DZIŚ JEST:   15   WRZEŚNIA   2019 r.

NMP Bolesnej
XXIV Niedziela zwykła
Św. Katarzyny Genueńskiej
Św. Emila z Kordoby
 
 
 
 

Uczestnictwo w „starej Mszy” to znaczny wysiłek – ale i wspaniałe owoce

Uczestnictwo w „starej Mszy” to znaczny wysiłek – ale i wspaniałe owoce

Uczestnictwo w tradycyjnej Mszy świętej wymaga wysiłku. Obcy język, tajemniczość, rozbudowane obrzędy i trudności w zrozumieniu złożonej symboliki wzbudzają opory przyzwyczajonych do tego co łatwe i proste. Bez wysiłku trudno jednak oczekiwać owoców. Te zaś, jak przekonuje znawca liturgii, są nadzwyczaj słodkie.

 

Długie klęczenie, przeciągające się czytania, rozbudowane modlitwy stanowią dla niektórych próbę wytrzymałości. Wymagają bowiem cierpliwości. Tym bardziej, że cała Msza trwa dłużej niż godzinę. Do tego wszystkiego dochodzi kultywowanie tradycyjnych zwyczajów. Takich jak choćby zasłanianie głów przez kobiety czy trzygodzinny post eucharystyczny. Niektórzy tradycyjnie nastawieni wierni poszczą wręcz od północy. W tym także sprzeciwiają się duchowi świata.

 

Nowy ryt Mszy zdaje się, zdaniem dr Petera Kwasniewskiego, nie wymagać takiego heroizmu. Wydaje się bowiem lepiej skrojony na miarę współczesnego człowieka. Nie trwa wszak ani przesadnie długo, ani nie cechuje się nadmierną tajemniczością. Styl nie jest średniowieczny, nie trzeba śpiewać credo (wystarczy recytować), wymagania jawią się jako umiarkowane i racjonalne. To samo tyczy się panujących w większości współczesnych kościołów zwyczajów – choćby tych dotyczących ubioru. Wielu ludzi czuje się więc lepiej podczas Mszy według rytu z 1969 roku.

 

Uczestnictwo we Mszy w starym rycie wiąże się więc zazwyczaj z większym wysiłkiem. Jednak zdaniem dr Kwasniewskiego warto zaryzykować. Tym bardziej, że stara Msza, dzięki powtarzającym się okresom ciszy, oferuje wiele okazji do wytchnienia. Nie należy jednak wykorzystywać ich na oderwanie się od rzeczy świętych. Przeciwnie, stanowią one doskonałą okazję do zagłębienia się w święte tajemnice.

 

Jak ponadto zauważa dr Peter Kwasniewski, Msza w dawnym rycie oferuje niezmierne bogactwo „małych rzeczy, służących jako okna nieskończonego i wiecznego: kapłan całujący ołtarz niezliczoną ilość razy, pokorne skłanianie głów w konkretnych momentach Glorii i Credo, wiele znaków krzyża czynionych w znaczących momentach, (…) płodna cisza kanonu, (…) liczne dźwięki dzwonków, dotykanie świętych naczyń i Ciała Chrystusa wyłącznie przez kapłanów”. To wszystko stanowi, zauważa Peter Kwasniewski, pochodzące od Boga wezwanie do miłości.

 

Znawca liturgii zwraca też uwagę na korzyści płynące z uczestnictwa we Mszy tradycyjnej dla pogłębienia katolickiej tożsamości. To duchowe dobro nie tylko dla dorosłych, lecz również dla uczestniczących we Mszach dzieci. W wielu przypadkach uczestnictwo we Mszy tradycyjnej przyczynia się bowiem do powołań kapłańskich i zakonnych.

 

Trudno się z Peterem Kwasniewskim nie zgodzić w kwestii dobrodziejstw liturgii w dawnym rycie. Podważanie tego byłoby bowiem podważaniem mądrości i świętości pokoleń kształtujących ją papieży i świętych, począwszy od Apostołów. To prawda, że dobre owoce może przynieść także uczestnictwo w godnie odprawianej Mszy w nowym rycie. Niestety we współczesnym Kościele, szczególnie w krajach Zachodu, o tę „godność” coraz trudniej.

