieniądza i treści reklamowych.Dopóki nie będzie w mediach DYKTATURY MĄDROŚCI, dopóty zapomnijmy o kulturze życia społecznego i politycznego. Wiara w edukację, to nawet jeżeli nie czasy Arystotelesa, gdzie ona była jak najbardziej uprawniona, to wiek 19-ty i 20-prawie cały. Ale już nie 21-szy.
4 miesiące temu / Lemur
 
Autor chyba jednak ma problemy z rozróżnieniem prostoty od prostactwa. Najprościej mówiąc prostactwo to chamstwo, niekulturalność,ordynarność. Prostota ma się nijak do prostactwa. Prostota jest piękna sama w sobie, a szczególnie dla uczciwego polityka. Prostota to zawsze jasność wypowiedzi. Do ludzi, wyborców potrzeba mówić właśnie jasno i zrozumiale. Nie ma co się popisywać elokwencją jeśli odbiorca niewykształcony ale i nie burak nie jest wstanie zrozumieć słów "co autor miał na myśli". Jeżeli chcesz poniżyć innego człowieka znajomością dużej ilości niezrozumiałych dla niego określeń pokazujesz swoje prostactwo. Wszystkie inne rodzaje "mów", wszelkiego rodzaju niuanse i dwuznaczności należy zaliczyć do prób oszustwa wyborcy. "Niech wasza mowa będzie, tak, tak, nie, nie"
4 miesiące temu / taki 1
 
zburzenie Drezna? to był odwet za WARSZAWĘ i ostrzeżenie Hitlera zeby nie ważył się tego więcej! Wawe zburzono na osobisty rozkaz Adolfa! mieli tez wyrznąć ludność i zaczeli od Woli, ale Churchil sie postawił! a bomba atomowa na japońskich sadystycznych zwyrodnialców co gwałcili i mordowali zwłaszcza białe kobiety a w Chinach z ludzkch głów budowali piramidy?! alternatywa było 1 MILION zabitych Amerykanów na wyspach japońskich!
4 miesiące temu / jesteście ża
 
Gładka,okrągła mowa nie zatrzyma procesu obłędu - ona musi się wypalic.Zaklinanie rzeczywistości zda się na nic;istnieje przyzwolenie i poparcie dla szerzenia patologii.Siły destrukcji działają od zewnątrz i od wewnątrz.Polityka informacyjnego rażenia ma tu znaczenie decydujące o kształt intelektualnej formacji myślenia.Demaskowanie oddziaływań toksycznych,to już jest bardzo dużo w tym co da się zrobic.
4 miesiące temu / t
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.