 

Źródło: onepeterfive.com

mjend






DATA: 2017-09-25 09:57
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Czy msza w rycie Trydenckim,ma podtrzymywać wiarę w Boga chrześcijańskiego ludu,który nie rozumie łacińskiego języka? Śmiem wątpić.Przecież w mszy w nowym rycie chyba Bóg też wysłuchuje wiernych,a przecież w Soborze Watykańskim II chodziło o to, aby wierni uczestniczyli w nabożeństwach w swoim języku.
ponad 1 rok temu / nn
 
Odczytasz Biblię to stwierdzisz ze na każdej mszy jesteś poszukiwany...
ponad 1 rok temu / @Edi
 
@ano jedność Kościoła kończy się wtedy, kiedy się wyjedzie na wczasy za granicę i zaniedbuje obowiązki katolika bo "nic się nie rozumie" na NOM w obcym języku. W wielu krajach, takich jak Kanada, również po przekroczeniu granic diecezji, VI przykazanie obowiązuje bądź też nie. Wreszcie wbrew jedności Kościoła są swobodne tłumaczenia Kanonu itd. To tyle w temacie jedności Kościoła w tym oto kontekście i mówię to jako człowiek uczęszczający na obie msze, a nie ktoś, kto podważa ważność Novus Ordo Missae (co najwyżej godność sprawowania i możliwość występowania liturgicznych nadużyć). W tym aspekcie, mszę tradycyjną można chyba docenić dopiero gdy uczestniczy się w niej poza Ojczyzną lub też goszcząc przybyszy zza granicy, kiedy to mimo całkowitego braku znajomości języków ojczystych, jest się w stanie śpiewać te same pieśni. W pewnym sensie kolejny argument za tym, że jest to jakiś przedsionek Nieba, gdzie nie istnieją już bariery językowe.
ponad 1 rok temu / incuss
 
1/2 Wymaga wysiłku w sensie takim, że wymusza pewien wysiłek intelektualny jeśli chce się poznać modlitwy i teksty, zarówno te stałe, jak i zmienne. Im ciężej coś przychodzi, tym bardziej się to docenia. Łatwiejsza z kolei w sensie takim, że sama w sobie kieruje nas ku Chrystusowi i w przebogatej symbolice prowadzi nas ku Jego Męce na górze Kalwarii, sprzyja kontemplacji. Ten rodzaj przeżywania mszy na NOM jest znacznie trudniejszy, również przez częste "siad, wstań, śpiewaj". Mniej takich powiedzmy sobie jaskrawych bodźców, dzięki czemu większe skupienie, chociaż oddziaływanie na zmysły również występuje (zapach kadziła, piękno śpiewu i dźwięku organów, piękno ołtarza, ornatu itd). Msza nie jest na pewno "smutna", jest dużo śpiewania, jest i radość, Credo jest nawet momentami nawet skoczne. Czuje się, jakby msza ta była takim przebywaniem w przedsionku Nieba, zdecydowanie jest to sacrum, człowiek wychodzi z Kościoła i wie, że był w nieco innej rzeczywistości.
ponad 1 rok temu / incuss
 
2/2 Występuje też ciekawy paradoks. W mszy tradycyjnej bardzo mocno pokreślone jest kapłaństwo, a jednocześnie kapłan nie jest że tak powiem "wodzirejem", nie jest gwiazdą tej mszy, ponieważ liturgia ta nie koncentruje się na osobie kapłana, ale na jego urzędzie i posłudze. Rola kapłana na MON jest z kolei dużo mniejsza, za to mocno eksponowana jest osobowość, co jest już bardziej jednak przymiotem ludzkim i dalej wpływa na obniżenie poczucia sacrum.
ponad 1 rok temu / incuss
 
Pamiętam pierwszy raz na Mszy Św Trydenckiej miałem łzy w oczach. Zrozumiałem, że do tej pory byłem oszukiwany.
ponad 1 rok temu / Edi
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.